To bardzo dobry dzień dla Polski i Europy; uniknęliśmy impasu i prowizorium budżetowego, uniknęliśmy sytuacji, w której setki miliardów euro byłyby wstrzymane na bliżej nieokreśloną przyszłość - ocenił wicepremier Jarosław Gowin.


Gowin ocenił w wywiadzie dla TVN24, że jest to bardzo dobry dzień dla Polski. "To jest też bardzo dobry dzień dla Europy, bo uniknęliśmy impasu, uniknęliśmy prowizorium budżetowego, uniknęliśmy sytuacji, w której setki miliardów euro tak potrzebnych dzisiaj przedsiębiorcom i pracownikom w całej Europie byłyby na bliżej nieokreśloną przyszłość wstrzymane w ramach europejskiego funduszu odbudowy" - mówił Gowin.
Przeczytaj także
"To jest sukces nas wszystkich Polaków, to jest sukces nas Europejczyków" - dodał.
Wicepremier został zapytany, czy wyobraża sobie dalszą współpracę z ministrem sprawiedliwości, szefem Solidarnej Polski Zbigniewem Ziobrą, który uważa, że rozporządzenie ws. mechanizmu wiążącego dostęp do unijnych środków z kwestią praworządności ogranicza suwerenność Polski.
Przeczytaj także
Gowin ocenił, że w tym parlamencie nie ma możliwości stworzenia koalicji większościowej innej, niż obóz Zjednoczonej Prawicy. "Przedterminowe wybory - bo to byłaby konsekwencja opuszczenia obozu rządowego przez którekolwiek z ugrupowań - to ostatnie rzecz, jakiej potrzebujemy. Trzeba się koncentrować na walce o zdrowie i życie Polaków, trzeba się koncentrować, żeby jak najmądrzej, najbardziej perspektywicznie wykorzystać te setki miliardów złotych, które Polska uzyskała zarówno z funduszu odbudowy, jak i w ramach siedmioletniego budżetu unijnego" - podkreślił wicepremier.

Zaznaczył, że wypowiedzi kolegów z rządu kładzie na karb pewnej taktyki negocjacyjnej.
Budka: Dobra wiadomość dla wszystkich Europejczyków
To dobra wiadomość dla wszystkich Europejczyków; Unia Europejska będzie wyposażona nie tylko w nową perspektywę finansową, ale również w fundusz odbudowy, tak bardzo potrzebny w czasach kryzysu covidowego - w ten sposób czwartkowe porozumienie ws. budżetu ocenił lider PO Borys Budka.
Szef Platformy skrytykował jednocześnie politykę rządu Mateusza Morawieckiego oraz postawę liderów Zjednoczonej Prawicy przy okazji negocjacji budżetowych. "Premier Mateusz Morawiecki okazał się podwójnym miękiszonem" - uznał Budka. Przegranym - w jego odczuciu - jest także minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Lider PO Borys Budka ocenił, że porozumienie to "dobra wiadomość dla wszystkich Europejczyków". "Porozumienie budżetowe zostało zawarte, Unia Europejska będzie wyposażona nie tylko w nową perspektywę finansową, ale również w fundusz odbudowy, tak bardzo potrzebny w czasach kryzysu covidowego" - podkreślił.
Wyraził przy tym ubolewanie, iż polski rząd "przez wiele tygodni prowadził zupełnie niezrozumiałą politykę negocjacyjną". "Nie ugrał nic realnego dla Polski - więcej pieniędzy, dodatkowych funduszy, a tylko spowodował, że ta niechęć wobec tego rządu, niechęć wobec Polski w Europie jest powszechna. Rząd próbował grać w tych negocjacjach, używać weta w stosunku do budżetu, na który czekała cała Europa" - stwierdził Budka.
Najsmutniejsze - jego zdaniem - jest jednak to, że "wbrew twierdzeniom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o wstawaniu z kolan, polski rząd został zmuszony do zawarcia porozumienia przez premiera Węgier Victora Orbana". "Orban we wtorek zjawił się w Polsce jako wysłannik Angeli Merkel, powiedział Kaczyńskiemu, że zostaje na polu bitwy sam. Kaczyński nie miał wyjścia, musiał ustąpić, w efekcie czego mamy to porozumienie budżetowe" - powiedział lider Platformy.
Polityk zwrócił też uwagę, że jeszcze w lipcu premier Morawiecki przekonywał, że zawarte wówczas porozumienie ws. budżetu to sukces. "Potem Morawiecki, bojąc się Ziobry, absolutnie zmienił tę narrację. Przegrał podwójnie, bo przegrał we własnym obozie, który widzi, że nie jest żadnym liderem, bo daje się wodzić za nos malutkiej partyjce, ale też przegrał w opinii obywateli, bo co to za premier, który dla własnego komfortu potrafi grać interesem polskich przedsiębiorców, polskich obywateli" - ironizował Budka. Według niego, szef rządu "okazał się podwójnym miękiszonem".
W odczuciu lidera Platformy, "upokorzony" został też Zbigniew Ziobro, ale - jak dodał - nie spodziewa się, żeby zdecydował się opuścić Zjednoczoną Prawicę. "Nie spodziewam się, żeby Ziobro w najbliższych tygodniach honorowo opuścił rząd i zrealizował to, czy groził, że brak weta będzie de facto votem nieufności wobec Morawieckiego. Ziobro wie doskonale, że poza obozem Zjednoczonej Prawicy jest niczym, nie ma zdolności koalicyjnej" - ocenił Budka.
Ocenił, że minister sprawiedliwości jest obecnie "największym przegranym". "Dyktował przez pewien czas warunki, jak jemu się wydawało, a później, jak przyszło co do czego, okazało się, że Kaczyński ma to absolutnie za nic" - zaznaczył szef Platformy.
Lewiatan: kompromis ws. budżetu UE to dobra wiadomość dla polskiej gospodarki
Zawarte na szczycie UE w Brukseli porozumienie przywódców unijnych ws. budżetu UE i funduszu odbudowy to dobra wiadomość dla polskiej gospodarki - skomentował ustalenia czwartkowego szczytu Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan.
“Cieszymy się z zawartego kompromisu. To dobra wiadomość dla polskiej gospodarki, przedsiębiorców, finansów publicznych. To dobra wiadomość dla Europy. Teraz do unijnych państw, w tym do naszego kraju, popłyną ogromne pieniądze na ożywienie gospodarek poturbowanych obecnym kryzysem” - powiedział cytowany w komunikacie Witucki.
Jego zdaniem z nowego europejskiego budżetu najbardziej skorzystają Polska i kraje naszego regionu. “Nawet 4-krotnie więcej niż kraje bogate, takie jak Francja czy Holandia. W dłuższej perspektywie poziom naszego PKB może zwiększyć się nawet o 2” - komentuje szef Lewiatana.
Kosiniak-Kamysz: Premier musiał ustąpić, radykałowie przegrali
Premier Mateusz Morawiecki musiał ustąpić pod naciskiem opinii publicznej i opozycji, w tym PSL, radykałowie przegrali, co jest bardzo dobrą informacją - tak prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował porozumienie przywódców unijnych ws. budżetu UE i funduszu odbudowy.
"Porozumienie, które wynegocjowaliśmy, to podwójne zwycięstwo; KE będzie zobowiązana do stosowania kryteriów dokładnie odpowiadających konkluzjom Rady Europejskiej, nie ustąpiliśmy z żadnego zapisu, uzgodnionego z Węgrami i prezydencją niemiecką" - oświadczył natomiast premier Mateusz Morawiecki.
"Dobrze że budżet będzie przyjęty, to jest sukces nie rządu, tylko sukces Polaków, obywateli Rzeczpospolitej, a także sukces nas wszystkich i trzeba teraz te środki jak najlepiej wykorzystać" - powiedział PAP prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Dobrze, że będzie to powiązane z zasadą praworządności, na którą premier już w lipcu się zgodził" - dodał lider ludowców.
Zwrócił uwagę, że rozporządzenie w sprawie praworządności nie ulega zmianie, a premier musiał ustąpić pod naciskiem opinii publicznej, także pod naciskiem działań, które wraz z całą opozycją podjął PSL.
"Radykałowie, którzy mówili +weto albo śmierć+ dzisiaj muszą wybrać jakieś unicestwienie. Nie ma weta, więc ponieśli totalną porażkę" - zaznaczył prezes PSL.
Ziobro: Decyzja o przyjęciu rozporządzenia w pakiecie budżetowym bez prawnie wiążących zabezpieczeń jest błędem
Rozporządzenie ws. systemu warunkowości stworzy możliwość znaczącego ograniczenia polskiej suwerenności; łamie też traktaty europejskie - napisał w czwartek w oświadczeniu przesłanym PAP prezes Solidarnej Polski, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według niego "decyzja o przyjęciu rozporządzenia w pakiecie budżetowym bez prawnie wiążących zabezpieczeń jest błędem".
Zbigniew Ziobro w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej podkreślił, że "rozporządzenie warunkujące korzystanie z należnego Polsce budżetu Unii Europejskiej od arbitralnej, politycznej i ideologicznej oceny Komisji Europejskiej niestety wejdzie w życie". "Wynegocjowane Konkluzje Rady Europejskiej nie są obowiązującym prawem i mają wyłącznie charakter politycznego stanowiska. Stwierdzał to wielokrotnie w swoim orzecznictwie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej" - zauważył minister.
Jego zdaniem "rozporządzenie, prawnie obowiązujące, stworzy możliwość znaczącego ograniczenia polskiej suwerenności". "Pozwoli na ingerowanie Komisji Europejskiej w działalność prezydenta, parlamentu, rządu a nawet samorządów, w niemal każdej dziedzinie. Rozporządzenie łamie też traktaty europejskie" - oświadczył Ziobro.
Minister dodał, że "wszystkie zagrożenia, o których ostatnio mówili liderzy Zjednoczonej Prawicy, stały się realne, ponieważ rozporządzenie wchodzi w życie bez jakichkolwiek zmian w stosunku do kwestionowanego tekstu".
"Decyzja o przyjęciu rozporządzenia w pakiecie budżetowym bez prawnie wiążących zabezpieczeń jest błędem" - wskazał Ziobro. "Przed taką decyzją konsekwentnie publiczne przestrzegaliśmy od lipcowego szczytu Rady Europejskiej. Zarząd Solidarnej Polski zbierze się teraz, aby omówić skutki podjętej podczas szczytu decyzji" - dodał szef MS.
Wiceszef MSZ: Właściwa byłaby większa refleksja Solidarnej Polski ws. konkluzji unijnego szczytu
Właściwa byłaby większa refleksja polityków Solidarnej Polski ws. konkluzji unijnego szczytu; liczę, że Solidarna Polska zachowa się odpowiedzialnie - powiedział PAP wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Jego zdaniem ustalenia szczytu UE są sukcesem Polski.
Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński ocenił w rozmowie z PAP, że konkluzje szczytu to "zdecydowanie sukces Polski". "Mamy twardo zapisane zobowiązanie prawne dla Komisji Europejskiej, które ogranicza stosowanie mechanizmu warunkowości i wyłącza wszystkie elementy, na których nam zależało" - wskazywał.
Minister przyznał, że choć konkluzje same w sobie nie stanowią aktu prawnego, to jest w nich zapis o tym, co musi zrobić Komisja Europejska, a to - jak podkreślił - jest już wiążący mechanizm. "Komisja będzie musiała stosować te kryteria, będą one warunkiem użycia procedury z rozporządzenia" - mówił Jabłoński.
"Mechanizm warunkowości będzie ograniczony do sytuacji, w których zaistnieje realne zagrożenie dla budżetu UE, to znaczy, jak będą występowały przypadki nadużyć finansowych, korupcji, wyłudzeń. Na tym nam od samego początku zależało - konkretne przypadki, a nie abstrakcyjne, ogólne, generalne terminy. To byłoby niebezpieczne i tego uniknęliśmy" - podkreślił wiceszef polskiej dyplomacji.
Zdaniem Jabłońskiego połączenie konkluzji z zobowiązaniem Komisji "wyklucza możliwość, że rozporządzenie może zostać w przyszłości zmienione, a takie niebezpieczeństwo było, bo wystarczyłaby do tego większość kwalifikowana". "Mamy trwałe gwarancje i to jest to, o co nam chodziło" - dodał.
Jabłoński odniósł się także do oświadczenia prezesa Solidarnej Polski, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, według którego rozporządzenie ws. systemu warunkowości "stworzy możliwość znaczącego ograniczenia polskiej suwerenności", a także "łamie też traktaty europejskie". Ziobro zauważył też, że wynegocjowane Konkluzje Rady Europejskiej nie są obowiązującym prawem i mają wyłącznie charakter politycznego stanowiska.
Wiceminister spraw zagranicznych nie zgodził się z oświadczeniem ministra sprawiedliwości. Jabłoński zauważył, że Ziobro skupia się na samej naturze konkluzji, ale pomija zawarte w nich zobowiązanie dla Komisji Europejskiej. "To są konkretne kryteria, których spełnienie będzie konieczne, zanim rozporządzenie będzie mogło zostać zastosowane" - podkreślił.
Jak mówił, "błędem jest skupianie się na samym rozporządzeniu i ignorowanie tego, że to rozporządzenie - nawet gdyby dziś zostało odrzucone lub zmienione - mogłoby wrócić w tym samym albo gorszym kształcie np. za pół roku". "Warto pamiętać, że pozwalają na to procedury ustawodawcze, które obowiązują w UE" - stwierdził Jabłoński.
"Myślę, ze wszystkim nam zależy na tym, żeby Polska była w dobrej sytuacji, żeby Polska nie została zaatakowana, żeby wobec Polski nie były stosowane żadne sankcje – jak to by było możliwe bez tych konkluzji. Rozsądna, odpowiedzialna ocena tej sprawy powinna prowadzić do wniosku, że to niebezpieczeństwo zostało usunięte" - mówił. "Myślę, że właściwa byłaby większa refleksja. Liczę na to, że Solidarna Polska zachowa się odpowiedzialnie" - dodał wiceszef MSZ.
"Jeżeli byliśmy w stanie dogadać się z naszymi przeciwnikami w innych krajach UE, to tym bardziej możemy dogadać się z naszym koalicjantem. A przynajmniej taka możliwość jest realna" - oświadczył Jabłoński.
Bosak: To kapitulacja, premierzy Polski i Węgier oddali kolejną część suwerenności
Wczoraj w Sejmie wielkie słowa i buńczuczna retoryka, dziś w Brukseli kapitulacja; premierzy Polski i Węgier oddali kolejną część suwerenności - tak lider Konfederacji Krzysztof Bosak skomentował porozumienie przywódców unijnych ws. budżetu UE i funduszu odbudowy.
Do podjętego porozumienia odniósł się na Twitterze poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. "Wczoraj w Sejmie wielkie słowa i buńczuczna retoryka; dziś w Brukseli kapitulacja. Jakiekolwiek oświadczenie Rady nie ma charakteru wiążącego prawnie. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekał już w sprawach o niezgodność prawa UE z konkluzjami szczytów. Liczy się tylko tekst rozporządzenia. Reszta to teatr" - napisał Bosak.
Jego zdaniem, "w Brukseli nie zawarto kompromisu, ponieważ unijna oligarchia występowała z pozycji siły i od początku szacowała, że Orban i Morawiecki potrzebują pieniędzy, wrażenia sukcesu i nietykalności". "Dostali pierwsze dwa i nietykalność być może na 2 lata. Oddali kolejną część suwerenności" - podkreślił lider Konfederacji.
Szymański: Konkluzje szczytu ochronią Polskę przed ryzykiem arbitralnych nadużyć instrumentu warunkowości
Konkluzje szczytu UE ochronią Polskę przed ryzykiem arbitralnych nadużyć instrumentu warunkowości; propozycja konkluzji potwierdza polskie i węgierskie rozumienie zakresu rozporządzenia - powiedział PAP minister ds. UE Konrad Szymański.
"To nie jest żadna interpretacja. To gwarancje stosowania rozporządzenia, które dają Polsce bezpieczeństwo budżetowe - dokładnie to czego chcieliśmy" - tak o osiągniętym porozumieniu mówił PAP minister ds. UE Konrad Szymański.
"W konkluzjach jest np. zapis, że +samo ustalenie, że doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu+. Ochroni to Polskę przed ryzykiem arbitralnych nadużyć tego instrumentu. Taka propozycja konkluzji potwierdza polskie i węgierskie rozumienie zakresu rozporządzenia. KE swoje zobowiązania potwierdzi szybko. Bo inaczej nie ruszymy z ratyfikacją" - dodał Szymański.
Trzaskowski: Po awanturze na całą Europę rząd na szczęście ustąpił
Po awanturze na całą Europę polski rząd ustąpił, na szczęście - w ten sposób zawarte w czwartek na szczycie UE porozumienie ws. budżetu UE, skomentował dla PAP prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Jak ocenił, rząd wynegocjował "mało znaczące odsunięcie w czasie stosowania mechanizmu praworządności".
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, komentując dla PAP rezultat czwartkowego szczytu, ocenił, że "po awanturze na całą Europę polski rząd ustąpił". "Na szczęście" - dodał polityk.
Według niego, węgierski premier Viktor Orban, "również w imieniu" premiera Mateusza Morawieckiego "wynegocjował mało znaczące odsunięcie w czasie stosowania mechanizmu praworządności". "Dla Polski mało znaczące w kontekście już wydanych orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości, do których PiS musi się stosować, jeżeli nie chce się narazić na wyjątkowo poważne konsekwencje" - zaznaczył Trzaskowski.
Dodał, że "cenę marginalizacji i braku przewidywalności wywołaną przez ten kryzys przyjdzie nam płacić w najbliższych latach".
"A całe to zamieszanie powstało wyłącznie na skutek szantażu, jaki minister Zbigniew Ziobro uprawiał wobec Jarosława Kaczyńskiego. Dla prezesa bardziej niż racja stanu liczą się wewnętrzne wojenki w tzw. zjednoczonej prawicy" - stwierdził Trzaskowski.
Rzeczniczka PiS: Premier Morawiecki osiągnął ogromny sukces w Brukseli
Porozumienie wynegocjowane przez premiera Mateusza Morawieckiego to ogromny sukces, z jednej strony Polska otrzyma 770 mld zł z unijnego budżetu, a z drugiej - środki te są bezpieczne, bo mechanizm warunkowości został ograniczony - powiedziała PAP rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.
Rzeczniczka PiS w rozmowie z PAP oceniła, że szef polskiego rządu osiągnął w Brukseli ogromny sukces. "Porozumienie wynegocjowane przez premiera Morawieckiego to ogromny sukces, gdyż z jednej strony Polska otrzyma 770 mld zł z unijnego budżetu, a z drugiej - środki te są bezpieczne, bo mechanizm warunkowości został ograniczony" - mówiła.
Jak dodała, przyjęte na szczycie konkluzje blokują możliwość zmian wbrew Polsce. "Komisja Europejska ma obowiązek stosowania kryteriów odpowiadających konkluzjom Rady Europejskiej" - wskazała.
Podkreśliła jednocześnie, że twarde zapisy w konkluzji RE wyznaczają "jasne granice dla innych instytucji". "Rozporządzenia i inne akty prawne mogą być stosowane tylko zgodnie z wytycznymi przyjętymi w konkluzjach. W konkluzji wprost zapisano, że +samo ustalenie, że doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu+. Ochroni to Polskę przed ryzykiem arbitralnych nadużyć tego instrumentu" - stwierdziła Czerwińska.
Konieczny (Lewica): Rząd nie osiągnął celu, a Polska ponosi koszty polsko-węgierskiej szarży
Rozporządzenie ws. powiązania unijnych środków z praworządnością zostało opakowane w kokardkę; cel rządu nie został osiągnięty, a Polska poniosła ogromne koszty za polsko-węgierską szarżę - uważa poseł Lewicy Maciej Konieczny. Podkreśla jednocześnie, że cieszy się, że nie będzie weta do budżetu UE.
Zasiadający w komisji spraw zagranicznych poseł Lewicy Maciej Konieczny zwracał uwagę w rozmowie z PAP, że głównym celem rządu Mateusza Morawieckiego była zmiana rozporządzenia ws. mechanizmu wiążącego dostęp do unijnych środków z kwestią praworządności. "To rozporządzenie zostało dokładnie w tym samym kształcie. Można powiedzieć że zostało opakowane w kokardkę i cała polsko-węgierska szarża była warta tę kokardkę" - ocenił.
Konieczny wskazywał, że konkluzje Rady Europejskiej interpretujące rozporządzenie nie są wiążącą regulacją prawną. "To jest opakowanie, a nie treść. Cel rządu nie został osiągnięty. Rozumiem, że premier Mateusz Morawiecki próbuje jakoś od tego faktu uciec" - mówił.
Poseł Lewicy pozytywnie natomiast odniósł się do faktu, że w Brukseli doszło do porozumienia przywódców unijnych i nie będzie weta do unijnego budżetu. "To bardzo dobrze, że nie będzie weta. Weto byłoby tragiczne dla Polski. Ambitny europejski budżet i udział w Funduszu Odbudowy są w naszym polskim interesie. Tylko po co była ta szarża?" - pytał.
Zwracał też uwagę, że Polska poniosła "ogromne koszty, ponieważ rząd negocjował bardzo twardo i - jak się okazuje - zupełnie po nic". "Wystawiliśmy największe działa po nic. Jesteśmy w punkcie wyjścia, nic się nie wydarzyło. Gdyby nie ta eskalacja, bylibyśmy w dokładnie tym samym punkcie. Trzeba umieć wybierać swoje bitwy." - dodał Konieczny.
"Ta wojna z niemal całą Europą okazała się zupełnie bez sensu. Można było mieć nadzieję, że premier wynegocjuje w zamian za rezygnację z weta dodatkowe fundusze na transformację energetyczną albo coś równie istotnego. Nic takiego się nie stało" - ocenił poseł Lewicy.
Schreiber: PO i ci, którzy histeryzowali, bo Polska ostro negocjowała, muszą być skonfundowani
PO i wszyscy, którzy histeryzowali, bo Polska ostro negocjowała grożąc wetem, muszą być skonfundowani - ocenił minister w KPRM Łukasz Schreiber. Jego zdaniem, Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki udowodnili, że "nie ma w polskiej polityce ludzi, którzy graliby z nimi w tej samej lidze".
"PO i wszyscy, którzy histeryzowali, ponieważ Polska ostro negocjowała grożąc wetem, muszą być skonfundowani. Zmartwieni też marzący o POLexit. Jeszcze raz premierzy Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki udowodnili, że nie ma dziś w polskiej polityce ludzi, którzy graliby z nimi w tej samej lidze" - napisał Schreiber na Twitterze.
Biedroń: Polska nie wychodzi wzmocniona z negocjacji unijnych
Polska z negocjacji unijnych nie wychodzi wzmocniona, tylko wychodzi ośmieszona, z jednym partnerem, Węgrami, których pozycja w UE też jest bardzo słaba - powiedział europoseł, lider Wiosny Robert Biedroń.
Europoseł Robert Biedroń, który był w piątek gościem programu Onet Rano, mówił, że w Parlamencie Europejskim przed szczytem UE w sprawie budżetu "wszyscy mieli wrażenie, że powstaje kolejny rozdział książki o Don Kichocie i Sancho Pansie".
"Że to jest walka z wiatrakami, a Morawiecki siada na osła w gumofilcach i pędzi przeciwko wiatrakom, bo to była straceńcza walka z wiatrakami" - powiedział Biedroń.
"Ale kto miękiszonem wojuje, ten od miękiszona ginie, tak też się stało" - dodał.
Przypomniał, że "już 21 lipca skończyły się negocjacje, nikt ich otwierać nie chciał", ale na szczęście "rozsądek liderek i liderów Unii uratował budżet dla Polski".
"Polska na pewno z tych negocjacji nie wychodzi wzmocniona, wychodzimy ośmieszeni, wychodzimy osłabieni, wychodzimy z jednym partnerem, Węgrami, których pozycja w UE też jest bardzo słaba. Takich negocjacji w historii, odkąd jesteśmy w UE, Polska jeszcze nie prowadziła" - ocenił Biedroń.
Grodzki: dobrze że rząd poszedł po rozum do głowy i zakończył awanturniczą politykę
Dobrze, że rząd poszedł po rozum do głowy i zakończył tę awanturniczą politykę, godząc się na powiązanie budżetu z praworządnością po pewnymi restrykcjami - powiedział w piątek dziennikarzom marszałek Senatu Tomasz Grodzki, komentując porozumienie osiągnięta na szczycie UE.
Pytany w piątek o komentarz Grodzki zaznaczył, że "pogratulowałby Polsce i Polakom, rolnikom, medykom, przedsiębiorcom i nam wszystkim".
"Dobrze, że rząd poszedł po rozum do głowy i zakończył tę awanturniczą politykę, godząc się na powiązanie praworządności z budżetem unijnym, pod pewnymi restrykcjami" - powiedział Grodzki.
Zaznaczył, że kwoty funduszu odbudowy jak i budżetu UE na lata 2021-2027, to "niemal podstawa dalszej egzystencji" dla Polski. "Cieszę się, że wygrała Polska, wygrali Polacy, a rząd w końcu się zmitygował" - podkreślił Grodzki.
Pytany o spory w rządzie między Solidarną Polską a PiS marszałek Senatu ocenił, że "ten rząd cały jest problemem dla Polski".





























































