REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Głosowanie w cieniu protestu historyków. Mateusz Szpytma powołany przez Sejm na prezesa IPN

2026-07-17 13:16, akt.2026-07-17 14:30
publikacja
2026-07-17 13:16
aktualizacja
2026-07-17 14:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Sejm powołał w piątek dr. Mateusza Szpytmę na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Aby Szpytma objął urząd, jego kandydaturę musi zatwierdzić Senat.

Głosowanie w cieniu protestu historyków. Mateusz Szpytma powołany przez Sejm na prezesa IPN
Głosowanie w cieniu protestu historyków. Mateusz Szpytma powołany przez Sejm na prezesa IPN
fot. Krystian Maj / Forum / / FORUM

W głosowaniu za wyborem Szpytmy było 226 posłów, 194 było przeciw, 4 wstrzymało się od głosu.

- Z grona dziesięciu kandydatów dziewięcioosobowe kolegium wybrało kandydata w osobie pana doktora Mateusza Szpytmy, który uzyskał siedem głosów przy dwóch głosach przeciwnych. Głosów wstrzymujących się nie było. Zaważyły na tym doświadczenia zawodowe kandydata i świetna znajomość instytutu, w którym jest zatrudniony od 2000 roku - powiedział prof. Tadeusz Wolsza z Kolegium IPN.

- Doktor Mateusz Szpytma jest wybitnym naukowcem, wybitnym historykiem. Troszczy się o pamięć i historię wszystkich środowisk politycznych – dodał Paweł Szrot (PiS).

- Parlament nie może ignorować głosu środowiska naukowego. Ponad 170 osób, w tym naukowców, historyków i byłych pracowników IPN-u zaapelowało o brak poparcia dla tej kandydatury. Czas wiceprezesury pana Szpytmy to także czystki kadrowe w Instytucie Pamięci Narodowej i skrajne upolitycznienie z jedną ze stron sceny politycznej – ocenił Patryk Jaskulski z KO.

Wakacje na giełdzie

- Sejm dziś musi dokonać własnej oceny. Trzeba spojrzeć na tę kandydaturę jednak przez pryzmat dotychczasowej działalności IPN-u i nieprawidłowości, które chociażby Najwyższa Izba Kontroli wskazywała. Czterdzieści siedem milionów złotych wydano niegospodarnie - dodał Jaskulski, przywołując wyniki kontroli NIK za lata 2022-2025.

Za kandydaturą byli posłowie PiS, PSL-TD, Konfederacji i częściowo Polski 2050. Przeciw głosowali parlamentarzyści KO, Lewicy, Centrum, część Polski 2050 i Razem.

Premier: Kandydatura nie uzyska akceptacji w Senacie

Premier Donald Tusk podkreślił, że są ważne powody, dla których klub KO nie zaakceptuje wyboru Mateusza Szpytmy na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej w Senacie. Formalne ogłoszenie przez marszałka Sejmu, że został on wybrany jest przedwczesne, bo w Senacie nie uzyska akceptacji - podkreślił.

Szef rządu pytany w piątek przez dziennikarzy w Sejmie, kto jego zdaniem powinien być szefem IPN odparł: „Są ważne powody i nie muszę ich tutaj tłumaczyć, dla których Koalicja Obywatelska nie zaakceptuje tej kandydatury (Mateusza Szpytmy) w Senacie”.

- Także to formalne ogłoszenie przez pana Marszałka, że został wybrany jest w tym sensie przedwczesne, bo w Senacie nie uzyska akceptacji - zaznaczył Tusk.

Kosiniak-Kamysz o wyborze Szpytmy: jeśli nie zostanie wybrany, przez kolejny rok będzie rządził w IPN człowiek Nawrockiego

Jeśli Senat nie zaakceptuje tej kandydatury, przez kolejny rok w IPN będzie rządził zaufany człowiek Karola Nawrockiego - mówił o wyborze Mateusza Szpytmy na prezesa IPN lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Sejm powołał w piątek dr. Mateusza Szpytmę na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Aby Szpytma objął urząd, jego kandydaturę musi zatwierdzić Senat.

