Były premier Katalonii Carles Puigdemont będzie mógł wrócić do kraju bez obaw o aresztowanie dzięki wtorkowemu orzeczeniu hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że zarzucane jemu i innym liderom próby secesji Katalonii w 2017 r. przestępstwa malwersacji publicznych środków są również objęte amnestią.


Orzeczenie w pełnym składzie TK zapadło dzień po tym, gdy Sanchez ogłosił przedterminowe wybory do parlamentu, które mają się odbyć 29 listopada.
Zacznie obowiązywać od momentu jego publikacji, a Sąd Najwyższy, który do tej pory odmawiał amnestii b. katalońskiemu premierowi i jego współpracownikom w zakresie zarzutów sprzeniewierzenia środków publicznych, będzie musiał je zastosować.
Sędzia Pablo Llarena Conde z Sądu Najwyższego we wtorek ze skutkiem natychmiastowym uchylił krajowy nakaz poszukiwania, zatrzymania i doprowadzenia byłego premiera Katalonii Puigdemonta - podała agencja EFE.
Sąd Najwyższy dotąd twierdził, że finansowanie referendum niepodległościowego z pieniędzy publicznych przyniosło organizatorom korzyść majątkową, co - w jego opinii - wyłączało możliwość zastosowania ustawy amnestyjnej.
W związku z tym postępowaniem Puidgemont nie wracał do Hiszpanii obawiając się aresztowania.

W ubiegłym roku hiszpański Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodną z konstytucją ustawę o amnestii dla separatystów katalońskich, którzy w 2017 r. zorganizowali nielegalne referendum niepodległościowe. Przepisy te uchwalił parlament Hiszpanii pod koniec maja 2024 r.
Amnestia była jednym z warunków stawianych premierowi mniejszościowego rządu, socjaliście Pedro Sanchezowi, przez separatystyczne ugrupowania katalońskie, które od ich spełnienia uzależniły swoje poparcie dla jego nowego gabinetu w listopadzie 2023 r.
Sanchez podjął decyzję o przedterminowych wyborach w związku z ubiegłotygodniową porażką w głosowaniu w Kongresie Deputowanych nad rządowymi propozycjami zwiększającymi ochronę najemców. Rząd apelował przed głosowaniem do katalońskiej niepodległościowej partii Junts, której przewodzi Puidgemont, by zagłosowała za lub wstrzymała się od głosu. Lewicowi katalońscy deputowani zagłosowali jednak przeciw wspólnie z opozycyjnymi: konserwatywną Partią Ludową (PP) i skrajnie prawicową Vox.
Kwestia dostępu do mieszkań dominuje obecnie debatę publiczną, a w Hiszpanii trwają protesty, których uczestnicy domagają się realizacji gwarantowanego przez konstytucję prawa do mieszkania.
Z Madrytu Justyna Wojteczek (PAP)
jw/ mal/
































































