REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak długo będą żyć Polacy i co to oznacza?

Łukasz Piechowiak2014-08-05 18:36główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2014-08-05 18:36

Jak długo będę żyć? To jedno z ważniejszych pytań, które sobie zadajemy - nie tylko w kontekście realizacji planów i celów życiowych, ale także ze względów finansowych.

Jak długo będą żyć Polacy i co to oznacza?
Jak długo będą żyć Polacy i co to oznacza?
fot. Thinkstock / / Thinkstock

Na jak długo brać kredyt? Jak planować swoją karierę? A może rzucić wszystko i jechać w Bieszczady? Trudno przewidzieć, jak długo żyć będzie konkretny człowiek, ale statystyka podpowiada nam, ile lat dzieli przeciętnego Polaka od śmierci.

Nowo narodzony Polak płci męskiej ma przed sobą ok. 73,1 lat życia – tak wynika z najnowszych tablic oczekiwanego trwania życia GUS za rok 2013. To o prawie 5 miesięcy więcej niż w 2012 roku. Nowo narodzona kobieta w teorii dożyje do 81,1 lat – o 36 dni więcej niż rok wcześniej.


Oczekiwana długość wydłuża się, gdy "uda" nam się przeżyć szczenięce lata. I tak 15-latek płci męskiej ma przed sobą jeszcze 58,3 lata, a 15-letnia dziewczyna – 66,6 lat. Dla osób w tej grupie wiekowej przewidywana długość życia również uległa wydłużeniu.

30-letni mężczyzna w teorii powinien żyć 74,3 lat, a kobieta – 81 lat 9 miesięcy i 18 dni. 60-letni mężczyzna ma przed sobą ok. 19 lat życia, a kobieta blisko 24 lata. Sędziwy 75-latek powinien przeżyć jeszcze 9 lat i 10 miesięcy, a kobieta – 12 lat i 4 miesiące.



Jesteś 45 letnim mężczyzną i marzysz o zakupie domu na kredyt?

Nie licz na to, że dostaniesz kredyt na więcej niż 20 lat, bo z tablic wynika, że masz co najwyżej 30 przed sobą. Z tego ostatnie kilka lat na emeryturze wynoszącej ok. 30% ostatniego wynagrodzenia. Banku nie będzie interesować to, że w twojej rodzinie mężczyźni dożywali do stu lat, a pracowali jeszcze w wieku 75. Takiej historii scoring nie obejmuje.


OFE: Wszyscy wygrali

Start odtwarzacza ...

W ankiecie kredytowej rubryka „zdrowy styl życia” – o ile istnieje – jest najmniej punktowana i najmniej istotna. Dzisiaj nie palisz, ale jutro możesz zacząć. Nie pijesz, ale możesz zacząć. Biegasz prawie codziennie, ale może ci się to znudzić. Dla instytucji kredytowych ważna jest statystyka, a nie to, kim jesteś i co robisz obecnie. Pieniądz zmienia swoją wartość w czasie – dokładnie tak samo zmieniają się ludzie. Młody człowiek, który dzisiaj studiuje i nie ma za co żyć – jutro może być „prezesem”. Obecny prezes „jutro” będzie emerytem.

Planowanie jest ważne nawet w kontekście nowych produktów finansowych i ich pochodnych. Przykładowo tzw. „hipoteka odwrócona”, czyli umowa dożywocia gwarantująca wypłatę określonego świadczenia do końca życia w zamian za nieruchomość, powoli staje się nie finansową egzotyką, ale całkiem poważną alternatywą dla państwowego systemu emerytalnego.

Równocześnie nie wolno zapominać o dzieciach. W dobie nowoczesnych produktów finansowych i ubezpieczeniowych wciąż nie ma lepszego zabezpieczenia na starość niż dobre stosunki z mądrze wychowanymi dziećmi. Ekonomiści i finansiści często o tym zapominają, chociaż prawie wszyscy zgodnie twierdzą, że najlepszą lokatą kapitału jest złoto. Ciekawe, czy złoto przyniesie ojcu szklankę wody na starość? 

Postęp oznacza dłuższe życie

Oczekiwana długość trwania życia systematycznie się wydłuża na skutek postępu medycyny, propagowania zdrowszego stylu życia, lepszych leków, większej świadomości społecznej, coraz lepszych dróg czy też bezpieczniejszych samochodów. Powinniśmy się z tego cieszyć, ale to również oznacza spore problemy systemowe.

W kontekście niżu demograficznego może się okazać, że za kilka lat Polska będzie krajem starych ludzi. Transformacja demograficzna może być dla gospodarki gorsza w skutkach od transformacji ustrojowej. W Polsce seniorów się nie ceni. Osoby w wieku 55+ przeciętnie szukają zatrudnienia przez 20 miesięcy. To dwa razy dłużej niż osoby młode do 35. roku życia. Jeszcze niedawno w Polsce prawie nie było domów spokojnej starości, a z różnych danych wynika, że lekarzy o specjalności geriatrycznej mamy ok. 100 w całym kraju.

Dłużej żyjemy, czyli mamy więcej czasu na naukę

Trzeba go mądrze spożytkować. Obecnie nikogo już nie dziwią studenci blisko 30 roku życia. Młodzi mieszkający z rodzicami wydają się być produktem ubocznym niedoskonałości rynku pracy, ale także zmiany stylu życia spowodowanego m.in. przez to, że ich rodzice pracują i żyją dłużej. To oznacza, że stać ich na rozciągnięcie w czasie nakładów na edukację i wychowanie swoich potomków. Nie zawsze jest to korzystne, bo edukacyjne i podróżnicze „fanaberie” coraz częściej sprawiają, że zamiast ukształtowanych społecznie młodych obywateli, otrzymujemy roszczeniowych i niedoświadczonych pracowników przyzwyczajonych do życia pod kloszem.

Łukasz PIechowiak
Sprawdź moje komentarze na Blogbank.pl i Facebooku.

W końcu dochodzimy do punktu krytycznego i wywołującego najwięcej emocji – wieku emerytalnego. Dzisiaj jest to 67 lat. Jeszcze dwa lata temu było to 65 lat. Kobiety 20 lat temu pracowały do 55. roku życia. Dzisiejszy 30-latek przejdzie na emeryturę w wieku ok. 73 lat. Tak naprawdę nie jest ważne, kiedy na emeryturę przejdziemy, ale jak długo będziemy pobierać świadczenie. Obecnie jest to średnio ok. 16 lat. I państwo będzie podnosić wiek emerytalny zgodnie z tym wskaźnikiem.

Obecnie mamy 7,3 mln emerytów i rencistów i ok. 16 mln ludzi, którzy na nich pracują. Za 20 lat emerytów i rencistów będzie już ok. 10 mln. Liczba pracujących w teorii zwiększy się do ok. 20 mln a samo bezrobocie winno obniżyć się do ok. 7%.

Ale tylko pod warunkiem, że młodzi nie wyjadą, a państwo zachęci imigrantów z innych państw do osiedlenia w Polsce. Równocześnie zmianie ulegnie podział dochodów społecznych - coraz większa część usług będzie nastawiona na opiekę i pomoc starszym, którzy będą finansowani przez państwo. To w teorii tworzy PKB na zasadzie "cyrkulacji pieniądza". To wcale nie oznacza, że będziemy produkować więcej maszyn i nowych technologii. Ile osób będzie produkować dobra, a ile będzie opiekować się starszymi? Jak będą wyglądać te proporcje? Z czego będziemy żyli jako państwo? Na razie nikt nie zna odpowiedzi na te pytania.

Ekonomiści i politycy coraz częściej powracają do idei ekonomii merkantylnej. Świat się zmienia nawet pomimo globalizacji i wcale z tego powodu nie jest bardziej bezpieczny. Czy w tym środowisku stawianie na specjalizację w usługach, które w teorii nie wiele różni się od turystyki, ma sens? Nawet jeśli przyjadą do nas wszyscy emeryci z Europy, to wystarczy kilka złych opinii np. nt. służby zdrowia i zostajemy bez pracy. Właśnie na tę chorobę cierpią niestabilne politycznie ciepłe kraje turystyczne. Słowem - tylko jeśli będziemy eksporterami produktów wysokiej jakości, stać nas będzie na utrzymanie armii emerytów. Tak to działa w Niemczech.


Wyjaśnienie powrotu do idei ekonomii merkantylnej

Dawniej podział wyglądał tak, że Europa i USA produkowały dobra wysoko przetworzone i nowoczesne, a tanie produkty wytwarzano w krajach trzeciego świata np. w Chinach. Kłopot w tym, że kraje trzeciego świata powoli zaczynają konkurować z USA i Europą w produkcji dóbr wysokiej jakości, a jednocześnie nie oddają nam pola w produkcji tanich produktów. Stąd coraz częściej słyszy się głosy o wprowadzeniu wyższych ceł chroniących europejskie rynki zbytu przed chińską konkurencją. Również dlatego Zachód tak walczy o respektowanie własności intelektualnej. My ponosimy koszty, a następnie przegrywamy z chińskimi nielegalnymi kopiami.

Fałszywy obraz seniora

W galeriach handlowych i telewizji promuje się produkty dla młodych, tradycyjnie przedstawiając osoby starsze albo jako osoby zniedołężniałe i nieświadome zachodzących procesów społecznych, postępu technologicznego czy też w kwestiach światopoglądowych lub jako komicznych starców zachowujących się jak dzieci.


Taki fałszywy obraz w przyszłości odbije się nam czkawką – dokładnie w momencie gdy sami zdamy sobie sprawę, że młodość minęła, do wieku emerytalnego jeszcze kilka lat, a przed nami w teorii jeszcze 20 lat życia. Jak zagospodarować te 20 lat? Przy niskiej emeryturze, bez możliwości podjęcia ciekawego wyzwania zawodowego na skutek krępujących rynek pracy przepisów czy też ze względu na panującą wśród pracodawców modę na zatrudnianiu ludzi tanich i niedoświadczonych, którzy paradoksalnie nie mają się od kogo uczyć. Te problemy to nie odległa przyszłość, ale teraźniejszość.

Łukasz Piechowiak
główny ekonomista Bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pod Warszawą powstanie centrum danych AI nawet za 1 mld EUR. „Dojrzałe rynki mają już ograniczone moce”
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~maxlondon
Lukaszu szykuj bielizne termoaktywna na front…..
~Darek
A ja ostatnio czytałem, że Polska jest bardzo narażona na to że coraz więcej ludzi zacznie chorować na raka i umrą szybko nie doczekawszy emerytury i co w takim wypadku co z tym długim życiem :). Oby politycy nie czytali tych wszystkich artykułów bo im jeszcze przyjdzie do głowy podnosić wiek emerytalny :)
~senior
Te mrzonki o długim życiu Polaków, to stek kłamstw, po pierwsze połowa naszych rodaków choruje na depresję/a od nerwów zaczynają się choroby,po drugie popatrzcie na tzw służbę zdrowia,ZUS, A na poparcie mej pisaniny ,pójdż na najbliższy cmentarz,lub w swej gazecie,przeglądnij nekrologi/ 55 lat 60,65,a 70 to wyjątek.
~anonimowy
Czyli statystyczny Polak pracuje przez ok 40-47 lat by pobierać niską emeryturę przez 5 lat w przypadku mężczyzn i 14 w przypadku kobiet. A to wychodzi na to że tylko znikomy % wyciągnie przynajmniej te pieniądze które mu całe życie na ten moment zabierano. A co się dzieje z tymi środkami które nie zostały wybrane przez emeryta? Czyli statystyczny Polak pracuje przez ok 40-47 lat by pobierać niską emeryturę przez 5 lat w przypadku mężczyzn i 14 w przypadku kobiet. A to wychodzi na to że tylko znikomy % wyciągnie przynajmniej te pieniądze które mu całe życie na ten moment zabierano. A co się dzieje z tymi środkami które nie zostały wybrane przez emeryta? A są to nie małe kwoty bo blisko 2/3 z odłożonych składek zostaje w ZUS
~Antystatystyczna
Jak wymrze pokolenie przedwojenne, to średnia wieku spadnie do 55.
~ano
Trzeba skądś brać pieniądze dla 40 letnich emerytów ( policja,straż, wojsko, sądy,górnicy etc)
~Magon odpowiada ~ano
Nie wspominając już o wielkości tych emerytur w stosunku do emerytur z ZUS i KRUS... Dane za 2012: przeciętna emerytura brutto z KRUS to 1 055 zł, ZUS 1 760 zł, a tymczasem przeciętna emerytura brutto z MON to 2 960 zł (!!!!), Min. Sprawiedliwości 3 103 zł (!!!), MSW 2 960 zł (!!!) (http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/praca-wynagrodzenia/zatrudnienie-Nie wspominając już o wielkości tych emerytur w stosunku do emerytur z ZUS i KRUS... Dane za 2012: przeciętna emerytura brutto z KRUS to 1 055 zł, ZUS 1 760 zł, a tymczasem przeciętna emerytura brutto z MON to 2 960 zł (!!!!), Min. Sprawiedliwości 3 103 zł (!!!), MSW 2 960 zł (!!!) (http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/praca-wynagrodzenia/zatrudnienie-wynagrodzenie/)Nóż się w kieszeni otwiera... A rząd zaczął reformy systemu emerytalnego od OFE zamiast przeliczyć szybko, że za jednego mundurowego można utrzymać dwóch zwykłych emerytów nie wspominając o rolnikach. Masakra.
~pedagog odpowiada ~Magon
Tylko ile rolnicy płacą na rok składek i jak długo. Też chciałabym płacić 1000 zł na rok a nie ponad 50 % mojej pensji. Dlaczego podatnicy ZUS mają utrzymywać KRUS?
~WKO
Tak długo będziem jak:"Jeszcze Polska nie zginęłapóki my żyjemy"
~Germany
co wy narzekacie do roboty .Majster dawaj nie udawaj.Jak sie robic nie chce to pod most nieroby

Powiązane: Emerytury

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki