REKLAMA

Czas najemców szybko nie przeminie, choć stawki zaczęły rosnąć

Marcin Kaźmierczak2021-08-02 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-08-02 06:00
Czas najemców szybko nie przeminie, choć stawki zaczęły rosnąć
Czas najemców szybko nie przeminie, choć stawki zaczęły rosnąć
fot. Paweł Michałowski /

Trwające od dwóch, a gdzieniegdzie nawet trzech miesięcy wzrosty stawek w ofertach najmu sprawiły, że zwłaszcza największe metraże są już wyceniane wyżej niż przed rokiem. Widmo kolejnego lockdownu, marazm na rynku najmu krótkoterminowego i brak powrotu studentów na uczelnie skutecznie ograniczą zapędy do podwyżek.

Pomimo znacznie niższego popytu na mieszkania do wynajęcia wśród studentów oraz pracowników z zagranicy ruch na rynku najmu nie jest już tak mizerny jak przed rokiem.

Jak zauważa Anton Bubiel, dyrektor operacyjny w SonarHome.pl, można postawić tezę, że oferowane na wynajem mieszkania coraz częściej znajdują najemców, o czym świadczyć może najniższe od początku 2021 r. saldo unikalnych aktywnych ogłoszeń.

Liczba ofert w serwisach wciąż jest jednak wyższa niż przed załamaniem, które wywołał wybuch pandemii koronawirusa.

– Stawki ofertowe odstępnego dyktowane przez wynajmujących próbują w wybranych lokalizacjach odbijać w górę, co jednak nie zawsze musi znajdować swoje odzwierciedlenie w ich docelowych poziomach zapisanych w umowach – zauważa Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Odstępne za duże mieszkania wyższe niż rok temu

W ogłoszeniach dotyczących wynajmu od dwóch, a w niektórych spośród największych polskich miast od trzech miesięcy mamy do czynienia z podnoszeniem oczekiwań przez wynajmujących. Wzrosty stawek obserwowane pomiędzy kwietniem a czerwcem sprawiły, że na rynku najmu doszło do dawno niewidzianej sytuacji, czyli wyższych stawek w relacji rocznej.

To zjawisko szczególnie widać w przypadku dużych mieszkań o powierzchni od 60 do 90 mkw. Zgodnie z danymi Bankier.pl udostępnionymi przez serwis nieruchomości Otodom w dziewięciu spośród dziesięciu największych polskich miast w czerwcu 2021 r. przeciętne oczekiwania wynajmujących lokale o tym metrażu były wyższe niż w czerwcu 2020 r.

W większości analizowanych miast podwyżki w skali roku wahały się od niespełna 2 do 5 proc. W Bydgoszczy wycena odstępnego wzrosła w ciągu roku o 10 proc., a obniżkę (-6,6 proc. r/r) zanotowano jedynie w Poznaniu.

Więcej o rynku nieruchomości:

Letnia rotacja

Wyższy niż przed rokiem ruch w interesie widzą jednak sami agenci nieruchomości. Jak twierdzi Dominika Podsiadło z biura pośrednictwa Fidom, osób chcących wynająć mieszkanie nie brakuje.

– To najczęściej osoby, które swoje dotychczasowe mieszkanie wynajęły jeszcze przed wybuchem pandemii, gdy stawki były wyższe. Teraz szukają tańszych mieszkań lub lokali w podobnej cenie, ale większych, o wyższym standardzie i lepszej lokalizacji. Takie mieszkania schodzą z oferty wówczas bardzo szybko – mówi Dominika Podsiadło.

Jak wynika z jej obserwacji, wyższy popyt na większe mieszkania sprawił, że wynajmujący je byli najmniej skorzy do obniżania swoich oczekiwań, a często wręcz nieznacznie podnosili stawki.

– Na duże lokale o powierzchni przekraczającej 70 mkw. popyt generują także pracownicy z zagranicy. Choć zgłasza się ich do nas mniej niż przed pandemią, to jest to na pewno wyższa liczba niż latem 2020 r. – twierdzi agentka.

Popyt na wynajem wśród pracowników przyjeżdżających do Polski szczególnie spoza strefy Schengen mógłby być wyższy, jednak, w opinii Antona Bubiela z SonarHome.pl, hamują ich przepisy.

– To przede wszystkim obowiązkowa dziesięciodniowa kwarantanna, która sprawia, że znaczna część emigrantów zarobkowych, zwłaszcza z Ukrainy, pozostała w kraju – ocenia.

Zdalne studia hamują wzrost cen

Jak zauważa Jarosław Jędrzyński, stawki czynszów najmu będą w najbliższej przyszłości zależały od popytu ze strony powracających na uczelnie studentów, co, rzecz jasna, związane będzie z rozwojem sytuacji pandemicznej.

– W obu przypadkach trudno jednak o hurraoptymizm. Dlatego też, w mojej opinii, nie należy raczej oczekiwać windowania cen, a raczej ich stabilizacji w oczekiwaniu na rozwój sytuacji – ocenia ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Tym bardziej, że nad rynkiem najmu, podobnie jak nad całą gospodarką, wisi widmo kolejnej fali pandemii spowodowanej nowym wariantem delta koronawirusa.

– W warunkach niepewności i widma potencjalnych lockdownów w przyszłości mało prawdopodobne wydają się dynamiczne wzrosty. Choć możemy być świadkami nieznacznego podnoszenia stawek. To raczej możemy liczyć na kontynuację fazy stabilizacji – przewiduje Anton Bubiel.

Po wakacjach powrót do marazmu

Niższa liczba mieszkań na rynku najmu długoterminowego względem ubiegłego roku wynika także z faktu odpłynięcia części z nich na rynek najmu krótkoterminowego, co nastąpiło wiosną, a nasiliło się tuż przed wakacjami.

– Ruch na rynku najmu krótkoterminowego jest spory, ale dotyczy to głównie miejscowości typowo turystycznych. Generują go zarówno restrykcje dotyczące podróży za granicę, jak również pozostające do wykorzystania w wielu gospodarstwach domowych bony turystyczne – analizuje Anton Bubiel. – Część wynajmujących wykorzystuje sytuację i faktycznie podnosi ceny, by rekompensować czas zamknięcia – podkreśla.

Jak jednak zauważa Jarosław Jędrzyński, kolejne miesiące nie mogą napawać wynajmujących mieszkania krótkoterminowo optymizmem.

– Nawet dwa wakacyjne miesiące nie są w stanie tego zmienić. Gros mieszkań funkcjonujących na tym rynku jeszcze w niezbyt odległej przeszłości zostało przez właścicieli przesuniętych na rynek najmu długoterminowego lub po prostu sprzedanych. W związku z tym obecna podaż jest znacznie mniejsza, a popyt wakacyjny w tym roku dopisał. Oczywiście ceny też są teraz „wakacyjne”, ale już we wrześniu należy oczekiwać powrotu marazmu – przewiduje.

Najem instytucjonalny utrzyma rynek najemców

Wzrost cen dyktowanych przez wynajmujących może zahamować także rozwój najmu instytucjonalnego. Choć według wyliczeń „Rynku Pierwotnego”, obecnie w ten sposób wynajmowanych jest jedyni ok. 7 tys. mieszkań w całym kraju, to już za dwa lata będzie można je liczyć w dziesiątkach tysięcy.

– To oznacza oczekiwane świetlane perspektywy rynku najmu mieszkaniowego pod względem jego dostępności i rozwoju. Jednocześnie też znacząco zwiększy konkurencję i przyczyni się do niższych stawek odstępnego – zauważa Jarosław Jędrzyński.

Jak jednak szacuje, na dotychczasowe 5-6 proc. rentowności netto w dłuższym terminie wynajmujący raczej nie powinni już liczyć. Zwrot z najmu, podobnie jak dzieje się to w krajach bardziej rozwiniętych, powinien wkrótce oscylować wokół 2-3 proc.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Twoje Finanse - Biznes w Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
​Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

​Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Komentarze (76)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
batic
przeczytałem "niemców" i się przeraziłem...
xiven
osób chętnych na najem będzie tylko coraz więcej

całe pokolenie milenialsów nawet nie myśli o kupnie bo wiedzą że ich nie stać, pozostaną do końca życia bezdomni albowiem recydywny wynajem to forma bezdomności, a że ludzie lubią przekręcać nieprzyjemne fakty to będą się puszyć że oni wynajmują z wyboru
osób chętnych na najem będzie tylko coraz więcej

całe pokolenie milenialsów nawet nie myśli o kupnie bo wiedzą że ich nie stać, pozostaną do końca życia bezdomni albowiem recydywny wynajem to forma bezdomności, a że ludzie lubią przekręcać nieprzyjemne fakty to będą się puszyć że oni wynajmują z wyboru bo wynajem im sie niby opłaca :D jeszcze wywalą ostatnie pieniądze na ajfona i bieda perfekcyjnie zatuszowana, prawie nikt się nie zorientuje
men24a
A Ty myślisz że młody po studiach chce zostać w kraju i być klasą średnią z zarobkami 4 k brutto czyli netto poniżej 3 k i ta klasa średnia gdyby chciała zakupić auto klasy średniej to by musiała pracować na nie z 15 lat gdyby odkładała połowę zarobków a drugą połowę na opłaty ?

Masz rację. Nie wziąłem
A Ty myślisz że młody po studiach chce zostać w kraju i być klasą średnią z zarobkami 4 k brutto czyli netto poniżej 3 k i ta klasa średnia gdyby chciała zakupić auto klasy średniej to by musiała pracować na nie z 15 lat gdyby odkładała połowę zarobków a drugą połowę na opłaty ?

Masz rację. Nie wziąłem pod uwagę używanych aut.
demeryt_69 odpowiada men24a
Ciekawe, że absolwenci historii, socjologii oraz etnografii nie chcą wyjeżdżać :)

bartoszw1973
2% rentowności to można już teraz mieć na niektórych obligacjach skarbowych.

https://www.obligacjeskarbowe.pl/oferta-obligacji/obligacje-12-letnie-rod/rod0833/

A różnica w płynności ogromna.
pstrzezek
Ależ ubaw z bankiera ;))) Widzę że demeryt_69 wykupił u was pakiet premium. 20 wpisów na 60 wszystkich komentarzy. A jakakolwiek polewka z tego natręta kończy się usuwaniem wpisów, bez powodu, bez śladu. I tu mnie zaymponowaliście towarzysze ;)
demeryt_69
Kolejni merytoryczny wpis tow. Strzeżka :)

pstrzezek odpowiada demeryt_69
nie to co twoje genialne wywody o górach
creme de la creme tego forum, a jak ktoś nie zauważy to nie szkodzi. co dzień powtórka

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki