REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Deweloperzy chcą, by grunty usługowe mogły być zmieniane w działki pod zabudowę mieszkaniową

2022-02-11 13:45
publikacja
2022-02-11 13:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Przekształcanie gruntów usługowych w działki pod zabudowę mieszkaniową zwiększy liczbę dostępnych lokali i może wpłynąć na stabilizację cen mieszkań - uważa Polski Związek Firm Deweloperskich. Propozycję rozwiązań przesłał do Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Deweloperzy chcą, by grunty usługowe mogły być zmieniane w działki pod zabudowę mieszkaniową
Deweloperzy chcą, by grunty usługowe mogły być zmieniane w działki pod zabudowę mieszkaniową
/ Shutterstock

Organizacja poinformowała, że przedłożyła wiceministrowi rozwoju i technologii Piotrowi Uścińskiemu raport podsumowujący sytuację na polskim rynku mieszkaniowym i zaapelowała o wprowadzenie rozwiązań, które - jej zdaniem - przyczynią się do rozwoju rynku mieszkaniowego i stabilizacji cen mieszkań w Polsce.

Według raportu PZFD, w IV kw. ub.r. średni wzrost cen lokali w sześciu największych polskich miastach wyniósł 17 proc. rdr. Jako jedną z najważniejszych przyczyn wzrostu związek wskazał niewystarczającą podaż gruntów inwestycyjnych. Zdaniem organizacji, rozwiązaniem może być przekształcenie gruntów usługowych w grunty pod inwestycje mieszkaniowe, czyli zmiana specustawy mieszkaniowej.

"Z uwagi na postępującą digitalizację, rozwój e-commerce i zmianę przyzwyczajeń konsumentów na znaczeniu tracą wielkopowierzchniowe galerie handlowe, które często zlokalizowane są na świetnie skomunikowanych działkach, położonych w centrach miast. Postulujemy, by grunty te przekształcać na działki przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową. Takie rozwiązanie nie tylko powiększy liczbę dostępnych lokali, ale także będzie działać miastotwórczo" – uważa wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich Konrad Płochocki.

PZFD podało też przykład zagłębi biurowych, jak warszawski „Mordor”. "Po latach wiemy już, że przewidziana w tamtym rejonie monokultura biurowa, zupełnie nie przystaje do miejskich realiów i nie odpowiada na potrzeby mieszkańców. Warto wspomnieć choćby o kiepskiej ofercie kulturalnej, czy nienajlepszej infrastrukturze komunikacyjnej, generującej ogromne korki w tamtym rejonie. Szansą na zmianę oblicza takich terenów jest ich przekształcenie przez inwestorów" - stwierdziła organizacja. Dodała, że pośrednio przyczyniłoby się to do zwiększenia równowagi podażowo-popytowej i stabilizacji cen mieszkań.

Wakacje na giełdzie

PZFD zaapelował też o wprowadzenie jasnej, opartej na dotychczasowej praktyce i poglądach urbanistów, definicji wskaźnika intensywności zabudowy. Organizacja podkreśliła, że obecnie do wskaźnika bywają wliczane kondygnacje podziemne, a także powierzchnia balkonów i tarasów.(PAP)

kmz/ amac/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spółka polskich naukowców wyceniona na 500 mln USD. Rzuca wyzwanie OpenAI i Anthropicowi
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
tkn
Grunty sa drogie przez polityke miast, ktore zezwalaja na b. gesta zabudowe, w zwiazku czym cena ziemi wynika wprost z maksymalnego PUM ktore wycisnac z dzialki. W efekcie powstaja drogie i koszmarne blokowiska. Podatek katastralny najlepiej udrozni podaz gruntow. Spowoduje tez zanik patalogii mieszkaniowych "stoi puste ale Grunty sa drogie przez polityke miast, ktore zezwalaja na b. gesta zabudowe, w zwiazku czym cena ziemi wynika wprost z maksymalnego PUM ktore wycisnac z dzialki. W efekcie powstaja drogie i koszmarne blokowiska. Podatek katastralny najlepiej udrozni podaz gruntow. Spowoduje tez zanik patalogii mieszkaniowych "stoi puste ale to inwestycja a cena ciagle rosnie".
symbiann
Deweloperzy uciekli pod duże miasta. Sprzedają ulicy bajki o pracy zdalnej i że teraz moda na miasteczka powiatowe. Prawda jest taka, że grunty są tak drogie w dużych miastach, że deweloperzy boją się budować bo im się nie zepnie, jeżeli nie wywalą cen 20 - 30 tysięcy za metr. Dlatego sprzedają ludziom po 8 -10 tysięcy mieszkania Deweloperzy uciekli pod duże miasta. Sprzedają ulicy bajki o pracy zdalnej i że teraz moda na miasteczka powiatowe. Prawda jest taka, że grunty są tak drogie w dużych miastach, że deweloperzy boją się budować bo im się nie zepnie, jeżeli nie wywalą cen 20 - 30 tysięcy za metr. Dlatego sprzedają ludziom po 8 -10 tysięcy mieszkania w podrzędnych lokalizacjach jako TANIEJ
rekin1986
Już widzę przerabianie gruntu inwestycyjnego pod mieszkaniówkę ciekawe który ratusz by na to poszeł chyba za sporą dolę pod stołem

Cena gruntu komrcyjnego w stosunku do mieszkaniówki to nie rzadko x 10 to zakładając , że standardowo buduje się do 4 pięter bez wind to by na takich gruntach budować mieszkaniówkę trzeba by
Już widzę przerabianie gruntu inwestycyjnego pod mieszkaniówkę ciekawe który ratusz by na to poszeł chyba za sporą dolę pod stołem

Cena gruntu komrcyjnego w stosunku do mieszkaniówki to nie rzadko x 10 to zakładając , że standardowo buduje się do 4 pięter bez wind to by na takich gruntach budować mieszkaniówkę trzeba by budować po 40 pięter to by była wysokość 120 metrów by cena gruntu w końcowej cenie 1 m2 lokalu była do przeżycia bo przy takim scenariuszu to 1 m2 mieszkania musiałby kosztować ze 30 tys zł żeby to się spieło w rachunek ekonomiczny
forfun
u nich nigdy nie ma stabilizacji - są tylko ciągłe podwyżki i piękne gadki a rzeczywistość skrzeczy
samsza
Czajka, Mordor, robicie z Warszawiaków szurów i foliarzy.

Powiązane: Deweloperzy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki