Na Wschodzie dziś równie burzliwie, jak wczoraj na Zachodzie. Dzień po decyzji o cięciu stóp procentowych giełda w Szanghaju znów porusza się niczym rollercoaster. Dodatkowo wraca temat dewaluacji juana.


Indeks Shanghai Composite otworzył się dziś wzrostem o 0,53%, jednak po zaledwie godzinie osiągnął śródsesyjne dno(2868,067 pkt, -3,27%). Na przerwę w handlu główny indeks szanghajskiej giełdy schodził już jednak rosnąc o 0,80%, a następnie zwyżkował nawet o 4,22%.
Końcówka sesji rozwiała jednak nadzieję na przerwanie trwającej od ubiegłego czwartku spadkowej passy. Shanghai Composite ponownie runął pod kreskę i dzień zakończył spadkiem o 1,27%.
Dziś w Szanghaju prawdziwa jazda bez trzymanki. pic.twitter.com/mJ5OflStKq
— Michał Żuławiński (@M_Zulawinski) August 26, 2015
Osiągnięty dziś na koniec dnia poziom 2927,29 pkt. jest najniższy od 11 grudnia 2014 r. W sumie od początku 2015 r. Shanghai Composite stracił już 10,5%, a od tego rocznych szczytów dzieli go już 43,6%.
Sytuacja ta koresponduje z wczorajszymi ruchami cen akcji na Wall Street, gdzie główne indeksy zaczęły od wzrostów, by również spaść pod kreskę. Kolejnego odbicia już jednak nie było, choć notowania kontraktów na Dow Jones i S&P500 dają nadzieję na wzrostowe otwarcie w środę.

Wczoraj, już po zakończeniu giełdowej sesji, Ludowy Bank Chin postanowił obniżyć stopy procentowe11 o 25 punktów bazowych. Od dziś stopa lombardowa wynosić będzie 4,6%, zaś depozytowa 1,75%. Jest to już piąta z rzędu obniżka stóp procentowych od listopada ubiegłego roku. O 50 punktów bazowych, do 18%, obniżona została stopa rezerw obowiązkowych.
Juan słabnie
Oczy całego świata ponownie przykuwa nie tylko chiński rynek akcji, ale także waluta. Przed otwarciem dzisiejszego handlu, Ludowy Bank Chin ustalił kurs dolara na 6,4043 juana, co oznaczało osłabienie krajowej waluty o 0,09% i sprowadzenie jej do najniższego poziomu od 4 lat.
Przypomnijmy - LBC steruje kursem juana poprzez ustalanie kursu referencyjnego. Dopuszczalne dzienne pasmo wahań wynosi +/- 2 punkty procentowe. We 13 sierpnia bank poinformował o wprowadzeniu zmian w sposobie ustalania kursu - od teraz uwzględniany jest m.in. poziom zamknięcia z poprzedniej sesji, a cały proces ma „w większym stopniu odzwierciedlać grę sił popytu i podaży”.
Dzisiejsze posunięcie Ludowego Banku Chin ożywia nieco przyćmioną przez ostatnie rynkowe zawirowania debatę o chińskiej dewaluacji. Jak zwykle w takich wypadkach, w mediach pojawiają się rozmaite opinie. Jak informuje Bloomberg, niewymienione z nazwy „chińskie agencji ekonomiczne” zakładają już, że do końca roku skala chińskiej dewaluacji sięgnie 8%, a do końca 2016 r. nawet 20%.
Na jednej towarzyszących decyzji o zmianie sposobu ustalania kursu walutowego konferencji prasowych wiceprezes LBC Yi Gang stanowczo zdementował także krążące wówczas w mediach pogłoski, według których chińskie władze monetarne chcą zdewaluować juana o ok. 10%, aby wspomóc eksport.
Szykuje się spadkowy dzień
Na pozostałych rynkach azjatyckich sytuacja wyglądała dziś znacznie lepiej. Nikkei obronił wysokie wzrost (3,2%), podobnie koreański Kospi (2,57%). Spadkowo dzień kończy mocno powiązany z Szanghajem Hongkong (-0,5%).
Otwarcie na europejskich giełdach również rozpoczęło się od spadków głównych indeksów. Skala przeceny na Zachodzie sięga 1,3%-1,7%, polski WIG20 traci mniej niż 1%.































































