REKLAMA
ZAPISZ SIĘ

Hamulec dla podwyżek w USA? Citi: Fed nie musi spieszyć się ze stopami

2026-10-06 12:56
publikacja
2026-10-06 12:56
Dodaj Bankier.pl w Google

Ze względu na to, że podwyższona inflacja w USA wynika z zewnętrznego szoku podażowego, a nie przegrzania się gospodarki, Fed nie będzie się spieszył z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych - poinformował PAP Biznes Andrew Hollenhorst, US Chief Economist, Citi. Według Citi nadal możliwy jest scenariusz, w którym stopy nie wzrosną ani w październiku, ani w grudniu.

Hamulec dla podwyżek w USA? Citi: Fed nie musi spieszyć się ze stopami
Hamulec dla podwyżek w USA? Citi: Fed nie musi spieszyć się ze stopami
fot. RS/MPI / /  Reuters / Forum

"W Citi jesteśmy sceptyczni, jak mocno Fed podniesie stopy procentowe w obecnym cyklu. Kwestia ta jest obecnie obarczona dużą niepewnością. Wynika ona po części z faktu, że Fed ma nowego szefa, Kevina Warsha, który woli rzadziej korzystać z tzw. forward guidance. Daje to mniejszą jasność co do tego, od czego bank uzależnia utrzymanie lub podnoszenie stóp. Na niepewność wpływają także ceny ropy" - powiedział PAP Biznes Hollenhorst.

Dodał, że ceteris paribus (przy innych warunkach niezmienionych) same wyższe ceny energii sprawią, że Fed będzie bardziej "jastrzębi", a niższe, że stanie się bardziej "gołębi".

"Rynek wyceniał podwyżki sięgające nawet 150 pb, jednak nie widzimy dla nich uzasadnienia ekonomicznego. Naszym zdaniem w kwestii podwyżek, Fedowi chodzi - co sygnalizowało już kilku jego przedstawicieli – o wiarygodność. Bank obawia się, że jeśli inflacja pozostanie zbyt wysoka przez dłuższy czas, społeczeństwo i rynki uznają, że nie traktuje on swoich celów wystarczająco poważnie. To wyjaśnia powody podwyżek stóp. Uważamy jednak, że wskaźniki fundamentalne nie wskazują na przegrzanie gospodarki - widać to szczególnie po rynku pracy" - powiedział ekonomista.

Ocenił, że wzrost płac powrócił do normy, a stopa bezrobocia na poziomie 4,1 proc. nie jest ani zbyt wysoka, ani zbyt niska. Z kolei tempo wzrostu zatrudnienia pozostaje dość słabe.

Scammingout

"Nic w amerykańskiej gospodarce nie wskazuje na presję inflacyjną generowaną wewnętrznie. Całość tej presji pochodzi z zewnątrz – jest efektem wyższych cen energii. Tymczasem historycznie rzecz biorąc, w obliczu zewnętrznego szoku podażowego Fed nie podnosił stóp procentowych. Ceny wprawdzie wzrosną, ale ten wzrost nie ma bezpośredniego związku z sytuacją w kraju, dlatego dalsze podnoszenie stóp byłoby przeciwskuteczne – doprowadziłoby jedynie do głębszego spowolnienia, niż to wynikające z droższej energii" - powiedział Hollenhorst.

"Z tego powodu podwyżki nie są uzasadnione, a Fed decyduje się na nie głównie ze względu na własną wiarygodność. Jeśli bank dostrzeże w danych wyraźniejsze sygnały spowolnienia, będzie bardzo niechętny dalszemu zacieśnianiu polityki" - dodał.

Obecnie Citi dostrzega zachęcający trend w inflacji bazowej oraz fakt, że cele podwyżek nie wynikają z potrzeby "schłodzenia" rynku.

"Gospodarka jest w gruncie rzeczy odporna - jej tempo wzrostu pozostaje stabilne i silne, ale bez oznak przegrzania. Te dwa czynniki pozwalają nam sądzić, że cykl podwyżek nie zajdzie zbyt daleko" - powiedział ekonomista.

"Rynek wyceniał ruch na stopach w październiku, jednak wycofał się z tego po ostatnich danych makroekonomicznych i kilku wypowiedziach członków Fedu. Obecnie wyceniamy prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu, ale będzie to zależało od napływających wskaźników i kolejnych komunikatów z banku. Nadal możliwy jest scenariusz, w którym stopy nie wzrosną ani w październiku, ani w grudniu – rynek będzie jednak utrzymać te podwyżki w cenach do momentu, gdy dane lub wypowiedzi wyraźnie nie zasugerują innego kierunku" - dodał Hollenhorst.

Stopa neutralna podwyższona, cel inflacyjny do zmiany w przyszłości 

Poinformował także, że jednocześnie rynki zakładają, iż ze względu na wyższy poziom stóp długoterminowych wzrosła również stopa neutralna.

"Spodziewają się, że bank centralny podniesie stopy i utrzyma je na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. Zresztą zauważyliśmy już lekkie podniesienie oczekiwań samych przedstawicieli Fedu co do poziomu stopy neutralnej. Podczas poprzedniego cyklu obniżek stopa ta spadła, więc jej obecny wzrost nie powinien dziwić. Z drugiej strony na rynkach akcji utrzymują się wysokie wyceny, co sugeruje, że z punktu widzenia giełdy poziom stopy neutralnej nie został jeszcze osiągnięty" - wskazał ekonomista.

W jego ocenie, od pięciu lat Fed przestrzeliwuje swój cel inflacyjny, dlatego, mimo że obecny cel na poziomie 2 proc. wydaje się zbyt rygorystyczny, nie ma obecnie warunków do jego zmiany.

"Taki ruch byłby niewłaściwy ze względu na wiarygodność banku centralnego. Kwestie ceł, cen energii czy czynników geopolitycznych pokazują, że sztywny 2-procentowy cel może być zbyt wąski i z czasem warto byłoby rozszerzyć go do przedziału sięgającego np. do 3 proc. Sądzimy, że ostatecznie tak się stanie, jednak najpierw inflacja musi powrócić do poziomu 2 proc." - powiedział Hollenhorst.

Wpływ wyników połówkowych na ograniczanie zadłużenia 

Ekonomista Citi poinformował, że prognozy banku opierają się na scenariuszu, w którym w Białym Domu zasiada republikański prezydent, a co najmniej jedna - lub obie - izby Kongresu znajdują się pod kontrolą Demokratów.

"W takim układzie, typowym dla drugiej połowy kadencji, zazwyczaj powstaje niewiele nowej legislacji, ponieważ jej uchwalenie wymaga ponadpartyjnego kompromisu. Zgoda obu ugrupowań będzie niezbędna, aby podnieść limit zadłużenia i uniknąć shutdownu. W poprzednich latach porozumienie łatwiej było osiągnąć w kwestii zwiększania wydatków niż ich cięcia, które jest potrzebne obecnie" - powiedział Hollenhorst.

"Dlatego w przyszłym roku możemy mieć do czynienia z opóźnieniem lub wręcz odrzuceniem planowanych oszczędności budżetowych. A deficyt już teraz jest wysoki - czeka nas kilka lat z wynikami rzędu 6,5 proc. PKB, przy czym istnieje ryzyko jego dalszego wzrostu. Warto pamiętać, że w kwestiach hamowania narastania długu czy zapobiegania shutdownowi trudno o jednomyślność nawet wtedy, gdy Biały Dom i Kongres kontrolowane są przez jedną partię, ponieważ głębokie podziały często przebiegają wewnątrz samych ugrupowań" - dodał.

Wzrost rentowności i wpływ rynku ropy 

Według ekonomisty czynnikiem, który sam w sobie może napędzać dalszy wzrost rentowności, są ceny energii - ich spadek przełożyłby się na spadek rentowności obligacji. Citi zakłada realizację takiego scenariusza, choć trudno określić, jak szybko do tego dojdzie.

"Ostatnie sześć miesięcy pokazało, że mimo iż wzrost cen energii stanowił istotne i trwałe obciążenie dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw, firmy dysponowały na tyle wysokimi marżami, by zaabsorbować wyższe koszty. Nie oznacza to jednak, że sytuacja ta utrzyma się na stałe. W ostatnim czasie ceny oleju napędowego - kluczowego dla transportu towarów - wzrosły do poziomów wyraźnie wyższych niż w poprzednich miesiącach, co ponownie rozbudza obawy o wzrost kosztów dla firm i konsumentów" - powiedział Hollenhorst.

"Z drugiej strony, nawet przy braku rozstrzygnięć konfliktu na Bliskim Wschodzie, obserwujemy rosnącą podaż ropy na rynku. Pozwala to oczekiwać spadku jej cen w perspektywie rocznej, choć trudno stwierdzić, czy nastąpi to szybciej - np. w ciągu najbliższych trzech miesięcy" - dodał.

Wzrost PKB przyspiesza, ale deficyt może stać się czynnikiem ryzyka 

"Jeśli chodzi o perspektywy wzrostu PKB po wyborach, z jednej strony poluzowanie fiskalne zazwyczaj wspiera koniunkturę, ponieważ stymuluje gospodarkę. Obecnie jednak sytuacja się komplikuje, co dobrze widać po rosnących rentownościach obligacji" - powiedział Hollenhorst.

"Rynki obawiają się, że przy wysokim poziomie zadłużenia ich dochodowość będzie nadal rosła, a to w konsekwencji może doprowadzić nawet do spowolnienia gospodarczego. Wysoki deficyt może więc sprzyjać wzrostowi PKB jedynie w krótkim okresie, choć i to nie jest dziś przesądzone - głównie ze względu na ryzyko dalszego wzrostu stóp procentowych oraz spadków na giełdach" - dodał ekonomista.

W raporcie z 25 września Citi podwyższył prognozę globalnego wzrostu PKB do 2,6 proc. w 2026 r. - jest to poziom o 10 pb wyższy od oczekiwań z lipca, ale o 25 pb niższy niż prognozy sprzed wybuchu konfliktu USA z Iranem. W 2027 r. bank spodziewa się wzrostu na poziomie 2,8 proc., przy stopniowym słabnięciu presji z tytułu bliskowschodniego konfliktu. (PAP Biznes)

Tomasz Oljasz

tom/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki