Władze USA i Chin prowadzą wstępne, nieformalne rozmowy w sprawie wzajemnych wizyt w obiektach nuklearnych – przekazała we wtorek stacja CNN. Według źródeł propozycja, która wyszła od strony chińskiej, mogłaby stać się środkiem budowy zaufania, choć analitycy pozostają sceptyczni co do intencji ChRL.


Rozmowy na szczeblu roboczym toczą się głównie na marginesie spotkań stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (grupy P5). Obejmują one ewentualne wizyty w laboratoriach państwowych obu krajów. Strona amerykańska – według źródła, na które powołał się amerykański nadawca – ma być także otwarta na rozmowy dotyczące udostępnienia poligonów testowych.
Stacja nie uzyskała potwierdzenia ze strony administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Rzecznik Departamentu Stanu przekierował pytania w tej sprawie do Białego Domu, który odmówił odpowiedzi. Również prośby o komentarz chińskiej ambasady w Waszyngtonie pozostały bez reakcji ze względu na trwający w Chinach długi weekend z okazji święta narodowego.
Były urzędnik Departamentu Stanu USA Paul Dean ocenił w rozmowie z CNN, że takie inspekcje byłyby „niezwykle cennym środkiem budowy zaufania”.
– To bardzo niebezpieczny czas, a w amerykańsko-chińskich relacjach nuklearnych istnieje bardzo niewiele barier ochronnych – podkreślił ekspert, dodając, że kontrola i ograniczanie ryzyka nie powinny czekać na wybuch kryzysu.
Eksperci i byli amerykańscy urzędnicy, cytowani przez CNN, przestrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem. Zaznaczają, że dyplomaci z Pekinu mogli wysunąć propozycję wizyt głównie po to, by stworzyć pozytywną atmosferę przed planowanymi szczytami liderów obu państw. Gerald Brown z think tanku Council on Foreign Relations zauważył ponadto, że rozbudowa potencjału nuklearnego Chin jest ściśle powiązana z ich celami politycznymi wobec Tajwanu, a rozmowy o kontroli zbrojeń bywają traktowane przez Pekin jako narzędzie wymuszania ustępstw.

CNN przypomniała, że Waszyngton od dawna zabiega o wypracowanie trójstronnego porozumienia o kontroli zbrojeń z udziałem Chin i Rosji, co zyskało na znaczeniu po ubiegłorocznym wygaśnięciu ostatniego amerykańsko-rosyjskiego porozumienia ograniczającego strategiczne arsenały jądrowe obu mocarstw, umowy Nowy START.
Mimo że prezydent Donald Trump popiera pomysł trójstronnych rokowań, przywódca Chin Xi Jinping podczas ich spotkania w Waszyngtonie we wrześniu odrzucił możliwość podjęcia rozmów prowadzących do takich negocjacji.
CNN zauważyła, że strona chińska konsekwentnie zasłania się faktem, iż dysponuje znacząco mniejszym arsenałem, szacowanym na około 600 głowic, w porównaniu z potencjałem USA, które mają około 5 tys. głowic, i odrzuca możliwość ograniczeń do czasu osiągnięcia parytetu.
Według stacji równolegle Waszyngton przygotowuje osobną propozycję weryfikacji braku prób jądrowych o niskiej mocy, co ma mieć związek z wcześniejszymi oskarżeniami pod adresem Pekinu o przeprowadzenie potajemnego podziemnego testu w 2020 r. (PAP)
krp/ rtt/































































