Nowe szczegóły w sprawie 25-letniego kontraktu Orlenu z PCC Exol potwierdzają wcześniejsze doniesienia ministra Wojciecha Balczuna o groźbie 1,2 mld dolarów kar umownych. Według ustaleń Bartka Godusławskiego z Business Insidera Polska (BIP), poprzedni zarząd Orlenu podpisał umowę ze świadomością braku możliwości jej realizacji. Jednym z punktów zawiadomienia nowych władz Orlenu do prokuratury stała się tajemnicza delegacja do Malezji, po której wycofano się z planów przejęcia aktywów na rzecz niekorzystnej umowy handlowej. Orlen podejrzewa tu wątek korupcyjny.


Według ustaleń BIP postępowanie sprawdzające prowadzi Prokuratura Regionalna w Warszawie, której prokurator Tomasz Nowiski potwierdził, że analizowany jest czyn z art. 296 par. 1a kodeksu karnego, dotyczący sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Grozi za to do trzech lat więzienia.
Malezyjski trop i zmiana priorytetów
Jak ujawnia Godusławski, jednym z kluczowych punktów tej
historii jest to, co wydarzyło się przed podpisaniem kontrowersyjnej umowy. Orlen kilka lat temu rozważał dwa
scenariusze zagospodarowania własnych nadwyżek tlenku etylenu. Pierwszy
zakładał scenariusz fuzji i przejęć, czyli zakup podmiotu posiadającego gotowe
instalacje i ugruntowaną pozycję rynkową. Drugi wariant przewidywał budowę
własnych mocy przetwórczych w Płocku.
Orlen wtedy miał rozważać przejęcia polskiej firmy z branży chemicznej, wynika
z tekstu BIP. Choć autor nie podaje, o jaką firmę chodzi, wszystko wskazuje na PCC Exol, notowany na GPW, wyceniany
w 2021 r. średnio na około 500 mln zł. Obecna kapitalizacja spółki to 350 mln
zł. Polska firma ma w Azji spółkę-córkę
ulokowaną w Kerteh, która zajmuje się przerobem tlenku etylenu. Współtworzy
ją z koncernem Petronas, czyli naftowym gigantem kontrolowany przez malezyjski
rząd.
Business Insidera opisuje, że na celowniku Orlenu znalazły się w 2021 r. malezyjskie aktywa polskiej spółki. W celu negocjacji ewentualnego przejęcia, do Malezji wybrał się m.in. Michał Róg, ówczesny członek zarządu Orlenu. W spółce sprawował nadzór nad handlem ropą naftową, handlem hurtowym produktami rafineryjnymi i petrochemicznymi, logistyką, czy sprzedażą detaliczną. To m.in. jego dotyczy akt oskarżenia w sprawie afery Orlen Trading Switzerland i szkód w kwocie 1,5 mld zł.
„Pierwotnie celem podróży było przeprowadzenie negocjacji z polską firmą w sprawie nabycia jej malezyjskich aktywów, dzięki którym Orlen mógłby sam zagospodarować nadwyżki tlenku etylenu i w ten sposób produkować oraz sprzedawać produkty o wysokiej marży” – informuje BIP.
W zawiadamianiu Orlenu do prokuratury, do którego dotarł Godusławski, śledczy są informowani, że Michał Róg i ówczesny dyrektor wykonawczy Orlenu „polecieli do Malezji, żeby zbadać możliwość przejęcia firmy, ale wrócili z zupełnie innym pomysłem”, w dodatku „wyjazd do Malezji nie został odnotowany w systemie księgowo-finansowym Orlenu. Nie wiadomo więc, kto za niego zapłacił.”

Umowa na 25 lat i kary sięgające 1,2 mld dolarów
Nowym pomysłem, była wspomniana przez ministra aktywów państwowych umowa z PCC Excol zawarta na 25 lat, dotycząca dostaw tlenku etylenu. Aby wywiązać się z umowy od 2027 r., płocki koncern musiał jednak wybudować nową instalację oraz infrastrukturę towarzyszącą w ramach kompleksu Olefiny III (obecnie Projekt Nowa Chemia).
Minister Balczun na antenie TVP Info w zeszłym tygodniu poinformował, że „ówczesne władze spółki wiedziały, że ta umowa nie zostanie zrealizowana w terminie, a zgodziły się na wpisanie kar umownych rzędu 1,2 mld dolarów”. Dodajmy, że w przeliczaniu na krajową walutę to ok. 4,6 mld zł, co odpowiada ponad połowie zysku koncernu wypracowanego w drugim kwartale tego roku, w skrajnie korzystnych warunkach rynkowych.
Z ustaleń BIP wynika, że Orlen liczy na to, iż śledczy zbadają sprawę pod kątem zdarzeń o charakterze korupcyjnym. „Orlen chce, aby prokuratorzy wzięli pod lupę okoliczności wyjazdu Michała Roga i dyrektora oraz ich kontaktów z przedstawicielami firmy, z którą podpisano później umowę na ćwierć wieku z karami umownymi o wartości miliardów złotych” – pisze BIP.
Dodając, że audytorzy zamówieni przez nowy zarząd Orlenu „nie mieli możliwości zweryfikowania hipotez, które pojawiły się w doniesieniu do prokuratury. Nie ma w nim jednak żadnych dowodów, że Michał Róg lub ktokolwiek inny otrzymał korzyść majątkową”. Redakcji BIP nie udało się uzyskać komentarza prawnika Michała Roga.
Z informacji przekazanych przez portal wynika, że obecny zarząd Orlenu, prowadzi rozmowy zmierzające do zawarcia ugody z kontrahentem, aby zminimalizować ryzyko wypłaty miliardowych kar umownych.





























































