Kobiecy pomysł na biznes: agencja opiekunek do dzieci

Kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży, świat zawalił jej się na głowę. W ciągu kilku dni musiała zmienić całe swoje życie: zrezygnować z pracy, rzucić palenie, przystopować z życiem towarzyskim. Po porodzie chciała wrócić do pracy, nie miała jednak z kim zostawić dziecka.


Zaczęła poszukiwania niani – bezskutecznie. Okazało się, że w jej mieście nie ma firmy, która gwarantowałaby jej znalezienie odpowiedniej osoby, a nie wierzyła ogłoszeniom w sieci. Agnieszka postanowiła więc zawodowo zająć się posztukowaniem osób do opieki nad maluchami.

Mama wraca do pracy


Agnieszka Jankowska mieszka w Olsztynie. Jest mamą dwójki dzieci: 3 letniej Alicji i Filipa, który urodzi się na dniach. Agencję opiekunek prowadzi od niecałych 2 lat, ale droga do jej założenia nie była prosta. - Gdy Alicja miała 4 miesiące postanowiłam, że wrócę do pracy, a dla niej znajdę nianię. Pomoc żadnej z babć nie wchodziła w grę, ponieważ obie są jeszcze aktywne zawodowo. No i pojawił się problem, bo kandydatki, które przychodziły na spotkania były nieodpowiednie. Każda z nich co innego opowiadała przez telefon, a co innego na rozmowie. Problem był także z referencjami, bo raptem wszystkie poprzednie rodziny wyjechały do Irlandii – opowiada Agnieszka.

- Pomyślałam wtedy, że na pewno nie tylko ja mam taki problem. Byłam pewna, że większość mam w Olsztynie nie może znaleźć odpowiedniej niani. I tak powstał pomysł założenia własnej działalności: agencji opiekunek. Od pomysłu do realizacji,  czyli zarejestrowania firmy, minął rok. Przez ten czas składałam 3 razy wnioski o dotację. Ani razu mi jej nie przyznano. Nie poddałam się jednak i zaczęłam zbierać pieniądze. Odłożyłam na najpotrzebniejszy sprzęt: laptopa, drukarkę, materiały biurowe. 1 kwietnia 2010 roku moja firma Savebaby Agencja Opiekunek zaczęła funkcjonować.

Dotacje to mit


Agnieszka trzykrotnie starała się o dofinansowanie na otwarcie firmy: dwukrotnie w Urzędzie Pracy i raz ze środków unijnych – bezskutecznie. W pierwszym przypadku dowiedziała się, że jej firma nie przetrwa roku i jest bez szans na rynku olsztyńskim, że nie potrzeba takich usług. Z kolei przy dotacjach UE, formularze,jakie trzeba było wypełnić spowodowały, że zabrakło jej 1 pkt. aby dostać środki.

- Nie poddałam się, gdyż zbyt wiele pracy włożyłam w to, by dowiedzieć się jak funkcjonują agencje opiekunek w Polsce, by sprawdzić rynek: badania ankietowe, rozmowy z rodzicami, rozmowy na forach. Zebrałam pieniądze na laptopa, drukarkę i skaner, a biuro zorganizowałam w domu, aby pogodzić bycie mamą i pracownikiem.

Na początek poniosłam niewielkie koszty produkcji ulotek, plakatów. Późniejszą reklamę sfinansowałam już z bieżących przychodów. Ale nie powiem, że było łatwo – wspomina Agnieszka.

Firmę prowadzi sama. Jeżeli potrzebuje pomocy, bo organizuje jakąś większą akcję, wówczas zatrudnia studentów na umowę zlecenie. Na zlecenie zatrudnia też gosposie i opiekunki na godziny, ale tu pomaga jej księgowa – sporządza umowy i rozlicza godziny pracy. Trenerzy prowadzący szkolenia też są zatrudniani na przeprowadzenie konkretnego szkolenia.

Żyjemy w świecie stereotypów


Starsze pokolenia w rodzinie Agnieszki twierdziło, że lepiej aby zajęła się wychowaniem dziecka, a nie robiła karierę, bo z tych dwóch rzeczy jedna nie może się udać i pewnie ucierpi na tym dziecko. Podobnego zdania byli jej znajomi. Jednak mąż zachęcał ją do podjęcia ryzyka, a córka okazała się niezastąpionym partnerem w prowadzeniu firmy bo to ona testowała pierwsze opiekunki.

Tu warto zaznaczyć, że referencje nie zawsze są wiarygodne. Tyczy się to także doświadczenia i wykształcenia opiekunki. To wszystko wymaga weryfikacji. Odpowiednia niania musi posiadać również predyspozycje do tego zawodu. - Staramy się głównie dobrać osobowość opiekunki do stylu życia rodziny, u której ma pracować. Naszym sukcesem jest brak reklamacji – mówi Agnieszka.

Wiele kobiet chce być nianią


Znacznie więcej jest kobiet, które chcą zostać opiekunkami do dzieci, niż rodziców którzy takie zapotrzebowanie zgłaszają. Powodem jest między innymi to, że w Olsztynie jest duże bezrobocie i dużo jest uczelni, na których można studiować pedagogikę. A studentki właśnie tego kierunku najczęściej zgłaszają się jako nianie. Z 10 kandydatek, które zgłaszają się do Savebaby, tylko jedna ma predyspozycje do bycia opiekunką i tylko tej jednej możemy zaproponować współpracę – zaznacza Agnieszka.


- Nie zapominajmy jednak o tym, że przeciętna Kowalska liczy koszty i będzie szukać innych rozwiązań, np. babcia, sąsiadka, albo po prostu zrezygnuje z pracy by zająć się wychowaniem dziecka. Olsztyn to specyficzne miasto i kobiety nie mają jeszcze presji bycia aktywną zawodowo. Nie są aż tak zaradne jak kobiety z większych miast, ale przez 1,5 roku wiele się zmieniło. Na początku ludzie nie wiedzieli co to jest agencja opiekunek, jak się tam szuka niani - dodaje.

Z miesiąca na miesiąc coraz więcej rodziców zaczyna mieć większą świadomość tego, że na równi z macierzyństwem ważna jest też praca, a dziecko nie zawsze można zostawić z babcią. Dodatkowo szukanie opiekunki na własną rękę to stres, potrzeba poświęcenia temu wielu godzin, wydanie pieniędzy na ogłoszenia w prasie, zakup abonamentów w portalach, a i tak nie ma się 100% gwarancji znalezienia niani. Rodzice decydują się więc na skorzystanie z usług agencji opiekunek.

Konkurencja to darmowa reklama


W Olsztynie są jeszcze przynajmniej dwie firmy, które oferują usługi w podobnym zakresie. - Moja była pierwsza i wierzę, że będzie cały czas pierwsza. Na razie powiedzenie „pierwszy najlepszy” się u mnie sprawdza, ale codziennie wkładam wiele pracy, aby utrzymać pozycję, bo rynek olsztyński nie jest łatwym rynkiem – mówi Agnieszka.

Zaznacza, że konkurencja to też również reklama dla jej firmy: jeśli konkurencja się reklamuje, to klient przed skorzystanie z usług takiej firmy szuka innych, konkurencyjnych, aby mieć ogląd rynku takich usług i wtedy znajduje także Savebaby. Ludzie lubią mieć wybór, a informacji najczęściej szukają w internecie. I wtedy wybierze tę agencję opiekunek, która wzbudzi u niego większe zaufanie.

Bycie mamą skłania do działania


Agnieszka nigdy nie myślała, że można pogodzić bycie mamą z aktywnym życiem zawodowym. Teraz wie, jak bardzo się myliła. Oprócz wychowania dziecka i prowadzenia firmy, opierając się na własnym przykładzie napisała pracę licencjacką na temat ”Macierzyństwo a aktywność zawodowa kobiet”.

Za chwilę zostanie mamą po raz drugi. Starsza córka chodzi już do przedszkola, więc teraz z synkiem będzie prowadziła firmę i to on przejmie po siostrze „pałeczkę” przeprowadzania rekrutacji i będzie wybierał najlepszą nianię.

Zobacz, jakie pomysły na biznes mają kobiety!

Przeczytaj inne artykuły z cyklu

Jeżeli jesteś kobietą przedsiębiorczą i prowadzisz własną firmę - napisz do nas! Zaprezentuj się w naszym cyklu i podziel się z czytelnikami swoim doświadczeniem.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl





Barbara Sielicka

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj

Kalendarium przedsiębiorcy

  • Podatnicy podatku akcyzowego rozliczają akcyzę.

    Rozliczenie podatku od towarów i usług za poprzedni miesiąc - VAT 7.

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl