REKLAMA
BADANIE

Przychodzi młody po kredyt hipoteczny...

Hanna Hylińska2012-03-20 08:55
publikacja
2012-03-20 08:55
Dwudziestolatek myślący o kredycie hipotecznym to rzadkość – zarówno ze względu na jego finanse, jak i podejście do życia. Młode, wolne i beztroskie pokolenie urodzone w okolicach początku lat ’90 zaczyna lub powinno zacząć myśleć o tym, że mieszkanie na start w prezencie od rodziców nie zdarza się często.



Poważna decyzja o kredycie na kilkaset tysięcy złotych to dla wielu młodych ludzi temat bardzo odległy. Według nich na wielotysięczne obciążenie jest jeszcze czas, a mieszkanie w dogodnej chwili po prostu „się kupi”. Rzeczywistość potrafi jednak płatać figle i potrzeba zakupu nieruchomości przychodzi szybciej niż się tego spodziewało.

Nastolatek – M w dalekiej perspektywie


Młodzież wybierająca się na studia rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu. Wynajmowany pokój lub akademik, zazwyczaj opłacany z kieszeni rodziców, w pełni zaspokaja potrzeby mieszkaniowe nastolatka. Rozważania o własnej nieruchomości to rzadkość, bo nie ma jeszcze ani takiej konieczności, ani przymusu. To czas na studenckie życie, a nie spłacanie comiesięcznych rat kredytu.

Banki ostrożne wobec młodych


Dokładniejsze i bardziej surowe niż choćby przed rokiem badanie zdolności kredytowej ogranicza możliwości uzyskania pieniędzy na zakup nieruchomości. Osoby, które w młodym wieku chcą zaciągnąć wysoki kredyt, mogą spotkać się z odmową banku. Powody negatywnej decyzji o udzieleniu to najczęściej:
  • Brak historii kredytowej – informacje zawarte w Biurze Informacji Kredytowej to dla banku podstawa, na bazie której maluje obraz potencjalnego kredytobiorcy. Ważne, by posiadane w przeszłości kredyty były spłacane terminowo. Jeśli w momencie starania się o kredyt mieszkaniowy klient będzie posiadał pożyczkę gotówkową czy obciążenie w postaci jakichkolwiek rat, na przykład za zakup sprzętu RTV, istotne będzie przeanalizowanie, czy sprosta wszystkim obciążeniom w odniesieniu do comiesięcznego wynagrodzenia.
  • Krótki czas pracy – osoby, które nie uzyskują regularnego wynagrodzenia, nie mają co liczyć na pozytywną decyzję banku o udzieleniu kredytu. Ci zaś, którzy zarabiają i otrzymują na konto wypłatę, muszą wykazać odpowiednie zabezpieczenie – z jednej strony tę funkcję spełnia odpowiednia wysokość wynagrodzenia, która pozwoli sprostać comiesięcznym ratom kredytu, z drugiej – okres zatrudnienia. Zazwyczaj banki wymagają od potencjalnego kredytobiorcy przynajmniej półrocznego stażu pracy. Istotna jest także forma zatrudnienia – najlepiej widziana będzie umowa o pracę na czas nieokreślony.
  • Kredyt studencki – obciążenie zaciągnięte w czasie trwania studiów może stanowić przeszkodę na drodze do ubiegania się o pieniądze na zakup mieszkania. Wszystko zależy od wysokości kredytu i raty, jaką młoda osoba musi spłacać.
  • Młody wiek – osoby, które nie ukończyły 25. roku życia mogą otrzymać negatywną decyzję kredytową, uzasadnioną zbyt dużym ryzykiem, jakie niesie ze sobą młodość. Instytucje w różny sposób oceniają klientów – w jednej może się okazać, że 25 lat to granica, od której można liczyć na pozytywną decyzję, w innej zaś decyzja będzie zależała nie od wieku, a od wynagrodzenia i historii kredytowej klienta.

Ukończone ćwierć wieku – czas zacząć poważniej myśleć o mieszkaniu


Dwudziestokilkulatkowie, którzy chcą zamieszkać pod własnym dachem będą musieli wykazać się odpowiednią stabilnością finansową. Aby zwiększyć zdolność kredytową, warto pomyśleć o spłaceniu mniejszych kredytów zaciągniętych w czasie studiów, zamknięciu kart kredytowych czy limitów w koncie. Jeśli posiadane zobowiązania były spłacane regularnie, pozytywnie wpłyną na przeszłość kredytową klienta, która dla banku jest bardzo istotna. Jeśli ten surowo oceni zdolność kredytową młodego klienta, konieczne będzie odłożenie planów związanych z zakupem nieruchomości i zadowolenie się mieszkaniem wynajmowanym.

Hanna Hylińska,
Redaktor Bankier.pl
h.hylinska@bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
JW Construction buduje hotelowe imperium. Realizacja megaprojektu w Jachrance jest zaawansowana
Tematy
Konto firmowe za 0 zł plus odsetki. Sprawdź oferty, które wyróżniają się na rynku
Konto firmowe za 0 zł plus odsetki. Sprawdź oferty, które wyróżniają się na rynku

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~zdziwiony
Nie rozumiem pewnego toku rozumowania ..... kupić mieszkanie w dużym mieście ( 50 m2 ) i zeby rata wyniosła 1000 zł - hmmm chyba , że ma się wkład własny w wysokości 40 % - co w przypadku młodych osób którym nie pomogą rodzice i nie zarabiają po 4000 lub 5000 zł netto jest ciężkie do osiągnięcia . Po drugie skoro kupujemy mieszkanie Nie rozumiem pewnego toku rozumowania ..... kupić mieszkanie w dużym mieście ( 50 m2 ) i zeby rata wyniosła 1000 zł - hmmm chyba , że ma się wkład własny w wysokości 40 % - co w przypadku młodych osób którym nie pomogą rodzice i nie zarabiają po 4000 lub 5000 zł netto jest ciężkie do osiągnięcia . Po drugie skoro kupujemy mieszkanie na kredyt i je wynajmujemy to gdzie będziemy mieszkać ???? Rozumiem , ze mamy już inne mieszkanie , wtedy jak najbardziej się to opłaca ale jaki jest sens kupienia mieszkania pod wynajem i wynajmowanie innego?? ( chyba , że ponownie uznamy , że mieszkamy u rodziców). Rata kredytu w złotówkach na 250 000 zł na 30 lat wynosi ok 1500 zł plus składki ubezpieczeniowe , do tego trzeba doliczyć opłaty i czynsz - w najlepszym wypadku 2000 zł .
Wynajem mieszkania 45 m2 to wydatek rzędu 1200 zł plus czynsz i opłaty - ok 1700zł .
Dla młodego człowieka w dzisiejszych czasach praca to nie przymus lecz zaszczyt i sama myśl o tym , że na 30 lat trzeba sobię zawiązać pętle na szyi , zeby dzieci mogły mieć własne mieszkanie już jest wystarczającym powodem aby z tego pomysłu zrezygnować. Tak wiec panowie trzeba się obudzić i wrócić do rzeczywistosci
~stiffmeister
Pani redaktor chyba na usługach banków również. "Przychodzi frajer po kredyt hipoteczny..."

Zadowolić się mieszkanim wynajmowanym? Proszę bardzo! Za tą samą ratę co kredyt, można mieć 2x większe mieszkanie, nie martwić się o naprawy / wymianę instalacji (obowiązek właściciela), nie martwić się o sąsiadów, o stan
Pani redaktor chyba na usługach banków również. "Przychodzi frajer po kredyt hipoteczny..."

Zadowolić się mieszkanim wynajmowanym? Proszę bardzo! Za tą samą ratę co kredyt, można mieć 2x większe mieszkanie, nie martwić się o naprawy / wymianę instalacji (obowiązek właściciela), nie martwić się o sąsiadów, o stan lokalu martwić się tylko ogólnie i mieć pełną swobodę zmiany mieszkania, praktycznie gdy przyjdzie na to ochota!

Frajerów zapraszamy po kredyt na ciasne klatki.
~pawęł
z tym że ja po 15 latach będe miał spłacony dom - SWÓJ WŁASNY a ty będziesz miał gó*** obudzisz się że całe życie płaciłeś i nic z tego nie masz - nie będziesz miał nawet czego dzieciom zostawić....

swoją drogą planuję zakup połowy domu na kredyt - rata kredytu ok 1400zł wynajmę za ok 1200zł dołożę kilka złotych i mam coś
z tym że ja po 15 latach będe miał spłacony dom - SWÓJ WŁASNY a ty będziesz miał gó*** obudzisz się że całe życie płaciłeś i nic z tego nie masz - nie będziesz miał nawet czego dzieciom zostawić....

swoją drogą planuję zakup połowy domu na kredyt - rata kredytu ok 1400zł wynajmę za ok 1200zł dołożę kilka złotych i mam coś za co ty mi zapłaciłeś - bądź taki jak ty który woli wynajmować....zawsze mogę za 5 lat to sprzedać spłacić hipotekę i spić śmietankę która narośnie.
~emzq odpowiada ~pawęł
Czasem (wbrew pozorom nie tak rzadko) śmietanka opada (vide USA, Hiszpania).

I wtedy to Ty jesteś w czarnej d. :)
~ber odpowiada ~pawęł
spijesz śmietankę chłopaku ,to pewne.Przecież mieszkania mogą tylko drożeć.Niektórzy nigdy niczego sie nie nauczą.Pzdr.
~Artur26 odpowiada ~emzq
Kolego, w USA wyglądało to tak że jak ktoś nie chciał spłacać KH to po prostu szedł do banku oddawał klucze do mieszkania, i wychodził bez zobowiązań. Poczytaj trochę o ich systemie bankowym sprzed kryzysu. Tam dosłownie każdy mógł dostać kredyt mieszkaniowy.

Prawda jest taka że na nieruchomościach ciężko stracić. Jeśli akurat
Kolego, w USA wyglądało to tak że jak ktoś nie chciał spłacać KH to po prostu szedł do banku oddawał klucze do mieszkania, i wychodził bez zobowiązań. Poczytaj trochę o ich systemie bankowym sprzed kryzysu. Tam dosłownie każdy mógł dostać kredyt mieszkaniowy.

Prawda jest taka że na nieruchomościach ciężko stracić. Jeśli akurat teraz tanieją , to za dwa lata mogą drożeć. Większość osób które inwestują w nieruchomości, wie jak na tym zarabiać.

Sam posiadam mieszkanie kupione na kredyt które w tej chwili wynajmuje. Rata 1100 -> wynajem 1250 + opłaty. Kredyt spłaca się sam. Umowę wynajmu zawarliśmy notarialnie, ze wskazaniem. (aby uniknąć sytuacji że wynajmujący się nie wyprowadzi po rozwiązaniu umowy).



~Franek
ty chyba głupi jesteś... o wiele taniej wychodzi spłacanie rat kredytu niż wynajem. Rata może wynieść ok 1000 zła za 50m2 mieszkanie, za które przy wynajmie płacisz co najmniej 1200zł.

Sam pewnie wynajmujesz innym mieszkania i chrzanisz 3 po 3
~rudaa odpowiada ~Artur26
"kolego"zyjemy w polsce.nie w usa.
~Stocky81
Zgadzam się, nie musisz się o to martwić. Jedyne o co się musisz martwić to, żeby mieć kasę, bo po dwóch miechach możesz ciasną klatkę zamienić na otwartą przestrzeń pod mostem.
Tak czy inaczej trzeba płacić. A po 25 latach lepiej mieć ciasną klatkę niż jej nie mieć.
Pozdrawiam
~steve
napisz gdzie mam uciekać to ucieknę ....

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki