REKLAMA

Fed już w środę może podnieść stopy procentowe. Wszystko zależy od Kevina

Krzysztof Kolany2026-09-16 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2026-09-16 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Rynek obstawia, że na wrześniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku dojdzie do pierwszej od trzech lat podwyżki stóp procentowych. Ekonomiści są podzieleni, ale większość też stawia na zaostrzenie polityki monetarnej w USA. Decydujący głos będzie miał Kevin Warsh, nowy przewodniczący Rezerwy Federalnej.

Fed już w środę może podnieść stopy procentowe. Wszystko zależy od Kevina
Fed już w środę może podnieść stopy procentowe. Wszystko zależy od Kevina
fot. RS/MPI / /  Reuters / Forum

O wrześniowej podwyżce stóp w Fedzie mówiło się jeszcze wiosną, gdy inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych wystrzeliła do przeszło 4%, ponad dwukrotnie przekraczając 2-procenowy cel inflacyjny banku centralnego USA. Jednakże, gdy w lipcu ceny ropy naftowej i paliw przejściowo spadły, przewodniczący Kevin Warsh nie poparł wniosku trzech członków Komitetu domagających się podwyżki stopy funduszy federalnych.  

Rezerwa Federalna

Nowy szef Fedu hojnie szafował za to bardzo „jastrzębią” retoryką, zarzekając się, że doprowadzi do osiągnięcia 2-procentowego celu inflacyjnego.  - Fed nie ma żadnego nieoficjalnego celu powyżej 2%. Powtórzę: nie ma żadnego rozmiękczenia celu inflacyjnego. Nie za kadencji tego Komitetu. Jest tylko jeden cel i wynosi on 2% - z przekonaniem powiedział szef Fedu Kevin Warsh podczas lipcowej konferencji prasowej.

To stanowisko stało w sprzeczności z tym, co swojemu nominatowi kazał uczynić prezydent Donald Trump. Przesłanie gospodarza Białego Domu było proste: stopy procentowe w Fedzie mają być jak najniższe. A najlepiej, żeby były zerowe. Kevin Warsh stoi więc w obliczu bardzo silnej presji politycznej, aby nie podnosić stóp procentowych. A przynajmniej nie przed listopadowymi wyborami „połówkowymi” w USA.

Rynek: Kevin, podnieś wreszcie te stopy!

Przez poprzednie kilka tygodni rynki finansowe były w rozterce. Podniosą, czy nie podniosą – oto jest pytanie. Implikowane z notowań kontraktów terminowych szanse na wrześniową podwyżkę stopy funduszy federalnych  w lipcu i w sierpniu wahały się od 30% do 60%, w zależności od zmian cen ropy naftowej i danych napływających z gospodarki USA.

Scammingout

Ale najnowszy set raportów makro zdaniem rynku przypieczętował sprawę. Po nadspodziewanie mocnym sierpniowym odczycie z rynku pracy i zgodnym z oczekiwaniami wynikiem inflacji CPI inwestorzy uznali, że FOMC jednak zdecyduje się na podwyżkę. We wtorek rynek wyceniał szanse 25-punktowej podwyżki na blisko 95%. Czyli w zasadzie zdarzenie niemal pewne. Brak takiej podwyżki byłby zatem sporym rozczarowaniem. Zresztą tak samo myśli rynek długu, który tylko od sierpniowego wystąpienia przewodniczącego Warsha podniósł rentowność 2-letnich obligacji skarbowych z 4,25% do prawie 4,70%.  

Nieco mniej przekonani zdają się być rynkowi ekonomiści. Co prawda większość analityków z globalnych banków inwestycyjnych obstawia wrześniową podwyżkę, ale kilku jest odmiennego zdania. Co więcej, jeszcze niedawno wciąż byli tacy, którzy wierzyli w obniżki stopy funduszy federalnych (FFR) w tym roku. Nie wiadomo jednak, czy od lipca nie zmienili zdania.

