Polska walczy o zachowanie unijnego budżetu w pierwotnych założeniach, ale nie można wykluczyć, że w wyniku negocjacji w UE kwota przyszłego budżetu Wspólnoty ulegnie zmniejszeniu o ok. 5 proc. - poinformowała PAP Biznes ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zaznaczyła, że "na dzisiaj" kwota dla Polski to 500 mld zł.


"Na dzisiaj mamy pół biliona dla Polski, negocjacje trwają, mamy nadzieję, że prezydencja irlandzka już przedstawi ostateczne kwoty, bo to jest to, co jest dzisiaj potrzebne i takie są też ambicje" - powiedziała PAP Biznes Pełczyńska-Nałęcz.
Jak zaznaczyła, chodzi o ostateczne kwoty budżetowe, w tym też m.in. kwotę dla Polski.
"Choć na dzisiaj kwota formalnie leżąca na stole dla Polski (...) to jest pół biliona złotych, więc jesteśmy (...) największym beneficjentem" - powiedziała, dodając, że kwota ta zawiera środki wynikające ze Wspólnej Polityki Rolnej i polityki spójności.
Pytana, czy kwota ta może ulec zmniejszeniu w wyniku negocjacji na forum UE, odparła, że może się zmniejszyć cały unijny budżet.

"Może się zmniejszyć cały budżet, bo wiemy, że są tutaj intensywne rozmowy i takie też padają głosy z krajów +oszczędnych+, żeby ten budżet zmniejszać. Maksimum tego zmniejszenia na dzisiaj, jeżeli miałoby to miejsce, to jest jakieś minus 5 proc. Niemniej to nie jest przesądzone i my walczymy oczywiście, żeby było tak jak jest" - powiedziała szefowa MFiPR.
Dodała, że oprócz koperty krajowej w budżecie UE jest ogromny fundusz konkurencyjności, o który polski biznes będzie musiał konkurować na poziomie europejskim.
"I ja tutaj alarmuję i zapalam czerwone światło, dlatego że my nie jesteśmy do tego na ten moment przygotowani i musimy bardzo szybko wskazać, kto jest za przygotowanie naszych przedsiębiorców, przygotowanie naszych podmiotów też naukowych odpowiedzialny, bo to grube miliardy złotych, po które na konkurencyjność musimy sięgnąć na poziomie europejskim" - podkreśliła Pełczyńska-Nałęcz.
Jak zauważyła, do tej pory w Polsce tego doświadczenia nie było.
"Rząd musi zdecydować, kto za to odpowiada, a następnie zacząć przygotowywać, wspierać partnerów, żeby byli gotowi, tworzyli kontakty, kompetencje, projekty, wszystko to, co jest potrzebne, że jak to wystartuje, przecież to jest za chwilę, żebyśmy mogli z tych pieniędzy skorzystać" - dodała.
9 września po spotkaniu z przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą premier Donald Tusk poinformował, że Polska apeluje o większy budżet europejski m.in. ze względów bezpieczeństwa, a także o środki na spójność i rolnictwo.
Szef RE zaznaczył z kolei m.in, że Unia musi osiągnąć porozumienie ws. budżetu na lata 2028-2034 do końca roku, żeby nie przerywać wsparcia. (PAP Biznes)
jz/ osz/





























































