REKLAMA

Końca podwyżek cen mieszkań nie widać. Podaż nie nadąża za rozgrzanym popytem

Marcin Kaźmierczak2021-08-11 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-08-11 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Na rynku mieszkaniowym hossa trwa w najlepsze. Chętnych na mieszkania wciąż jest więcej niż dostępnych lokali. Oprócz rozgrzanego popytu, na rosnące ceny wpływ mają i mogą mieć w przyszłości także drożejące materiały budowlane, które sprawiają, że dzisiejsze cenniki deweloperów są jedynie tymczasowe.

Końca podwyżek cen mieszkań nie widać. Podaż nie nadąża za rozgrzanym popytem
Końca podwyżek cen mieszkań nie widać. Podaż nie nadąża za rozgrzanym popytem
fot. Shutterstock.com /

Najwięcej mieszkań w Europie buduje się w Polsce, ale wciąż jest ich za mało [Wykres dnia]

Choć fizycznie więcej mieszkań w 2020 r. przybyło we Francji i Niemczech, to w przeliczeniu na 1000 mieszkańców najwięcej mieszkań i domów oddano do użytku w Polsce – wynika z raportu Deloitte „Property Index 2021”. To jednak wciąż zbyt mało, by zniwelować jedną z większych luk mieszkaniowych w Europie.

Odczyt indeksu cen nieruchomości urban.one dla całej Polski przygotowany dla Bankier.pl i „Pulsu Biznesu” w czerwcu 2021 r. wyniósł 105,88 pkt. i był o 0,52 pkt. wyższy niż w maju. Jeszcze znaczniejszy wzrost zanotowano w ujęciu rocznym. Wyniósł on 2,01 pkt.

Rosnący odczyt indeksu i ceny mieszkań to pokłosie hossy, która wciąż trwa na rynku nieruchomości. Jak zauważa Anna Karaś, starszy analityk ds. rynku nieruchomości Cenatorium, w II kw. 2021 r. wzrosty notowano nie tylko w przypadku cen mieszkań, ale także ich sprzedaży, która utrzymywała się na rekordowym poziomie, jak i liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto.

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, w pierwszej połowie 2021 r. deweloperzy rozpoczęli w Polsce budowę 87,7 tys. mieszkań, co stanowi rekordowy wynik.

– To jednak wciąż niewystarczająca liczba, żeby zaspokoić utrzymujący się na bardzo wysokim poziomie popyt – ocenia Anna Karaś.

Wakacje na giełdzie

– W najbliższych miesiącach otoczenie gospodarcze nie powinno się zmienić. Równocześnie notujemy poprawiającą się sytuację w krajowej gospodarce. W czerwcu stopa bezrobocia spadła o 0,2 p.p. i wyniosła 5,9 proc. O 0,3 p.p. wzrósł poziom zatrudnienia, a przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 2,9 proc. – komentuje ekspertka Cenatorium.

Mieszkanie depozytem

Rynek mieszkaniowy w dalszym ciągu wspierany jest niskimi stopami procentowymi, stosunkowo tanimi kredytami oraz zakupami o charakterze tezauryzacyjnym, które mają ochronić pieniądze inwestowane w mieszkania przed stratą wartości w obliczu inflacji, która w lipcu dobiła do dawno niewidzianego poziomu 5 proc. w skali roku.

Mieszkania drożeją jednak znacznie szybciej. Jak wynika z danych Cenatorium, na siedmiu największych polskich rynkach pierwotnych (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk i Gdynia) względem maja średnie ceny ofertowe wzrosły o 1,4 proc.

Wzrosty odbijają się także w odczycie indeksu urban.one liczonego dla dużych miast. W czerwcu wyniósł on 112,23 pkt. i był o 0,79 pkt. wyższy niż w maju oraz o 4,84 pkt. wyższy względem czerwca 2020 r.

Indeks urban.one dla Warszawy w czerwcu 2021 r. wyniósł z kolei 115,7 pkt. i względem maja wzrósł o 0,66 pkt., a w relacji do czerwca 2020 r. o 3,92 pkt.

Jak wynika z danych Cenatorium, na rynku wtórnym stawki pozostały stabilne, choć widoczna jest tendencja do podnoszenia cen mieszkań wprowadzanych po raz pierwszy do sprzedaży.

– Osoby sprzedające stare mieszkanie, w celu wykończenia nowych mieszkań, które odbierają do użytkowania muszą brać pod uwagę rosnące ceny wykończenia nowego lokum i podnoszą stawkę – ocenia Anna Karaś.

Jak dodaje, ze znalezieniem nabywcy większych problemów nie ma. Średni czas ekspozycji oferty na w przypadku mieszkań z rynku wtórnego w czerwcu wyniósł bowiem 14 dni, podczas gdy na rynku pierwotnym statystyczne ogłoszenie widniało średnio przez 18 dni.

Albo podwyżka stóp, albo dalsze rekordy cen

Zdaniem ekspertów zajmujących się rynkiem nieruchomości ze wzrostami stawek widniejących w ofertach szukający własnego „M” będą musieli zmagać się także jesienią. Dalsze podwyżki stawek na rynku sprzedaży mieszkań przewidziało ponad 70 proc. ekspertów przepytanych przez Cenatorium.

– Obserwować będziemy nadal duże zainteresowanie inwestycjami antyinflacyjnymi w rynek mieszkaniowy, co powodować będzie zainteresowanie zakupami mieszkań i dalsze podwyżki cen – mówi Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Z kolei w opinii Michała Kubickiego, prezesa zarządu CMP Center Management Polska, wzrost cen mogą potrwać do końca roku, a tamę rosnącym stawką może postawić dopiero podwyżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

– Trudno było spodziewać się tak dramatycznych wzrostów cen. Dzisiaj, w rozmowach z deweloperami dominuje niedowierzanie, że ceny będą rosły dalej, niż do końca bieżącego roku. Pierwszym sygnałem do odwrotu będzie wzrost stóp procentowych. Mimo deklaracji szefa Narodowego Banku Polskiego, może on nastąpić jeszcze w tym roku, w ślad za podnoszeniem stóp na Węgrzech, które notują podobnie wysoką jak w Polsce inflację – przewiduje Michał Kubicki. – Ograniczenie zdolności kredytowej, zmiany w prawodawstwie deweloperskim i silna konkurencja w akwizycji gruntów mogą zniechęcić do działania mniejszych deweloperów – kontynuuje.

Nieco odmienne przewidywania na nadchodzące miesiące prezentuje Marcin Krasoń, ekspert obido.pl. Jak twierdzi, górka popytowa, jeśli jeszcze się nie skończyła, to powoli zbliża się do końca.

– Widać już spowolnienie w popycie na kredyty mieszkaniowe, a to przecież nierozerwalnie łączy się z popytem na mieszkania. Podaż ma ograniczone możliwości, jeśli chodzi o wzrost, głównie ze względu na dostępność działek czy formalności urzędowe, więc jedyną szansą na powrót równowagi jest spadek popytu. Byłoby to korzystne dla wszystkich – podkreśla Marcin Krasoń. – Obecna sytuacja dla deweloperów także nie jest zupełnie korzystna, bo w nieprzewidywalnych warunkach trudno jest prowadzić biznes. Zdrowy organiczny wzrost rynku byłby zdecydowanie lepszy – dodaje ekspert obido.pl.

Rosnące koszty budowy korygują cenniki deweloperów

Na obecne podwyżki cen mieszkań wpływ mają także drożejące materiały budowlane. Ze wzrostami cen materiałów możemy mieć do czynienia także w kolejnych miesiącach, a to ze względu na niesłabnący popyt na nie.

Jak wynika z większości analiz, najmocniej w ostatnich miesiącach podrożało drewno i stal, o czym pisaliśmy w artykule „Ceny materiałów budowlanych szybują. Drewno, stal, styropian bezlitośnie w górę.

W zależności od rodzaju produktu ceny w ujęciu rocznym rosły w tempie od kilkudziesięciu procent, a w ekstremalnych przypadkach przekraczały nawet 100 proc. Zgodnie z raportem przygotowanym przez Grupę PSB, w czerwcu 2021 r. w relacji rocznej najmocniej – o 40 proc. wzrosły ceny płyt OSB, co jest efektem bardzo wysokich cen drewna na światowych rynkach. Materiały z grupy „izolacje termiczne” podrożały w tym czasie o 17,5 proc., dachy i rynny o 12,8 proc., a instalacje grzewcze o 10,6 proc.

– Deweloperzy nadal uruchamiają kolejne inwestycje, więc zapotrzebowanie na materiały rośnie. Obawiam się, że jeśli wydłuży się czas oczekiwania na zamówione materiały i zmaleje ich dostępność, to może się to odbić na terminowości realizacji niektórych inwestycji deweloperskich. Z drugiej strony deweloperzy mogą zacząć oszczędzać stosując tańsze zamienniki, co z kolei nie będzie dobrym rozwiązaniem dla jakości i trwałości budowanych mieszkań, za które klienci płacą coraz więcej. Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości – uważa Tomasz Błeszyński.

Jak dodaje Anna Karaś z Cenatorium, z rozmów z deweloperami wynika, że dzisiejsze cenniki są tymczasowe i w przypadku dalszej podwyżki cen, będą one korygowane, czyli mówiąc wprost – ceny będą rosnąć.

Rosnące ceny materiałów budowlanych, a więc także wykończenia mieszkania, działają także na korzyść rynku wtórnego, na którym oferowane są mieszkania gotowe do zamieszkania, a więc nie obarczone wpływem rosnących cen materiałów budowlanych.

Podaż nie nadąża za popytem

Drożejące materiały budowlane i tzw. robocizna generują jeszcze jeden problem – słabnącą podaż, która nie nadąża zaspokajać rozgrzanego popytu.

Ceny budowy są tak absurdalnie wysokie, że część deweloperów podjęła decyzję o wstrzymaniu nowych budów do czasu stabilizacji cen. Nałóżmy na to brak dostępnych gruntów pod zabudowę i niewydolną administrację architektoniczną, jak również zatkane wnioskami o wpisy sądy wieczystoksięgowe i mamy dramatyczny spadek podaży – analizuje Michał Kubicki.

Spośród największych polskich rynków sprzedaży mieszkań, najgorzej pod względem uzupełniania podaży jest w Gdyni, gdzie notuje się największe wzrosty cen – zarówno mieszkań wprowadzanych do oferty jak również w już istniejących ogłoszeniach o sprzedaży.

– W Warszawie w II kw. 2021 r. deweloperzy rozpoczęli budowę znacznie większej liczby mieszkań niż we wcześniejszych kwartałach. Prace ruszyły przy budowie 5,1 tys. mieszkań, co stanowi wynik porównywalny do średniej kwartalnej z 2019 r. Liczba ta wciąż jest jednak niewystarczająca, aby pokryć utrzymujący się na wysokim poziomie popyt. W II kw. 2021. deweloperzy w stolicy sprzedali bowiem ok. 6 tys. mieszkań. Z pewnością wynik ten byłby jeszcze wyższy, gdyby wybór mieszkań w ofercie był szerszy – mówi Anna Karaś.

Istnieją jednak w Polsce rynki, na których problem z podażą nie występuje. Tak jest m.in. w Katowicach, Kielcach i Poznaniu, gdzie w pierwszej połowie 2021 r. deweloperzy rozpoczęli budowę większej liczby mieszkań niż w całym 2020 r. Jak wynika z danych Cenatorium, w Poznaniu wynik osiągnięty w I poł. 2021 r. był również wyższy niż w całym 2019 r.

Są jednak miasta, w których problem z zasileniem oferty nie występuje. Np. w Katowicach, Kielcach czy Poznaniu w pierwszej połowie 2021 roku deweloperzy rozpoczęli budowę większej liczby mieszkań niż w całym 2020 roku. W Poznaniu pobili także wynik z 2019 roku.

Własny domek w cenie

Rosnący popyt widać także na rynku domów jednorodzinnych, co swoje odzwierciedlenie ma m.in. w cenach gruntów budowlanych. W czerwcu odczyt indeksu urban.one dla gruntów budowlanych wyniósł 141,52 pkt. i był o 0,45 pkt. wyższy niż w maju oraz o 5,56 pkt. wyższy względem czerwca ubiegłego roku.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2021 r. Polacy rozpoczęli budowę 54 274 domów, co było wynikiem o 22,3 proc. wyższym od osiągniętego w analogicznym okresie 2020 r. W tym samym czasie inwestorzy indywidualni otrzymali pozwolenia na budowę 60 386 domów jednorodzinnych. W tym przypadku wzrost w skali roku wyniósł 28,9 proc.

Jak jednak zauważa Michał Kubicki, rozlewanie się miast, choć przyspieszyło w trakcie pandemii koronawirusa, było obserwowane także przed wiosną 2020 r.

