Polski Standard Płatności ogłosił 22 września drugi etap kampanii „Metoda na Podszywacza”. Maffashion, Maria Winiarska, Maja Bohosiewicz i Jarosław Bieniuk przekonują w krótkich filmach, że silne hasło i uwierzytelnianie dwuskładnikowe utrudniają przejęcie konta. Radzą też sprawdzić innym kanałem, czy kolega proszący o kod Blik to na pewno kolega.


Patronat honorowy objął UOKiK. Partnerem została Meta, właściciel Facebooka i Instagrama. W styczniowej, pierwszej odsłonie tę rolę pełniła Komenda Główna Policji. Zmiana warty, którą trudno przeoczyć.
Tydzień, którego Meta nie wpisze do CV
16 września Fundacja Instrat opublikowała raport „Skala problemu. Oszukańcze reklamy na platformach Mety”. Wynika z niego, że Meta mogła zarobić w Polsce w ciągu roku ok. 760 mln zł na emisji scamów. To ok. 37 proc. przychodów Facebook Poland za 2025 r., które wyniosły 2,03 mld zł. Meta nazwała raport fikcją na zamówienie i podkreśliła, że zlecenie wyszło od kancelarii reprezentującej osobę, która koncern pozwała. Metodologię krytykują też niezależni obserwatorzy. Serwis ScreenLovers przeliczył ją przy niższym koszcie tysiąca wyświetleń i doszedł do ok. 190 mln zł. Nadal 190 mln zł.
Zobacz także
Zresztą Instratowi nie trzeba wierzyć. Wystarczy uwierzyć samej Mecie. Reuters opisał w listopadzie 2025 r. wewnętrzne dokumenty koncernu, według których ok. 10 proc. przychodów za 2024 r., czyli ok. 16 mld dol., miało pochodzić z reklam oszustw i zakazanych towarów. Z tych samych dokumentów wynikało, że firma była gotowa poświęcić na walkę z podejrzanymi reklamodawcami 0,15 proc. przychodów, ok. 135 mln dol. Meta odpowiadała, że szacunek był zgrubny i zawyżony.
27 sierpnia wicepremier Krzysztof Gawkowski wysłał do Komisji Europejskiej wniosek o nałożenie na Metę 250 mln euro kary. Jako powód wskazywano ignorowanie ponad 80 proc. zgłoszeń dotyczących oszukańczych i szkodliwych reklam. Wcześniej Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpatrując zabezpieczenie w sprawie wytoczonej przez Rafała Brzoskę i Omenę Mensah, uznał, że Meta nie może zasłaniać się statusem biernego pośrednika, skoro sama decyduje o emisji reklam i na nich zarabia.

Zgłoś to Mecie
W tym kontekście najlepiej brzmi fragment komunikatu PSP, według którego materiały przypomną o zgłaszaniu podejrzanych treści „przy użyciu narzędzi dostępnych na platformach Meta”. To te same narzędzia, które według wniosku ministra reagują na mniej niż jedno zgłoszenie z pięciu. Trochę jak reklamacja hałasu składana u organizatora imprezy.
Nathaniel Gleicher, globalny szef polityki przeciwdziałania oszustwom w Mecie, mówi w komunikacie: „Jesteśmy świadomi ważnej roli, jaką odgrywamy w walce z oszustwami w internecie”. Co do wagi tej roli zgoda. Spór toczy się o to, po której stronie boiska Meta ją odgrywa.
Uczciwie trzeba oddać, że kampania dotyczy przejętych kont, a nie reklam, i że bez Facebooka trudno dotrzeć do ludzi, których okrada się na Facebooku. Meta twierdzi też, że od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r. ponad 88 proc. usuniętych w Polsce oszukańczych reklam zdjęła, zanim ktokolwiek je zgłosił. Tyle że kampania edukacyjna nie jest kampanią zasięgową. Jej walutą jest zaufanie.
Szpila dla właścicieli
Udziałowcami PSP są Alior Bank, Bank Millennium, Santander Bank Polska, ING Bank Śląski, mBank, PKO Bank Polski i Mastercard. To banki, których klienci tracą oszczędności na scamach i których logo oszuści chętnie doklejają do fałszywych reklam. Działający w ramach akcji 150% ScamWatch podaje, że do 20 września na 2,05 mln pobranych reklam z Meta Ad Library 290,8 tys. uznał za podejrzane, a 28,2 tys. za reklamy bardzo wysokiego ryzyka. Podszywanie się pod marki i instytucje to jedna z 12 kategorii scamu, które wyodrębnia.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny radzi w komunikacie kampanii, by przed działaniem zrobić chwilę weryfikacji i sprawdzić, kto naprawdę jest po drugiej stronie. Dobra rada. Szkoda, że PSP nie zastosował jej przy wyborze partnera.




























































