Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa postanowieniem z 21 listopada uznał, że zatrzymanie 15 lipca posła Marcina Romanowskiego było nielegalne – poinformował w piątek pełnomocnik posła mec. Bartosz Lewandowski.


Lewandowski napisał na platformie X, że sąd uznał, że Prokuratura Krajowa naruszyła prawo, wydając postanowienie o przeszukaniu posła, który został rozebrany i przeszukany, i o przeszukaniu jego pomieszczeń mieszkalnych i uchylił orzeczenie prokuratora.
Podkreślił, że w związku z tym poseł Marcin Romanowski będzie domagał się od Skarbu Państwa 200 tys. zł zadośćuczynienia.
"Cała kwota uzyskana od Skarbu Państwa zostanie przekazana na zakup sprzętu dla ochotniczej straży pożarnej na terenach dotkniętych powodzią, aby środki te służyły ratowaniu osób pokrzywdzonych oraz ofiar wypadków" – napisał Lewandowski.
Aresztowanie posła PiS Marcina Romanowskiego jest konieczne, ponieważ wciąż może on utrudniać śledztwo ws. Funduszu Sprawiedliwości - ocenił w rozmowie z PAP szef Zespołu Śledczego nr 2 w Prokuraturze Krajowej prok. Piotr Woźniak. Podkreślił, że podejrzany polityk może np. wpływać na zeznania świadków.

28 listopada Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa ma zdecydować o ewentualnym aresztowaniu posła Marcina Romanowskiego (PiS), któremu prokuratura zarzuca m.in. ustawianie konkursów na pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Będzie to pierwsze posiedzenie sądu, który rozpatrzy merytoryczne powody - wskazywane przez prokuratorów - konieczności tymczasowego aresztowania polityka.
"Postępowanie w sprawie nieprawidłowości dotyczących wydatkowania pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości cały czas się toczy. To, że pan Marcin R. na chwilę obecną pozostaje na wolności - w mojej ocenie - w dalszym ciągu może utrudniać przebieg tego śledztwa" - powiedział prok. Woźniak.
"Dlatego, że podejrzany, przebywając na wolności, a znając dotychczas zebrany materiał dowodowy, ma możliwości, żeby bezprawnie na niego wpłynąć. Może np. dotrzeć do świadka i przekonywać go, by zmienił dotychczasowe zeznania na korzystne dla niego" - podkreślił.
Utrudnianie przez Romanowskiego śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości może dotyczyć np. ustalania z innymi osobami treści wyjaśnień i zeznań w celu umniejszenia bądź wykluczenia swojej odpowiedzialności, uprzedzania innych współsprawców, a także niszczenia lub ukrywania dowodów.
Prokurator przypomniał, że obawa ta jest realna, ponieważ polityk - wspólnie z niektórymi innymi podejrzanymi - już wcześniej podejmował działania mające na celu bezprawny wpływ na przebieg postępowania, w tym poprzez ukrywanie dowodów i wpływanie na zeznania świadków. Romanowski ustalał m.in. z Urszulą D., Karoliną K. i Tomaszem M. (również podejrzanymi w śledztwie) dowody, które powinny zostać zniszczone, aby nie dostały się do przedstawicieli organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
"Należy też przypomnieć, że Marcin R. z współpodejrzanymi ustalał treść niezgodnych z prawdą oświadczeń procesowych. Były nawet artykułowane kwestie związane z ukryciem się poprzez opuszczenie kraju, na co prokuratura też ma dowody" - dodał prok. Woźniak.
Prokurator przypomniał też najważniejsze przesłanki zastosowania tymczasowego aresztu wobec podejrzanego - w przypadku Romanowskiego to nie tylko obawa utrudniania postępowania, ale także zagrożenie surową karą - nawet do 25 lat pozbawienia wolności oraz duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów. Podkreślił też, że dotąd żaden sąd nie wypowiedział się merytorycznie co do zasadności wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztu.
"A mamy tutaj do czynienia z bardzo szerokim materiałem dowodowym, gdzie nie są to tylko i wyłącznie np. depozycje osobowych źródeł dowodowych, czyli świadków i innych podejrzanych, ale także to jest potwierdzone zebraną dokumentacją w sprawie. To m.in. nagrania z prowadzonych rozmów, podczas których - to nie jest już tajemnica - np. Marcin R. z Tomaszem M. wprost mówili o tym, że trzeba przygotować konkurs na pieniądze z funduszu pod pięć konkretnych podmiotów" - mówił prok. Woźniak.
Romanowski został zatrzymany 15 lipca. Usłyszał w prokuraturze 11 zarzutów w śledztwie w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.
Romanowski nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia, w tym również co do treści stawianych mu zarzutów. W jego ocenie, co podtrzymuje do tej pory, działania prokuratury mają "charakter oczywistych represji politycznych".
Wniosek prokuratury o areszt dla Romanowskiego na trzy miesiące odrzucił 16 lipca Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, a po złożeniu zażalenia na tę decyzję przez prokuraturę – 27 września Sąd Okręgowy w Warszawie. Powodem był chroniący polityka immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Zgromadzenie 2 października zgodziło się na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej, a także na jego zatrzymanie i areszt.
Obrońca posła mec. Bartosz Lewandowski zapowiedział wówczas, że do marszałka Sejmu oraz przewodniczącego Zgromadzenia zostaną skierowane skargi w sprawie rażącego przekroczenia uchwał, w których oba te organy zgodziły się na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Romanowskiego.
16 października Romanowski ponownie usłyszał 11 zarzutów w śledztwie w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Pierwszy dotyczy działania w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu. Kolejnych dziesięć, a więc cała reszta, dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez podejrzanego w związku z konkretnymi decyzjami i działaniami podejmowanymi w ramach funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości.
"Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że Marcin Romanowski popełnił zarzucane mu przestępstwa. Jest to tzw. przesłanka ogólna zastosowania tymczasowego aresztowania. Materiał ten zawarty jest w kilkuset tomach akt. Najważniejsze dowody w tym zakresie to wyjaśnienia współpodejrzanych Tomasza M. i Piotra W., zeznania świadków, dokumentacja dotycząca postępowań o udzielenie dotacji z Funduszu Sprawiedliwości oraz analizy zabezpieczonych dokumentów i elektronicznych nośników danych" – wskazywała Prokuratura Krajowa.
Podkreśliła ponadto, że w sprawie zachodzą również tzw. przesłanki szczególne zastosowania tymczasowego aresztowania w postaci uzasadnionej obawy bezprawnego utrudniania postępowania oraz groźby wymierzenia surowej kary.
W związku z tym skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa wniosek o zastosowanie wobec Romanowskiego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
akuz/ joz/ nno/ sdd/ amac/



























































