Choć firmy z kapitałem zagranicznym to ok. 1 proc. wszystkich przedsiębiorstw niefinansowych działających w Polsce, to zatrudniają blisko jedną trzecią pracowników sektora przedsiębiorstw i odpowiadają za 68 proc. eksportu towarów - wynika z raportu Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.


Autorzy raportu „Zagraniczne inwestycje bezpośrednie w Polsce”, dr hab. Eliza Przeździecka, dr hab. Paweł Folfas, dr Rafał Wilczopolski oraz dr Maciej Cygler, podali, że w Polsce działa 36,8 tys. firm z udziałem kapitału zagranicznego, łączna wartość ich aktywów to 657 mld dolarów, a inwestycji – 257 mld dolarów.
Wartość kapitału firm z kapitałem zagranicznym w Polsce wynosi obecnie 1 bln złotych, czyli więcej niż wynosiły wydatki budżetu państwa zaplanowane na 2026 r. - zaznaczono w raporcie. Według ekspertów ze Szkoły Głównej Handlowej pokazuje to, że zagraniczne inwestycje są jednym z filarów funkcjonowania znacznej części gospodarki.
Zagraniczny kapitał napędza polską gospodarkę
„Tylko w 2024 r. do Polski napłynęło 14,2 mld dolarów kapitału zagranicznego. Napływ takich środków oznacza jednak znacznie więcej niż same pieniądze – to również technologie, know-how, miejsca pracy i włączenie polskich przedsiębiorstw w międzynarodowe łańcuchy dostaw” - wskazali autorzy publikacji. Dodali, że najważniejszymi inwestorami w Polsce pozostają przedsiębiorstwa z Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Francji. Są to kraje od lat silnie obecne w polskiej gospodarce, szczególnie w handlu, usługach biznesowych, budownictwie, energetyce czy przemyśle motoryzacyjnym.
Zwrócili również uwagę, że rośnie znaczenie kapitału ukraińskiego. Jak wynika z raportu, w co piątej firmie zagranicznej działającej w Polsce kapitał pochodzi z Ukrainy. „Chociaż Ukraina znajduje się dopiero na 32. miejscu wśród państw będących źródłem kapitału inwestycyjnego w Polsce to przedsiębiorstwa ukraińskie są jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się grup inwestorów zagranicznych działających w Polsce. Od 2019 r. liczba ukraińskich firm w Polsce zwiększyła się ponad trzykrotnie” – wskazali eksperci SGH.
Najwięksi zagraniczni pracodawcy w Polsce to firmy niemieckie, które łącznie zatrudniają ponad 385 tys. osób. Na drugim miejscu znalazły się firmy amerykańskie, dające zatrudnienie 292 tys. osób – podali autorzy raportu.
Geopolityka zmienia kierunki inwestycji
W swoim materiale eksperci SGH powołują się na najnowsze dane Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) na temat światowych inwestycji. Jak podkreślają, kierunki i skala międzynarodowych przepływów kapitałowych są dziś w dużej mierze kształtowane przez narastające napięcia geopolityczne, zakłócenia i reorganizację globalnych łańcuchów dostaw oraz postępującą fragmentację handlu światowego, a także przez kryzys energetyczny i transformację cyfrową.

„Maleje znaczenie klasycznych projektów w sektorze paliw kopalnych i tradycyjnego przemysłu ciężkiego, natomiast rośnie udział inwestycji związanych z transformacją energetyczną, łańcuchami dostaw nowej generacji oraz usługami opartymi na wiedzy” - dodali.
Inwestorzy coraz częściej patrzą na bezpieczeństwo
Stwierdzili, że chociaż obecnie nominalne wartości zagranicznych inwestycji bezpośrednich (ZIB) na świecie powróciły mniej więcej do poziomów sprzed pandemii COVID-19, to struktura napływającego kapitału ulega głębokiemu przeobrażeniu w wyniku zaostrzenia w wielu krajach polityki wobec ZIB.
Eksperci SGH wskazują na rosnącą liczbę mechanizmów screeningu (wstępnej oceny - PAP) inwestycji pod kątem bezpieczeństwa narodowego oraz na selektywne wspieranie wybranych sektorów strategicznych, np. półprzewodniki, technologie cyfrowe, infrastruktura krytyczna. „Taki trend obserwuje się zwłaszcza w krajach Unii Europejskiej, co wynika z nowej strategicznej polityki przemysłowej. Oznacza to zmianę jednolicie liberalnego podejścia do ZIB na bardziej wybiórczą politykę inwestycyjną” - ocenili autorzy raportu.
Wyjaśnili, że w efekcie decyzje lokalizacyjne inwestorów coraz częściej uwzględniają nie tylko tradycyjne czynniki kosztowe, lecz także ryzyko regulacyjne i geopolityczne oraz dostęp do programów wsparcia publicznego. W tych nowych realiach Polska – dzięki strategicznej pozycji geoekonomicznej, rozwiniętej infrastrukturze i wysokim kwalifikacjom kadr, a także ich zasobom – staje się jednym z głównych beneficjentów zachodzących zmian - uważają eksperci SGH.
Nie zawsze wiadomo, skąd naprawdę pochodzi kapitał
Zwrócili też uwagę na „wyzwania metodyczne wynikające przede wszystkim ze zderzenia złożoności struktur własnościowych współczesnych korporacji wielonarodowych ze standardowym podejściem statystyki, w którym inwestycje klasyfikuje się według kraju rezydencji podmiotu – bezpośredniego inwestora”.
Wydaje się, że podejście to – chociaż zbieżne z metodyką bilansu płatniczego – jest w coraz większym stopniu niewystarczające wobec realiów globalnej gospodarki. Przedsiębiorstwa wielonarodowe częściej inwestują z kraju, w którym faktycznie nie rezydują właściciele kapitału. Zamiast tego kapitał przepływa przez rozbudowane łańcuchy pośredniczących spółek zależnych, zarejestrowanych w jurysdykcjach oferujących korzystne warunki podatkowe lub prawne - wyjaśnili.
W efekcie Holandia, Luksemburg, Cypr czy Malta figurują jako ważni inwestorzy w Polsce, chociaż w rzeczywistości w większości przypadków pełnią funkcję krajów tranzytowych dla kapitału pochodzącego z innych krajów, głównie z USA i Niemiec, ale także z Japonii czy z Chin. (PAP)
jls/ mmu/

































































