REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Symboliczny spadek cen mieszkań po zimie

Malwina Wrotniak2011-05-25 11:30redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2011-05-25 11:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Jest nadzieja, że w najbliższym czasie ceny mieszkań nie będą rosły, wynika z danych ZBP za pierwsze trzy miesiące tego roku. Na przedwiośniu nieruchomości taniały, chociaż nieznacznie, bo średnio o 50-100 zł na metrze kwadratowym.

I liczba, i wartość świeżo udzielanych kredytów nieprzerwanie rośnie. Zobowiązanie wobec banku zaciągamy dziś na średnio 208,3 tys. zł – więcej, niż w poprzedniej edycji raportu ZBP i Amronu. To nie koniec doniesień z rynku nieruchomości i kredytów. Zaskoczeniem jest pierwszy od dłuższego czasu spadek liczby kredytów udzielanych w ramach programu Rodzina na swoim.

Poza Gdańskiem, ceny w dół


Wyjątkiem na rynku nieruchomości wśród największych miast okazał się Gdańsk, gdzie od stycznia do marca za metr kwadratowy mieszkania płaciło się o ok. 100 zł więcej, niż pod koniec 2010 roku. W innych lokalizacjach ceny transakcyjne były niższe, lecz o niewiele, bo tylko 50-100 zł/mkw. Delikatna tendencja spadkowa, w parze ze zwiększoną aktywnością deweloperów (w I kw. wystartowali z budową 13 215 mieszkań – to o 14,5% więcej, niż przed rokiem) prowadzi bankowców do wniosku, że w najbliższym czasie nieruchomości nie powinny drożeć.


Na mniejsze zainteresowanie nieruchomościami mogą wpłynąć także podwyższane przez Radę Polityki Pieniężnej stopy procentowe. Coraz wyższe oprocentowanie kredytów będzie, a i dziś przekłada się już na większy odsetek transakcji kupna bez udziału środków pożyczanych w banku.

Częściej w złotych, rzadziej w euro


Chociaż koszty kredytu rosną, tak liczba, jak i wartość kredytów na zakup nieruchomości nieprzerwanie rośnie. Po zimie 2011 łączna kwota środków, których banki udzieliły chcącym wejść w posiadanie nieruchomości wynosiła ponad 265 mld zł. Ogromna część spośród podpisanych umów dotyczyła kredytów w polskiej walucie. Wynik 80,6% to więcej niż przed rokiem i w każdym kolejnym kwartale.

Wszystko to kosztem innych walut, ostatnio - zwłaszcza euro. Rok temu prawie co piąty kredyt dotyczył europejskiej waluty, dwanaście miesięcy później – prawie co siódmy. Nie zmienił się za to udział kredytów we frankach – 6-proc. udział w rynku tylko potwierdza, że szwajcarska waluta na dobre popadła w niełaskę kupujących mieszkania.

Kredyty ponownie na cały dom


Po trudnym początku roku 2009, z kwartału na kwartał systematycznie rośnie hojność kredytodawców. Dziś ponad 55% podpisywanych z klientami umów dotyczy finansowania całego albo prawie całego zakupu nieruchomości (wskaźnik LTV przekracza tam 80%). Dla porównania – przed rokiem taki kredyt udało się dostać tylko 32% kierujących się do banku po pożyczkę na własne M.


Śmiało też można powiedzieć, że na powrót wydłuża się okres kredytowania – blisko 9% (3,26% w I kw. 2010) zawieranych z bankami umów to początek przygody trwającej ponad 35 lat.

Rodzina na swoim bez fajerwerków


Mimo całego zamieszania, jakie towarzyszyło programowi Rodzina na swoim, młode małżeństwa i samotni rodzice nie przypuścili szturmu na kredyty z dopłatą. W pierwszej części bieżącego roku dotychczasowy trend odwrócił się, bowiem zanotowano mniejszą liczebność kredytów spod znaku tego rządowego programu.



Jak przypominają autorzy Raportu, „rezygnacja z możliwości nabywania mieszkań na rynku wtórnym z udziałem kredytów preferencyjnych wcale nie jest przesądzona – trwają prace podkomisji ds. infrastruktury w Sejmie, która, opierając się na opiniach poselskich, zaproponowała kolejne, ale o dużym znaczeniu dla rynku oraz budżetu zmiany”. Mowa m.in. o wyczekiwanej przez wielu szansie na skorzystanie z kredytu przez tzw. singli i osoby bezdzietne.

>> Pobierz pełną wersję najnowszego raportu ZBP i AMRON-SARFiN <<

Przegląd Finansowy Bankier.pl

Przegląd Finansowy Bankier.pl to pigułka informacyjna z wyselekcjonowanymi, najważniejszymi wiadomościami z rynku finansowego. Nasz tygodnik to również wyjątkowe wywiady, oceny produktów, czy w końcu informacje podatkowe.
Najnowszy raport ZBP po raz kolejny opatrzono podsumowaniem: Zachowujemy umiarkowany optymizm. Sformułowanie zapobiegawcze, ale przynajmniej szczere, bo faktem jest, że kilka ostatnich kwartałów nie przyniosło gwałtownych zmian na rynku nieruchomości. Ceny ani wyraźnie nie dołują, ani nie szybują w górę, nie zmienia się podział ról pomiędzy kredytami w poszczególnych walutach, banki nie wykonują niespodziewanych zwrotów w polityce sprzedażowej. Autorzy raportu przypuszczają, że spokój na rynku utrzymać się może również przez najbliższych kilka miesięcy. Konsumenci od długiego czasu oczekują spadków cen. Teraz, przy pierwszych symptomach takiego obrotu rzeczy, w górę idą koszty kredytów. Wydaje się więc, że kupującemu zawsze wiatr w oczy.

Malwina Wrotniak, analityk Bankier.pl
Kontakt: m.wrotniak@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Firma BPO wygrała ze skarbówką 227 spraw. Ale jej dwie spółki upadły, a ponad tysiąc osób straciło pracę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~stary wyga
ile ta dziewczyna ze zdjęcia (autorka haha) ma lat ??

15 ??
a może świeżo po studiach (magister za jajka)
hahaha

dzidzi, dorośnij najpierw, naucz się ekonomii !!
~woj
Ja własnie swoje sprzedalem za 90 tys. 66m2 w kamienicy, miasto 50 tys. Dwa lata temu mieszkanie wyceniano na 125 tys. zl. Jezeli ktos mowi ze to symboliczny spadek, to albo sie myli albo bardzo ja sie pomylilem. Kiedy wystawilem cene 110 tys praktycznie zero odzewu, ktos przyszedl pokrecil nosem i poszedl. LUDZIE NIE MA POPYTU Ja własnie swoje sprzedalem za 90 tys. 66m2 w kamienicy, miasto 50 tys. Dwa lata temu mieszkanie wyceniano na 125 tys. zl. Jezeli ktos mowi ze to symboliczny spadek, to albo sie myli albo bardzo ja sie pomylilem. Kiedy wystawilem cene 110 tys praktycznie zero odzewu, ktos przyszedl pokrecil nosem i poszedl. LUDZIE NIE MA POPYTU NA TAK DROGIE MIESZKANIA.
~bolek
No to bardzo zle,po zimie powinny przeciez rosnac jak na drozdzach.Klasyka w odwracaniu kota ogonem.Jest zle,ale jest dobrze.Szybko ucza sie baranki uprawiania glupawej propagandy od innych,juz doswiadczonych.
~Paweł
Szkoda, że w artykule nie ma ani słowa o komentarzu do raportu ze strony 22.

Komentarz do raportu &#8211; prof. Jacek Łaszek, Szkoła Główna Handlowa
W pierwszym kwartale 2011 obserwujemy kontynuację dotychczasowych tendencji, tj. szukania przez rynki lokalne, w tym te największe nowych punktów równowagi po szokach spowodowanych
Szkoda, że w artykule nie ma ani słowa o komentarzu do raportu ze strony 22.

Komentarz do raportu &#8211; prof. Jacek Łaszek, Szkoła Główna Handlowa
W pierwszym kwartale 2011 obserwujemy kontynuację dotychczasowych tendencji, tj. szukania przez rynki lokalne, w tym te największe nowych punktów równowagi po szokach spowodowanych boomem kredytowym a następnie kryzysem finansowym. W stosunku do poprzedniego kwartału, czy szerzej ostatnich kwartałów brak jest istotnych zmian, na nowo definiujących ścieżkę dochodzenia. Najważniejsze demograficzne czynniki fundamentalne oddziałujące po stronie realnej (gospodarstwa domowe, migracje) ustabilizowały się podobnie jak dynamika dochodów czy czynniki po stronie rynków finansowych (stopy procentowe, struktura kredytów). Konsekwencją zmiany struktury finansowania transakcji (dominujący udział kredytów złotowych) jest spadek zdolności kredytowej, co przekłada się na spadek popytu. Mamy więc do czynienia ze średniookresowa presja na dalsze spadki cen mieszkań, w tym w Warszawie, Krakowie i Poznaniu, gdzie ceny w relacji do dochodów są najwyższe i zawierają najwyższy udział zysku. W ostatnim kwartale dalszy spadek udziału kredytów denominowanych spowodował kolejny, choć niewielki spadek dostępności kredytu, co przekłada się na popyt na kredyty, pomimo poprawy płynności sektora finansowego. Pierwszy kwartał wyraźniej też pokazał zarówno na danych rynkowych jak też tych ze sprawozdawczości finansowej przedsiębiorstw, że wysokie ceny są zachętą do rozpoczynania nowych obiektów. W konsekwencji przekłada się to, zwłaszcza
na rynkach z wysokimi cenami na rosnącą konkurencję o kupującego. Czynnikiem negatywnie oddziałującym na przywracanie równowagi rynkowej są w niektórych miastach źle dobrane progi programu RNS, które powinny być możliwie neutralne dla rynku, a nie usztywniać jego funkcjonowanie. Generalnie jednak obecne tendencje na rynku należy oceniać pozytywnie, zwłaszcza z punktu widzenia konsumenta, dla którego rosną szansę na zakup mieszkania w rozsądnej cenie.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki