Giełda to nie tylko liczby, wykresy i potężne zyski, ale przede wszystkim prawdziwa szkoła emocji, charakteru i radzenia sobie ze stresem. Każdy inwestor pamięta swoje pierwsze kroki – nierzadko stawiane w szkolnych ławkach podczas wirtualnych symulacji, które potrafią zaszczepić rynkową pasję na całe życie. Czy da się uniknąć bolesnego zderzenia z giełdową rzeczywistością, gdy przechodzimy na prawdziwe pieniądze? Jak skutecznie pomnożyć wirtualny kapitał, gdy mamy na to tylko kilka letnich tygodni? O blaskach i cieniach tradingu, pułapkach dla początkujących oraz strategiach na rynkowy sukces rozmawiają Aleksander Ogrodnik oraz Marcin Tuszkiewicz, CEO Investio i Squaber.com
Z licealnej ławki na finansowe parkiety
Początki na giełdzie potrafią być niezwykle wciągające, a dla wielu obecnych ekspertów zaczynały się właśnie od szkolnych konkursów. To tam rodzi się fascynacja mechanizmami rynku, możliwością stawiania śmiałych tez inwestycyjnych i sprawdzania na żywo, jak weryfikuje je rzeczywistość. Mimo że wirtualne zmagania mają krótki horyzont czasowy, pokazują jedną bardzo atrakcyjną cechę rynków finansowych: możliwość wygenerowania dużych zysków w stosunkowo krótkim czasie.
– Zaczynałem w grze, którą w liceum jeszcze startowaliśmy z kolegami. To tak naprawdę ukształtowało to, w którą stronę poszedłem, bo gra zainteresowała mnie na tyle, że analizowaliśmy spółki, podejmowaliśmy jakieś decyzje, rywalizowaliśmy między sobą – wspomina Marcin Tuszkiewicz.
Zobacz także
Giełda, oprócz obietnicy zysków, jest także bezlitosnym lustrem, które błyskawicznie weryfikuje nasze podejście do pieniądza oraz odporność na stres. Konkursy takie jak "Wakacje na Giełdzie" pozwalają wejść w ten wymagający świat bez ryzykowania własnych oszczędności, zachowując jednak niezbędny dreszczyk emocji wynikający z rywalizacji z innymi. Giełda daje też każdemu niesamowitą możliwość partycypowania w rozwoju zaawansowanych biznesów – chociażby spółek kosmicznych – bez konieczności ich samodzielnego zakładania czy posiadania wielkich nakładów inwestycyjnych na start.

Wirtualne zyski, prawdziwe emocje i pułapka nowicjusza
Często można usłyszeć rady rynkowych wyjadaczy, sugerujących, że aby się czegoś nauczyć, trzeba od razu zaryzykować duże, własne pieniądze i wykorzystać dźwignię finansową, by poczuć prawdziwy ból straty. Marcin Tuszkiewicz wyraźnie przestrzega przed takim podejściem, argumentując, że w ten sposób można sparzyć się "na grubo", przez co wiele osób bezpowrotnie zrezygnuje z dalszego inwestowania. Sytuację często pogarsza "szczęście początkującego", które buduje złudną pewność siebie podczas pierwszych transakcji, by później przerodzić się w bolesne przekombinowanie.
Najlepszym rozwiązaniem jest start w bezpiecznym środowisku, aby w ogóle poznać zachowania rynku, mechanizmy zawierania transakcji i analizowania spółek. Ważne jest jednak, by w odpowiednim momencie pójść o krok dalej.
– Nie jestem zwolennikiem tego, żeby siedzieć na rachunku wirtualnym, tym demonstracyjnym przez 10 lat, aż w końcu będziemy mieli tego świętego czy złotego Graala – zauważa CEO Inwestor i Squaber.
Gdy nabierzemy pewności, kluczowe jest wpłacenie własnych, nawet niewielkich środków, by powoli i sukcesywnie budować swój kapitał w prawdziwych warunkach rynkowych.
Przepis na sukces w krótkiej grze giełdowej
Strategia długoterminowa, nastawiona na emeryturę za 30 lat, kompletnie nie sprawdzi się w dynamicznym konkursie inwestycyjnym. Tutaj reguły gry są inne – aby wygrać, należy wcielić się bardziej w rolę spekulanta i szukać rynkowego "momentum". Uczestnicy muszą skupić się na aktywach i spółkach charakteryzujących się podwyższoną zmiennością, które w konkretnym okresie kilku tygodni mogą przynieść wysokie stopy zwrotu.
Gdzie szukać takich okazji?
- Analiza techniczna i wybicia: Poszukiwanie wybić z wąskich konsolidacji, co pozwala regularnie łapać zyski rzędu 20-30 procent. Nie należy jednak liczyć na zyski rzędu 300 procent z jednej spółki, ale raczej polegać na sile procentu składanego i kilku mniejszych, udanych transakcjach.
- Katalizatory cenowe (newsy): Obserwacja spółek ogłaszających ważne raporty finansowe lub walczących o lukratywne umowy, takie jak np. nowe kontrakty wokół projektu CPK.
- Geopolityka i surowce: Ogromny wpływ na giełdę mają obecnie Stany Zjednoczone, kampania Donalda Trumpa oraz napięcia na Bliskim Wschodzie wpływające na rynek ropy.
- Branża Agro: Spółki z tego sektora borykają się z wysokimi cenami ropy i nawozów, a dodatkowo na rynki towarowe (np. ryż czy pszenicę) wpływają anomalie pogodowe, takie jak El Nino, budzące obawy o wielkość światowych zbiorów.
Najlepszy czas na start jest właśnie dzisiaj
Lato na rynkach tradycyjnie kojarzy się z sennym "sezonem ogórkowym" i mniejszą płynnością. Jednak przy obecnym, szalonym tempie globalnych wydarzeń politycznych trudno oczekiwać niskiej zmienności i spokoju. Paradoksalnie to właśnie wakacje są doskonałym czasem na rozpoczęcie swojej przygody z rynkiem – studenci nie mają zajęć, a osoby pracujące często przebywają na urlopach, dzięki czemu zyskują wolną przestrzeń na edukację finansową. W dzisiejszych czasach nie potrzebujemy nawet komputera stacjonarnego; cały rynek mamy zawsze przy sobie, w telefonie komórkowym.
Jaką radę ekspert przekazałby swojemu młodszemu "ja", stawiającemu pierwsze kroki na giełdzie podczas wakacji w 2008 roku?
– Powiedziałbym paradoksalnie, żeby trochę mniej to pilnował. (...) Obserwacja notowań na zasadzie patrzenia jak się słupki zmieniają, powodują nadpobudliwość w sensie tego, że musimy coś z tym zrobić – radzi Marcin Tuszkiewicz.
O ile w konkursie giełdowym czy agresywnym tradingu (skalpingu) ciągły monitoring bywa konieczny, o tyle w klasycznym inwestowaniu w akcje lepiej sprawdzają się alerty cenowe, zlecenia stop loss i spokojna analiza rynku po zakończeniu sesji. Pozwala to na chłodną ocenę sytuacji i uchroni nas przed nerwowym "klikalnictwem".
Pełnej rozmowy o początkach na giełdzie, zarządzaniu kapitałem, rynkowym momentum i strategiach inwestycyjnych wysłuchasz w najnowszym odcinku podcastu towarzyszącemu akcji Wakacje na Giełdzie.
Podcast dostępny jest na YouTube, Spotify oraz na Bankier.pl.
Zapraszamy!































































