Turecki bank centralny zapowiedział podjęcie działań mających na celu ustabilizowanie sytuacji na rynku walutowym. Tymczasem lira zaczęła nowy tydzień od burzliwych wahań kursu, do czego w weekend przyczynił się prezydent Erdogan.


W opublikowanym dziś rano komunikacie, tureckie władze monetarne przedstawiły zapowiedź kilku działań, które łączy jeden cel – uspokoić sytuację wokół krajowego systemu bankowego oraz przywrócić zaufanie do liry. Centralny Bank Republiki Turcji zapowiedział m.in. dostarczenie płynności potrzebnej bankom komercyjnym, zmianę wymogów w zakresie zabezpieczeń deponowanych w banku centralnym oraz preferencyjne warunki zawierania transakcji repo.
Dodatkowo obniżone zostały kryteria rezerwy obowiązkowej - oznacza to, że banki komercyjne będą mogły dysponować częścią środków, które do tej pory „zamrożone” były w banku centralnym. Bank centralny szacuje, że jego decyzja uwolni 10 mld lir, 6 mld dolarów oraz równowartość 3 mld przechowywanych w złocie (w Turcji banki komercyjne mogły część rezerw obowiązkowych deklarować w złocie, w obrocie którym są istotnym graczem na lokalnym rynku).
Dodatkowo turecki bank centralny zobowiązał się do pośredniczenia w operacjach walutowych zawieranych przez banki komercyjne oraz zapowiedział, że limit depozytów walutowych w kwocie 50 mld dolarów może zostać podwyższony.
- Bank centralny będzie bacznie obserwował sytuację na rynku oraz kształtowanie się ceny. Podjęte zostaną wszystkie niezbędne środki, aby zapewnić stabilność finansową – czytamy w komunikacie.

Co jednak istotne, bank centralny Turcji nie zdecydował się na podniesienie stóp procentowych. Fakt ten można wiązać z niekonwencjonalnym podejściem samego Erdogana do tej kwestii - w ostatnich miesiącach tureckie władze monetarne "podnosiły stopy tak, by prezydent tego nie widział".
Kurs liry szaleje
Komunikat banku centralnego napłynął na rynek w pierwszych godzinach handlu, kiedy turecka lira i tak była mocno rozchwiana. Dość powiedzieć, że nowy tydzień inwestorzy rozpoczęli od podbicia kursu USD/TRY powyżej 7,00 – dla porównania, jeszcze w piątek rano jeden dolar kosztował niewiele ponad 5 lir. W kolejnych minutach sytuacja pozostawała dynamiczna, kurs przejściowo zszedł poniżej 6,50 TRY, by następnie zawrócić w kierunku siódemki i ponownie zejść do 6,65.
[Aktualizacja 13.00] Na lirze wciąż burzliwie, obecnie za dolara trzeba zapłacić 6,93 TRY (aktualny kurs sprawdzisz tutaj.) Przemawiający w Ankarze prezydent Erdogan powtórzył, że jego zdaniem "Turcja padła ofiarą spisku", lecz jego kraj "nie podda się i nie przegra wojny gospodarczej". Turecki przywódca zapowiedział także, że "kurs walutowy powróci do fundamentów ekonomicznych".
Rynek walutowy dopiero dziś może także zareagować na zapowiedzi, które nad Bosforem złożone zostały w weekend.
W wywiadzie dla gazety „Hurriyet” minister skarbu i finansów Berat Albayrak (prywatnie zięć Erdogana) poinformował, że przygotowano plan dla banków i przedsiębiorstw, które najbardziej odczuwają wahania kursów walutowych. Z kolei sam prezydent w niedzielę tłumaczył, że obecnego zawirowania wokół kursu walutowego nie da się logicznie wytłumaczyć oraz, że Turcja została ofiarą spisku. Erdogan ponownie wezwał także Turków, aby sprzedawali dolary, euro i złoto w celu wsparcia liry.
Turecki przywódca ponownie zagroził także Stanom Zjednoczonym, zapowiadając, że jeżeli napięcie na linii Waszyngton-Ankara nie zostanie załagodzone, to „Turcja poszuka nowych rynków, nowych partnerów i nowych sojuszników”.
"Możemy jedynie pożegnać się z kimś, kto decyduje się poświęcić swoje strategiczne partnerstwo i trwający pół wieku sojusz z 81-milionowym krajem, by zabezpieczyć swoje stosunki z grupami terrorystycznymi" - mówił Erdogan.
Nieco w cieniu liry znajduje się turecka giełda, gdzie spadki widać również w cenach wyrażonych w walucie lokalnej (choć oczywiście przecena w dolarze jest większa). Główny indeks giełdy w Stambule traci ponad 4 proc., zaś akcje banków doświadczają nawet dwucyfrowej przeceny.
O przyczynach tureckiego kryzysu przeczytasz w artykule „10 wykresów, dzięki którym zrozumiesz kryzys w Turcji”.
Tak relacjonowaliśmy piątkowe załamanie kursu liry – przejdź do relacji.
Planujemy kontynuację tematu




























