W głosowaniu za wyborem Szpytmy było 226 posłów, 194 było przeciw, 4 wstrzymało się od głosu. Koalicja rządowa podzieliła się w tym głosowaniu, bo PSL poparł tę kandydaturę wraz z PiS, Konfederacją i kołem Demokracja Bezpośrednia, za było też część klubu Polski 2050. Przeciw była Koalicja Obywatelska, Lewica, Centrum, a także koła Razem i Konfederacji Korony Polskiej.

Dziennikarze pytali w Sejmie wicepremiera, szefa MON i prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza o to głosowanie. - Poparliśmy pana Szpytmę z uwagi na jego życiorys. Jego cały życiorys jest o PSL, upamiętniał Witosa, upamiętniał rodzinę Ulmów, która ratowała Żydów. Niech się nikt nie dziwi, że PSL głosuje za kimś, kto dbał o historię ruchu ludowego - mówił prezes PSL.

Przyznał, że na stanowisko KO w tej sprawie najbardziej wpłynął list historyków, sprzeciwiających się temu wyborowi. - Ten list nie pokazał prawdy o Mateuszu Szpytmie, bo on nigdy nie był zaangażowany politycznie - ocenił Kosiniak-Kamysz.

Jego zdaniem przy obecnym Kolegium IPN, Mateusz Szpytma to jedyna możliwa kandydatura, która spełnia oczekiwania PSL. - Dziś prawa ręka Karola Nawrockiego rządzi w IPN (chodzi o Karola Polejowskiego - PAP) i tak będzie przez kolejny rok, jeśli Senat nie zaakceptuje kandydatury Mateusza Szpytmy. Nie wiem, czy dla tych historyków, którzy pisali ten list tak będzie lepiej, nie sądzę - mówił Kosiniak-Kamysz.

- Sejm wyraził swoją opinie, przed nami jeszcze głosowanie w Senacie. Jeżeli w Senacie pan Szpytma nie uzyska poparcia, będziemy czekać na następne kandydatury. Mam nadzieję, że kolejne kandydatury zgłaszane przez Kolegium IPN nie będą wywoływały kontrowersji, nie będą uruchamiały listów byłych pracowników i historyków. Mam nadzieję, że to będzie osoba, która da rękojmię tego, iż będzie pracować nad odbudową autorytetu IPN - powiedział PAP wiceprzewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Patryk Jaskulski (KO).

- Jest mi przykro z powodu tego wyboru. Mam nadzieję, że pan Szpytma nie zostanie w Senacie zaakceptowany, bo jest kolejnym politycznym wybrańcem, który jest odpowiedzialny za to, co się dotąd w IPN działo - powiedziała PAP wiceprzewodnicząca sejmowej komisji kultury Urszula Augustyn (KO).

- Jestem w niemałym szoku, że przeciwko wyborowi pana doktora Szpytmy na prezesa IPN zagłosowali posłowie Korony Brauna. To świetny historyk, który wiele lat pracuje w IPN, a przy tym człowiek, który zrobił ogromnie wiele, żeby rodzina Ulmów została wyniesiona na ołtarze i by historia tej rodziny była znana w Polsce. I taki człowiek nie spotkał się z uznaniem ludzi, którzy odwołują się do prawicowych uczuć. To jest dla mnie szok - mówił dziennikarzom Przemysław Czarnek (PiS). - Mam nadzieję, że wybór pana doktora Szpytmy zostanie podtrzymany w Senacie - dodał. (PAP)

pś/ dki/

Zgodnie z ustawą o IPN prezesa Instytutu Pamięci powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat, licząc od dnia złożenia ślubowania. Jeżeli Senat nie zaakceptuje decyzji Sejmu w sprawie powołania nowego prezesa Instytutu, Kolegium IPN będzie musiało przeprowadzić kolejny konkurs w tej sprawie.

Mateusz Szpytma z Instytutem Pamięci Narodowej związany jest od 2000 r. Stanowisko wiceprezesa objął dziesięć lat temu, gdy na czele instytutu stanął Jarosław Szarek. Wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki. W latach 2015-2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej. Jeszcze podczas studiów (historia i nauki polityczne na Uniwersytecie Jagiellońskim) był uczestnikiem i współorganizatorem wypraw do Ukrainy, w trakcie których przeprowadzano inwentaryzację inskrypcji i herbów (m.in. w kościołach, pałacach i na pomnikach) wykonanych przed 1945 r.

W 2009 r. odznaczony został przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Brązowym Krzyżem Zasługi, w 2016 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę Srebrnym Krzyżem Zasługi, a w 2019 r. Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości. W 2023 r. otrzymał Odznakę Honorową za Zasługi dla Polonii i Polaków za Granicą. W 2024 r., za wybitne zasługi w pielęgnowaniu pamięci oraz o dokumentowaniu prawdy o Polakach ratujących Żydów podczas II wojny światowej, w szczególności o poświęceniu i męczeństwie Rodziny Ulmów, odznaczony przez prezydenta Dudę Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Jest laureatem Nagrody im. Ks. bp. Romana Andrzejewskiego za rok 2025, uhonorowany za „inicjatywę stworzenia Muzeum im. Rodziny Ulmów we wsi Markowa oraz olbrzymią pracę naukową i popularyzatorską na temat ruchu ludowego i represji komunistycznego aparatu bezpieczeństwa wobec stronnictw ludowych”.

Szpytma został rekomendowany przez Kolegium IPN na prezesa tej instytucji 14 kwietnia. Pod koniec tego miesiąca ponad 170 historyków – m.in. dr hab. Dariusz Libionka, prof. Barbara Engelking, prof. Andrzej Friszke, prof. Antoni Dudek, prof. Paweł Machcewicz, prof. Marcin Kula, prof. Andrzej Leder, dr hab. Marcin Zaremba – podpisało się pod apelem do parlamentarzystów, by nie popierali Szpytmy na stanowisko prezesa IPN.

„Wsparcie udzielone tej kandydaturze przez grono, w którym przytłaczającą większość stanowią wybrani w 2023 r. nominaci obozu Zjednoczonej Prawicy, nie jest przypadkowe” – podkreślili autorzy skierowanego do parlamentarzystów apelu, komentując rekomendację kolegium IPN dla Mateusza Szpytmy. „Wbrew budowanej narracji o swojej apolityczności i profesjonalizmie Mateusz Szpytma był i jest nadal jedną z twarzy skrajnego upolitycznienia IPN, który na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat stał się de facto partyjną przybudówką PiS” - napisali. Przypomnieli, że Szpytma jest wiceprezesem IPN (najpierw przy Jarosławie Szarku, następnie przy Karolu Nawrockim” i – jak zaznaczyli - „ponosi współodpowiedzialność za dewastację instytucji, która powinna służyć wszystkim obywatelkom i obywatelom Polski, bez względu na ich ideowe wybory i pochodzenie”.

Stanowisko prezesa IPN jest nieobsadzone od sierpnia 2025 r., gdy pełniący tę funkcję od 2021 r. Karol Nawrocki został prezydentem RP. W listopadzie ub. roku Sejm nie dokonał wyboru rekomendowanego przez Kolegium IPN wiceprezesa Karola Polejowskiego, kierującego obecnie pracami Instytutu.

(PAP)

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
pozhoga
,,nie uzyska popracia senatu” - no patrzcie: Thuske juz wie, jak zagłosują senatorowie. To po co w ogóle parlament: może od razu niech decyzje zapadają u niego w kuchni.
f_kruggeri
Środowiska liberalne i część badaczy Holocaustu zarzucają doktorowi Mateuszowi Szpytmie, że w swojej działalności naukowej w IPN zbyt mocno skupiał się na eksponowaniu wyłącznie heroicznych postaw Polaków, jednocześnie marginalizując badania nad problemem szmalcownictwa czy współudziału niektórych Polaków w zbrodniach. Sam Szpytma Środowiska liberalne i część badaczy Holocaustu zarzucają doktorowi Mateuszowi Szpytmie, że w swojej działalności naukowej w IPN zbyt mocno skupiał się na eksponowaniu wyłącznie heroicznych postaw Polaków, jednocześnie marginalizując badania nad problemem szmalcownictwa czy współudziału niektórych Polaków w zbrodniach. Sam Szpytma wielokrotnie publicznie bronił dobrego imienia kraju, argumentując w wywiadach, że zagraniczna krytyka Polaków za okres okupacji jest „głęboko niesprawiedliwa”.

Powiązane: Sejm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki