Izo-Blok planuje rosnąć rocznie o 10-15 proc. i koncentruje się na rozwoju organicznym w Europie. Przejęta fabryka w Niemczech działa praktycznie na 100 proc. mocy produkcyjnych. W perspektywie trzech lat Izo-Blok chce wyjść z produkcją poza Europę - poinformował prezes Przemysław Skrzydlak.
"Izo-Blok posiada 25-proc. udział w europejskim rynku przetwórstwa EPP na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego. Rynek, na którym działamy jest mocno rozdrobniony, to my jesteśmy na nim największym graczem. Będziemy dążyć do dalszej dywersyfikacji portfela klientów" - powiedział na konferencji prasowej prezes spółki Przemysław Skrzydlak.
"Działamy na rosnącym rynku, zużycie EPP wzrasta, w związku z tym jako spółka będziemy w stanie rosnąć rocznie w 10-15 procentowym tempie - będzie to w głównej mierze wzrost organiczny" - dodał.
W sierpniu Izo-Blok sfinalizował kupno niemieckiej firmy SWW, która poza przetwórstwem polipropylenu spienionego (EPP) zajmuje się też jego produkcją. Prezes poinformował, że niemiecka fabryka działa praktycznie na 100 proc. swoich mocy produkcyjnych.

"Fabryka w Niemczech pracuje w systemie trzyzmianowym przez pięć dni w tygodniu, i działa praktycznie na 100 proc. swoich mocy produkcyjnych. Poziom ok. 30 mln euro sprzedaży rocznie to górny poziom możliwości tego zakładu i będzie on realizowany, być może zdołamy go bawet lekko poprawić o jakieś 10 proc. Jeśli chodzi o ewentualne zwiększanie mocy produkcyjnych, to teoretycznie mamy jeszcze rezerwę na pracę w weekendy, ale na razie o tym nie myślimy. Jeśli już mielibyśmy zwiększać moce produkcyjne, to raczej w zakładach w Polsce, ponieważ byłoby to dla nas bardziej opłacalne" - powiedział Skrzydlak.
Prezes podkreślił, że Izo-Blok w perspektywie trzech lat chciałby wyjść z produkcją poza Europę.
"Przygotowujemy się, zbieramy dane, prowadzimy koncepcyjne działania przygotowujące nas do wyjścia poza Europę. Interesuje nas m.in. rynek azjatycki czy amerykański. Szukamy porozumienia z tamtejszymi klientami i potencjalnymi partnerami. Bierzemy pod uwagę inwestycję bezpośrednią - przejęcie lub budowę jakiegoś małego zakładu. Warunkiem tego kroku jest oczywiście sukces optymalizacji biznesu w Europie, po przejęciu SWW" - powiedział Skrzydlak.
"Izo-Blok jest zadłużony ze względu na akwizycję dokonaną w Niemczech. Najpierw musimy się oddłużyć wypracowując to z zysku, a potem pomyślimy o inwestycjach poza Europą. Przez najbliższe 2-3 lata nie planujemy żadnych znaczących nakładów inwestycyjnych nakierowanych na poszerzenie terytorialne rynków zbytu. Teoretycznie moglibyśmy wychodzić poza Europę już teraz, ale nie jesteśmy na to przygotowani ani finansowo, ani organizacyjnie. Wolimy poczekać" - dodał.
Prezes podkreślił, że Izo-Blok nie planuje emitować akcji. Powiedział, że koniunktura w branży automotive jest dobra, ale spółka szuka alternatywnych dróg rozwoju w innych branżach.
"Chcemy, aby rynek +nie automotive+ miał troszkę większy udział w przychodach. Mam na myśli sprzedaż m.in. elementów dla branży meblarskiej czy produkcję opakowań - pojemniki z polipropylenu spienionego są alternatywą dla pojemników styropianowych. Mamy umowę z zewnętrznym podmiotem zajmującym się przyciąganiem tego typu klientów" - powiedział prezes.
Niedawno Izo-Blok opublikował wyniki już jako Grupa Kapitałowa - za sprawą wspomnianego wcześniej przejęcia spółki w Niemczech - obejmujące I półrocze roku obrachunkowego 2016/17 (od maja do października). Przychody Grupy w tym okresie wyniosły 67,6 mln zł, EBITDA ukształtowała się na poziomie 11 mln zł, a zysk netto wyniósł 6,4 mln zł.
Izo-Blok dostarcza elementy z tworzywa EPP dla motoryzacji, wytwarzając między innymi elementy foteli, wypełnienia bagażnika, czy absorbery energii do zderzaków. (PAP)
mbl/ osz/


























































