REKLAMA

Ropa staniała, ale kierowcy na świecie tego nie odczują. Jest inny problem

2026-07-17 12:27
publikacja
2026-07-17 12:27
Dodaj Bankier.pl w Google

Niższe ceny ropy naftowej mogą sugerować koniec szoku podażowego. Sytuacja na rynku paliw gotowych wygląda jednak zgoła inaczej. Globalne „wąskie gardło” przesunęło się z wydobycia na przetwórstwo – wynika z najnowszego raportu The Investment Institute przy banku UniCredit.

Ropa staniała, ale kierowcy na świecie tego nie odczują. Jest inny problem
Ropa staniała, ale kierowcy na świecie tego nie odczują. Jest inny problem
/ Shutterstock

Deeskalacja konfliktu wokół Iranu pomogła sprowadzić w ostatnich tygodniach ceny surowca w pobliże poziomów sprzed rozpoczęcia wojny. Spadek cen ropy to jednak tylko połowa historii. Marże rafineryjne (tzw. crack spreads) gwałtownie wzrosły, obnażając inny problem na rynkach paliw.

„Podstawowe ceny ropy naftowej sugerują, że najgorszy szok podażowy już minął. Marże rafineryjne sugerują coś zupełnie innego” – czytamy w dzisiejszym raporcie.

Wąskie gardło w rafineriach

UniCredit

Na wykresie dobrze widać, że historyczna zależność między ceną surowca a marżą rafinerii ostatnio się rozjechała. Wykres prezentuje wskaźnik marży 3-2-1 (tzw. 3-2-1 crack spread), który szacuje zysk rafinerii z przetworzenia trzech baryłek ropy WTI na dwie baryłki benzyny i jedną baryłkę oleju napędowego. Można zauważyć, że podczas gdy ceny ropy WTI zaczęły spadać, marża 3-2-1 odbiła w górę.

Dostępność samej ropy się poprawiła m.in. dzięki odbudowie eksportu z Zatoki Perskiej, jednak brakuje teraz mocy, by ją odpowiednio szybko przetworzyć. Część bliskowschodnich zakładów nie pracuje na pełnych obrotach, a rosyjska infrastruktura naftowa ucierpiała w wyniku powtarzających się ataków armii ukraińskiej

„Ropa znów płynie, ale zdolność branży do jej przetworzenia na benzynę, olej napędowy i paliwo lotnicze pozostaje ograniczona” – diagnozują analitycy UniCredit.

10 proc. mocy poza rynkiem

Według szacunków agencji Bloomberg wyłączonych pozostaje około 10 proc. globalnych mocy rafineryjnych, co odpowiada ok. 8 mln baryłek dziennie. Branża to wykorzystuje, utrzymując wysokie marże rafineryjne, co blokuje z kolei przenoszenie niższych cen surowca na kierowców. To może zaś powodować utrzymanie inflacji na podwyższonym poziomie.

Wakacje na giełdzie

Co prawda ponowne napięcia na Bliskim Wschodzie zagroziły znów podbiciem cen „czarnego złota”, jednak eksperci UniCredit podsumowują jednoznacznie: „Najbardziej bezpośrednim wyzwaniem dla rynków energii pozostają obecnie moce rafineryjne, a nie sama podaż ropy”.

Inwestycje bez granic - cykl redakcyjny

Zapraszamy do lektury artykułów na temat inwestowania przygotowanych w edukacyjnej serii Inwestycje bez granic, której partnerem jest UniCredit. Znajdziecie je pod tym linkiem, wraz z innymi naszymi materiałami o inwestowaniu na rynkach globalnych.

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
bha
Cóż... Tak sobie przy tym pomyślałem że przecież na tym Globo rynku to już od dekad niestety coraz bardziej i coraz to mocniej są Ważne i to raczej dla Wielu, wielu Firm co roku ich Wyniki, Dywidendy i oczywiście Zyski i to najlepiej jakby co roku były to coraz coraz to większe Zyski. Więc cóż ...........
prawnuk
no to dobrze, że pis oddał Lotos, dzięki temu mamy monopol.
i Madzia Ogórek nie musi sie martwić o wykupienu paliwa przez Niemców
jojo72
Tysiące powodów wymyślą by doić obywateli.
yaro800
Czyli sprawa jest jasna. Nie ma problemów z pozyskaniem ropy, to nasz narodowy czempion i MONOPOLISTA, który rządzi tu przerobem tej ropy może obniżać ceny bez ściemniania o globalnej sytuacji etc.

Powiązane: Inwestycje bez granic

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki