W trwającym procesie restrukturyzacji Polska Grupa Górnicza stawia na swoich pracowników, rezygnując od dwóch lat ze współpracy z firmami zewnętrznymi - powiedział w czwartek prezes PGG Łukasz Deja. Według danych spółki, w tym czasie, ograniczyła ona koszty usług zewnętrznych o dwie trzecie.


Prezes PGG podczas drugiego dnia Future Mining Forum & Expo 2026 w Katowicach wziął udział w sesji plenarnej poświęconej przyszłości górnictwa. Był tam pytany m.in., jak z perspektywy PGG, stopniowo postępująca redukcja wydobycia i zamykanie kopalń, mogą przekładać się na rynek pracy.
Deja odpowiedział, że bezpieczeństwo energetyczne kosztuje i dopóki polska energetyka zużywa węgiel, powinna opierać się na krajowym surowcu, czemu m.in. służy obowiązujący system dopłat do redukcji wydobywczych.
Prezes PGG podkreślił, że w centrum procesu restrukturyzacji postawiono pracowników, którzy mogą skorzystać z dostępnych pakietów osłonowych czy możliwości przekwalifikowania. Spółka stara się też wykorzystywać swój majątek na rzecz nowych możliwości gospodarczych. Równolegle następuje poprawa efektywności wydobycia.
- Na pewno dzisiejsza restrukturyzacja jest inna niż ta, która była w latach 90. Rynek wygląda inaczej, stopa bezrobocia jest mniejsza, mamy możliwość mobilnej pracy, to na pewno sprzyja. Co do firm zewnętrznych, PGG przede wszystkim stawia na własnych pracowników i robimy wszystko, aby dla nich pracę znaleźć - oświadczył Deja.
- Od dwóch lat komunikujemy, że rezygnujemy ze współpracy z firmami zewnętrznymi. Niestety, taka jest prawda i to jest bolesne, natomiast jest nieuniknione i robione dla dobra naszych pracowników - zapewnił.

Szef PGG zaznaczył także, że spółka czuje się i jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo energetyczne kraju, w którym węgiel kamienny energetyczny zapewnia obecnie 42 proc. miksu.
Deja podkreślił, że spółka realizuje politykę rządu, opierając się na wariancie WEM Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu, który jest zasadniczo zgodny z zapisami podpisanej pięć lat temu umowy społecznej dla górnictwa węgla kamiennego. Jak przypomniał, wariant WEM KPEiK zakłada 28 mln ton zużycia w 2030 r.
- Ten dokument mówi o tym, że węgiel z polskich kopalń będzie podstawą bezpieczeństwa energetycznego, dostaw paliw do polskiego systemu elektroenergetycznego, a import będzie tylko stanowił jego uzupełnienie - przypomniał prezes PGG.
Powtórzył też przedstawione w środę dane, zgodnie z którymi statystycznie prawie 6 mln Polaków korzysta z prądu w całości wytworzonego z węgla PGG, a 5 mln Polaków z wytworzonego na tym paliwie ciepła systemowego.
Akcentując, że spółka jest w procesie restrukturyzacji, w którym w tym roku odchodzi z niej 5 tys. pracowników i zamknięto już dwie jej kopalnie zwrócił uwagę, że wydobycie PGG wzrośnie wobec planów z początku br. o 1 mln ton, a sprzeda o 3 mln ton więcej, praktycznie likwidując zwały.
- Ten rok jest szczególny, ostatnio podobna sytuacja zwiększonego zapotrzebowania na polski węgiel ze strony energetyki miała miejsce w 2021 r. To przeliczenie na energię to jest ok. 6 terawatogodzin - wyliczył prezes.
Podkreślił, że te wyniki i działania restrukturyzacyjne, przy zwiększeniu efektywności o 10 proc. rdr. i redukcji kosztów o 8 proc., przełożą się w tym roku na rządową dotację do redukcji zdolności wydobywczych o ponad 1,5 mld zł mniejszą, niż zakładano.
Deja zastrzegł jednocześnie, że dalsza redukcja zdolności produkcyjnych będzie następowała w zależności od kształtowania się miksu energetycznego. - Pisząc umowę społeczną zakładaliśmy, że paliwem przejściowym będzie wyłącznie węgiel. Dziś wiemy, że to będzie i gaz i węgiel; i tego węgla, jak ten rok pokazuje, będzie potrzeba więcej, bądź mniej - zaznaczył.
Przypomniał, że choć oddawanie nowych bloków gazowych i zastępowanie węgla przełoży się na spadek zapotrzebowania na węgiel, będzie to też zależało od ceny gazu. - Jak widzimy, w tym roku cena gazu jest wyższa i ssanie na węgiel ze strony energetyki jest większe - zdiagnozował.
- Jako PGG na pewno czujemy się odpowiedzialni za bezpieczeństwo; chcemy, aby każdy Polak miał miał dostęp do taniej energii. Dopóki mamy krajowy węgiel, to jest gwarancja zarówno dostaw, jak i ceny - podsumował.
W 2025 r. wydobycie PGG, przy pełnej realizacji planu, wyniosło 16,1 mln ton, z czego 14,9 mln ton to węgiel energetyczny (jeszcze pięć lat wcześniej PGG wydobyła go 20,3 mln ton). Wykonano przy tym też pełny plan sprzedaży.
W lutym br. władze PGG szacowały, że tegoroczne wydobycie w PGG, wobec zmniejszania się zatrudnienia i liczby zakładów, powinno sięgnąć w zależności od popytu 15-15,5 mln ton.
Z końcem sierpnia br. PGG podała, że np. w zakresie outsourcingu robót wiertniczo-górniczych w 2024 r. firmy zewnętrzne drążyły ponad 10,5 km wyrobisk, a w 2026 r. było to już 0,5 km. Łączne koszty usług górniczych (drążenia, przebudowy, usługi szybowe, odmetanowanie itp.) w latach 2023-24 wynosiły ponad 300 mln zł, a w 2026 r. poniżej 100 mln zł.(PAP)
mtb/ drag/
































































