Rząd Hiszpanii spodziewa się pierwszego wzrostu zatrudnienia od wybuchu w marcu br. epidemii koronawirusa. W IV kwartale 2020 r. liczba miejsc pracy w tym kraju miałaby się podnieść o 2 proc. - wynika z prognoz rządu Pedra Sancheza.


Jak powiedział w wywiadzie dla poniedziałkowego wydania dziennika "La Vanguardia" minister Jose Luis Escriva, odpowiedzialny za resort przeciwdziałania wykluczeniu, zabezpieczenia społecznego i migracji, rząd spodziewa się wzrostu zatrudnienia o "co najmniej 2 proc." w porównaniu z III kwartałem 2020 r.
Escriva przekazał, że prognozy te opierają się na wynikach z października oraz listopada i "przynoszą pozytywną niespodziankę".
"Ostatnie statystyki pozwalają nam przypuszczać, że nastąpi (w IV kwartale br. - PAP) wzrost liczby pracowników o około 100 tys." - powiedział minister.
Przedstawiciel rządu Sancheza zaznaczył, że pomiędzy połową marca a początkiem kwietnia wskutek epidemii w Hiszpanii zostało zlikwidowanych około 1 mln miejsc pracy. "Dotychczas udało nam się już przywrócić 650 tys. etatów" - dodał.

Według szacunków Krajowego Urzędu Statystycznego (INE) w Madrycie do końca października poziom bezrobocia w Hiszpanii wzrósł do 16,3 proc.
Z zaprezentowanych na początku listopada br. danych hiszpańskiego ministerstwa pracy i gospodarki społecznej wynika, że z powodu epidemii najwięcej bezrobotnych przybyło w sektorze turystycznym, rozrywkowym, a także w branży produkcji spożywczej.
Marcin Zatyka































