Wydaje się zatem, że brak podwyżki FFR byłby jednak sensacją, na którą większość uczestników rynku nie jest spozycjonowana. Problem w tym, że inwestorzy zapewne nie biorą pod uwagę kwestii stricte politycznych (i niedotyczących polityki monetarnej) oraz osobistych uwikłań nowego szefa Fedu. Ten, głosując za podwyżką stóp procentowych, naraziłby się nie tylko prezydentowi Trumpowi, ale też całemu finansowo-biznesowemu establishmentowi, który teraz pożycza gigantyczne pieniądze na budowę infrastruktury AI. Gdyby jednak Kevin Warsh zagłosował za zaostrzeniem polityki pieniężnej, to prawdopodobnie potrzebuje tylko dwóch głosów poparcia (bo trzy już miał w lipcu), aby przeforsować taką decyzję.

Stopy procentowe poruszają się w cyklach

Tyle tylko, że kwestia nie dotyczy jedynie decyzji wrześniowej. To raczej taka transakcja „pakietowa”, zawierająca w sobie niewypowiedzianą obietnicę kolejnych podwyżek stóp procentowych. Albowiem bankierzy centralni niezmiernie rzadko poprzestają na jednej podwyżce bądź obniżce. Zwykle mamy do czynienia z całym cyklem – czyli rozłożonym na kilka miesięcy bądź nawet kwartałów procesem stopniowego podnoszenia lub obniżania kosztów kredytu.

Większość ekonomistów z wielkich banków zakłada, że do końca 2026 roku Fed podniesie stopy procentowe łącznie o 50 pb. To zakład o 25-punktowych ruch we wrześniu oraz taki sam w grudniu. I że stopy będą podnoszone także w roku 2027.  Rynek terminowy na blisko 70% wycenia scenariusz dwóch 25-puntkowych podwyżek do końca roku. Oraz wzrost o ok. 100 bp. w perspektywie kolejnych 12 miesięcy. Czyli +50 pb. w tym roku oraz +50 pb. do września 2027.

Byłaby to dość istotna zmiana parametrów polityki pieniężnej w USA. Po pierwsze, realna stopa procentowa zapewne stałaby się dość wyraźnie dodatnia, co w ostatnich latach należało do rzadkości. W ślad za tym wzrosłaby i tak już całkiem przyzwoita atrakcyjność obligacji skarbowych przynoszących stały dochód. Dla części konserwatywnych inwestorów doważenie portfela obligacjami płacącymi 4-5% w skali roku może okazać się bardziej kuszące, aniżeli przeważanie wciąż wysoko wycenianych akcji.

Po drugie, rosnące koszty kredytu mogą doprowadzić do ograniczenia inwestycji w sektorze AI oraz przeważyć szalę na rzecz spadku cen nieruchomości. A to zaważyłoby zarówno na wydatkach konsumpcyjnych (ponieważ część Amerykanów traktuje swój dom jak bankomat, zaciągając pożyczki hipoteczne), jak i koniunkturze w branży budowlanej i przemysłowej. A tego decydenci starają się unikać niczym diabeł święconej wody.

Decyzja zostanie nam ogłoszona w środę o 20:00. Równocześnie powinny się pojawić najnowsze prognozy makroekonomiczne członków Komitetu oraz tzw. fedokropki. Czyli wykres kropkowy zawierający preferowaną przez danego członka FOMC przyszłą ścieżkę stopy funduszy federalnych. Ale najważniejszy i tak może się okazać ton wystąpienia przewodniczącego Warsha.  

Analitycy rozważają tu kilka opcji. I tak możemy mieć „gołębią podwyżkę” – czyli jeden ruch o 25 pb. i zapowiedź dłuższej pauzy. Albo też „jastrzębią” retorykę połączoną z brakiem wrześniowej podwyżki i nieformalnym zapowiedzeniem jej na październik bądź grudzień. Wszystko to powinno się rozegrać pomiędzy godziną 20:30 a 21:00 czasu polskiego.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rafał Wnorowski przejął 40-letnią spółkę IT. Sprzedawcą znana postać w branży
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki