REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Trump o poległych żołnierzach i „wspaniałym rozwiązaniu” dla świata. Iran: Nasze zdolności wojskowe bez zmian

2026-03-01 06:13, akt.2026-03-01 20:26
publikacja
2026-03-01 06:13
aktualizacja
2026-03-01 20:26
Dodaj Bankier.pl w Google

Armia izraelska poinformowała w niedzielę, że przypuściła nową falę ataków na cele władz irańskich „w samym sercu Teheranu”. Według agencji AFP w stolicy Iranu rozległy się głośne wybuchy. W Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w stolicy Kataru, Dosze i w stolicy Bahrajnu Manamie w niedzielę nad ranem słychać nowe eksplozje - poinformowała agencja AFP. Armia izraelska ostrzegła przed kolejnym irańskim nalotem rakietowym.

Trump o poległych żołnierzach i „wspaniałym rozwiązaniu” dla świata. Iran: Nasze zdolności wojskowe bez zmian
Trump o poległych żołnierzach i „wspaniałym rozwiązaniu” dla świata. Iran: Nasze zdolności wojskowe bez zmian
fot. Kylie Cooper / / Reuters

W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Ten w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie oraz przeprowadził uderzenia na cele w Izraelu.

Niedziela to eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. 

USA i Izrael uderzyły w Iran. Teheran odpowiada ogniem - podsumowanie soboty

W sobotę rano Stany Zjednoczone wraz z Izraelem rozpoczęły szeroko zakrojoną operację wojskową przeciwko Iranowi, mającą na celu uniemożliwienie Teheranowi uzyskania broni nuklearnej i zniszczenie jego potencjału militarnego. Iran odpowiedział natychmiastowymi atakami odwetowymi na amerykańskie bazy wojskowe w regionie, co doprowadziło do gwałtownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Aktualizacja: godz. 20.30

Biały Dom: Prezydent podejmie rozmowy z Iranem, ale na razie operacja trwa nieprzerwanie 

Prezydent USA Donald Trump odbędzie rozmowy z nowymi przywódcami Iranu, ale na razie operacja Epicka Furia trwa nieprzerwanie - zapowiedział w niedzielę przedstawiciel Białego Domu.

- Prezydent Trump powiedział, że nowi potencjalni przywódcy Iranu zasygnalizowali chęć rozmów i w końcu on z nimi porozmawia. Na razie operacja Epic Fury trwa nieprzerwanie - powiedział przedstawiciel Białego Domu. Była to odpowiedź na pytanie dotyczące wcześniejszej deklaracji Trumpa w wywiadzie z pismem „The Atlantic”, że przedstawiciele Iranu chcą rozmawiać z USA i że prezydent zgodził się na rozmowy. Nie ujawnił, kiedy miałoby do nich dojść.

Wakacje na giełdzie

- Chcą rozmawiać i zgodziłem się, by rozmawiać, więc będę z nimi rozmawiać - oświadczył Trump, według przedstawiciela Białego Domu.

„Pomimo wypowiedzi Trumpa, jego administracja jasno daje do zrozumienia, że priorytetem jest bombardowanie, a nie rozmowy” - skomentował odpowiedź Białego Domu dziennikarz „Washington Post” John Hudson na platformie X. 

Wielka Brytania: Myśliwiec Typhoon zestrzelił irański dron, lecący w kierunku Kataru

Myśliwiec brytyjskich sił powietrznych typu Typhoon zestrzelił irański dron lecący w kierunku terytorium Kataru - poinformowało ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii. Wcześniej premier tego kraju Keir Starmer informował, że Londyn bierze udział w skoordynowanej misji obrony.

„1 marca 2026 roku myśliwiec Królewskich Sił Powietrznych typu Typhoon, operujący z Kataru i będący częścią brytyjsko-katarskiej eskadry Typhoonów, pomyślnie zestrzelił irański dron lecący w kierunku terytorium Kataru” - poinformował w komunikacie na platformie X brytyjski resort obrony.

Dodano, że myśliwiec był na patrolu obronnym, kiedy użył pocisku powietrze-powietrze, aby zestrzelić irański dron. Zaznaczono, że działał w obronie katarskiej przestrzeni powietrznej i brytyjskich interesów w regionie.

Starmer powiedział w sobotę, że „nasze siły i samoloty są w powietrzu w ramach skoordynowanych wysiłków w celu ochrony naszych ludzi, sojuszników i interesów”. 

Media: Chiny tuż przed atakiem USA i Izraela dostarczyły Iranowi drony kamikaze i systemy obrony powietrznej

Chiny tuż przed amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran dostarczyły Teheranowi zaawansowane systemy obrony powietrznej HQ-16, drony kamikaze i prowadziły rozmowy o wysłaniu pocisków balistycznych i hipersonicznych - poinformował w niedzielę wojskowy portal DefenceSecurityAsia.

Według portalu Pekin już przekazał Teheranowi amunicję krążącą i zaawansowane baterie obrony powietrznej HQ-16 i HQ-17AE, zdolne do zwalczania samolotów, pocisków manewrujących, a nawet niektórych pocisków balistycznych. Sobotni atak USA i Izraela przerwał najprawdopodobniej trwające rozmowy na temat przeciwokrętowych pocisków manewrujących CM-302 i hipersonicznych pocisków szybujących DF-17, zdolnych zmieniać swoje trajektorie lotu, aby ominąć obronę przeciwnika.

Iran zamówił to uzbrojenie tuż po dwunastodniowej wojnie z czerwca 2025 r, w której Izrael, atakując przy wsparciu USA trzy irańskie obiekty nuklearne, osiągnął druzgocącą przewagę w powietrzu, dzięki czemu mocno nadwerężył irańskie struktury dowodzenia i bezkarnie zniszczył jego wyrzutnie pocisków balistycznych. Zmusiło to Iran do przyspieszenia zakupów od swoich sprawdzonych partnerów, Rosji i Chin.

Kreml, odpowiadając na prośbę Teheranu, zawarł z nim porozumienie o wartości 500 mln dolarów na dostawę 500 przenośnych wyrzutni rakietowych Wierba z 2,5 tys. pocisków, które zgonie z umową mają dotrzeć do Iranu dopiero w latach 2027-2029.

Źródła, na które powołał się DefenceSecurityAsia, nie ustaliły, czy Iran zdążył do soboty rozstawić i przygotować do działania chińską broń, za którą zapłacił Pekinowi dostawami swojej ropy naftowej.

Aktualizacja, godz. 19.45

Trump o poległych żołnierzach: Spodziewamy się strat w ludziach

Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielę stacji NBC News, że spodziewa się strat w ludziach w związku z operacją przeciwko irańskiemu reżimowi. Dodał jednak, że ostateczny rezultat działań będzie "wspaniały" dla świata. Tak odniósł się do informacji o trzech poległych żołnierzach USA.

- Spodziewamy się ofiar śmiertelnych podczas czegoś takiego. Mamy trzy, spodziewamy się ofiar śmiertelnych, ale koniec końców to będzie wspaniałe rozwiązanie dla świata - powiedział Trump, odnosząc się do informacji o trzech poległych żołnierzach amerykańskich. Według NBC News zginęli oni w Kuwejcie.

Pytany o to, na jakie rozstrzygnięcie operacji liczy, odpowiedział: - Jest wiele rozstrzygnięć, które są dobre. Po pierwsze to ich dekapitacja, pozbycie się całej grupy zabójców i bandytów. Jest też wiele innych rozstrzygnięć. Moglibyśmy zrobić krótszą albo dłuższą wersję - dodał.

Przekazał, że przedstawiciele władz Iranu są zainteresowani kontynuowaniem rozmów z USA, ale odmówił odpowiedzi na pytanie, czy USA wstrzymają ataki podczas potencjalnych zabiegów dyplomatycznych.

- Nie wiem. Jeśli nas usatysfakcjonują. Nie byli w stanie tego zrobić - powiedział.

Wcześniej Trump przekazał magazynowi „Atlantic”, że przedstawiciele Iranu chcą rozmawiać z USA i że zgodził się na to. Nie ujawnił, kiedy miałoby dojść do rozmów.

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w niedzielę, drugiego dnia operacji „Epicka Furia”, że podczas niej zginęło trzech amerykańskich żołnierzy, a pięciu zostało poważnie rannych. Jak dodano, kilku żołnierzy odniosło lekkie obrażenia od odłamków oraz doznało wstrząsu mózgu. To pierwsze ofiary obecnej operacji wśród amerykańskich żołnierzy.

MSZ Iranu: Nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o nasze zdolności wojskowe

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi w niedzielnej rozmowie z amerykańską stacją ABC News powiedział, że w wyniku amerykańsko-izraelskich ataków zginęła część irańskich dowódców, lecz zadeklarował, że nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o zdolności wojskowe Iranu.

- To, co robimy, to akt samoobrony - oświadczył Aragczi. - Straciliśmy pewnych dowódców, to fakt. Nazwiska już ogłoszono. Ale kolejnym faktem jest to, że nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o zdolności naszej armii - zapewnił.

- Nasze wojsko jest gotowe. Ma wystarczające zdolności, by bronić naszego kraju – powiedział Aragczi. - Co więcej, są lepiej przygotowani i sprawniejsi niż podczas poprzedniej wojny, 12-dniowej, pod względem jakości i liczebności, są w lepszej sytuacji - dodał, odnosząc się do ubiegłorocznego konfliktu.

Pytany o to, czy rozwiązanie sytuacji drogą negocjacji z USA jest wciąż możliwe, odparł: - Negocjowaliśmy z USA dwukrotnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy i w obu przypadkach zaatakowali nas w środku negocjacji i to dla nas stało się bardzo gorzkim doświadczeniem.

Prezydent USA Donald Trump ostrzegł Iran, by powstrzymał się przed nadmierną odpowiedzią na atak USA, grożąc, że w odwecie Stany Zjednoczone „uderzą z siłą, jakiej nigdy wcześniej nie widziano”. Iran zapowiedział wcześniej mocny odwet za zabicie przywódcy kraju ajatollaha Alego Chameneia.

Aktualizacja godz. 19.00

Izrael: 100 tys. rezerwistów powołanych pod broń w związku z operacją przeciw Iranowi

Armia Izraela przekazała w niedzielę, że 100 tys. rezerwistów zostało powołanych pod broń w związku z operacja przeciwko Iranowi. Portal Times of Israel zaznaczył, że prawdopodobnie jest to dodatkowe wsparcie oprócz powołanych już wcześniej 50 tys. żołnierzy rezerwy.

Izraelska armia wzmocniła już granice z Syrią, Libanem, Strefą Gazy i Zachodnim Brzegiem Jordanu.

Według informacji przekazanych przez izraelskie wojsko, samo Dowództwo Wewnętrznego Frontu zmobilizowało 20 tys. rezerwistów głównie do misji poszukiwawczych i ratowniczych. Wsparcie dostały również siły powietrzne, marynarka wojenna i wywiad.

Armia zapowiedziała, że zapewni rezerwistom zaplecze logistyczne potrzebne do działania w najlepszych warunkach.

ZEA: Atak dwóch irańskich dronów wywołał pożar w bazie marynarki w Abu Zabi

Atak dwóch irańskich dronów wywołał pożar w bazie marynarki wojennej Al Salam w Abu Zabi - poinformowało w niedziele ministerstwo obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Resort zapewnił, że w wyniku ataku nikt nie został ranny.

„Zespoły techniczne interweniowały po ataku dwóch irańskich dronów na magazyn w bazie marynarki Al Salam w Abu Zabi. Atak wywoła pożar w dwóch kontenerach”, ale nikt nie ucierpiał - przekazało ministerstwo obrony ZEA w komunikacie, cytowanym przez portal Times of Israel.

Wcześniej doradca prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich Anwar Gargasz oświadczył, że irańskie ataki na państwa Zatoki Perskiej doprowadziły do izolacji tego kraju.

Trump: Zniszczyliśmy i zatopiliśmy 9 irańskich okrętów wojennych 

Prezydent USA Donald Trump przekazał w niedzielę, że został poinformowany, iż w wyniku operacji amerykańsko-izraelskiej zostało zniszczonych i zatopionych dziewięć irańskich okrętów wojennych. Idziemy po resztę - zapowiedział.

„Zostałem właśnie poinformowany, że zniszczyliśmy i zatopiliśmy dziewięć irańskich okrętów wojennych” - napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social. Zaznaczył, że były one relatywnie duże i ważne.

„Idziemy po resztę - Wkrótce one również będą unosić się na dnie morza!” - zapowiedział Trump. Dodał, że w innym ataku zniszczono kwaterę irańskiej marynarki wojennej.

„Poza tym ich marynarka wojenna ma się dobrze! PREZYDENT DONALD J. TRUMP” - zakończył swój wpis.

Wcześniej w niedzielę Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało o zaatakowaniu irańskiego okrętu wojennego typu Jamaran (Dżamaran). Jak dodano, jednostka tonie w Zatoce Omańskiej.

Szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział w sobotę zniszczenie irańskich pocisków i marynarki wojennej. Irańczycy nie będą też mieć broni nuklearnej - oświadczył. - Stany Zjednoczone nie rozpoczęły tego konfliktu, ale my go zakończymy - dodał minister wojny USA.

MSZ Omanu: Iran zasygnalizował, że jest otwarty na deeskalację kryzysu 

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Omanu poinformowało, że minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi powiedział w niedziele w rozmowie telefonicznej swojemu omańskiemu odpowiednikowi, Badrowi bin Hamadowi Al Busaidiemu, że Teheran jest otwarty na wszelkie poważne działania, mające na celu deeskalację obecnego kryzysu.

Aragczi, cytowany przez portal dziennika „Times of Oman” dodał jednak, że to „wspólne ataki amerykańsko-izraelskie są przyczyną eskalacji napięcia i paniki w regionie”.

W odpowiedzi minister spraw zagranicznych Omanu wezwał Iran do "zachowania powściągliwości i uniknięcia wszelkich działań, które mogłyby podważyć lub zaburzyć stosunki dobrosąsiedzkie", mając na myśli sobotnie i niedzielne ataki irańskich sił zbrojnych na Arabię Saudyjską, Katar, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale również na Oman, którego port Dukm został zaatakowany dwoma irańskimi dronami.

Oman był mediatorem w czasie niedawnych rozmów nuklearnych prowadzonych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Jednak rozmowy, w których, jak zapewniały władze Omanu, „obie strony poczyniły znaczące postępy”, zostały przerwane, gdy w sobotę USA i Izrael rozpoczęły skoordynowaną operację wojskową przeciwko Iranowi, co skłoniło Teheran do odwetu. 

Syn obalonego szacha Iranu twierdzi, że pokieruje zmianą władzy

Mieszkający w USA syn obalonego w 1979 roku ostatniego szacha Iranu Reza Pahlawi oświadczył, że to on pokieruje zmianą władzy w tym kraju. W wywiadzie dla stacji Fox News zaznaczył, że ostatecznym celem są przemiany demokratyczne.

W sobotę rano w amerykańsko-izraelskich nalotach na Iran zginął najwyższy przywódca tego kraju, ajatollah Ali Chamenei. Wraz z nim zabici zostali niektórzy z jego najbliższych współpracowników.

Pahlawi ocenił w tym kontekście, że nadszedł czas na „bardzo silne i stabilne przemiany”.

– Ja kieruję tymi przemianami. Mam poparcie milionów Irańczyków. Mam ludzi wewnątrz kraju, którzy się przyłączają (...) wojsko stanie po naszej stronie. Mamy plan działania i plan przemian – powiedział.

Dodał, że proces ten ostatecznie doprowadzi do „demokratycznego wyniku, tak aby Irańczycy mogli wybrać swój przyszły rząd i ustrój”.

Mieszkający w USA Reza Pahlawi to syn ostatniego szacha Iranu Mohammada Rezy Pahlawiego. Jest znaną postacią w zachodnich mediach, promowaną przez środowiska polityczne w Stanach Zjednoczonych i Izraelu.

W samym Iranie jego rzeczywiste poparcie społeczne oceniane jest jako ograniczone i trudne do wiarygodnego oszacowania z uwagi na brak niezależnych sondaży. Cieszy się sympatią części irańskiej diaspory, ale nie dysponuje własną strukturą polityczną ani udokumentowanymi powiązaniami z opozycją wewnątrz Iranu.

Jego ojciec, Mohammad Reza Pahlawi, rządził krajem w latach 1941-1979, do obalenia przez rewolucję islamską, która wyniosła do władzy ajatollaha Rudollaha Chomeiniego, poprzednika Chameneia.

Rzecznik Naczelnego Dowództwa NATO: Sojusz uważnie śledzi rozwój sytuacji w Iranie i regionie

NATO nadal uważnie śledzi rozwój sytuacji w Iranie i regionie - oświadczył w niedzielę rzecznik Naczelnego Dowództwa Sił Sojuszniczych NATO w Europie płk Martin O'Donnell. Jak dodał, Sojusz będzie dalej dostosowywać zdolności do obrony przed zagrożeniami takimi jak pociski balistyczne czy drony.

- NATO nadal uważnie śledzi rozwój sytuacji w Iranie i regionie. Dotyczy to również Naczelnego Dowódcy Sił Sojuszniczych NATO w Europie, który aktywnie i regularnie rozmawia z dowódcami wojskowymi po obu stronach Atlantyku, a także z sekretarzem generalnym NATO - powiedział O'Donnell.

Jak podkreślił, dowódca Sił Sojuszniczych NATO w Europie (SACEUR) Alexus Grynkewich „dostosowywał i będzie nadal dostosowywać bardzo silną pozycję sił NATO, aby zapewnić bezpieczeństwo 32 państwom członkowskim i bronić Sojuszu przed potencjalnymi zagrożeniami, takimi jak pociski balistyczne czy bezzałogowe statki powietrzne, które pochodzą z tego i innych regionów”.

- „360-stopniowe podejście” NATO obejmuje wszystkie obszary, w tym ląd, powietrze, morze, cyberprzestrzeń i przestrzeń kosmiczną - dodał rzecznik.

Trump: Dotychczas zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu

Prezydent USA Donald Trump poinformował, że dotychczas w wyniku amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko irańskiemu reżimowi zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu - podała w niedzielę telewizja Fox News. Ujawnił, że nowe irańskie władze chcą rozmawiać z USA i zgodził się na to.

W rozmowie z Fox News Trump zapewnił, że USA wiedzą, ile celów w Iranie jeszcze pozostało. - To idzie naprzód. Idzie szybko. (...) – powiedział. - Nikt nie może uwierzyć w sukces, jaki odnosimy, 48 liderów zginęło za jednym razem - dodał.

Pytany o to, czy niepokoi go sprawa wzrostu cen ropy, odpowiedział: - Nic mnie nie niepokoi. Chcę tylko zrobić to, co słuszne - przekonywał.

W rozmowie z telewizją CNBC Trump ocenił, że operacja "przebiega bardzo dobrze" i "szybciej niż planowano".

- To bardzo brutalny reżim, jeden z najbrutalniejszych w historii – powiedział Trump przez telefon. - Robimy to nie tylko dla siebie, ale i dla świata. I wszystko idzie szybciej niż planowano - dodał.

Trump przekazał też magazynowi "Atlantic", że nowe władze Iranu chcą rozmawiać z USA i że zgodził się na to. Nie ujawnił, kiedy miałoby dojść do rozmów.

- Chcą rozmawiać i zgodziłem się, by rozmawiać, więc będę z nimi rozmawiać. Powinni byli zrobić to wcześniej. Powinni byli wcześniej dać to, co było bardzo praktyczne i łatwe do zrobienia. Zbyt długo czekali - oświadczył Trump drugiego dnia operacji wymierzonej w reżim irański.

Zaznaczył, że część Irańczyków, którzy byli zaangażowani w negocjacje z USA, które odbywały się w ostatnich tygodniach, nie żyje.

- Większość tych osób nie żyje. Niektóre osoby, z którymi mieliśmy do czynienia, nie żyją, bo to było duże uderzenie - dodał.

Trump przebywa w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie, skąd obserwuje rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie.

Aktualizacja, godz. 16.00

Dowództwo USA: Trzech amerykańskich żołnierzy zginęło w operacji „Epicka Furia” 

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w niedzielę, że podczas operacji „Epicka Furia” wymierzonej przeciwko irańskiemu reżimowi zginęło trzech amerykańskich żołnierzy, a pięciu zostało poważnie rannych.

Według stanu z godz. 9.30 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 15.30 w Polsce) trzech żołnierzy USA zginęło, a pięciu zostało poważnie rannych podczas operacji „Epic Fury” - czytamy w komunikacie CENTCOM.

Jak dodano, kilku żołnierzy odniosło lekkie obrażenia od odłamków oraz doznało wstrząsu mózgu. Są w trakcie powrotu do służby - zaznaczyło CENTCOM.

„Główne działania bojowe są kontynuowane, trwają działania ratownicze” - podkreśliło dowództwo.

„Sytuacja jest dynamiczna, dlatego z szacunku dla rodzin wstrzymamy się z publikacją dodatkowych informacji, w tym tożsamości poległych żołnierzy, do 24 godzin po powiadomieniu ich najbliższych” - zapowiedziano.

Dzień wcześniej CENCTOM informował, że podczas operacji nie poległ żaden amerykański żołnierz.

Prezydent Pezeszkian: Rada Przywódcza Iranu rozpoczęła prace

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian poinformował w niedzielę w telewizyjnym oświadczeniu, że Rada Przywódcza rozpoczęła prace. Organ ten będzie tymczasowo zastępować przywódcę duchowego i politycznego Iranu Alego Chameneia, który został w sobotę zabity w amerykańsko-izraelskim ataku.

- Rada Przywódcza rozpoczęła prace (...) Będziemy kontynuować z całych sił drogę wytyczoną przez imama Chomeiniego - oświadczył Pezeszkian. Dodał, że Islamska Republika „zgniecie z całych sił bazy wroga”. Ruhollah Chomeini był przywódca rewolucji islamskiej. Przewodził krajowi w latach 1979–1989.

Wcześniej minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi zapowiedział, że nowy przywódca duchowy i polityczny Iranu zostanie wybrany „za jeden bądź dwa dni”.

Rada Przywódcza jest tymczasowym organem powoływanym w celu wykonywania obowiązków najwyższego przywódcy, gdy stanowisko to jest nieobsadzone lub gdy sprawujący je duchowny nie może wykonywać swoich powinności.

To tymczasowe i kolegialne gremium, pełniące funkcję tymczasowej głowy państwa, sprawuje obowiązki do czasu wyłonienia nowego przywódcy przez Zgromadzenie Ekspertów, przejmując m.in. zadania dowodzenia siłami zbrojnymi i nadzoru nad instytucjami państwowymi.

Władze irańskie potwierdziły w niedzielę śmierć 86-letniego Chameneia, który sprawował autorytarną władzę w Iranie od 1989 roku, a także szefa Gwardii Rewolucyjnej (IRGC) Mohammada Pakpura i doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego. Irańska telewizja poinformowała również tego dnia o śmierci szefa sztabu sił zbrojnych Iranu Abdulrahima Musawiego oraz ministra obrony Aziza Nasira Zadeha.

Izrael i USA od soboty atakują Iran, a ten odpowiada uderzeniami w Izrael i amerykańskie bazy w regionie.

Izrael: Liczba zabitych w irańskim ataku rakietowym wzrosła do ośmiu osób

Bilans ofiar irańskiego ataku rakietowego na miasto Bet Szemesz w środkowym Izraelu wzrósł z sześciu do ośmiu osób zabitych, a 28 osób jest rannych - poinformowały izraelskie służby ratunkowe, cytowane przez agencję AFP. Bet Szemesz jest położone kilkanaście kilometrów od Jerozolimy.

Wcześniej informowano o 23 osobach rannych. Dwie osoby ranne są w stanie ciężkim.

Jak przekazała AFP irańska rakieta uderzyła bezpośrednio w budynek, który się zawalił.

Wojsko podało, że wysłało na miejsce ataku służby ratunkowe, lekarzy i śmigłowiec, który ma pomóc ewakuować rannych.

Aktualizacja, godz. 15.00

Arabia Saudyjska wezwała ambasadora Iranu w sprawie ataków na państwa Zatoki Perskiej 

Arabia Saudyjska wezwała w niedzielę irańskiego ambasadora w związku z atakami wymierzonymi w państwa Zatoki Perskiej po sobotnim uderzeniu sił USA i Izraela na Iran i zabiciu ajatollaha Alego Chameneia – poinformowało saudyjskie ministerstwo spraw zagranicznych.

We wpisie na platformie X resort określił irańskie ataki wymierzone w Arabię Saudyjską i „szereg bratnich krajów” jako „rażące”. W sobotę MSZ Arabii Saudyjskiej potwierdziło, że Iran zaatakował stolicę – Rijad, oraz wschodni region kraju.

W odpowiedzi na sobotni atak ze strony USA i Izraela, irańskie rakiety i drony zaatakowały amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie, a także Izrael. W ostrzale ucierpiały również cztery lotniska cywilne w Kuwejcie, Dubaju, Abu Zabi i Katarze; ostrzelane zostały także dwa hotele w Dubaju i luksusowy hotel Crowne Plaza Manama w Bahrajnie.

Cytowany przez agencję AFP szef Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani stwierdził, że ataki były wymierzone w bazy amerykańskie w regionie, a nie w sąsiednie kraje.

Katarska telewizja Al Jazeera podała, że w niedzielę odbędzie się pilna narada ministrów spraw zagranicznych kilku państw Zatoki Perskiej w związku z sytuacją w regionie. W naradzie mają uczestniczyć szefowie dyplomacji państw należących do Rady Współpracy Zatoki Perskiej. Zrzesza ona Arabię Saudyjską, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Iran i Arabia Saudyjska wznowiły wiosną 2023 r. stosunki dyplomatyczne, zerwane w 2016 r. Państwa zgodziły się na ponowne otwarcie ambasad, a także respektowanie suwerenności i integralności terytorialnej swoich krajów, powstrzymanie się od ingerencji w wewnętrzne sprawy drugiej strony oraz powrót do szeregu dwustronnych porozumień.

W sobotę dziennik „Washington Post” poinformował, że pomimo publicznych wypowiedzi, nawołujących do pokojowego rozwiązania sporu, faktyczny przywódca Arabii Saudyjskiej Mohammed ibn Salman wielokrotnie rozmawiał w ostatnich tygodniach z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zachęcając go do uderzenia na Iran.

Bahrajn: Hotel w Manamie celem irańskiego ataku 

Ambasada USA w Bahrajnie zaapelowała w niedzielę do Amerykanów o unikanie hoteli w Manamie po irańskim ataku na luksusowy hotel Crowne Plaza Manama. Amerykańska ambasada w Jordanii wezwała swoich pracowników do unikania terenu placówki.

„Ambasada USA w Bahrajnie śledzi potwierdzone doniesienia, że hotel Crowne Plaza w Manamie został zaatakowany w niedzielę, w wyniku czego doszło do obrażeń. Ostrzegamy obywateli USA w Bahrajnie, że hotele mogą stać się celem dalszych ataków, i zachęcamy ich do unikania hoteli w Manamie” – napisała ambasada w komunikacie opublikowanym na portalu X.

Wcześniej w niedzielę korespondent AFP poinformował, że hotel został uszkodzony; wcześniej słychać był eksplozję.

Ministerstwo spraw wewnętrznych Bahrajnu podało tego dnia, że irańskie ataki objęły też międzynarodowe lotnisko w tym państwie, powodując szkody materialne, bez ofiar śmiertelnych.

Ambasada USA w stolicy Jordanii, Ammanie, wezwała w niedzielę swoich pracowników do unikania terenu placówki, argumentując to ryzykiem ataku. Dzień wcześniej jordańska armia przechwyciła kilka pocisków wystrzelonych przez Iran w odpowiedzi na ataki USA i Izraela.

Również brytyjskie MSZ wezwało w niedzielę swoich obywateli w Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, by „pozostali w bezpiecznym miejscu” w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ministerstwo na X odradziło „wszelkie podróże do Bahrajnu, Kuwejtu, Kataru i ZEA, z wyjątkiem absolutnie koniecznych”.

Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór napisał na X, że nie ma informacji, by wśród poszkodowanych w regionie Bliskiego Wschodu byli polscy obywatele. Wezwał do unikania podróży na Bliski Wschód do czasu ustabilizowania się sytuacji w tym regionie. „Osobom, które przebywają w regionie, rekomendujemy - w miarę możliwości i przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa - rozważenie opuszczenia go drogą inną niż lotnicza” - napisał.

Aktualizacja, godz. 13.00

Brytyjscy żołnierze byli w pobliżu miejsca, w które uderzyły irańskie rakiety 

Minister obrony Wielkiej Brytanii John Healey poinformował w niedzielę, że 300 brytyjskich żołnierzy znajdowało się w sobotę w pobliżu celu irańskiego uderzenia w bazie wojskowej w Bahrajnie. Dodał, że rakiety Iranu zmierzały też w kierunku Cypru, gdzie stacjonują brytyjscy żołnierze.

W wywiadzie dla BBC Healey wyraził zaniepokojenie „coraz bardziej chaotycznymi atakami Iranu na całym Bliskim Wschodzie, które narażają brytyjski personel i obywateli na niebezpieczeństwo”.

Ocenił też, że nikt nie będzie opłakiwał śmierci najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu, ajatollaha Alego Chameneia, który zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich atakach. - To reżim, który przez dekady mordował własnych obywateli i eksportował terror, w tym do Wielkiej Brytanii - zaznaczył.

Minister poinformował, że dwa irańskie pociski zostały wystrzelone w kierunku Cypru, chociaż niekoniecznie to ten kraj był celem ataku Iranu. Jak dodał, brytyjscy żołnierze znajdowali się zaledwie kilkaset metrów od miejsca na terenie bazy w Bahrajnie, w które uderzyły irańskie pociski.

- To pokazuje, jak bardzo nasze bazy, nasz personel, wojsko i ludność cywilna są obecnie zagrożone przez reżim, który jest coraz bardziej bezładny - zaznaczył Healey.

Powtórzył zapewnienie premiera Keira Starmera, że Wielka Brytania „nie odegrała żadnej roli” w atakach Izraela i USA na Iran. Dodał, że Londyn podziela „nadrzędny cel”, zgodnie z którym „Iran nigdy nie powinien posiadać broni jądrowej”. Zapytany, czy uważa działanie USA i Izraela za zgodne z prawem międzynarodowym, odparł, że to „do USA należy określenie podstaw prawnych podjętych kroków”.

Izrael: Zabiliśmy 40 wysokich rangą przedstawicieli władz Iranu 

Armia izraelska oznajmiła w niedzielę, że zabiła 40 wysokich rangą przedstawicieli władz Iranu, w tym ajatollaha Alego Chameneia, i zniszczyła już około połowy irańskich zapasów rakiet od rozpoczęcia w sobotę ataków na Iran wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi.

Minister obrony Israel Kac zapowiedział, że ataki na Iran będą kontynuowanie „tak długo, jak to będzie konieczne”, i nie ustaną, dopóki nie zostaną osiągnięte cele operacji.

- W trakcie tej operacji zniszczyliśmy około połowy zapasów rakiet reżimu irańskiego i zapobiegliśmy wyprodukowaniu co najmniej 1,5 tys. kolejnych – oświadczył rzecznik armii Izraela, generał Efi Defrin w przemówieniu telewizyjnym.

Jak podkreślił, Iran produkował w ostatnim czasie dziesiątki rakiet ziemia-ziemia miesięcznie i miał zamiar zwiększyć ich produkcję do kilkuset miesięcznie.

Izraelskie wojsko podało też, że zniszczono gotowe do startu myśliwce F-4 i F-5 na lotnisku w Tabrizie na zachodzie Iranu. Celem było „zadanie ciosu irańskim siłom powietrznym i zwiększenie szkód zadanych systemom obronnym reżimu”.

Armia oznajmiła też, że „nic jej nie wiadomo” o amerykańsko-izraelskim ataku na szkołę w Iranie. Irańskie media informowały, że co najmniej 118 osób zginęło w ostrzale szkoły dla dziewcząt w Minabie, w prowincji Hormozgan na południu Iranu. Placówka znajduje się ok. 600 metrów od bazy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).

Aktualizacja, godz. 12.00

Izrael: Zniszczyliśmy połowę zapasów rakiet Iranu 

Armia izraelska poinformowała w niedzielę o zniszczeniu około połowy irańskich zapasów rakiet od rozpoczęcia w sobotę ataków na Iran wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi.

- W trakcie tej operacji zniszczyliśmy około połowy zapasów rakiet reżimu irańskiego i zapobiegliśmy wyprodukowaniu co najmniej 1,5 tys. kolejnych – oświadczył rzecznik armii Izraela, generał Efi Defrin w przemówieniu telewizyjnym.

Jak podkreślił, Iran produkował w ostatnim czasie dziesiątki rakiet ziemia-ziemia miesięcznie i miał zamiar zwiększyć ich produkcję do kilkuset miesięcznie.

Aktualizacja, godz. 10.30

Media: zaatakowano port Dukm i tankowiec w cieśninie Ormuz

Omański port Dukm (Duqm) został w niedzielę zaatakowany przez dwa drony; zaatakowano również tankowiec w cieśninie Ormuz kilka kilometrów od omańskiej półeksklawy Musandam – poinformowała Omańska Agencja Państwowa.

Ministerstwo spraw wewnętrznych Omanu podało, że podjęto działania w związku z niewielkim pożarem, do którego doszło w strefie przemysłowej po upadku fragmentów strąconej rakiety.

W ataku na tankowiec Skylight płynący pod banderą Palau rannych zostało czterech marynarzy. Całą 20-osobową załogę składającą się z Indusów i Irańczyków ewakuowano.

Nie jest na razie jasne, kto zaatakował tankowiec, ale - jak przypomniała agencja AP - Iran zagroził wcześniej, że uderzy w statki płynące przez cieśninę Ormuz po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran.

To pierwsze uderzenie na Oman od rozpoczętych w sobotę ataków USA i Izraela na Iran i irańskich ataków odwetowych na bazy amerykańskie w regionie – podkreśliła agencja Reutera.

Nowe eksplozje w Dubaju, Katarze i Bahrajnie. Iran atakuje rakietami Izrael

Armia Izraela ostrzegła w niedzielę nad ranem, że do kraju zbliża się kolejna fala irańskich rakiet balistycznych. Według służb bezpieczeństwa tego państwa w sobotę Iran wystrzelił w kierunku Izraela ponad 100 rakiet i dronów.

Irańska telewizja państwowa podała, że w nowa fala ataków w niedzielę nad ranem jest wymierzona m.in. w 27 baz amerykańskich na Bliskim Wschodzi oraz w kwaterę główną izraelskiego wojska i obiekty militarne w Tel Awiwie.

Izrael informuje o nowej fali ataków na centrum Teheranu

Armia izraelska poinformowała w niedzielę, że przypuściła nową falę ataków na cele władz irańskich „w samym sercu Teheranu”. Według agencji AFP w stolicy Iranu rozległy się głośne wybuchy.

W ciągu ostatnich 24 godzin „izraelskie lotnictwo przeprowadziło uderzenia na dużą skalę, by osiągnąć przewagę w powietrzu i otworzyć drogę do Teheranu” – dodano w krótkim komunikacie.

Wcześniej agencja AP poinformowała, że w Teheranie słychać głośne eksplozje, a jedna z nich pochodziła najprawdopodobniej z dzielnicy, w której mieszczą się komenda główna policji oraz siedziba irańskiej telewizji państwowej.

Trump ostrzegł Iran przed mocnym odwetem

Prezydent USA Donald Trump ostrzegł Iran, by powstrzymał się przed nadmierną odpowiedzią na atak USA, grożąc, że w odwecie Stany Zjednoczone „uderzą z siłą, jakiej nigdy wcześniej nie widziano”. Iran zapowiedział wcześniej mocny odwet za zabicie przywódcy kraju ajatollaha Alego Chameneia.

„Iran właśnie oświadczył, że uderzy dziś bardzo mocno, mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. LEPIEJ, ŻEBY TEGO NIE ROBILI, BO JEŚLI TO ZROBIĄ, UDERZYMY W NICH Z SIŁĄ, JAKIEJ NIGDY WCZEŚNIEJ NIE WIDZIANO! Dziękuję za uwagę!” - napisał Trump w nocnym wpisie na platformie społecznościowej Truth Social.

Jest to reakcja na zapowiedź irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) o srogiej zemście za zabicie Chameneia i innych przywódców kraju. Irańskie siły ogłosiły atak na 27 amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie.

We wcześniejszym wywiadzie dla stacji CBS Trump powiedział, że spodziewał się mocniejszego odwetu Iranu, niż to, co widział do tej pory. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) informowało o braku ofiar po stronie amerykańskiej i jedynie niewielkich zniszczeniach mienia.

Trump: Mogę atakować długo i przejąć cały Iran, albo zakończyć ataki za 2-3 dni

Mogę atakować długo i przejąć cały kraj, albo zakończyć to za 2-3 dni i powiedzieć Irańczykom: widzimy się za kilka lat, jeśli zaczniecie odbudowywać swój program jądrowy - powiedział prezydent USA Donald Trump portalowi Axios.

- Mogę pójść na długą (operację) i przejąć całą tę sprawę (Iran), albo zakończyć to za 2-3 dni i powiedzieć Irańczykom: widzimy się za kilka lat, jeśli zaczniecie odbudowywać (swój program jądrowy i balistyczny) - powiedział Trump, cytowany przez Axios.

- W każdym razie dojście do siebie po tym ataku zajmie im kilka lat – dodał.

Według cytowanego przez portal przedstawiciela administracji, plan amerykańsko-izraelskiego ataku przewiduje kampanię bombardowań trwającą co najmniej pięć dni.

Trump kilkakrotnie podczas pięciominutowej rozmowy miał podkreślić, że atak na irańskie obiekty jądrowe z czerwca ub.r. w ramach operacji „Midnight Hammer” sprawił, że obecna operacja jest możliwa. Ocenił też, że gdyby nie tamten atak, Iran mógłby już posiadać broń jądrową.

Prezydent USA powiedział również, że odbył "świetną" rozmowę telefoniczną z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i dodał, że "odbierają na tych samych falach".

Mówiąc o powodach podjęcia decyzji o ataku, wymienił dwa: jego odczucie, że Irańczycy próbują go zwodzić w negocjacjach i nie chcą osiągnięcia porozumienia w sprawie programu nuklearnego, a także długa lista przewinień, których irański reżim dopuścił się wobec USA w ciągu ostatnich dekad.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu: USA i Izrael pożałują swoich czynów

Izrael i Stany Zjednoczone „pożałują swoich czynów” – napisał w sobotę wieczorem na platformie X sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani, odnosząc się do rozpoczętych tego dnia amerykańsko-izraelskich ataków na Iran.

„Odważni żołnierze i wielki naród Iranu dadzą niezapomnianą lekcję piekielnym międzynarodowym prześladowcom” – napisał Laridżani.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w sobotę, po uderzeniach na Iran, że najwyższy duchowo-polityczny przywódca tego kraju, ajatollah Ali Chamenei, nie żyje. Władze Iranu nie potwierdziły jak dotąd tej informacji.

USA i Izrael rozpoczęły w sobotę rano ataki na Iran, zaznaczając, że uderzenia na cele w tym kraju będą kontynuowane w nadchodzących dniach. W odpowiedzi Iran wystrzelił rakiety i drony w stronę Izraela i innych państw Bliskiego Wschodu, w tym w kierunku amerykańskich baz wojskowych w regionie.

Laridżani jest byłym dowódcą Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Według dziennika „New York Times” Chamenei w obawie przed śmiercią w zamachu już jakiś czas temu przekazał Laridżaniemu kontrolę nad kluczowymi zagadnieniami, co w praktyce oznaczało odsunięcie na bok prezydenta Masuda Pezeszkiana. 

„Washington Post”: Arabia Saudyjska lobbowała za atakiem na Iran

Faktyczny przywódca Arabii Saudyjskiej Mohammed ibn Salman wielokrotnie rozmawiał w ostatnich tygodniach z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zachęcając go uderzenia na Iran - podał w sobotę „Washington Post”. Publicznie władze monarchii opowiadały się za pokojowym rozwiązaniem.

Według dziennika, powołującego się na źródła wtajemniczone w rozmowy, saudyjski książę i następca tronu przekonywał Trumpa do użycia siły militarnej w serii prywatnych rozmów telefonicznych w ciągu ostatniego miesiąca. Do tego samego zachęcał prezydenta USA premier Izraela Benjamin Netanjahu.

W przypadku Mohammeda, jego prywatne działania miały być sprzeczne z publicznymi wypowiedziami i gestami. Po rozmowie telefonicznej z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem przywódca zadeklarował, że nie pozwoli na wykorzystanie przestrzeni powietrznej do ataku na Iran. Prywatnie jednak ostrzegał Trumpa, że jeśli w obliczu koncentracji wojsk USA na Bliskim Wschodzie nie zaatakuje Teheranu, irański reżim wyjdzie z tego silniejszy. Podobne zabiegi miał czynić w Pentagonie jego brat, minister obrony Chalid ibn Salman.

Iran od lat jest dla Arabii Saudyjskiej największym geopolitycznym rywalem w regionie. Podwójne stanowisko Rijadu miało być motywowane chęcią uniknięcia narażenia się na irański odwet w odpowiedzi na amerykańskie ataki. Ostatecznie jednak Iran w sobotę zaatakował cele w Arabii.

„Washington Post” pisze też, że wbrew uzasadnieniom Trumpa i przedstawicieli Białego Domu, według oceny amerykańskiego wywiadu, Iran prawdopodobnie nie stanowiłby bezpośredniego zagrożenia dla USA w ciągu dekady, bo tyle zajęłoby mu opracowanie rakiet o zasięgu międzykontynentalnym.

Szef Pentagonu: irańska marynarka wojenna zostanie zniszczona 

Szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział w sobotę zniszczenie irańskich pocisków i marynarki wojennej. Irańczycy nie będą też mieć broni nuklearnej - oświadczył. - Stany Zjednoczone nie rozpoczęły tego konfliktu, ale my go zakończymy - dodał minister obrony USA.

Hegseth napisał w oświadczeniu, że rozpoczęta minionej nocy na rozkaz prezydenta Donalda Trumpa operacja „Epicka Furia” (Epic Fury) to „najbardziej śmiercionośna, złożona i najbardziej precyzyjna operacja powietrzna w historii”.

„Irański reżim miał szansę, ale odmówił zawarcia porozumienia i teraz ponosi tego konsekwencje” - dodał szef Pentagonu.

„Minionej nocy, w przeciwieństwie do poprzednich prezydentów, prezydent Trump zaczął walczyć z tym rakiem” - oznajmił.

Zapowiedział zniszczenie irańskich pocisków i zdolności produkcji rakiet, a także irańskiej marynarki wojennej. „I tak jak prezydent mówi przez całe życie, Iran nigdy nie będzie miał broni nuklearnej” - dodał.

„Stany Zjednoczone nie rozpoczęły tego konfliktu, ale my go zakończymy. Jeśli zabijasz Amerykanów albo grozisz im gdziekolwiek na świecie, tak jak Iran, znajdziemy cię i zabijemy” - oświadczył minister.

Jak podała wcześniej agencja Reutera, Hegseth obserwował rozwój wydarzeń w Iranie razem z Donaldem Trumpem w posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie.

Netanjahu: W następnych dniach tysiące celów w Iranie zostanie zaatakowanych 

Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział w sobotę w wystąpieniu telewizyjnym, że w następnych dniach tysiące celów w Iranie zostanie zaatakowanych.

Dotychczas jedyny dostępny bilans opisujący irańskie ofiary amerykańsko-izraelskiego ataku został opublikowany przez irańską agencję ISNA i przygotowany przez Czerwony Półksiężyc. Organizacją wyliczyła, że co najmniej 201 osób zginęło, a 747 zostało rannych.

Według agencji prasowej Fars, wybuchy odnotowano w Isfahanie (centralna część kraju), świętym mieście Kom (również centralna część kraju), Karadż na zachód od Teheranu, a także w Kermanszach (zachód) i Sziraz (południe).

W sobotę Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Eksplozje słychać było m.in. w Teheranie, Isfahanie i Komie. Iran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie. Netanjahu oświadczył, że atak amerykańsko-izraelski na Iran potrwa tak długo, jak będzie trzeba.

„Sueddeutsche Zeitung”: wojna z wieloma znakami zapytania

To wojna, której nadejście było zapowiadane, a która mimo to zaczyna się z wieloma znakami zapytania - pisze w sobotę o ataku Izraela i USA na Iran „Sueddeutsche Zeitung”, oceniając że cele administracji Donalda Trumpa „pozostają niejasne”.

„SZ” zauważa, że w pierwszych godzinach wojny jeszcze nie było wiadomo czy Izraelczykom i Amerykanom udało się zabić najważniejszych przedstawicieli władz w Teheranie.

„O Chameneim mówi się, że kilka dni wcześniej został przeniesiony w bezpieczne miejsce. Podobno nawet wysokiej rangi gościom zasłaniano ostatnio oczy, zanim doprowadzono ich do przywódcy państwa” - dodaje.

Dziennik z Monachium stwierdza, że „sam fakt, że zaatakowano centralę irańskiego reżimu oraz Korpusu Strażników Rewolucji, pokazuje, że to inna wojna niż ta z ubiegłego czerwca”.

Tym razem „Izrael i USA atakują wspólnie, a retoryka prezydenta USA Donalda Trumpa zbliżyła się do tej używanej przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu”.

„Sueddeutsche Zeitung” odnotowuje, że eksperci są sceptyczni czy przez naloty z powietrza da się doprowadzić do zmiany reżimu w Iranie.

„Dopóki spadają bomby, ludzie w irańskich miastach raczej nie wyjdą na ulice (...). W przeciwieństwie do mieszkańców Izraela, większość Irańczyków nie ma dostępu do schronów, mogą tylko mieć nadzieję, że żadna izraelska ani amerykańska bomba nie trafi w ich dom” - czytamy w „SZ”.

Natomiast później, gdy naloty ustaną, „reżim zrobi wszystko, by od początku uniemożliwić jakiekolwiek zgromadzenia”.

„Nikt nie wie, jak rozwinie się ta wojna, jak długo potrwa i jak bardzo zagrozi irańskiemu reżimowi. Wynika to również z faktu, że cele wciąż pozostają niejasne: czy Trump rzeczywiście dąży do obalenia reżimu, czy tylko szuka retorycznego uzasadnienia dla ataku? A gdy mówi, że ludzie powinni wyjść na ulice po zakończeniu bombardowań, to kiedy właściwie je zakończy? Co byłoby zwycięstwem dla prezydenta USA? To wojna, której nadejście było zapowiadane, a która mimo to zaczyna się z wieloma znakami zapytania” - podsumowuje „SZ”.

Z Berlina Mateusz Obremski 

adj/ san/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (24)

dodaj komentarz
klimaciarz
jak się z Polko (gen.) nie zgadzam, w zdecydowanej większości kwestii, tak wczoraj, w Polsat News, dał taki wywiad, że własnym uszom nie mogłem uwierzyć w to, co słyszę...jak ktoś nie oglądał, to na YT można znaleźć

atak USA i Izraela na Iran nazwał "cynicznym, barbarzyńskim, nieuprawnionym"...

foook
Pomarańczowy to pacynka diabla
polonu
jankesi są zdolni prowadzić ten konflikt nie dłużej jak parę dni , zatopić im teraz ten lotniskowiec na co czekają w Rosji , ta pasywna postawa Rosji i Chin jest zadziwiająca co jest grane na co oni czekają . chyba że na razie nie ma potrzeby , i poczekamy . pozwalają im rozrabiać ,
mekm
i znowu komentarzy 18 a wyświetla się 15 antypolska cenzura małych czapeczek szaleje !
samsza
Wczoraj Trump się chwalił, że może atakować długo. Armii nie przerzucili, stosunkowo małe siły mają, czyli takie jakby mieli u wybrzeży Chin jakby mieli robić blokadę, bo z USA do Chin daleko. Pomimo krzykliwej nazwy i większej siły ognia, efekty podobne do tego co było jak zrzucili na instalacje nuklearne matkę wszystkich bomb. Wczoraj Trump się chwalił, że może atakować długo. Armii nie przerzucili, stosunkowo małe siły mają, czyli takie jakby mieli u wybrzeży Chin jakby mieli robić blokadę, bo z USA do Chin daleko. Pomimo krzykliwej nazwy i większej siły ognia, efekty podobne do tego co było jak zrzucili na instalacje nuklearne matkę wszystkich bomb. Trochę zniszczeń, 40 oficjeli i pat trwa, Iran wyznaczy nowych, bo tak mają w swoim systemie ustalone. Jedyny zysk, to praktyczne ćwiczenie blokady, więc mogą tam siedzieć długo.
polonu
teraz będą wiać z wszystkich krajów Arabskich , jak nie to te bazy zostaną zlikwidowane a swoją drogą malarz miał racje czyszcząc ruszta tą kanalią .
mesten
Trzy dni temu ajatolah straszył ogniem piekielnyn. Teraz została z nigo tylko czapka.
marianpazdzioch
Nie opłaca się być sojusznikeim Rosji.

Powiązane: Iran

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki