Indeks polskich największych spółek szybko spadł poniżej poziomu 1500 pkt przy przecenie sięgającej ponad 4 proc. Miano najgorszego światowego indeksu w 2022 r. zobowiązuje. Dolarowy WIG20 zameldował się poniżej covidowego dołka.


Czwartkowy handel na GPW przyniósł przyspieszenie wyprzedaży. To widmo recesji, na które coraz pełniej wskazują dane makroekonomiczne i scenariusze wyższych, niż zakładano do tej pory, podwyżek stóp procentowych. Inflacja w Polsce ciągle rośnie, a również na świecie banki centralne sygnalizują swoje zdecydowanie w zacieśnianiu polityki monetarnej w celu zduszenia wzrostu cen. Dodatkowo w Chinach ponownie następuje przywracaniem obostrzeń covidowych.
Ostatecznie na koniec dnia WIG20 był niżej o 4,29 proc. WIG spadł o 3,38 proc. do 48 479,34 pkt. mWIG40 oddał 1,58 proc. i jest na poziomie 3 777,8 pkt., a sWIG80 po spadku o 1,49 proc. osiągnął 16 823,74 pkt. Obroty wyniosły 1,11 mld zł, z czego 965 mln dotyczyło WIG20.
Na samym początku czwartkowej sesji, WIG20 znalazł się pod technicznym i psychologicznym wsparciem na poziomie 1500 pkt., osuwając się w skali ponad 3 proc. do 1481,74 pkt., czyli najniżej od 3 kwietnia 2020 r., kiedy rynki pogrążone były w pandemicznym szoku.
Dalej indeks próbował powrócić ponad utracone wsparcie, co na chwilę się udało. Jednak dane z amerykańskiego rynku pracy odczyty ISM i PMI, a co za tym idzie spadkowy start sesji na Wall Street, sprowadziły WIG20 na nowe sesyjne minima i zamknięcie wypadło najniżej od 25 marca 2020 r. Tylko dla przypomnienia dołek z czasów covidowej paniki na rynkach wypadł 16 marca 2020 r. na poziomie 1248,77 pkt., czyli 14,6 proc. niżej niż minimum i zamknięcie z czwartkowej sesji.

Po południu słabe nastroje pogorszyły się za sprawą dobrych danych z USA, które wzmagają presję na Fed do mocniejszego podnoszenia stóp procentowych. Szybko zaczął zyskiwać dolar i rentowności tamtejszych obligacji. Dynamika umocnienia dolara względem złotego wynosiła ponad 1,15 proc. co pogrążało kupujących na GPW. Dane o mniejszej liczbie wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA oraz pozytywne odczyty przemysłowych wskaźników PMI i ISM dają wolną rękę Fedowi do zacieśniania polityki monteranej. Obecnie rynek prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu o 75 pb wycenia na 72 proc.
Wszystkie indeksy sektorowe były pod kreską, a najwięcej oddały paliwa (-6,09 proc.), górnictwo (-5,22 proc.) i banki (-4,45 proc.), czyli „najcięższe” pod względem kapitalizacji branże szerokiego rynku. Najmniej spadły notowania nieruchomości (-0,49 proc.) i spółek informatycznych (-0,76 proc.)
Największym obciążeniem dla WIG20 były właśnie spółki górnicze, paliwowe oraz finansowe. Te pierwsze odpowiadały na spadki cen surowców na światowych giełdach. Cena baryłki ropy pozostaje od kilku dni po presją, a w czwartek dotarły informacje o zablokowaniu Kanału Sueskiego przez jeden z tankowców. Miedź z każdym dniem tanieje w obawie o recesję i popyt na metale przemysłowe.
Najwięcej straciły PKN Orlen (-6,2 proc.), PGNiG (-6,44 proc.) i kurs JSW, który spadł o 6,9 proc. KGHM był niżej o 4,84 proc. Do tego dochodziła przecena największych banków, czyli PKO BP (-6,08 proc.) i Pekao (-5,71 proc.). Tym samym pierwszą piątkę najmocniej spadających stanowiły spółki Skarbu Państwa. Jednak wszystkie komponenty indeksu znalazły pod kreską z relatywnie lepszą postawą Pepco (-0,73 proc.).
Co najmniej roczne minima pogłębiły kursy PKN Orlen, Pekao, PKO BP, PZU, Santandera, KGHM-u, CCC czy ING.
Trochę lepiej było w drugiej linii, gdzie zwyżki notowało 7 spółek, a liderował im ING (3,31 proc.) po kontrze popytu. Najmocniej straciły PKP Cargo (-6,11 proc.) i Bogdanka (-5,99 proc.).
WIG20 kontynuuje swój marsz na południe i od początku roku traci już ponad 35 proc. Według agencji Bloomberga to najgorszy wynik wśród śledzonych przez nią światowych indeksów. Jak wskazuje Konrad Krasuski, polskie akcje zgrupowane w WIG20 są też wyceniane przy najniższym w historii wskaźniku cena/zysk.
Jeszcze gorzej radzi sobie indeks WIG20 wyrażony w dolarze. Od początku roku jest niżej o ponad 44 proc. i w czwartek zszedł poniżej sesyjnego minimum wyznaczonego w czasie krachu na giełdach, gdy rozprzestrzeniała się pandemia Covid-19. Wtedy indeks WIG20USD był notowany na poziomie 315,97 pkt., a w czasie czawartkowej sesji 1 września 2022 r. zaliczył 307,62 pkt. i był najniżej od maja 2003 r.
WIG20 ma za sobą już siedem spadkowych sesji z rzędu. To wciąż daleko od serii z kwietnia i maja bieżącego roku, kiedy WIG20 na 18 sesji aż 17 zakończyl pod kreską, ale - jak przekonuje statystyka - wrzesień to najgorszy miesiąc dla rynków akcji pod względem stóp zwrotu (europejskich i amerykańskich). Dla polskich walorów jest jednym z dwóch takich miesięcy, obok czerwca, a to nie napawa optymizmem co do dalszego kierunku.
Słabość jest szczególnie widoczna na tle indeksów rynków bazowych, gdzie DAX, CAC40 czy FTSE100 traciły w granicach 1,5 proc. WIG20 kolejny raz zyskał miano najgorzej radzącego sobie indeksu w Europie.



























































