PZU może przejąć Pekao - zyska ego polityków, stracą klienci

Ważą się losy banku Pekao. Jeżeli obecny włoski właściciel zdecyduje się sprzedać swój pakiet, jednym z faworytów do jego nabycia będzie PZU. Co taka transakcja oznaczałaby dla inwestorów i klientów?

Problemy, w które wpadł włoski sektor bankowy, nie pozostają bez wpływu na polski rynek. Na szczęście póki co dotyczą one jedynie struktury właścicielskiej. Drugi największy pod względem aktywów bank w Polsce i największa spółka na warszawskiej GPW - Bank Pekao - kontrolowany jest przez włoskiego giganta, UniCredit. Ten z kolei potrzebuje kapitału, tak więc wyprzedaje swoje zagraniczne aktywa, w tym udziały w Pekao. 

Włosi już zdążyli sprzedać ok. 10-procentowy pakiet udziałów w polskim banku. Dzięki transakcji przeprowadzonej w połowie lipca UniCredit zgarnął z rynku ok. 3,3 mld zł (749 mln euro). Pod młotek trafił także podobnej wielkości pakiet FinecoBanku, który dał Włochom 328 mln euro. To jednak nie zaspokaja potrzeb kapitałowych UniCreditu. Zdobyty miliard euro to ledwie 1/9 drogi, którą według ekspertów powinni przebyć Włosi. 

Stąd też nie gasną spekulacje dotyczące dalszych losów 40-procentowego pakietu udziałów w Pekao, który pozostał w rękach UniCredit. Pod koniec lipca Bloomberg, powołując się na nieoficjalne informacje, poinformował, że w Mediolanie rozważane jest pełne wycofanie się z Polski. Według nowego prezesa włoskiej grupy, Jean Pierre Mustiera, na stole leży wiele opcji i żadna decyzja jeszcze nie uzyskała pełnej akceptacji. 

Kurs UniCredit szoruje po dnie
Kurs UniCredit szoruje po dnie

Jak wynika z informacji "Pulsu Biznesu", szef Unicredit na początku września przyjedzie do Warszawy, żeby porozmawiać z Komisją Nadzoru Finansowego o planach wobec Pekao. Sprawa póki co nie wymaga pośpiechu, w ostatniej transakcji Włosi zadeklarowali bowiem, że przez następne 90 dni nie sprzedadzą kolejnej transzy papierów polskiego banku. Blokada obowiązuje do połowy października.

Akcja repolonizjacja - cała nadzieja w PZU

Sama chęć ucieczki UniCredit znad Wisły świetnie zgrywa się z ideą repolonizacji rodzimego sektora bankowego. Oto drugi największy podmiot na rynku może trafić "z ręki włoskiej do polskiej". Problemem jest jednak cena, która dla większości rodzimych podmiotów może wydawać się astronomiczna.

- Myślę, że gdyby rzeczywiście chciano się decydować na repolonizację, to nabyte zostałoby minimum 33% akcji Pekao. Jest to więc wydatek przekraczający 10 mld zł - twierdzi Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ. - Jakie na rynku mamy podmioty, które mogłyby sfinansować taką transakcję? PZU i ewentualnie PKO BP. Ta druga spółka jednak już myśli o Raiffeisenie, dodatkowo, jeżeli się popatrzy na jej współczynniki kapitałowe, to one są wprawdzie przyzwoite, jednak nie gwarantują dużej strefy komfortu, jeżeli chodzi o przejmowanie innych instytucji. Odrzucając więc egzotyczne pomysły, tj. angażowanie np. KGHM-u, i koncentrując się na kręgu instytucji finansowych, wydaje się, że jedynym i jednocześnie najrozsądniejszym kandydatem do roli konsolidatora jest PZU - ocenia.

Potrzeba kapitału. Pomożecie?

Wiązanie ubezpieczyciela z Pekao nie jest przypadkowe. Miesiąc temu na antenie III programu PR prezes Krupiński zadeklarował, że PZU będzie się przyglądało możliwości przejęcia włoskiego pakietu. - Mamy stosowne analizy na okoliczność przejęć dodatkowych banków. PZU ma kapitał nadwyżkowy, który może być spożytkowany na przejęcia kolejnych banków - mówił wówczas prezes PZU.

PZU ma nadwyżkę kapitału, jednak wciąż jest ona mniejsza od potrzeb. W sprawozdaniu za I kwartał 2016 roku w samej tylko pozycji "środki pieniężne i ekwiwalenty środków pieniężnych" spółka wykazała 1,7 mld zł. Sobolewski ocenia, że ubezpieczyciel dysponuje obecnie pomiędzy połową, a 2/3 całej sumy potrzebnej do zakupu 33-procentowego pakietu Pekao. Pomóc w zbieraniu pieniędzy mogliby nie tylko wierzyciele, ale np. utworzenie konsorcjum, w którym PZU pełniłoby wiodącą rolę. Najbliższym podmiotem, który mógłby wesprzeć ubezpieczyciela wydaje się Polski Fundusz Rozwoju, o czym wspominał m.in. Bartek Godusławski z "Pulsu Biznesu".

Idea ważniejsza od kalkulatora

Samo przejęcie Pekao wydaje się jednak przez władze rozważane głównie w ramach idei repolonizacji. Rzadko pada pytanie o opłacalność całego interesu. - W dyskusji o „repolonizacji” banków kwestia oczekiwanych z tego tytułu korzyści jest marginalizowana. Trzeba, bo trzeba. A skoro trzeba, to jest to dobre - pisze w tekście "Trwa akcja repolonizacja. Tylko po co?" Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

PKO jest warte mniej od Pekao, mimo iż jest mniejsze
PKO jest warte mniej od Pekao, mimo iż jest mniejsze (Bankier.pl)

Trudno uznać, że PZU, decydując się na zakup Pekao przy obecnych cenach, kupowałoby tanio. - Pekao jest na tle sektora spółką drogą. Dodatkowo po takiej zmianie właściciela byłoby postrzegane przez rynek jako spółka Skarbu Państwa. Wówczas bank byłby zapewne wyceniany niżej, ponieważ państwowe spółki nie zawsze działają z nastawieniem czysto biznesowym. Warto porównać choćby Pekao z PKO BP. Giełdowa wycena tego drugiego zawiera dyskonto, mimo iż jest to bank większy, z większą bazą klientów i działa w obszarach bardziej marżowych. Rynek podchodzi jednak dużo ostrożniej do wyceny PKO BP i tutaj jednym z elementów, które na to wpływają jest obecność Skarbu Państwa w akcjonariacie - zauważa Michał Sobolewski.

PZU musiałoby więc wynegocjować naprawdę korzystną cenę, by z punktu widzenia akcjonariuszy ubezpieczyciela transakcja ta mogła zostać uznana za ciekawą. To jednak stoi w sprzeczności z interesami Włochów, którzy przy zbyt upartej postawie Polaków mogą poszukać nabywcy zagranicą, albo spróbować spieniężać udziały w podobny sposób jak wcześniejszy 10-procentowy pakiet.

Mniej konkurencji, czyli tracą klienci

Trzymać kciuków za PZU w walce o Pekao nie będą również zapewne klienci. Gdyby transakcja doszła do skutku, dwa największe banki w sektorze byłyby podmiotami państwowymi. Dodatkowo z rynku w ramach repolonizacji "zniknęły" już Nordea, BPH, a w kolejce czeka Raiffeisen. PZU kontroluje też Aliora. Rośnie koncentracja, spada konkurencja, a to konsumentom nie służy. 

Największe polskie banki wg aktywów (w mld zł)
1 PKO BP 267
2 Bank Pekao 169
3 BZ WBK  140
4 mBank 124
5 ING BSK 109
6 Getin Noble 71
7 Millennium 66
8 BGŻ BNP Paribas 65
9 Raiffeisen Polbank 62
10 Alior + Bank BPH 53
Dane za rok 2015, źródło: DM PKO BP

- To, że najwięksi stają się jeszcze więksi, negatywnie odbija się na jakości usług świadczonych klientom. W ostatniej dekadzie najbardziej innowacyjnymi bankami były podmioty małe, które chcąc dodatkowo pozyskać nowych klientów oferowały lepsze warunki. Obecnie ilość małych podmiotów spada, co sprawia, że ci najwięksi czują mniejszą presję konkurencyjną. Warto też zrozumieć, że dla samego dużego banku polepszanie oferty jest mało opłacalne. Jego udział w rynku jest na tyle spory, że dodawanie nowych klientów nie generuje już tak dużego wolumenu. A koszty są znaczące - ocenia Michał Sobolewski z DM BOŚ.

Beneficjentów ewentualnego przejęcia włoskiego pakietu Pekao przez PZU próżno więc szukać wśród klientów oraz inwestorów posiadających akcje obu podmiotów. Trudno do tego grona zaliczyć również i samych Włochów, którzy wycofują się z Polski nieco pod przymusem. Gdyby nie palące potrzeby kapitałowe, transakcję sprzedaży Pekao mogliby dopracować zdecydowanie lepiej. Kto więc zyska? Zaspokojone zostanie ego polityków, którzy nie zważając na koszty, za cel nadrzędny postawili sobie przywrócenie banków macierzy.

Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 5 ~bodzio

Najpierw politycy bank sprzedali za grosze a teraz odkupują za miliardy dobry interes .Tak tylko potrafią politycy rządzić .Włosi niezły dill. zrobili .PZU niech się weżnie do roboty i otwiera swój Bank .Ma tyle odziałów robią to już Tmobile bank Orange finanse .No ale PZU ma za dużo kasy żeby przyciągnąć klientów innych banków do siebie

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 6 ~zb

Bełkot, Autor piszę że stracą zarówno kupujący jak i sprzedający. Mi się wydaję że nikt bez przymusu nie sprzedałby dojnej krowy, a o pieniądze PZU nie musi się martwić bo będzie miało tanią linię kredytową.

! Odpowiedz
9 9 ~arek

PZU zostanie bez kapitału. A firma ubezpieczeniowa bez kapitału to wydmuszka. Skonfliktowany z zarządem Krupiński papla wszystko, aby nie stracić stanowiska. Facet wysyłający co tydzień zawiadomienia do CBA, jest jak jego mentor Ziobro zwykłym zerem.

! Odpowiedz
11 21 ~bertsi

Dlaczego obcych właścicieli portalu Bankier.pl niepokoi repolonizacja banków w Polsce?

! Odpowiedz
4 6 ~Czad

Jest okazja trzeba kupować drugiej nie bedzie

! Odpowiedz
15 12 ~Luki

BARDZO DOBRZE, TRZYMAM KCIUKI !!!! NIECH WRACA DO POLSKICH RĄK !!! TYLKO KTO ODDA NAM TE MILIARDY ,KTÓRE WYPŁYNĘŁY Z POLSKI A BYŁY DOCHODEM TEGO GIGANTA ??? PO CO TO PRYWATYZOWANO ??? KTO ZA TO DOPOWIADA ???

! Odpowiedz
17 22 ~Antoni

Ucieszy mnie odkupienie banku. Leży to w interesie Polski. Nie stracą akcjonariusze PZU i PKO,
jeżeli cena będzie rozsądna.
PS. Sądzę, że artykuł jest sponsorowany. Zawiera tyle niekonsekwencji (sprzeczności i krętactw),
że szkoda czasu na polemikę.

! Odpowiedz
10 9 ~arek

Powiedział Antoni Szalony. Gdzie rodzą się takie barany?

! Odpowiedz
0 4 ~Erty odpowiada ~arek

Tylko w Polsce jest taki wysoki odsetek obcego kapitału w bankowości. Poczytaj sobie. Żaden kraj w Europie nie ma tylu obcych banków, które swoje zyski wprowadzają za granicę ciągnąć je od krajowych przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. We Francji np jest to jedynie kilka %.

! Odpowiedz
1 6 ~kos

Od trzech dni zawieszona bankowość mobilna PKO

! Odpowiedz
PZU 0,25% 40,05
2019-05-21 10:10:28
WIG 0,31% 56 491,55
2019-05-21 10:06:00
WIG20 0,22% 2 180,26
2019-05-21 10:21:45
WIG30 0,19% 2 504,59
2019-05-21 10:21:00
MWIG40 0,35% 3 888,27
2019-05-21 10:06:45
DAX 0,61% 12 114,32
2019-05-21 10:14:00
NASDAQ -1,46% 7 702,38
2019-05-20 22:03:00
SP500 -0,67% 2 840,23
2019-05-20 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.