REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Rok "dobrej zmiany" na giełdzie

    Adam Torchała2016-10-25 06:00redaktor Bankier.pl
    publikacja
    2016-10-25 06:00

    Dokładnie rok temu największą liczbę głosów wyborczych zebrała od Polaków propozycja "dobrej zmiany" przedstawiona przez Prawo i Sprawiedliwość. Jednak to, co wydarzyło się przez ostatnie dwanaście miesięcy wokół giełdy, ciężko jest określić przymiotnikiem "dobry".

    Rok "dobrej zmiany" na giełdzie
    Rok "dobrej zmiany" na giełdzie
    fot. Adam Chelstowski / / FORUM

    Samo spojrzenie na notowania indeksu WIG20 wystarczy, by stwierdzić, że ostatni rok nie był dla polskiej giełdy najlepszym okresem. Ostatnią przedwyborczą sesję - 23 października 2015 roku - WIG20 zamknął na poziomie 2107,43 punktów, dziś notowany jest poniżej poziomu 1800 punktów. W ujęciu rocznym indeks stracił więc 16% i był pod tym względem jednym z najgorszych wskaźników w Europie. Gorzej poradziły sobie tylko giełdy w Atenach i Mediolanie. Dla porównania francuski CAC stracił w tym samym okresie tylko 6,6%, DAX wypadł neutralnie, a węgierski BUX zyskał 35%.

    fot. / / Bankier.pl

    Czy za taki stan rzeczy należy w pełni winić Prawo i Sprawiedliwość? Nie. A przynajmniej byłaby to znacząca nadinterpretacja. Na wycenę akcji na giełdzie wpływa tyle czynników, że uzasadnianie całego ruchu jednym tylko wydarzeniem to poważny błąd. Warto również zwrócić uwagę na trzy fakty. Po pierwsze, co pokazują także przytoczone w poprzednim akapicie liczby, na większości europejskich rynków w ostatnim roku także przeważała czerwień. Po drugie, WIG20 to tylko część rynku. Przykładowo mWIG umocnił się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy o ponad 9% i właśnie walczy o 9-letnie maksima. Po trzecie, w końcu na GPW szanse wydarzenia się danych scenariuszy wyborczych wyceniano także przed wyborami, a tych ruchów spojrzenie na ostatni rok przecież nie obejmuje.

    Banki i energetyka - dwa ciężary

    Równie nieprawdziwe byłoby jednak stwierdzenie, że rząd Beaty Szydło nie odcisnął na giełdzie żadnego piętna. Widać to przede wszystkim, gdy spojrzy się na statystyki indeksów sektorowych i poszczególnych spółek. WIG20 zdominowany jest przez spółki Skarbu Państwa i banki, mWIG to z kolei przedsiębiorstwa średnie, zazwyczaj prywatne i często rozwijające się w bardzo szybkim tempie, zarówno pod względem nowych rynków, jak i przychodów.

    fot. Adam Torchała / / Bankier.pl

    Banki tymczasem przez ostatni rok straciły ponad 11% swojej wartości. Niezaprzeczalny wpływ na ich rynkową wycenę miały działania polityków Prawa i Sprawiedliwości: podatek bankowy (wprowadzony przez PiS w lutym) oraz debata na temat rozwiązania problemu frankowców (w tym propozycje prezydenta Dudy). Przy okazji rozwinięto ideę repolonizacji, która uderzyła m.in. w PZU.

    Podobnie sytuacja wygląda w przypadku spółek energetycznych. PGE, Enea, Energa i Tauron szurały w tym roku po historycznych minimach, a WIG-Energia stracił od czasu objęcia rządu przez PiS 25% wartości. Oczywiście Unia Europejska (limity CO2) oraz spadek cen energii także zrobiły tutaj swoje, lecz największe negatywne ruchy na akcjach energetycznych spółek obserwowano, gdy do głosu dochodzili politycy Prawa i Sprawiedliwości, m.in. angażując energetykę do ratowania górnictwa czy zapowiadając majstrowanie przy kapitałach.

    fot. Adam Torchała / / Bankier.pl

    I tutaj dochodzimy do istoty "złej zmiany", jaka dotknęła giełdę. Przytoczone spadki to wprawdzie najlepszy dowód na to, jak inwestorzy odbierają pomysły Prawa i Sprawiedliwości, wcale jednak nie oznaczają one, że owe pomysły były złe same w sobie. Przykładowo, gdy zostanie ujawnione przestępstwo popełnione przez jakąś spółkę, jej akcje również tanieją, nikt jednak nie podnosi alarmu, że karanie jej jest dla giełdy ciosem. Podobnie np. przy podatku bankowym, który oceniać można różnie. I choć moja opinia na ten temat jest negatywna, mam świadomość jej subiektywności. A jak spadek kursu mogą tłumaczyć zwolennicy nowej daniny? To po prostu reakcja na spadek zysków, który następuje w związku z wprowadzeniem podatku, a nie giełdowa ocena działań rządu.

    Giełdowy Rubikon przekroczony

    Prawo i Sprawiedliwość w ciągu minionych dwunastu miesięcy przekroczyło jednak pewną granicę, której pokonanie może mieć wyjątkowo negatywny wpływ na postrzeganie polskiej giełdy. Rząd pokazał bowiem inwestorom, że w przypadku spółek Skarbu Państwa, są oni tylko i wyłącznie dawcami kapitału. Inwestor wprawdzie nabył udziały w firmie, jednak - mimo iż jest ona częściowo sprywatyzowana - jej celem wcale nie jest efektywne działanie i budowanie wartości, a realizacja postulatów politycznych.

    Pierwszym przykładem wydaje się repolonizacja banków przez PZU. Choć wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje, że dla spółki jest to nieopłacalne, rząd nie tylko nie powstrzymał spółki przed dalszym angażowaniem się w sektor, ale jeszcze napędził repolonizacyjną spiralę oczekiwań. Podobnie było z górnictwem i angażowaniem w jego ratowanie energetyki. Interes akcjonariuszy PGE czy Energi odstawiono na boczny tor, pieniądze na kopalnie musiały się znaleźć i tyle.

    Jak ograć inwestora?

    Rządowym "opus magnum" była koncepcja podnoszenia kapitałów zakładowych w spółkach pozostających pod nadzorem ministra Tchórzewskiego. Pieniądze miały pochodzić z kapitału zapasowego, więc w ten sposób uderzano w dywidendy. Dodatkowo, od takiej operacji spółka musi zapłacić podatek, który trafia do państwowej kiesy i przeznaczany jest na ratowanie górnictwa. Państwo, jako akcjonariusz, wychodzi więc na swoje, a inwestor pozostaje bez dywidendy z udziałami w wydrenowanej spółce. Prawdziwa bezczelność.

    fot. Adam Torchała / / Bankier.pl

    Minister wprawdzie tłumaczył, że spółki muszą realizować inne cele. Warto jednak zapytać, po co w takim razie częściowo prywatyzowano te spółki? Zazwyczaj współudziałowcy mają swoje prawa (płacą przecież za nie, kupując akcje), rząd jednak działa tutaj tak, jakby z nikim udziałami się nie podzieliło, a prywatyzacja była tylko sposobem na zasilenie państwowej kasy. Szczególnie, że w przeciwieństwie do innych graczy rząd może omijać wiele ograniczeń właśnie dzięki podatkom. W prywatnych spółkach manewr Tchórzewskiego byłby niemożliwy.

    Już za rządów Platformy Obywatelskiej wywróceniu uległa dywidendowa hierarchia na GPW. Prawo i Sprawiedliwość jednak w jeszcze większym stopniu odesłało dywidendy do lamusa, stawiając na swoją broń podatkowego rażenia. Jednocześnie inwestorom pokazano, że są piątym kołem u wozu. Według mnie to właśnie ten fakt, a nie spadki poszczególnych spółek, to najmocniejszy cios, jaki otrzymała giełda w ciągu ostatniego roku.

    Zaproszenie dla spekulantów

    Co ciekawe, minister Tchórzewski stwierdził również, że jego działania pomogą w walce ze spekulantami. Osobiście uważam, że każdy inwestor patrzący na fundamenty powinien "dzięki" Tchórzewskiemu trzymać się od spółek z udziałem Skarbu Państwa z daleka. Jedynymi, których powinny one absorbować są liczący na szybki zysk spekulanci. Minister może więc osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego. 

    Na szczęście rządowe "macki" dotykają póki co głównie spółek Skarbu Państwa. Wspomniany mWIG pokazuje, że na giełdzie są jeszcze miejsca, w których można zarabiaćNa nieszczęście giełdy, spółki, na których państwo odcisnęło piętno, stanowią na GPW znaczącą siłę, której niedyspozycja rzuca się cieniem na cały rynek. Dodatkowo reputacja państwa, jako współudziałowca, została, obrazowo mówiąc, zmieszana z błotem, podważono bowiem pewne fundamenty, które wcześniej wydawały się niepodważalne. Zaufanie traci się w ciągu chwili, jego odbudowa trwa jednak latami.

    Źródło:
    Adam Torchała
    Adam Torchała
    redaktor Bankier.pl

    Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (108)

    dodaj komentarz
    ~Edward_G
    Repolonizacja banków to powrót do lat 80-tych. Znowu będzie trzeba oddać majątek za darmo różnym zagranicznym instytucją tylko po to by otrzymać kredyt na przetrwanie. Kredyt, którego i tak nie będziemy w stanie spłacić.
    ~Grzechu_comeback
    trzeba być totalnym igorantem, by nadal utożsamiać "pozytywną ocenę inwestorów" z zapowiedzią dobrobytu dla Obywateli. Sektor bankowy dostarcza, aż za dużo dowodów na to, że działania "biznesu" to niekoniecznie wzrost dobrobytu obywateli płacących za ten biznes lub chociażby pracowników tego biznesu. Na świecie trzeba być totalnym igorantem, by nadal utożsamiać "pozytywną ocenę inwestorów" z zapowiedzią dobrobytu dla Obywateli. Sektor bankowy dostarcza, aż za dużo dowodów na to, że działania "biznesu" to niekoniecznie wzrost dobrobytu obywateli płacących za ten biznes lub chociażby pracowników tego biznesu. Na świecie szaleje nieokiełznana CHCIWOŚĆ. I to ta cecha powoduje unikanie płacenia podatków (np. sieci handlowe) lub działanie poza etyką sektora, który kiedyś należał do "zaufania publicznego".
    Pomysły są jakie są i są wyłącznie odpowiedzią na patologie namnożone przez mafię ośmiorniczkową, która giełdy wcale w lepszym stanie nie pozostawiła. A omawiane tutaj spółki nie były prowadzone w celu wzrostu ich wartości tylko w celu wskazanym w tzw "liście wstydu", wiadomo kogo. Poza giełdą w opłakanym stanie pozostał budżet i ktoś tą żabę musi zjeść. Najlepiej gdyby dokonały tego lemingi. A to co dzieje się w budżecie w chwili obecnej na poziomie deficytu/zadłużenia nie jest niezgodne z PROGNOZĄ tego co zostało zapowiedziane przez poprzedników, prawda?!
    ~Grzechu_comeback
    To jeszcze poproszę o analizę 8 LAT MAFII OŚMIORNICZKOWEJ na giełdzie.... TEGO NIE BYŁO.... dlaczego?
    ~Maz
    Skoro jedni mnie okradli, to drudzy mogą mnie bić. I są usprawiedliwieni, tak? Brawo, świetne myślenie
    ~Grzechu_comeback odpowiada ~Maz
    a KTO tak napisał, bo przecież NIE JA! Proszę więcej czytać książek i uczyć się rozumienia tego co czyta się. Ja tylko napisałem czego NIE BYŁO przez 8 lat. ŻADNEJ tego rodzaju ANALIZY. A dziś, to zanim Szydło zasiadła w fotelu, zanim Duda zmienił mieszkanie to rozliczanie już miało miejsce.....LEMINGA to nie dziwi, bo pamięć króciusieńka.a KTO tak napisał, bo przecież NIE JA! Proszę więcej czytać książek i uczyć się rozumienia tego co czyta się. Ja tylko napisałem czego NIE BYŁO przez 8 lat. ŻADNEJ tego rodzaju ANALIZY. A dziś, to zanim Szydło zasiadła w fotelu, zanim Duda zmienił mieszkanie to rozliczanie już miało miejsce.....LEMINGA to nie dziwi, bo pamięć króciusieńka.
    Trzeba było się bronić przed kradzieżą i..... czytać ze zrozumieniem wraz z odniesieniem do rzeczywistości, bo od tego ostatniego to wszelkiego rodzaju Proletaryiusze z np Gazety Sorosa byli granatem oderwani. No i lemingi się naczytały i głupoty po dzień dzisiejszy z siebie wyrzucają.
    ~Roni odpowiada ~Grzechu_comeback
    Widzą Twój styl pisania. Nie dziwię się, że jesteś tylko bezrobotnym, który ma czas pisać swoje pierdoły w internecie
    ~Grzechu_comeback
    ZŁODZIEJE ODESZLI w niepamięć. Teraz obrali kierunek Ukraina :) Lepiej powiedz gdzie schowałeś moje OFE. I która fundacja "na rzecz demokracji" dostała przelew z mojej emerytury!
    ~Roni odpowiada ~Grzechu_comeback
    Twoje OFE ma państwo. Pięknie się pożegnałeś z tymi pieniążkami? Bo ich już nie zobaczysz
    ~Mick
    Dziwne - w maju jeszcze było przed wyborami a indeksy leciały na łeb na szyję. To nie ma nic wspólnego z tym że PO ostatnim tchem jeszcze sprzedawała za grosze (dużo poniżej wyceny rynkowej) ogromne pakiety największych polskich spółek. Banki to osobna kwestia - obecnie nikt o zdrowych zmysłach nie ładuje kapitału w bank, o ile nie Dziwne - w maju jeszcze było przed wyborami a indeksy leciały na łeb na szyję. To nie ma nic wspólnego z tym że PO ostatnim tchem jeszcze sprzedawała za grosze (dużo poniżej wyceny rynkowej) ogromne pakiety największych polskich spółek. Banki to osobna kwestia - obecnie nikt o zdrowych zmysłach nie ładuje kapitału w bank, o ile nie ma wystarczających funduszy by przejąć pakiet kontrolny, wszyscy inwestorzy żyją w strachu przed Deutsche Bank i jego portfelem instrumentów pochodnych, które mogą zmieść światową gospodarkę dosłownie i w przenośni. Akurat w tym przypadku dla PIS jest to bardziej niż korzystne, bo mogą tanio zakupić pakiety kontrolne najważniejszych banków w Polsce (kibicuje im przy tym). Jeśli zatem te spadki to wina PIS, to oznacza że Jarek i spółka są znacznie lepszymi politykami niż sądziłem. Jeśli tak dalej pójdzie to zagłosuję na PIS w przyszłych wyborach.

    Powiązane: Energetyka

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki