Po 2 tys. osób zwolnionych kolejne 200 dostanie wypowiedzenia. Sieć kawiarni Starbucks próbuje się ratować, zaciskając pasa i zmniejszając zatrudnienie w ramach planu restrukturyzacyjnego, który oszacowano na 400 mln dolarów, w tym 120 mln na odprawy.


Cięcia nie obejmą w tej fali grupowych zwolnień pracowników kawiarni. Firma skupi się przede wszystkim na cięciach liczby pracowników w działach tj. marketing, kadry i HR oraz odpowiedzialnych za zarządzanie łańcuchem dostaw. Na razie wypowiedzenia otrzymają pracownicy w USA, ale trwają analizy zatrudnienia poza Stanami Zjednoczonymi.
Dodatkowo zamyka także oddziały w Atlancie, Dallas, Chicago i innych miastach. W zamian otwarte zostanie biuro w Nashville, które w ciągu 5 lat ma przyjąć do pracy około 2 tys. osób.
Najwyraźniej plan działa, ponieważ w I kwartale sprzedaż w USA wzrosła o 7 proc. rok do roku. W związku z tym dyrektor generalny Brian Niccol nazwał ten czas "punktem zwrotnym w restrukturyzacji".
Koncentrujemy się na utrzymaniu tempa zmian i sprawieniu, by te wyniki się powtarzały. Chcemy zapewnić rentowny wzrost przy zdrowej strukturze kosztów. W ten sposób przekształcamy postępy w wyniki - dodaje CEO
Chcesz skorzystać z toalety lub usiąść? Pokaż paragon
Od 2024 roku sieć kawiarni usiłuje obniżyć koszty oraz zreformować strukturę, by uczynić ją bardziej przejrzystą. W zeszłym roku w ramach tego planu zwolniono 2 tys. pracowników. Co za tym idzie, zamknęła setki kawiarni w USA, Kanadzie i Europie. Zniknęły te w kultowych miejscach tj. 42 placówki w Nowym Jorku czy Los Angeles.

W zamian Starbucks zapowiada zmianę. Jak zaznacza CEO Brian Niccol, oszczędzone pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na innowacje, m.in. przeprojektowanie 1000 kawiarni w USA, by nadać im bardziej przytulny charakter poprzez chociażby wymianę foteli. Zamierza także wzmocnić pozycję baristów, by zapewnić im zarówno "narzędzia, jak i czas, by stworzyć wspaniałe napoje". Zdaniem pracowników często dochodzi do sytuacji, w których internetowe zamówienia się piętrzą, przytłaczając kawiarnie i obciążając pracowników.
Do tego dochodzą zmiany w regulaminie. Starbucks kończy z polityką "darmowej toalety", z którą ostatnio jest kojarzony. Podjęto także decyzję o ograniczeniu liczby korzystających tylko do osób, które kupiły kawę. Podobnie skończono z bezkosztowym przesiadywaniem. Obecnie klient nie usiądzie, jeśli nie przedstawi paragonu. Z kolei na zewnątrz lokali sieć umieściła znaki zakazujące żebrania, spożywania alkoholu i palenia e-papierosów.
opr. aw



























































