Umowa o imporcie potażu z Białorusi przez USA byłaby ryzykowna, ale technicznie będzie trudna do zrealizowania – powiedziała PAP liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. Ostrzegła też, że na Białorusi powstaje infrastruktura wojskowa, która może zostać użyta do eskalacji


Cichanouska oceniła w ten sposób w rozmowie z PAP na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ poniedziałkową zapowiedź prezydenta Donalda Trumpa o pracach nad „potężną umową” o imporcie białoruskich nawozów potasowych.
- Rozumiem, że prezydent Trump działa w interesie amerykańskich rolników, którzy potrzebują potażu. Ale z drugiej strony każda umowa z nielegalnym reżimem jest ryzykowna, bo bez żadnych warunków pieniądze pójdą na represje, na wspieranie Rosji w wojnie. Dlatego wszelkie porozumienia powinny być obwarowane warunkami – podkreśliła Cichanouska.
Zaznaczyła jednak, że wiele jest wątpliwości technicznych dotyczących tego, jak Stany Zjednoczone mogłyby faktycznie kupować potaż z Białorusi. Przypomniała, że stanowisko Litwy, Polski i Łotwy w sprawie zakazu tranzytu białoruskiego potażu jest „bardzo twarde”, więc nawóz musiałby trafiać na eksport przez rosyjskie porty.
- Pytanie, czy rosyjskie porty mają wystarczającą przepustowość i czy cena będzie odpowiednia dla amerykańskich farmerów – mówiła. Dodała, że nie wiadomo też, jak ewentualna umowa miałaby się mieć do sankcji nałożonych na Rosję.
Pytana o to, czy postrzega szersze działania administracji Trumpa jako próbę zbliżenia z reżimem Łukaszenki, oceniła, że widzi w nich czysto humanitarne starania o uwolnienie więźniów politycznych

- Prezydent Trump domaga się uwolnienia 1200 osób, od roku, kiedy trwa ten proces, na wolność wyszło ok. 500, a za kratami wciąż przebywa ponad 900. To nie jest kwestia politycznego uznania ani zbliżenia z Łukaszenką – oceniła. Zaapelowała jednak, by UE, niezależnie od znoszenia części sankcji przez USA, utrzymała sankcje i politykę nieuznawania reżimu.
Odrzuciła też teorie, by Łukaszenka miał być pośrednikiem w kontaktach między Trumpem a Władimirem Putinem. - To jego fantazje. Nie sądzę, by prezydent Trump potrzebował mediatora w kontaktach z Putinem – stwierdziła. Przypomniała, że to Putin uratował Łukaszenkę w 2020 r., zapewniając mu wsparcie polityczne i gospodarcze w czasie protestów.
Cichanouska ostrzegła, że Białoruś „w każdej chwili” może zostać wykorzystana przez Rosję do eskalacji nie tylko wobec Ukrainy, ale i Europy i że są sygnały wskazujące na takie przygotowania.
- Nasi informatorzy w kraju wykrywają, że budowana jest nowa infrastruktura, której nie powinno tam być, jeśli kraj nie przygotowuje się do możliwej eskalacji – powiedziała. Wymieniła m.in. anteny, obiekty do rozmieszczania sił, platformy dla broni jądrowej i infrastrukturę do ćwiczeń. Według niej Łukaszenka wykona każdy rozkaz Kremla, a przykładem są już działania wymierzone w granicę UE, w tym instrumentalne wykorzystywanie migrantów.
Trump poinformował w poniedziałek na platformie Truth Social, że USA pracują nad „ogromną umową” na zakup potażu z Białorusi po cenie „znacznie niższej” niż płacona obecnie Kanadzie, co ma być korzystne dla amerykańskich rolników. We wtorek pytany o sprawę potwierdził, że do tego dąży, choć jednocześnie zaznaczył, że USA nadal mogą importować nawozy z Kanady.
Kanada dostarcza ok. 85 proc. potażu importowanego przez Stany Zjednoczone. Waszyngton zniósł sankcje na białoruski potaż w grudniu 2025 r., po uwolnieniu przez reżim Alaksandra Łukaszenki grupy więźniów politycznych.
Z Nowego Jorku Oskar Górzyński (PAP)
osk/ zm/


























































