W sobotę rano Stany Zjednoczone wraz z Izraelem rozpoczęły szeroko zakrojoną operację wojskową przeciwko Iranowi, mającą na celu uniemożliwienie Teheranowi uzyskania broni nuklearnej i zniszczenie jego potencjału militarnego. Iran odpowiedział natychmiastowymi atakami odwetowymi na amerykańskie bazy wojskowe w regionie, co doprowadziło do gwałtownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Światowi liderzy zwołują pilne narady w obliczu kryzysu, a polskie władze zapewniają, że na bieżąco monitorują sytuację i że wszyscy obywatele RP przebywający w zagrożonym rejonie są bezpieczni.


„Naszym celem jest obrona narodu amerykańskiego poprzez eliminację bezpośrednich zagrożeń ze strony reżimu irańskiego, okrutnej grupy bardzo twardych, okropnych ludzi” – powiedział prezydent Donald Trump w wiadomości wideo zamieszczonej na jego koncie Truth Social.
Podsumowanie soboty
W sobotę rano Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran. Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że armia amerykańska rozpoczęła „dużą operację bojową” i wezwał naród irański do przejęcia władzy w kraju. Teheran odpowiedział atakami na państwa w regionie, w tym na amerykańskie bazy wojskowe.
Jak poinformował w sobotę rano izraelski minister obrony Israel Kac, Izrael przypuścił „prewencyjny atak” na Iran. Do wybuchów doszło w stolicy Iranu – Teheranie, a także w kilku innych miastach, w tym w Isfahanie w środkowej części kraju oraz w Tebrizie na północnym zachodzie. Agencja Reutera podała, że w atakach zginęło kilku wysokich rangą dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Kac dodał, że ze skutkiem natychmiastowym rząd wprowadził „stan wyjątkowy w całym kraju”. Po tym ataku Izrael zamknął przestrzeń powietrzną, a armia ogłosiła „zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń oraz pracy” z wyjątkiem kluczowych sektorów. Swoje przestrzenie powietrzne zamknęły również inne kraje regionu, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Irak. Kilka linii lotniczych, w tym LOT, Lufthansa, KLM czy Wizzair, odwołały loty w regionie Bliskiego Wschodu.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oznajmił, że jego kraj i Stany Zjednoczone rozpoczęły operację, by usunąć egzystencjalne zagrożenie ze strony reżimu irańskiego. Podkreślił, że Teheran nie powinien „w żadnym wypadku” dysponować bronią nuklearną. Netanjahu odbył w sobotę rozmowę telefoniczną z Trumpem, który razem z sekretarzem stanu Markiem Rubio przebywa na Florydzie w Mar-a-Lago.
W nagraniu zamieszczonym na swoim portalu społecznościowym Truth Social Trump oznajmił, że USA rozpoczęły dużą operację wojskową przeciwko Iranowi, i zapewnił, że kraj ten nigdy nie będzie mieć broni atomowej. Jak zapowiedział, potencjał rakietowy Iranu zostanie zniszczony, a jego marynarka wojenna zostanie „unicestwiona”. Wezwał też naród irański do przejęcia władzy w kraju.
W opublikowanym w internecie nagraniu syn ostatniego szacha Iranu Cyrus Reza Pahlawi powiedział, że pomoc, którą Trump obiecał Irańczykom, w końcu nadeszła. – To interwencja humanitarna. Jej celem jest wyłącznie reżim, nie kraj, nie cywile. Ostateczna wygrana powinna jednak nadejść dzięki nam. To my musimy stoczyć tę ostateczną bitwę. To czas ponownego wyjścia na ulice - wezwał Pahlawi w sobotę na Instagramie.
Według źródeł agencji Reutera wojskowi doradcy Trumpa informowali go, że atak na Iran wiąże się z wysokim ryzykiem, choć może też przynieść duże korzyści dla USA. Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries wezwał w sobotę do wycofania sił USA z ataków na Iran bez zgody Kongresu. Oskarżył też Trumpa o to, że naraził na szwank życie amerykańskich żołnierzy.
Jak poinformowała telewizja CNN, armia Stanów Zjednoczonych planuje kilkudniowe ataki przeciwko Iranowi.
W odpowiedzi na działania USA i Izraela, Iran zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie, a także Izrael. Przedstawiciel USA potwierdził w sobotę agencji Reutera, że po uderzeniu Iranu w amerykańską instalację wojskową w Bahrajnie nie odnotowano ofiar śmiertelnych.
Wznowienie ataków na szlaki na Morzu Czerwonym i na Izrael zapowiedzieli w sobotę jemeńscy rebelianci Huti – poinformowała agencja AP. Amerykańsko-izraelski atak potępił islamistyczny ruch palestyński Hamas; proirańska grupa paramilitarna w Iraku Kataib Hezbollah zapowiedziała ataki na bazy amerykańskie.
Departament Stanu USA powołał zespół, mający pomagać Amerykanom, którzy utknęli w regionie albo grozi im inne ryzyko po izraelsko-amerykańskich atakach na Iran i irańskich uderzeniach odwetowych.
Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi powiedział w sobotę w wywiadzie dla NBC News, że z tego co wie, najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu Ali Chamenei żyje. Wcześniej izraelskie media informowały, że rezydencja ajatollaha została „całkowicie zniszczona”. Aragczi przyznał, że Iran stracił „kilku dowódców”, lecz stwierdził, że „sytuacja jest pod kontrolą”. Oskarżył też USA o zabicie 85 dziewcząt w rezultacie ataku na szkołę w miejscowości Minab.
Aragczi zadeklarował, że Teheran jest gotowy do deeskalacji, a Oman, pośredniczący w negocjacjach między Waszyngtonem a Teheranem, zaapelował w sobotę do Izraela, USA i Iranu o natychmiastowe zaprzestanie wszelkich operacji wojskowych.
We wspólnym oświadczeniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer potępili ataki Iranu na państwa w regionie i zaapelowali o wznowienie negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem. Starmer uznał w telewizyjnym oświadczeniu, że amerykańsko-izraelska operacja była „zgodna z prawem międzynarodowym”. Jak dodał, brytyjskie siły i samoloty prowadzą skoordynowane działania w regionie w celu ochrony brytyjskich sojuszników i interesów.
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez oświadczył w sobotę, że jego kraj odrzuca „jednostronną akcję militarną” USA i Izraela przeciwko Iranowi. Rząd Włoch wyraził bliskość z cywilną ludnością Iranu, która domaga się poszanowania jej praw. Resort spraw zagranicznych Ukrainy uznał atak za uzasadniony.
„Nasze stanowisko jest dobrze znane, a Ukraina wielokrotnie o tym mówiła, w tym również w przeddzień tych wydarzeń. Ważne jest, aby zachować jak najwięcej istnień ludzkich. Ważne jest, aby nie dopuścić do rozszerzenia wojny. Ważne, że Stany Zjednoczone są zdecydowane. I zawsze, gdy Ameryka jest zdecydowana, globalni zbrodniarze słabną” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w sobotnim wystąpieniu wideo.
MSZ Rosji zarzuciło USA i Izraelowi, że „zasłaniając się obawą” o irański program atomowy, dążą do zmiany władz w Iranie. Resort podkreślił, że szczególne zaniepokojenie budzi „seryjny charakter” ataków przypuszczanych w ostatnich miesiącach przez USA na międzynarodowe podstawy porządku światowego.
Chińskie MSZ oświadczyło w sobotę, że Pekin jest „wysoce zaniepokojony” atakami wojskowymi USA i Izraela na Iran. Chiny, które pozostają najważniejszym partnerem gospodarczym Iranu oraz kluczowym odbiorcą tamtejszej ropy naftowej, wezwały do natychmiastowego wstrzymania działań zbrojnych i poszanowania suwerenności Teheranu.
W sobotę na prośbę Paryża spotka się Rada Bezpieczeństwa ONZ, by omówić sytuację w Iranie i na Bliskim Wschodzie – poinformował szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot. O jej zwołanie apelowały też m.in. Bahrajn, Chiny i Rosja. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał do deeskalacji.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że w poniedziałek zbierze się kolegium unijnych komisarzy ds. bezpieczeństwa w związku z sytuacją w Iranie. Przedstawiciele instytucji unijnych ocenili, że rozwój sytuacji w Iranie jest niezwykle niepokojący. Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas ostrzegła, że „najnowsze wydarzenia na Bliskim Wschodzie są ryzykowne”
Prezydent Karol Nawrocki zapewnił w sobotę, że jest na bieżąco informowany o dzisiejszych atakach na cele w Iranie i pozostaje w stałej łączności z sojusznikami z NATO i instytucjami państwa. Premier Donald Tusk odebrał meldunki MON i MSZ; poinformował, że polscy obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale rząd jest przygotowany na różne scenariusze.
„Pracownicy ambasady bezpieczni, w bazie Odyseusz zarejestrowanych tylko kilkoro osób, głównie z podwójnym obywatelstwem. Wraz z sojusznikami monitorujemy dramatyczną, piekielnie skomplikowaną sytuację” – napisał w sobotę po południu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że w związku z atakiem USA i Izraela na Iran zdecydował o wzmocnieniu monitoringu cyberprzestrzeni Polski pod kątem ewentualnych zagrożeń i kampanii dezinformacyjnych.
Czerwony Półksiężyc: 201 zabitych i 747 rannych w atakach USA i Izraela na Iran
Co najmniej 201 osób zginęło, a 747 zostało rannych w wyniku ataków USA i Izraela na Iran - poinformował w sobotę Czerwony Półksiężyc w komunikacie, opublikowanym przez irańską agencję ISNA. Organizacja dodała, że z 31 prowincji Iranu 24 zostały dotknięte amerykańsko-izraelskim atakiem.
Agencja AFP zaznaczyła, że jest to pierwszy oficjalny bilans od początku sobotnich ataków USA i Izraela na Iran.
Wcześniej informowano, że w 20 prowincjach Iranu odnotowano skutki izraelskich i amerykańskich ataków. Bilans ataku, przypisywanego przez irańskie media Izraelowi, na szkołę podstawową dla dziewcząt w Minabie, w prowincji Hormozgan na południu Iranu wynosił w godzinach popołudniowych (czasu polskiego) 85 zabitych.
Atak na szkołę w Minabie jest jednym z najtragiczniejszych wypadków z udziałem cywilów od początku trwającej eskalacji konfliktu z Iranem. W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Ten w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie.
Aktualizacja, godz. 20.00
USA: Skutecznie obroniliśmy się przed irańskimi atakami, po raz pierwszy użyliśmy tanich dronów
Siły USA na Bliskim Wschodzie skutecznie obroniły się przed setkami irańskich ataków w odpowiedzi na operację „Epicka Furia” - poinformowało w sobotę wieczorem Dowództwo Centralne USA. Celami pierwszej fali ataków USA miały być obiekty dowodzenia i obrona powietrzna. SIły USA po raz pierwszy użyły też dronów kamikadze.
Jak oznajmił CENTCOM w komunikacie na platformie X, operacja pod kryptonimem „Epicka Furia” („Epic Fury”) rozpoczęła się o godz. 7.15 (czasu polskiego) i jej celem było „zdemontowanie aparatu bezpieczeństwa irańskiego reżimu”. Wśród priorytetowych celów znalazły się obiekty dowodzenia i kontroli Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, irańskie systemy obrony powietrznej, wyrzutnie rakiet i dronów oraz lotniska wojskowe.
Do ataku użyto pocisków wystrzeliwanych z powietrza, lądu i morza, a także - po raz pierwszy w historii - tanich dronów kamikadze. Atak z użyciem tych dronów nosił kryptonim „Uderzenie Skorpiona” („Scorpion Strike”).
„Prezydent zarządził odważne działania, a nasi dzielni żołnierze, marynarze, lotnicy, marines i strażnicy wybrzeża odpowiadają na wezwanie” – powiedział admirał Brad Cooper, dowódca CENTCOM.
Według dowództwa odpowiadającego za siły USA na Bliskim Wschodzie, amerykańskie siły skutecznie obroniły się przed setkami irańskich ataków rakietowych i dronowych.
„Nie ma doniesień o zabitych ani rannych po stronie USA. Uszkodzenia instalacji amerykańskich były minimalne i nie wpłynęły na operacje” - czytamy w oświadczeniu.
CENTCOM zaznaczył, że w regionie Bliskiego Wschodu USA zgromadziły „największe siły od pokolenia”.
Ambasada Rosji wezwała swoich obywateli, by uciekali przez Armenię lub Azerbejdżan
Ambasada Rosji w Iranie wezwała w sobotę swoich obywateli, by opuścili ten kraj przez Armenię i Azerbejdżan. Apel ten został wystosowany w związku z atakiem Izraela i USA na Iran.
Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło „zaplanowane i nieuzasadnione” ataki USA i Izraela na Iran, żądając natychmiastowego zaprzestania nalotów i powrotu do dyplomatycznego rozwiązania sytuacji.
W poście zamieszczonym na Telegramie rosyjski resort zarzucił USA i Izraelowi, że „zasłaniając się obawą” o irański program atomowy, dążą do zmiany władz w Iranie.
MSZ podkreśliło, że szczególne zaniepokojenie budzi „seryjny charakter” ataków przypuszczanych w ostatnich miesiącach przez USA na międzynarodowe podstawy porządku światowego.
Rosja wezwała też swoich obywateli do opuszczenia Izraela.
Media: Liczba zabitych po trafieniu szkoły podstawowej w Minabie wzrosła do 85
Irańskie media państwowe przekazały, że w sobotnich atakach izraelskich bezpośrednio trafiona została szkoła podstawowa dla dziewcząt w Minabie, w prowincji Hormozgan na południu Iranu. Według mediów liczba zabitych wzrosła z 57 do co najmniej 85.
„Ten akt barbarzyństwa stanowi kolejną czarną kartę w historii niezliczonych zbrodni popełnionych przez agresorów” - przekazał w sobotnim oświadczeniu prezydent Iranu Masud Pezeszkian.
Uczennice zginęły w nalotach, które początkowo zgłaszano w Teheranie, a następnie w innych częściach kraju. Ofiary w Minabie są pierwszymi potwierdzonymi zabitymi na terytorium Iranu w ramach amerykańsko-izraelskiej operacji.
W momencie ataku w szkole uczyło się 170 uczennic, a nalot spowodował, że 53 uczniów znajdujących się w budynku wciąż jest uwięzionych pod gruzami – podała IRNA.
Jak dotąd co najmniej 63 osób zostało rannych, a obecnie trwa usuwanie gruzu i akcja ratunkowa dla uczniów tej szkoły – poinformował gubernator okręgu.
Według irańskich agencji informacyjnych Tasnim i Fars ofiary miały od 7 do 12 lat.
W Minabie znajduje się baza irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Atak na szkołę w Minabie jest jednym z najtragiczniejszych wypadków z udziałem cywilów od początku trwającej eskalacji konfliktu z Iranem. W sobotę rano Izrael i USA przeprowadziły naloty na cele w Iranie. Eksplozje słychać było m.in. w Teheranie, Isfahanie i Komie. Iran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie.
Aktualizacja, godz. 16.00
Szef MSZ Iranu dla NBC: Z tego co wiem, Chamenei żyje
Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi powiedział w sobotę w wywiadzie dla NBC News, że z tego co wie, najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu Ali Chamenei żyje. Aragczi przyznał, że Iran stracił „kilku dowódców”, lecz stwierdził, że „sytuacja jest pod kontrolą”.
- Na tyle, na ile wiem, żyje, głowa sądownictwa żyje, szef parlamentu też, wszyscy najwyżsi rangą urzędnicy żyją - oświadczył Aragczi. Dodał, że Iran „mógł stracić jednego lub dwóch dowódców, ale to nie jest duży problem”.
Według agencji Reutera, w wyniku ataków USA i Izraela zginął m.in. minister obrony.
- Sytuacja na miejscu jest całkiem, nie mogę powiedzieć, normalna, ale życie toczy się dalej. Wszystko jest pod kontrolą. Myślę, że Amerykanie i Izraelczycy nie zdołali osiągnąć swoich celów, a teraz wszystko jest pod kontrolą. I prawie, w niecałe dwie godziny, byliśmy w stanie rozpocząć odwet, atakując rakietami amerykańskie bazy i niektóre cele w Izraelu - powiedział szef irańskiej dyplomacji.
Oskarżył też USA o zabicie 57 dziewcząt w rezultacie ataku na szkołę w miejscowości Minab.
Pytany o przesłanie do Donalda Trumpa, Aragczi powiedział, że „zmiana reżimu w Iranie, to mission impossible” i że Iran jest w stanie się obronić. Twierdził też, że wszystkie strony odbytych niedawno negocjacji z USA były zadowolone z postępów. Szef MSZ zaznaczył, że Iran nie zamierza pozyskać broni jądrowej. Jednocześnie powiedział, że przekazał Amerykanom, że nie może zrezygnować z prawa do wzbogacenia uranu, choć zapewnił, że Iran jest gotowy do daleko idących ustępstw w sprawie monitoringu i weryfikacji swojego programu jądrowego. Zapewnił też, że może się zobowiązać, że Iran nie zbuduje rakiet o zasięgu pozwalającym na rażenie USA.
Zadeklarował również, ze Teheran jest gotowy do deeskalacji.
- Obecnie nie prowadzimy żadnej komunikacji, ale jeśli Amerykanie chcą z nami rozmawiać, wiedzą, jak mogą się ze mną skontaktować. Z pewnością jesteśmy zainteresowani deeskalacją. To nie jest nasza wojna - powiedział.
Iran: Liczba zabitych po trafieniu szkoły podstawowej w Minabie wzrosła do 57
Irańskie władze poinformowały, że w sobotnich atakach izraelskich bezpośrednio trafiona została szkoła podstawowa dla dziewcząt w Minabie, w prowincji Hormozgan na południu Iranu. Według państwowej agencji IRNA liczba ofiar śmiertelnych wzrosła z 40 do 57.
Uczennice zginęły w nalotach, które początkowo zgłaszano w Teheranie, a następnie w innych częściach kraju. Ofiary w Minabie są pierwszymi potwierdzonymi zabitymi na terytorium Iranu w ramach amerykańsko-izraelskiej operacji.
W momencie ataku w szkole uczyło się 170 uczennic, a nalot spowodował, że 53 uczniów znajdujących się w budynku wciąż jest uwięzionych pod gruzami – podała IRNA.
Jak dotąd co najmniej 63 osób zostało rannych, a obecnie trwa usuwanie gruzu i akcja ratunkowa dla uczniów tej szkoły – poinformował gubernator okręgu.
Według irańskich agencji informacyjnych Tasnim i Fars ofiary miały od 7 do 12 lat.
W Minabie znajduje się baza irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Atak na szkołę w Minabie jest jednym z najtragiczniejszych wypadków z udziałem cywilów od początku trwającej eskalacji konfliktu z Iranem. W sobotę rano Izrael i USA przeprowadziły naloty na cele w Iranie. Eksplozje słychać było m.in. w Teheranie, Isfahanie i Komie. Iran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie.
„NYT”: Atak Trumpa na Iran jest lekkomyślny
Atak Trumpa na Iran jest lekkomyślny, jego cele są niejasne i zlekceważył przy nim zarówno prawo krajowe, jak i międzynarodowe - napisała w komentarzu rada redakcyjna „New York Timesa”. Dziennik skrytykował też prezydenta za nieprzedstawienie społeczeństwu argumentów za wojną .
W komentarzu zatytułowanym „Dlaczego zaczął pan tą wojnę, panie prezydencie?” rada redakcyjna przypomniała, że Trump obiecywał w kampanii wyborczej kończyć wojny, a nie je zaczynać, lecz wbrew temu w ciągu ostatniego roku rozkazał użycie siły w siedmiu państwach.
Gazeta krytykuje Trumpa za to, że nie przedstawił żadnego wiarygodnego wyjaśnienia dla podjęcia nowej interwencji i wbrew prawu nie zaangażował w decyzję Kongresu.
„To, że Trump ogłosił irański program nuklearny »zniszczonym« przez atak w czerwcu – twierdzenie to zostało zaprzeczone zarówno przez amerykański wywiad, jak i ten nowy atak – podkreśla, jak mało Trump szanuje swój obowiązek mówienia prawdy, angażując amerykańskie siły zbrojne do walki. Pokazuje to również, jak mało amerykańscy obywatele powinni pokładać wiary w jego zapewnieniach o celach i rezultatach jego rosnącej listy militarnych awantur” - pisze dziennik.
Choć rada redakcyjna uważa, że biorąc pod uwagę naturę irańskiego reżimu może istnieć uzasadnienie podjęcia działań zbrojnych, Trump tego nie wyartykułował. Określił przy tym podejście prezydenta do Iranu jako „lekkomyślne”.
„Jego cele są niejasne. Nie udało mu się zapewnić sobie zarówno międzynarodowego, jak i krajowego poparcia, które byłoby niezbędne do zmaksymalizowania szans na pomyślny wynik. Zlekceważył zarówno prawo krajowe, jak i międzynarodowe w zakresie prowadzenia wojny” - podsumowała gazeta.
Aktualizacja, godz. 14.00
Nowa fala ataków Iranu: wybuchy m.in. w Rijadzie, Dosze i Abu Zabi; nalot na bazę USA w Kuwejcie
Odgłosy nowych eksplozji rozległy się w sobotę w stolicach Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – poinformowały agencje Reutera i AFP, powołując się na świadków. Ministerstwo obrony Kuwejtu potwierdziło atak rakietowy na bazę wojskową USA w tym kraju.
Źródła w służbach bezpieczeństwa Iraku powiedziały agencji Reutera, że nad konsulatem USA w Irbilu przechwycono rakiety; zaatakowane zostały również siły amerykańskie stacjonujące w okolicach tego miasta. Wcześniej informowano o ataku na amerykańską bazę wojskową w Kurdystanie.
Według świadka agencji Reutera nad morzem przy Abu Zabi widoczny jest słup dymu.
Władze Kataru poinformowały, że przejęto kolejną falę rakiet w różnych miejscach kraju.
O przejęciu fali irańskich rakiet w Zjednoczonych Emiratach Arabskich poinformowała też tamtejsza państwowa agencja prasowa, dodając, że nie było poważnych strat.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Bahrajnu powiadomiło, że po ataku rakietowym rozpoczęto ewakuację cywilów mieszkańców z dzielnicy stolicy kraju, Manamy, Dżufajr.
Irańska armia podała, że w kierunku Izraela wystrzelono tysiące dronów.
Izraelskie media: Rezydencja Chameneia „całkowicie zniszczona” po ataku
Rezydencja najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneia, jest „całkowicie zniszczona” po amerykańsko-izraelskich uderzeniach na Teheran – podała w sobotę izraelska telewizja Kanał 12, powołując się na anonimowe źródła w Izraelu.
Nie jest jasne, czy Chamenei przebywał tam w chwili ataku.
Dziennik „New York Times” opublikował zdjęcie satelitarne, na którym widać duże zniszczenia, przewrócone budynki i czarny dym wydobywający się z kompleksu używanego zwykle jako rezydencja Chameneia i miejsce, gdzie przyjmowani są wysokiej rangi urzędnicy.
Według Kanału 12 uderzenia wymierzone były we wszystkich najwyższych przedstawicieli władz Iranu.
W Teheranie nastąpiło w sobotę rano kilkanaście eksplozji. Agencja Reutera podała, że jedno z uderzeń miało miejsce prawdopodobnie w pobliżu biura Chameneia. Ten jednak – według źródeł agencji – został przewieziony w bezpieczne miejsce i nie przebywał w chwili ataku w stolicy.
Rakiety uderzyły w okolice pałacu prezydenckiego, ale prezydent Masud Pezeszkian przebywa w bezpiecznym miejscu - podały irańskie agencje prasowe Mehr i Tasnim.
Aktualizacja, godz. 12.00
W atakach USA i Izraela zginęło kilku wysokich rangą dowódców Strażników Rewolucji i polityków
Kilku wysokich rangą dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz polityków zginęło w sobotnich atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran – poinformowała w sobotę agencja Reutera, powołując się na źródło zbliżone do władz w Teheranie.
Irańska agencja IRNA podała, że w mieście Mihab na południu kraju zginęło też pięć uczennic szkoły dla dziewcząt. To pierwsze oficjalnie potwierdzone ofiary śmiertelne.
IRGC podało, że armia irańska uważa za swe pełnoprawne cele wszystkie amerykańskie bazy, zasoby i interesy na Bliskim Wschodzie, i nie spocznie, póki wróg nie zostanie „zdecydowanie pokonany”.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iraku podkreśliło, że nowe ataki nastąpiły w momencie, gdy Iran i USA były w trakcie negocjacji, i zapowiedziało w odwecie ataki na wszystkie bazy USA na Bliskim Wschodzie.
Wkrótce potem irańska agencja Fars powiadomiła, że Iran atakuje kilka baz USA w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie.
Siły zbrojne Republiki Islamskiej ostro odpowiedzą agresorom (…) Tak jak byliśmy gotowi negocjować, tak samo teraz jesteśmy gotowi bardziej niż kiedykolwiek bronić narodu irańskiego – podało irańskie MSZ.
Resort powiadomił, że USA i Izrael zaatakowały szereg celów wojskowych i obronnych, jak również obiekty cywilnej infrastruktury w kilku miastach.
Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu zaapelowała do obywateli, by zachowali spokój i jeśli to możliwe, wyjechali z atakowanych miast w inne miejsca.
Rada zapewniła też, że nie ma powodu, by martwić się o zaopatrzenie w podstawowe artykuły, i podkreśliła, że należy unikać tłoczenia się w centrach handlowych, gdyż może to być niebezpieczne.
Według Rady banki będą nadal działać, a szkoły i uniwersytety zostaną zamknięte do odwołania.
Aktualizacja, godz. 10.00
Trump: Rozpoczęliśmy dużą operację bojową w Iranie. Nigdy nie zdobędą broni atomowej
Amerykański prezydent podkreślił w nagraniu zamieszczonym na swoim portalu społecznościowym Truth Social, że Iran próbował odbudować swój potencjał atomowy po zbombardowaniu przez USA w czerwcu zeszłego roku jego obiektów nuklearnych. Rozwijał też program rakiet dalekiego zasięgu, który zagraża Stanom Zjednoczonym i innym krajom.
Trump zapewnił, że potencjał rakietowy Iranu zostanie zniszczony, a jego marynarka wojenna „unicestwiona”. „Naszym celem jest obrona narodu amerykańskiego poprzez wykluczenie bezpośrednich zagrożeń ze strony reżimu irańskiego” – oświadczył.
Trup wezwał żołnierzy irańskich do „złożenia broni”, obiecując, że jeśli to uczynią, zostanie im przyznany „całkowity immunitet”, zaś w przeciwnym razie czeka ich „pewna śmierć”.
Zaapelował też do narodu irańskiego o przejęcie władzy w kraju po zakończeniu obecnej operacji wojskowej. „Kiedy skończymy, przejmijcie rządy. One będą wasze. To zapewne wasza jedyna szansa na kilka pokoleń” – oznajmił.
Jak podkreślił, Iran „odrzucił wszystkie szanse” na rezygnację z bomby atomowej podczas rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Dodał, że Iran od rewolucji islamskiej w 1979 r. kilkakrotnie był winien „masowego terroryzmu”. „Nie będziemy tego tolerować” – zapewnił.
Trump przyznał, że operacja może doprowadzić do ofiar śmiertelnych po stronie amerykańskiej. „Odważni amerykańscy bohaterowie mogą stracić życie i możemy ponieść ofiarę. Często tak się dzieje podczas wojny” – oznajmił.
Amerykański urzędnik powiedział agencji Reutera, że należy się spodziewać „kilkudniowej operacji” przeciwko Iranowi.
CNN: Wojsko USA planuje kilkudniowe ataki na Iran
Armia Stanów Zjednoczonych planuje kilkudniowe ataki przeciwko Iranowi - poinformowała w sobotę telewizja CNN, powołując się na anonimowe źródła.
Izrael: Rozpoczęliśmy operację, by usunąć zagrożenie ze strony reżimu w Iranie
Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w sobotę, że jego kraj i Stany Zjednoczone rozpoczęły operację, by usunąć egzystencjalne zagrożenie ze strony reżimu irańskiego. Podkreślił, że Teheran nie powinien „w żadnym wypadku” dysponować bronią nuklearną.
- Nie będziemy siedzieć bezczynnie, gdy wisi nad nami widmo unicestwienia - powiedział Netanjahu, zwracając się do obywateli w orędziu telewizyjnym. Zapewnił, że Izrael nie pozwoli Teheranowi na odbudowanie jego potencjału pocisków balistycznych i broni nuklearnej. - W żadnym wypadku nie wolno pozwolić, by ten terrorystyczny morderczy reżim uzyskał broń nuklearną, która dałaby mu środki, by zagrozić całej ludzkości - powiedział Netanjahu.
Ataki na Iran, według wyjaśnień izraelskiego premiera, wymierzone są przeciwko Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) i irańskim pociskom balistycznym.
Zwracając się do Irańczyków, Netanjahu powiedział, że nie są wrogami Izraela. - Mamy wspólnego wroga - przekonywał, wskazując rządy ajatollahów. Ocenił, że Irańczycy mają teraz sposobność, by „ustanowić nowy i wolny Iran”, a operacja „stworzy warunki” do tego, by naród irański „wziął swój los w swoje ręce”. Wezwał irańskie siły bezpieczeństwa, by złożyły broń.
Premier Izraela powiedział, że operacja będzie trwała „tak długo, jak to będzie konieczne”.
„Przejmijcie władzę”. Bezprecedensowy apel Trumpa w trakcie działań wojennych
Trump zachęcał Irańczyków do przejęcia kontroli nad rządem po zakończeniu operacji wojskowych USA.
Gdy skończymy, przejmijcie władzę. Będzie wasza do zabrania. To prawdopodobnie będzie wasza jedyna szansa na pokolenia – powiedział prezydent w wiadomości wideo.
Powiedział, że realizuje działania, których jego poprzednicy na stanowisku prezydenta nie podjęli wcześniej.
"Przez wiele lat prosiliście Amerykę o pomoc, ale nigdy jej nie otrzymaliście. Żaden prezydent nie był gotów zrobić tego, co ja jestem dziś gotów zrobić. Teraz macie prezydenta, który daje to, czego chcecie, więc zobaczymy, jak zareagujecie" – powiedział.
"Ameryka wspiera Was przytłaczającą siłą i niszczycielską siłą. Teraz jest czas, by przejąć kontrolę nad swoim przeznaczeniem i uwolnić pomyślną i chwalebną przyszłość, która jest w Waszym zasięgu" - kontynuował.
„NYT”: USA spodziewają się ataków odwetowych Iranu przeciw swoim bazom i ambasadom
ataków odwetowych na bazy i ambasady Stanów Zjednoczonych - poinformował w sobotę dziennik „New York Times”.
„Przed atakami przedstawiciele USA poinformowali, że spodziewają się szybkiej reakcji Iranu na każdy atak, prawdopodobnie w postaci ataków rakietowych na amerykańskie bazy i ambasady” - poinformował dziennik.
„Oczekuje się również, że sieć sił paramilitarnych Teheranu zaatakuje (cele związane z - PAP) amerykańskimi interesami w regionie. Potrzeba ochrony amerykańskich baz (na Bliskim Wschodzie - PAP) przed ewentualnym kontratakiem Iranu była, po części, powodem znaczącej rozbudowy obecności wojskowej (USA w regionie w ostatnich tygodniach - PAP) ” - wyjaśnił „NYT”.
Strategia „szlachetnej misji”. Usuwanie zagrożeń militarnych
Prezydent Donald Trump powiedział w swoim nagraniu, że Amerykanie mogą zginąć w wyniku operacji wojskowej w Iranie.
"Reżim irański dąży do zabijania. Życie odważnych amerykańskich bohaterów może zostać utracone, a my możemy mieć ofiary — co często zdarza się podczas wojny — ale nie robimy tego na razie. Robimy to dla przyszłości i to szlachetna misja" – powiedział prezydent.
Powiedział, że USA "podjęły wszelkie możliwe kroki, aby zminimalizować ryzyko dla personelu USA w regionie".
Koncentracja na celach militarnych
Przedstawiciel władz USA potwierdził wcześniej agencji Reuters, że siły amerykańskie zaatakowały Iran drogą powietrzną i morską.
Agencja Reuters, cytując anonimowego irańskiego urzędnika, poinformowała, że celem ataków stało się kilka ministerstw w południowej części stolicy Iranu, Teheranu.
Przedstawiciel władz amerykańskich powiedział w sobotę telewizji CNN, że ataki na Iran są skoncentrowane na celach militarnych, odmówił jednak podania szczegółów. Inny rozmówca stacji podał, że celem jest odpowiedź na zagrożenie militarne ze strony Iranu oraz ochrona sił amerykańskich.
Widmo eskalacji. Iran zapowiada „miażdżącą” odpowiedź
Agencja Associated Press podała, że Izrael przypuścił w sobotę atak na stolicę Iranu w świetle dziennym, w wyniku którego nad centrum miasta unosił się dym.
Nie było początkowo jasne, jaki był cel ataku. Jednak atak nastąpił w momencie, gdy Stany Zjednoczone zgromadziły w regionie ogromną flotę myśliwców i okrętów wojennych, aby spróbować wywrzeć presję na Iran i doprowadzić do porozumienia w sprawie jego programu nuklearnego.
Minister obrony Izraela Israel Katz opisał atak jako próbę „usuwania zagrożeń”. Nie podał szczegółów.
W Teheranie świadkowie słyszeli wybuch. Irańska telewizja państwowa później relacjonowała eksplozję, nie podając jednak przyczyny.
Jednocześnie w całym Izraelu zawyły syreny. Izraelskie wojsko poinformowało, że wydało „proaktywny alarm, aby przygotować społeczeństwo na możliwość wystrzelenia pocisków w kierunku państwa Izrael”.
Irański urzędnik powiedział agencji Reutersa, że Iran szykuje się do odwetu i będzie on miażdżący.
Przedstawiciele administracji USA ogłosili przed atakami na Iran, że spodziewają się irańskich ataków odwetowych na bazy i ambasady Stanów Zjednoczonych - poinformował w sobotę dziennik „New York Times”.
„Przed atakami przedstawiciele USA poinformowali, że spodziewają się szybkiej reakcji Iranu na każdy atak, prawdopodobnie w postaci ataków rakietowych na amerykańskie bazy i ambasady” - poinformował dziennik.
Po ataku na Iran w Izraelu zamknięto przestrzeń powietrzną, zakłady pracy i szkoły
Ministerstwo transportu Izraela poinformowało w sobotę o zamknięciu przestrzeni powietrznej kraju, a armia ogłosiła w sobotę „zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń oraz pracy” z wyjątkiem kluczowych sektorów - podał portal Times of Israel i Reuters. Chwilę wcześniej rząd przekazał, że przeprowadził prewencyjny ataku na Iran.
Wojsko ostrzegło mieszkańców, by przebywali w pobliżu schronów „z powodu sytuacji w sferze bezpieczeństwa”. Zaapelowało też, by unikać podróży, o ile to możliwe.
pr/



































