REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Egzaminatorzy WORD: Propozycja rozporządzenia ws. podwyżek to koń trojański

2022-09-12 16:29
publikacja
2022-09-12 16:29
Dodaj Bankier.pl w Google

Poprawa wynagrodzenia szkolących młodych kierowców i zamiana "archaicznego" systemu, który naraża zdających na stres - to postulaty egzaminatorów WORD, które przedstawione zostały w poniedziałek w Krakowie. Wysunięta przez resort infrastruktury propozycja zmian w przepisach to wg nich "koń trojański".

Egzaminatorzy WORD: Propozycja rozporządzenia ws. podwyżek to koń trojański
Egzaminatorzy WORD: Propozycja rozporządzenia ws. podwyżek to koń trojański
fot. Łukasz Dejnarowicz / / FORUM

"Dzisiaj rozpoczęła się trzecia fala protestu egzaminatorów. W wielu miastach w Polsce egzaminy się nie odbywają, mamy informacje, że w kolejnych dniach nie odbędą się one w większości (ośrodków w) kraju" - zapowiedział podczas konferencji prasowej Wojciech Dusza z Komitetu Egzaminatorów RP.

Za utrudnienia przeprosił wszystkich, którzy mieli przystępować do egzaminów, wskazując przy tym, że "winnym całej sprawy jest wyłącznie wiceminister (infrastruktury) (Rafał) Weber i jego podejście do sprawy". Zdaniem Duszy "propozycja rozporządzenia, jaką wysunął, to tak naprawdę koń trojański dla egzaminatorów". "Z naszej strony nigdy nie będzie zgody na coś takiego" - zadeklarował.

Co proponuje resort

Chodzi o przedstawioną przez resort propozycję zmian przepisów regulujących zasady wynagradzania egzaminatorów za przeprowadzenie egzaminu państwowego na prawo jazdy. Nowelizacja rozporządzenia w sprawie warunków wynagradzania egzaminatorów przeprowadzających egzaminy kandydatów na kierowców i kierowców - jak podał resort - ma na celu stworzenie nowego modelu wynagradzania i w konsekwencji 20-procentową podwyżkę dolnej i górnej granicy wynagrodzenia zasadniczego oraz 10-procentowe podwyżki dolnej i górnej granicy dodatku zadaniowego. Ministerstwo wskazało, że nie wpłynęłoby to na podniesienie opłaty za przeprowadzenie egzaminów na prawo jazdy.

Co na to egzaminatorzy

Propozycja ta nie spotkała się jednak z aprobatą środowiska. W poniedziałek trwa ogólnopolski protest egzaminatorów w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego. W niektórych miastach, np. w Łodzi, Sieradzu, Zielonej Górze, Gorzowie Wielkopolskim i Bydgoszczy odwołano w dużą część egzaminów praktycznych. Środowisko domaga się podwyżek i zmiany systemu egzaminowania. Jak mówili w Krakowie jego przedstawiciele, protestuje kilkuset z 1200 egzaminatorów, a sama akcja ma charakter oddolny. Dodali, że nie można wykluczać, iż strajk przybierze inną formę, a ruch jest teraz po stronie ministerstwa.

Wakacje na giełdzie

Zdaniem Duszy ministerstwo usiłuje "spłycać" postulaty protestujących, sprowadzając je wyłącznie do kwestii płacowych. Teraz przedstawiciele protestujących domagają się spotkania z szefem resortu infrastruktury Andrzejem Adamczykiem lub innym przedstawicielem ministerstwa. Z kolei to, co obecnie MI "wyprawia" z egzaminatorami i osobami, które starają się o uprawnienia, w ocenie Duszy jest "kuglarstwem politycznym".

Wśród postulatów znalazła się "kwestia zmiany archaicznego systemu kandydata na kierowcę". Jak wyjaśnił przedstawiciel komitetu, jego funkcjonowanie doprowadza do sytuacji, w której osoba z odpowiednimi umiejętnościami nie zdaje egzaminu - i odwrotnie. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której za kierowcę wsiadają młodzi kierowcy po egzaminie, którzy nie powinni takich uprawień posiadać. "Wielokrotnie mówi się, że to właśnie młodzi kierowcy przyczyniają się do wypadków w Polsce" - wskazał Dusza. Jak dodał, konieczność dopasowania się do szablonowanego, schematycznego i przestarzałego systemu, na którym egzaminatorzy muszą się opierać, generuje u zdających niepotrzebny stres i konieczność wielokrotnego przystępowania do egzaminu.

Jeśli chodzi o zmianę w kwestii zarobków, to zdaniem przedstawicieli protestujących, pensje powinny rosnąć "w zależności od sytuacji finansowej i gospodarczej państwa". "Przy tej skali inflacji kwotowe naliczanie naszego wynagrodzenia, jest tak naprawdę leczeniem objawów, a nie choroby" - wskazał Dusza.

Egzaminatorzy domagają się wzrostu minimalnego wynagrodzenia do ok. półtorej średniej krajowej – taka kwota byłaby waloryzacją kwot ustanowionych w 2007 r. Obecnie początkujący egzaminator zarabia nieraz poniżej trzech tys. W ich ocenie początkujący egzaminator powinien zarabiać dziś sześć tys. zł netto.

Andrzej Buczkowski, egzaminator z Małopolskiego Ośrodku Ruchu Drogowego w Krakowie poinformował, że w MORD zatrudnionych jest 61 osób na takim jak on stanowisku, a do pracy w poniedziałek przyszły tylko dwie z nich. Zapytany o to, czy protestujący nie boją się, że ich akcja nie zyska społecznego poparcia, jeśli jej forma uderzać będzie w postronne osoby, czyli w młodych kierowców, przyznał, że zdaje sobie sprawę z takiego ryzyka. "Jak najbardziej zgadzam się, że ludzie są niezadowoleni i wcale im się nie dziwię, ale my nie widzimy innej formy" - powiedział Buczkowski.

Przedstawiciele egzaminatorów zaznaczyli przy tym, że nie zostało przesądzone jaką formę może przybrać ich protest - forma strajku mogłaby bowiem uderzać w dyrektorów ośrodków, a to nie obi są władni, by zmienić treść rozporządzenia, o które chodzi protestującym. Zapowiedzieli także, że planują wydać oświadczenie, w którym zawarte zostaną ich postulaty.

"Ministerstwo Infrastruktury podtrzymuje wolę dialogu ze środowiskiem egzaminatorów" - powiedział PAP w sierpniu szef resortu Andrzej Adamczyk.

Minister dodał wówczas, że prowadzenie rozmów w sprawie funkcjonowania WORD-ów i zasad przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy powierzył wiceministrowi Rafałowi Weberowi. "Minister Weber, który jest odpowiedzialny w MI za sprawy związane ze szkoleniem i egzaminowaniem kandydatów na kierowców, prowadzi obecne rozmowy w moim imieniu i mam tu do niego pełne zaufanie" - dodał Andrzej Adamczyk.

Podkreślił też, że Ministerstwo Infrastruktury, w obecnym stanie prawnym, nie będzie podnosić stawek opłat za egzaminy na prawo jazdy. "Nie ma mojej zgody na to, aby jedynym rozwiązaniem problemu wynagrodzeń było podniesienie opłat za egzaminy" - przekazał w sierpniu PAP szef resortu.

nak/ jann/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
NATO wskazuje priorytety technologiczne do 2035 r. Polskie firmy wiedzą, w co inwestować
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
dario-t
Moim zdaniem to jest kpina. Egzaminatorzy nie zarabiają tylko podstawy ale też mają szereg dodatków (w tym stażowe, za dodatkowe kategorie itp.). Znam egzaminatorów którzy spokojnie zarabiają powyżej 10k miesięcznie. Mają na stole 30% podwyżki i ją odrzucają? Mam nadzieje że nic nie dostaną. W głowach się im Moim zdaniem to jest kpina. Egzaminatorzy nie zarabiają tylko podstawy ale też mają szereg dodatków (w tym stażowe, za dodatkowe kategorie itp.). Znam egzaminatorów którzy spokojnie zarabiają powyżej 10k miesięcznie. Mają na stole 30% podwyżki i ją odrzucają? Mam nadzieje że nic nie dostaną. W głowach się im poprzewracało.
nerwiczny
Po co w ogóle taki twór jak WORD? Przenieść egzaminowanie do drogówki, uprościć egzamin, i konsekwentnie egzekwować łamanie przepisów.

A co do formy egzaminu, to chyba to samo środowisko trzyma status quo?
andregru
"Egzaminatorzy domagają się wzrostu minimalnego wynagrodzenia do ok. półtorej średniej krajowej "- czyli około 9 tyś. złotych minimalnie za wożenie dupy samochodem ? O ile muszą wzrosnąć ceny egzaminów aby to pokryć ?

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki