REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kandydaci szturmują medycynę. Konkurencja większa niż przed rokiem

2026-07-29 07:10
publikacja
2026-07-29 07:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Kierunki lekarskie biją w tym roku rekrutacyjne rekordy. Statystyki po pierwszym etapie naborów pokazują, jak duża jest konkurencja. Szczególnie na uczelniach medycznych – czytamy w środę w „Gazecie Wyborczej”.

Kandydaci szturmują medycynę. Konkurencja większa niż przed rokiem
Kandydaci szturmują medycynę. Konkurencja większa niż przed rokiem
fot. Piotr Mecik / / FORUM

Jak podaje dziennik, o miejsce na medycynie na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym walczy średnio 16,9 osób, w Lublinie – 14,5, a w Białymstoku – ponad 23.

Te rekordy nie wynikają wyłącznie z popularności kierunku. O miejsca na uczelniach rywalizują liczniejsze niż dotąd roczniki maturzystów. W 2025 r. maturę zdawało 256 tys. osób; w tym roku – prawie 345 tys. uczniów. To – jak czytamy w „GW” – skutek tzw. reformy sześciolatków, którą próbował wprowadzić rząd Donalda Tuska za czasów koalicji PO-PSL.

Miejsc na 39 uczelniach medycznych jest niemal tyle, ile było w ub. r. – resort zdrowia, który ustala limity przyjęć, zwiększył ich liczbę na kierunku lekarskim o 2 proc., a na lekarsko-dentystycznym o 4,4 proc. Przybywa też miejsc na uczelniach niemedycznych, które rekrutują na kierunek lekarski. Placówki takie jak akademia nauk stosowanych w Nowym Targu i Nowym Sączu, filia Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Pile czy Politechnika Wrocławska oferują od 30 do 60 miejsc.

Ministerstwo Zdrowia, zapytane przez dziennik o to, czy przy ustalaniu limitów brało pod uwagę większą liczbę kandydatów przesłało odpowiedź, z której wynikało, że takie są możliwości dydaktyczne uczelni, ale też, że nie ma potrzeby kształcenia większej liczby lekarzy.

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski przyznaje w rozmowie z „GW”, że tradycyjne uczelnie medyczne nie są w stanie pomieścić więcej studentów. Wąskie gardło stanowią tu zajęcia w prosektorium oraz praktyki w szpitalach klinicznych. Jak dodał, przyjęcie większej liczby studentów na studiach stacjonarnych musiałoby się odbyć kosztem limitów na studiach płatnych w językach obcych, a to głównie z nich utrzymują się te placówki. (PAP)

Wakacje na giełdzie

gru/ sp/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
sterl
Tylko 2 % zwiększono liczbę miejsc ? czyli lobby lekarskie doskonale chroni swoje interesy...i nie pozwala na kształcenie konkurencji? Na 33 uczelnie tylko 7 jest pod kontrolą Ministerstwa Zdrowia a reszta to co płatne? Tylko 9000 miejsc na medycynie ? przy 4500 studentów np teologii ? za państwowe pieniądze?.
carlito1
Haha afera z patolekarzami szybko olśniła młodzież jak można tulić bańkę czy kilka w rok, wysilając się kilka lat. Ale spokojnie więszkość się nie dostanie, limity są przewidziane głównie dla dzieci lekarzy i znajomków, tylko garsta dostanie się z zewnątrz.
tmp
Kurde, szykuje się że rozwiąże się problem braku lekarzy! Świetnie!

Problem tylko jeśli by... Tak wyjechali za granicę wkrótce po studiach.

Jak się nasłuchali że szybciutko po studiach mogą wyciągnąć zdrowo ponad 1M rocznie to myślę że to zrozumiałe.
waran666
Wszyscy chcą się dorwać do koryta. Niestety młodzież nie rozumie, że sama chęć do nauki/pracy, czy zdolności nie wystarczą, trzeba też dostać się do właściwej partii. A żeby to zrobić to trzeba mieć rodzinę w partii lub przez wiele wiele lat lizać tyłki.

Powiązane: Studia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki