REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Balcerowicz: Czterodniowy tydzień pracy to niebywała populistyczna brednia

2022-07-18 09:19
publikacja
2022-07-18 09:19
Dodaj Bankier.pl w Google

Czterodniowy tydzień pracy oznaczałby z jednej strony ograniczenie produkcji, a z drugiej podbicie inflacji, czyli spotęgowanie stagflacji w sytuacji, w której Polsce i tak ona grozi. To byłoby dolewanie benzyny do ognia - mówi Interii były prezes NBP prof. SGH Leszek Balcerowicz.

Balcerowicz: Czterodniowy tydzień pracy to niebywała populistyczna brednia
Balcerowicz: Czterodniowy tydzień pracy to niebywała populistyczna brednia
fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

Balcerowicz został zapytany w rozmowie z Interią, czy rozwiązanie proponowane przez Platformę Obywatelską, o którym zresztą wielokrotnie mówiła też Lewica, zapowiadający czterodniowy tydzień pracy, to dobra propozycja dla gospodarki.

"Nieważne kto to proponuje, nie chciałbym tego przypisywać jakiejkolwiek partii czy osobie. Brednia jest brednią, nieważne kto ją głosi. To jest niebywała populistyczna brednia, która oznaczałaby z jednej strony ograniczenie produkcji, a z drugiej podbicie inflacji, czyli spotęgowanie stagflacji w sytuacji, w której Polsce i tak ona grozi. To byłoby dolewanie benzyny do ognia" - powiedział Balcerowicz w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie zamieszczonym na stronach internetowych Interii. (PAP)

aop/ pad/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rodzinne urodziny Zygmunta Solorza we Florencji. Czy to zwiastun końca sporu o sukcesję?
Tematy

Komentarze (33)

dodaj komentarz
vacarius
Na 5 dni do pracy mało kto chce iść na 4 by poszedł. Ale nie powinno to być przymusem dla pracodawców. A ich własną alternatywą.
Jeśli chcieliby mieć bardziej wypoczętych pracowników. Którzy się nie zwalniają gdy tylko nauczą się roboty. Bo nie mają czasu na życie. W dzisiejszym systemie to po roku najlepiej jest se robić pół
Na 5 dni do pracy mało kto chce iść na 4 by poszedł. Ale nie powinno to być przymusem dla pracodawców. A ich własną alternatywą.
Jeśli chcieliby mieć bardziej wypoczętych pracowników. Którzy się nie zwalniają gdy tylko nauczą się roboty. Bo nie mają czasu na życie. W dzisiejszym systemie to po roku najlepiej jest se robić pół roku przerwy. Na tym jeszcze bardziej cierpią pracodawcy. Na tym przemiale ludzi i ciągłym poszukiwaniu. Może 4 dni pracy powinno być ale po przepracowaniu u danego pracodawcy 2 lat.
ravauw
Tuskowi chodzi, aby 4 dni pracowali wybrani/elita czyli sejm, senat, urzednicy, IT, kadry, marketingowcy, a pozostali czyli robole jak: sklepikarze, prywaciarze, pracownicy produkcji, nauczyciele, pielegniarki pracowali 5 dni.
wojtekgres
Tusk to liberal, ktory lubi centralne planowanie.
m00zyk
Taki z niego liberał jak z koziej dupy futerał.
tomcio-paluch
Profesorek SGPiS (planowania w czasach komuny) Balcerowicz jednak nie odchodzi i co chwilę coś "chlapnie". Efekt pracy to przede wszystkim dobra organizacja miejsca pracy i wydajność. Można w cztery dni zrobić więcej niż w pięć. Pewnie w niejednej firmie się to udaje. W Polsce są już takie super wydajne przedsiębiorstwa.Profesorek SGPiS (planowania w czasach komuny) Balcerowicz jednak nie odchodzi i co chwilę coś "chlapnie". Efekt pracy to przede wszystkim dobra organizacja miejsca pracy i wydajność. Można w cztery dni zrobić więcej niż w pięć. Pewnie w niejednej firmie się to udaje. W Polsce są już takie super wydajne przedsiębiorstwa. Także to nie jest brednia (populistyczna), ale przyszłość i to może niedaleka.
mba_tomy
4-ro dniowy dzień pracy to przyszłość, ale jeszcze na to troszkę poczekamy... pamiętam czasy, gdzie pracowało się 2 razy w miesiącu w soboty. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby chętni pracodawcy sami tak zorganizowali zadania, aby osiągnąć wyższą wydajność (benchmarking), aby dzięki temu ludzie pracowali 4 dni zamiast pięciu.4-ro dniowy dzień pracy to przyszłość, ale jeszcze na to troszkę poczekamy... pamiętam czasy, gdzie pracowało się 2 razy w miesiącu w soboty. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby chętni pracodawcy sami tak zorganizowali zadania, aby osiągnąć wyższą wydajność (benchmarking), aby dzięki temu ludzie pracowali 4 dni zamiast pięciu. Niestety, jak znam życie i polskich szefów, zyski z oszczędności trafią do pracodawców, a pracownik z niższą pensją będzie miał więcej wolnego.
eglantyna
Balcerowicz również bredzi.

Gdyby nie lichwa, długi, inflacja, największa liczba urzędników na mieszkańca w historii Polski, armia emerytów, rencistów i pseudo-rencistów żyjącyh ponad stan (jak na polską gospodarkę), to przy obecnym stanie techniki, technologii i w dobie wciaż rozpędzającej się rewolucji cyfrowej, okazałoby
Balcerowicz również bredzi.

Gdyby nie lichwa, długi, inflacja, największa liczba urzędników na mieszkańca w historii Polski, armia emerytów, rencistów i pseudo-rencistów żyjącyh ponad stan (jak na polską gospodarkę), to przy obecnym stanie techniki, technologii i w dobie wciaż rozpędzającej się rewolucji cyfrowej, okazałoby się, że człowiek może pracować 20 godzin w tygodniu i wieść dostatnie życie.
santoriusz
nareszcie kubeł zimnej wody na bzdurne licytacje w nic nie robieniu i rozdawaniu pieniędzy. Może w końcu cała ta opozycja z Bożej łaski opracuje jakieś zarysy realnego planu jak naprawiać państwo i przy okazji przegnać PiS iorów na wieki wieków.
karbinadel
Jak Balcerowicz ustanowił porządną walutę, to PiS ją zdołał zepsuć dopiero po 6 latach. Ale to se nevrati, złotego już nikt nie podźwignie
gruking
Za balcerowicza funt byl po 7 złoty.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki