Ceny nieruchomości wciąż za wysokie

redaktor Bankier.pl
Mimo blisko 4-proc. spadków średnich cen transakcyjnych względem III kwartału 2010 r. ceny nieruchomości utrzymują się wciąż na wysokim poziomie – wynika z 6. edycji ogólnopolskiego raportu AMRON-SARFiN opublikowanego przez ZBP. Możemy spodziewać się czasowego wzrostu cen małych i średnich mieszkań, ale w związku z oczekiwaniem na decyzje rządu w sprawie programu Rodzina na swoim los rynku nieruchomości w 2011 roku stoi pod znakiem zapytania.

Program dopłat do kredytów hipotecznych niewątpliwie uratował rynek nieruchomości przed załamaniem. Trudno jednak mówić o sytuacji korzystnej dla kupujących. Korekty cen nie były wielkie, zarazem z każdą chwilą pogarsza się dostępność kredytów. Rządowa propozycja zmian w Rodzinie na swoim czeka wciąż w Sejmie, a to właśnie od dalszych losów programu zależeć będzie kierunek, w którym podążą ceny w najbliższych miesiącach.

W stolicy wciąż najdrożej


IV kwartał 2010 roku przyniósł spadki średnich cen transakcyjnych w największych aglomeracjach miejskich. Największe, około 4-proc. zmiany względem III kwartału, nastąpiły w Krakowie, Wrocławiu i Łodzi. Średnie ceny transakcyjne w tych miastach wynosiły odpowiednio: 6 655 zł, 6 166 zł i 4 198 zł za metr kwadratowy mieszkania. Najwięcej płaciliśmy nadal w Warszawie, gdzie średnia cena transakcyjna wyniosła 8 117 zł za mkw., a średnia całkowita cena mieszkania to 496 659 złotych. Najtaniej zaś jest w Katowicach – 3 423 zł. za mkw., gdzie jednak w IV kwartale ceny wzrosły średnio o 3,7%.

Średnie ceny transakcyjne za metr kwadratowy mieszkania w wybranych miastach

Źródło: Amron

Rozmiar ma znaczenie


Nadal najchętniej kupujemy mieszkania małe i średnie (do 60 mkw.). To właśnie ich ceny rosną, w przeciwieństwie do lokali o powierzchni do 100 metrów kwadratowych, których ceny wyhamowały. Po okresie optymizmu deweloperów i długim oczekiwaniu na nabywców, spadają zaś ceny mieszkań największych.

Myślisz o własnym mieszkaniu? » Sprawdź ofertę kredytów


Największy udział w rynku mają wciąż lokale o powierzchni 45-55 mkw. Wzrosło także zainteresowanie mieszkaniami o powierzchni 65 mkw. Wzrost popytu na małe i średnie mieszkania to także przede wszystkim efekt popularności kredytów z rządowymi dopłatami. W IV kwartale 2010 co czwarta nowo zaciągana pożyczka na mieszkanie to kredyt w ramach programu Rodzina na swoim, gdzie dopuszczalny limit metrażu to 70 mkw.

Wyjątkiem od reguły, na który zwracają uwagę autorzy raportu, jest wzrost cen niemal wszystkich kategorii mieszkań obserwowany we Wrocławiu w porównaniu z rokiem 2009, oraz stabilizacja cen mieszkań małych i średnich w Łodzi, gdzie duża liczba lokali o niskim metrażu i niskim standardzie wciąż oczekuje na nabywców, a zarazem wzrost cen lokali dużych i największych.

Udział poszczególnych kategorii wielkościowych mieszkań w rynku w latach 2008-2010

Źródło: AMRON

Dlaczego tak drogo?


Prof. Jacek Łaszek z SGH wskazuje, że mimo kryzysu ceny mieszkań pozostają na wysokim poziomie, niedostosowanym do stóp procentowych i bieżącej płynności sektora finansowego. Jednak duża aktywność mniejszych deweloperów i spore zapasy niesprzedanych mieszkań o większym metrażu to szansa na znalezienie korzystnej oferty, jeśli mamy zacięcie negocjacyjne.

Zapowiedzi wygaszenia programu Rodzina na swoim do końca 2012 roku mogą zachęcać do szybkich decyzji. Wedle rządowego projektu zmian już wkrótce z dopłat wyłączone mają zostać mieszkania z rynku wtórnego. Zmniejszą się także limity cen dopuszczające lokal do programu dopłat. Może to spowodować, że ceny mniejszych lokali okresowo wzrosną do maksymalnego poziomu dopuszczalnego w RNS, co np. dla Warszawy oznacza blisko o tysiąc złotych za metr kwadratowy więcej niż średnia cena transakcyjna, wynosząca 8 117 zł.

Pomyśl dwa razy, zanim „kupisz teraz”


Program Rodzina na swoim od dłuższego czasu sztucznie zawyża ceny mieszkań, a kolejne regulacje Komisji Nadzoru Finansowego ograniczają dostępność kredytów, zarówno w PLN, jak i walutach obcych. To zmniejsza realną możliwość zakupu nieruchomości przez statystycznego Kowalskiego.

Jacek Furga, Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości ZBP przewiduje stabilizację cen po lekkich obniżkach związanych z wygaszaniem programu rządowych dopłat i ograniczeniami dostępności kredytów. Sprzedawcy na rynku wtórnym zmuszeni będą dostosować ceny do realiów komercyjnego kredytowania, a ci deweloperzy, którzy zechcą wykorzystać program Rodzina na swoim obniżą ceny do maksymalnego poziomu wyznaczonego nowymi limitami.

Za „uciekającym pociągiem” rządowych dopłat warto gonić wyłącznie w sytuacji, gdy Rodzina na swoim jest naszą jedyną szansą nabycia mieszkania w perspektywie najbliższych miesięcy i poszukujemy mieszkania z rynku wtórnego z przysłowiowym nożem na gardle. Starając się zdążyć przed zapowiadanymi zmianami w programie, możemy bowiem znacznie przepłacić. Warto poczekać z decyzją – nie ulegając presji znanego już straszaka „Kup teraz, taniej nie będzie”.

Michał Kryński
Bankier.pl


Komentuje Malwina Wrotniak, analityk Bankier.pl:
ZBP i Centrum AMRON zdążyli już przyzwyczaić klientów do swojego cyklicznego raportu na tyle, że rynek wyczekuje go z zaciekawieniem co kwartał. Ostatnie wydania raportu nie przynoszą jednak oczekiwanych za każdym razem fajerwerków. Sytuację w sektorze już od kilku miesięcy skwitować można zdaniem - nastała względna stabilizacja, wciąż jest drogo i taniej na razie nie będzie. Czym bliżej roku 2012, tym więcej uwagi poświęca się zapowiadanemu na wtedy wygaszeniu rządowego programu Rodzina na swoim. Trudno się dziwić zainteresowaniu rządowymi dopłatami - dzięki nim tylko w ostatnim kwartale 2010 roku na swoim znalazło się 14,3 tys. rodzin. Choć nadal wiele tu niewiadomych, bankowcy, ale i media od pewnego czasu konsekwentnie głośno pytają - co z rynkiem kredytów po zniknięciu programu, który wg danych z najnowszego raportu Amronu towarzyszy połowie udzielanych na rynku kredytów hipotecznych. Czy pojawi się środek zastępczy? Czy młodych ludzi nie będzie już stać na kredyty? Jak decyzja rządu wpłynie na bankową walkę o klienta? Wiążących odpowiedzi nie poznamy w najbliższym, a pewnie nawet w kolejnym wydaniu raportu.


Michał Kryński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~bubla

jak patrze na oferty na http://top-ogloszenia.net/Ogloszenia-Nieruchomosci-10 to nie widze aby byly duze. kupowalam dwa lata temu mieszkanie i byly sporo wyzsze takze nie narzekajmy tylko przegladajmy oferty dokladnie

! Odpowiedz
0 0 ~logik

Próbuj - powodzenia! I niedj sobie wmówić, że się nie da - może tylko ogranicz liczbę osób. Ale pamiętaj jak by to było proste to by było powszechne - skoro nie jest to zrobi ktoś najlepszy.

Co do wyliczeń wszystko zależy od determinacji i pomysłowości- 3 lata temu wybudowałem dom. Rok wcześniej kupiłem działkę.
Kupiłem działkę 1100 m po 230 za m2. (teraz wartość transakcyjam metra gruntu w okolicy to ok. 1000 zł ). Dziłka miał nieunormowany stan prawny - była "na babcie" nieżyjącą od 30 lat, jej syn - jedyny spadkobierca też juz nie żył; nie było wyodrębnionej księgi wieczystej. toczył się spór o częś dziakli zabranej nielegalnie na drogę. Generalnie wszyscy "normalni" się bali. Po analizie prawnej wyszło, że wszystko jest ok, tylko sprawy są zaniedbane z uwagi na niską świadomość prawną sprzedających. Byli właścicielami "od zawsze", a posiadane dokumenty były z lat 20-tych poprzedniego wieku. Uprawnionych do spadku było 4 osoby, ale działały zgodnie i nie miały intencji kogoś oszukać. Ludzie mieli zasadę "sprzedam dziłkę w dobre ręce" i nie rozmawili z pośrednikami i deweloperami. Pomimo braku wykształecenia charakteryzuja się mądrością życiową, choś raczej nie sprytem. Dodam tylko, że przy okazji zakupu "gratis" pomogłem im uporządkować sprawy 2 kolejnych działek, które sprzedali za znacznie wyższe kwoty, bo juz miały "czyste" księgi wieczyste.
Punktem wyjścia było, że nie stać mnie na mieszkanie 100m, a teraz za mniejszą kwotę mam dom 220m2, 12 km od centrum Wa-wy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Liza6

Moim zdaniem ceny nieruchomości spadną w wyższym stopniu, aniżeli obecnie się to przewiduje. Mamy "dziurę" budżetową, która na razie nie jest jeszcze zbytnio nagłaśniana, ale już widać jej symptomy. Niepewna sytuacja makroekonomiczna w związku z katastrofą w Japonii oraz ruchami politycznymi w Afryce też zapewne odbije się na naszej gospodarce. Drożeje żywność i paliwo. Ludzie nie czują się pewni o swoją pracę i zarobki, więc nie będą skłonni do zawierania kosztownych transakcji, mających dla nich długoletnie skutki. Cóż ... w ostatnim czasie miały miejsce dość spektakularne katastrofy naturalne, i obawiam się, że w tym roku można się jeszcze innych tego typu przykrych zdarzeń losowych spodziewać, które nie będą miały korzystnego wpływu na światową gospodarkę. Sądzę, że niestety nastroje ludzi nie będą najlepsze, a zatem też nie będą sprzyjać zakupom nieruchomości. Inna jeszcze kwestia to ta, że ceny lokali są obiektywnie zbyt drogie i nie odpowiadają możliwościom nabywczym szerszej rzeszy ludzi. Zbyt wysokie zyski chcą osiągnąć deweloperzy. Uważam, że będą musieli poskromić swoje apetyty.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~bo to sa złodzieje

W POlsce deweloper bierze 70% prowizji zagranicą tylko 5%!!! Zagranica ceny sa proporcjonalne do zarobków W POlsce są odwrotnie proporcjonalne do zarobków .W okresie banku deweloperskiej deweloperami zostawali nawet producenci butów. niektórzy działają do dzisiaj.Za to mamy setki przykładów gdzie pracownicy groza ze skocza z wysokości jeśli kolejny raz złodziej deweloper nie zapłaci budowlańcom wypłaty.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~SET

Próbowałem coś wprowadzić u mnie na wsi. Powiem od razu, że nie masz szans zrobić tego z 6 kompletnie nieznającymi się ludźmi i ich żonami:)

Lepiej spróbuj znaleźć bogatego wujka, który wyłoży kasę, ty się zajmiesz deweloperką i po prostu sprzedacie wybudowane mieszkania.

! Odpowiedz
0 0 ~KIMDZONGKILL

to nie problem za wysokich cen nieruchoości, tylko Polacy mają za słabą siłę nabywczą. Poza grupką cfaniaków przy korycie zarabiających miliony ( mają już zwykle tyle nieruchomości , że raczej sprzedadzą niż kupią ) 99% ma problem; ceny zachodnie a zarobki wschodnie

! Odpowiedz
0 0 ~Piotr

No wlasnie to jest ciekawe ze ludzie wola dac sie wydymac deweloperowi niz wejsc z kims w spolke. Ja probuje znalezc kogos do budowy blizniaka w Gdyni, jak widac bez powodzenia.

! Odpowiedz
0 0 ~jk

Nazbieraj peso na budowę dwóch połówek, , będziesz dy.mał innych.

! Odpowiedz
0 0 ~Dom na wodzie

deweloperzy jak kazdy złodziej wtym kraju sa powiazani z POlitykami.dlatego ciagle mamy manipulcje przepisami które maja zapewnic zysk na deweloperce jak z czasów bańki spekulacyjnej!! W TVN pokazali właściciela domu na wodzie jest nie zatapialny .Niebuja sie
niekołysze bardzo tani w utrzymaniu z pieknymi widokami a co najlepsze koszt w najwyzszym standarcie to 2tys zł za metr!! A jak mu sie znudzi to moze nim nawet popłynąc wystarczy łudeczka do pociągniecia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~skwar

Ceny spadna na bank, szczególnie nieruchomości gruntowych wokól malych i srednich miast. Byl czas na zakup, byl czas na sprzedaz. Pozdrawiam

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne