32 proc. firm w Polsce planuje zwiększyć zatrudnienie w czwartym kwartale 2026 r., a 15 proc. przewiduje redukcje etatów. Największego popytu na pracowników można spodziewać się w budownictwie i nieruchomościach, a także w przemyśle i surowcach. Najchętniej będą zatrudniały przedsiębiorstwa z Polski wschodniej – wynika z opublikowanego właśnie raportu Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia.


Polski rynek pracy wchodzi w kolejny okres z wyraźnie lepszymi nastrojami niż rok temu. Jak wynika z opublikowanego 8 września br. raportu Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia, 32 proc. organizacji planuje zwiększać zatrudnienie, podczas gdy redukcje przewiduje 15 proc. pracodawców. Połowa firm nie zamierza natomiast zmieniać liczby pracowników.
Coraz lepsze prognozy zatrudnienia
Prognoza netto zatrudnienia, odzwierciedlająca nastroje rekrutacyjne pracodawców w Polsce wynosi +18 proc. Wynik ten wzrósł zarówno w ujęciu rocznym (+7 p.p.), jak i kwartalnym (+2 p.p.).
– Polski rynek pracy wchodzi w kolejny okres z wyraźnie lepszymi nastrojami niż rok temu – mówi Bankier.pl Olga Nowakiewicz, ekspertka rynku pracy Manpower. – Wzrost prognozy netto zatrudnienia pokazuje, że firmy odzyskały pewność co do kierunku rozwoju biznesu. To sygnał większej dojrzałości rynku i bardziej selektywnego podejścia do rekrutacji. Pracodawcy koncentrują się dziś na zatrudnianiu tam, gdzie stoją za tym konkretne projekty, inwestycje, realne potrzeby biznesowe
Największe szanse na pracę na wschodzie kraju
Na poprawę sytuacji wskazuje również spadek odsetka firm planujących zwolnienia. Jednocześnie aktywność rekrutacyjna rozkłada się coraz bardziej równomiernie w kraju. Liderem spośród wszystkich regionów jest jednak wschód Polski, z prognozą +27 proc. Niewiele mniejsze zapotrzebowanie na nowe talenty deklarują firmy z północy (+25 proc.), północnego zachodu (+24 proc.) oraz południowego zachodu (+22 proc.). Nieco mniej optymizmu wykazują natomiast pracodawcy z centrum (+17 proc.) i południa (+7 proc.). Jednak również w tych regionach kandydaci będą mogli liczyć na wiele nowych możliwości zawodowych.

– Pracodawcy zlokalizowani na wschodzie, północy i północnym-zachodzie naszego kraju deklarują najwyższe prognozy rekrutacyjne na jesień oraz wczesną zimę kończącego się roku. Właśnie tam zlokalizowanych jest najwięcej inwestycji, ale także huby logistyczne, magazynowe. A zbliżający się czas świąt oraz Black Friday w naturalny sposób generują zapotrzebowanie na ręce do pracy – mówi Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup Polska.
Najwięcej wakatów w budownictwie i nieruchomościach
Na najwięcej ofert pracy będą mogli liczyć kandydaci poszukujący zatrudnienia w branżach:
- budownictwa i nieruchomości (+25 proc.)
- przemysłu i surowców (+24 proc.),
- handlu i logistyki (+21 proc.),
- usług profesjonalnych, naukowych & technicznych (+16 proc.)
- hotelarstwie, gastronomii i turystyce (+16 proc.)
- finansów i ubezpieczeń (+14 proc.),
- usług komunalnych i surowców (+11 proc.),
- technologii i IT (+12 proc.),
- sektora publicznego, ochrony zdrowia i usług społecznych (+8 proc.).
Jako jedyne spośród wszystkich badanych sektorów redukcje etatów zapowiadają organizacje działające w branży informacji & komunikacji (-6 proc.).
Pora roku nie ma znaczenia
Jak zauważa ekspertka Manpower, jeszcze kilka lat temu taki wynik w okresie jesienno-zimowym mógłby być zaskoczeniem. Obecnie sezonowość ma jednak mniejsze znaczenie, ponieważ o zapotrzebowaniu na pracowników w coraz większym stopniu decyduje skala prowadzonych inwestycji.
– Równolegle realizowane są projekty infrastrukturalne, energetyczne, przemysłowe, logistyczne i transportowe, o ogromnej wartości, których perspektywa liczona jest w latach. To wymusza utrzymywanie stabilnych zespołów, ale także budowanie kompetencji z wyprzedzeniem – twierdzi Olga Nowakiewicz. – Cały czas problemem dla pracodawców pozostaje niedobór wykwalifikowanych specjalistów. Pozyskanie doświadczonej kadry nadzoru, projektantów czy inżynierów może trwać wiele miesięcy. Dlatego często firmy rozpoczynają poszukiwania odpowiednich osób z dużym wyprzedzeniem.
Elektrownia jądrowa, porty i kolej potrzebują specjalistów
Okazuje się, że rosnące znaczenie mają kompetencje technologiczne i analityczne oraz związane z zarządzaniem projektami i zmianą. Pracodawcy poszukują osób potrafiących efektywnie wykorzystywać nowe narzędzia i pracować w oparciu o dane. W budownictwie i nieruchomościach szczególnie cenione pozostają umiejętności techniczne poparte doświadczeniem i odpowiednimi uprawnieniami. Dużym zainteresowaniem cieszą się:
- kadra nadzoru,
- projektanci,
- specjaliści ds. harmonogramowania,
- specjaliści ds. roszczeń,
- eksperci ds. wycen.
Atutem kandydatów jest doświadczenie przy dużych inwestycjach, znajomość Prawa zamówień publicznych oraz dobra znajomość języka angielskiego.
– Skalę rekrutacji napędzają dziś megaprojekty, takie jak elektrownia jądrowa, inwestycje portowe, kolejowe czy programy rozbudowy sieci PSE, przez co energetyka i infrastruktura intensywnie konkurują o specjalistów – mówi Olga Nowakiewicz. – Szczególnie wyróżniają się branże: elektryczna i geotechniczna. Tam popyt znacząco przewyższa podaż kandydatów, a doświadczeni eksperci z kompetencjami językowymi mogą liczyć na wyjątkowo atrakcyjne oferty oraz dynamicznie rosnące wynagrodzenia.
BIM, dane i automatyzacja coraz ważniejsze
Obok tradycyjnych kompetencji technicznych coraz większą rolę odgrywa sprawne wykorzystanie technologii. W przypadku złożonych inwestycji pracodawcy szczególnie cenią umiejętność korzystania z:
- narzędzi BIM,
- analizy danych,
- cyfrowego zarządzania projektami
- automatyzacji procesów.
– To właśnie zdolność wykorzystania technologii do zwiększania efektywności, ograniczania ryzyk i zapewnienia sprawnej realizacji inwestycji coraz częściej stanowi o przewadze kandydata na rynku pracy. Trend ten jest widoczny praktycznie we wszystkich sektorach gospodarki. Organizacje coraz mocniej koncentrują się na poprawie produktywności, optymalizacji procesów, a także osiąganiu lepszych wyników biznesowych przy wykorzystaniu narzędzi cyfrowych – dodaje ekspertka Manpower.
Liczy się rozwój i utrzymanie pozycji rynkowej
Okazuje się, że polskie firmy chcą pozyskiwać nowe talenty głównie w związku z własnym rozwojem (54 proc.), co w naturalny sposób generuje potrzebę utworzenia nowych ról i stanowisk (30 proc.). Pracodawcy uzupełniają też wakaty powstałe w wyniku rotacji pracowników (21 proc).
Natomiast zwolnienia najczęściej są odpowiedzią na obecny, zmniejszony popyt na produkty czy usługi (31 proc.). Wynikają także z wdrożonej automatyzacji, która zmniejszyła zapotrzebowanie na niektóre stanowiska (26 proc.) oraz sytuacji gospodarczej negatywnie wpływającej na potrzeby kadrowe firm (26 proc.).



























































