Mandat za złe parkowanie wzrośnie ze 100 do nawet 1000 zł? Do ministerstwa trafiła interpelacja poselska, która ma ukrócić bezkarność kierowców. Obecna kara nie zmieniła się od ponad dwudziestu lat, przez co straciła funkcję odstraszającą i doprowadziła do absurdu – taniej jest zaparkować na zakazie niż dostać karę w strefie płatnego parkowania.


Za interpelacją, która wpłynęła do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji stoi posłanka Małgorzata Tracz z Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Jak tłumaczy, obecna kara (100 zł) figuruje w taryfikatorze od dwudziestu trzech lat. O ile wówczas mandat stanowił ok. 12,5 proc. płacy minimalnej, o tyle od 2003 r. wzrosłą ona sześciokrotnie a taryfikator pozostał bez zmian.
Mandaty za złe parkowanie - gminy dopłacają do interesu
Co więcej, powstaje paradoks – znacznie niższa kara grozi za pozostawienie samochodu „na zakazie”, niż nieopłacenie w strefie płatnego parkowania. Jak zauważa „Auto Świat”, w Warszawie opłata dodatkowa to 300 zł a we Wrocławiu nawet 480 zł, czyli blisko pięć razy więcej niż wspomniany mandat.
– Co więcej, procedura ukarania kierowcy – obejmująca działania w terenie, ustalanie danych w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, korespondencję poleconą oraz ewentualną obsługę prawno-procesową – kosztuje samorządy od 120 zł do 180 zł na jedną sprawę. Gminy dopłacają zatem do procesu egzekucji przepisów chroniących porządek publiczny – czytamy w interpelacji.
Nawet 1000 zł mandatu. Posłanka szykuje bat na kierowców
Według propozycji, która znalazła się w interpelacji, po zmianach taryfikatora mandat za złamanie zakazu postoju lub zatrzymywania się powinien wynosić od 500 do 1000 zł.

Zmiany mają przynieść, przynajmniej w teorii, podobny skutek do drastycznych podwyżek mandatów – m.in. za przekroczenie prędkości, które weszły w życie przed czterema laty.
– Zgodnie z przewidywaniami, urealnienie kary za parkowanie do poziomu co najmniej 500 zł zredukowałoby liczbę wykroczeń parkingowych o ok. 25-30 proc. w pierwszym roku obowiązywania, przywracając przestrzeń legalnym parkingom – pisze w interpelacji Małgorzata Tracz.
Małgorzata Tracz uważa, że znaczące podniesienie kar mogłoby szybko przynieść efekty. Według szacunków przedstawionych w interpelacji liczba przypadków nieprawidłowego parkowania mogłaby spaść nawet o 25-30 proc. już w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów. O tyle bowiem miała zmienić się w ciągu pierwszego roku obowiązywania nowego taryfikatora liczba kierowców przyłapywanych na przekraczaniu prędkości.
MKZ























