– Na ten proces wpływa wiele czynników. To m.in. wzrosty cen mieszkań, ich ograniczona podaż w centrach miast czy problemy z parkowaniem na osiedlach. Pandemia jedynie dokłada kolejną cegiełkę. Ważne jest jednak, by za rozlewaniem się zabudowy na przedmieścia nadążał rozwój infrastruktury technicznej, społecznej i transportowej – ocenia prezes zarządu CMP Center Management Polska.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Będzie wezwanie na Żabkę. Circle K chce kupić 100 proc. akcji po 32 zł za sztukę
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (76)

dodaj komentarz
pamelarosaflores11
Potrzebujesz pilnie pożyczki? Czy przeżywasz kryzys finansowy? Nie martw się więcej, ponieważ rozwiązanie jest tutaj. Skontaktuj się ze mną już dziś w sprawie wszelkiego rodzaju pożyczek pod adresem pamelarosaflores11(A)gmail.com.
jasiek2017
Nawet jeśli w tym lub przyszłym roku wzrosnie stopa procentowa np o 0,15-0,25% to nie zmieni to absolutnie niczego.
Nikt nie rzuci się na lokatę np 0,3% zamiast obecnych 0,1%.
Aby ludzie odeszli od nieruchomości oprocentowanie lokat musiałoby wzrosnąć min do poziomu inflacji czyli do 5% a to jest nierealne nawet w perspektywie 5 lat.
pdox
Końca podwyżek wszystkiego nie widać, takie są przecież efekty rozpędzającej się inflacji, teraz pozostaje pytanie, czy mieszkania drożeją szybciej względem realnej (nie tej z GUSeł) inflacji niż np. jedzenie, czy wolniej, wtedy będziemy wiedzieć, czy istotnie drożeją.
jpelerj
Chyba kończy się wpisywanie komentarzy, bo tradycyjnie już na koniec weszli tutejsi naganiacze z dyskusjami samych ze sobą, żeby zwyczajową mantrą że "będzie drożej" przykryć wcześniejsze, ciekawe komentarze. Ale jest coś nowego w artykule: niby jest "słabnącą podaż, która nie nadąża zaspokajać rozgrzanego popytu." Chyba kończy się wpisywanie komentarzy, bo tradycyjnie już na koniec weszli tutejsi naganiacze z dyskusjami samych ze sobą, żeby zwyczajową mantrą że "będzie drożej" przykryć wcześniejsze, ciekawe komentarze. Ale jest coś nowego w artykule: niby jest "słabnącą podaż, która nie nadąża zaspokajać rozgrzanego popytu." , ale że sprzedaż mocno siadła, to jednocześnie deweloperzy tłumaczą spadki sprzedaży tym, że nie rozpoczynają budów, bo są drogie materiały. Głupota lata pod niebo! Deweloperom przeszkadzają drogie materiały, których koszty i tak przerzucali na klientów LOL. W sumie chodzi o clickbajty, ale całość jest tak absurdalna, że nie warto.
ajsa
Krótkie pytanie januszek: kiedy to będzie taniej o kilkadziesiąt procent jak zapowiadasz od dwóch lat?
exio
Jaką mantrą "będzie drożej"? Po prostu jest drożej i tyle. A czy będzie? Prawdopodobnie tak.
ajsa
Marzec 2020, forumowi naganiacze zapowiadają spadki o kilkadziesiąt procent. Sierpień 2021, ceny w 7 największych miastach wzrosły przez te kilkanaście miesięcy ok. 20%. I końca podwyżek nie widać.

Opłaca się słuchać trolleya, jpelerja i innych zaginionych- ośmieszonych.
trolley
A wszystko dzięki złodziejom z Pisu kradnących oszczędności hehe. Widać że na jednym wózku z nimi jedziesz. ps.podaj transakcyjne i wolumeny, będzie śmiesznie :)
ajsa odpowiada trolley
A to nie widział transakcyjnych NBP? Średnio w 7 największych miastach Polski ok. 11% w kierunku przeciwnym do zapowiadanego przez trolika od dwóch lat. Ale co tam ;))))))
exio odpowiada trolley
Czyli widzę, że w końcu przyznałeś, że jednak jest drożej. To już jednak trzeba by było być fanatykiem żeby tego nie widzieć. Bo jeszcze jakiś czas spamowałeś jakimiś ofertami typu darmowy garaż od dewelopera i -20% na dzień dobry.

Powiązane: Ceny transakcyjne nieruchomości - raporty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki