Prezydent USA Donald Trump powiedział, że „bardzo uważnie” śledzi wybory prezydenckie w Brazylii — przekazał portal CNN Espanol. Wcześniej „Guardian” ujawnił, że administracja USA przekierowała środki przeznaczone na programy ochrony praw człowieka m.in. na kampanię przeciwko brazylijskiemu Sądowi Najwyższemu.


— Bardzo uważnie je (wybory) śledzę. To bardzo ważny kraj. Brazylijczycy są wspaniali. To bardzo ważne wybory – powiedział Trump w czwartek dziennikarzom w Białym Domu. Nie poparł bezpośrednio żadnego z kandydatów. W niedzielnych wyborach urzędujący prezydent Luiz Inacio Lula da Silva zmierzy się m.in. z senatorem Flaviem Bolsonaro, synem byłego prezydenta Jaira Bolsonaro i sojusznikiem Trumpa.
Dzień wcześniej brytyjski dziennik „The Guardian” ujawnił, że Departament Stanu formalnie zobowiązał się wydać ponad 175 mln dolarów przeznaczonych na działania na rzecz praw człowieka na kilkadziesiąt projektów na świecie. Granty przeznaczono m.in. na „fundusz antykomunistyczny, wspieranie praw białych Afrykanerów w RPA i programy, które nagradzałyby ideologicznych sojuszników w Europie chroniących »wartości zachodniej cywyilizacji«” - wyliczyła gazeta. Decyzję podjęto mimo zastrzeżeń części Kongresu.
Wśród projektów znalazł się też grant w wysokości 1 mln dolarów zatytułowany „Przeciwdziałanie wykorzystywaniu prawa do celów politycznych i cenzurze w Brazylii”. Według dziennika środki mają trafić do organizacji sprzeciwiających się „nadużyciom władzy sądowniczej i cenzurze stosowanej przez brazylijski Sąd Najwyższy”.
Na doniesienia zareagował brazylijski prokurator generalny Jorge Messias, nazywając je „ważnym ostrzeżeniem dla suwerenności Brazylii”. Podkreślił, że zagraniczne siły polityczne nie mogą ingerować w funkcjonowanie brazylijskich instytucji ani wpływać na decyzje Brazylijczyków. Według brazylijskiej telewizji GloboNews prokuratura generalna złożyła w czwartek zawiadomienie w celu zbadania, czy w związku ze sprawą mogło dojść do popełnienia przestępstwa.

Spór o zarzuty dotyczące ingerencji Waszyngtonu w sprawy Brazylii trwa od miesięcy. Rząd Luli uznaje m.in. działania handlowe administracji Trumpa za próbę wpływania na proces wyborczy. Departament Stanu odrzucał wcześniej zarzuty Brasilii, że USA próbują podważyć brazylijskie wybory.
Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Brazylii odbędzie się 4 października. Trzy tygodnie później odbędzie się druga tura głosowania, w której prawdopodobnie Lula zmierzy się z Bolsonaro.
Lula objął władzę po zwycięstwie nad Jairem Bolsonaro w wyborach w 2022 r. W styczniu 2023 r. zwolennicy Bolsonaro zaatakowali główne urzędy państwowe. Sąd Najwyższy uznał zamieszki za nieudaną próbę zamachu stanu i skazał Bolsonaro na 27 lat i trzy miesiące więzienia. Lula sprawuje obecnie trzecią kadencję; wcześniej był prezydentem w latach 2003–10. (PAP)
mgp/ adj/




























































