REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Przepłacamy za leki mimo, że jesteśmy ubezpieczeni w NFZ

2013-02-27 16:38
publikacja
2013-02-27 16:38
Przepłacamy za leki mimo, że jesteśmy ubezpieczeni w Narodowym Funduszu Zdrowia. Lekarze przepisują na sto procent leki, które są na liście refundacyjnej bo nie chcą ryzykować płacenia kar.

OPIS
Hemera/Thinkstock

Jutro w resorcie zdrowia ma dojść do spotkania w sprawie przepisywania leków refundowanych, o które apelowali lekarze.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz mówi, że od wejścia w życie ustawy refundacyjnej lekarze przepisują leki pełnopłatne. Według niego, obecne regulacje uniemożliwiają leczenie preparatami refundowanymi uprawnionych do tego pacjentów, dlatego trzeba zmienić system przepisywania leków. Podkreślił, że nie jest sukcesem oszczędność w NFZ, bo chorzy nie wykupują leków i potem trzeba będzie przeznaczyć znacznie więcej pieniędzy na ich leczenie.

Aby przepisać refundowany antybiotyk, lekarz powinien wykonać zalecane badania. Wykonanie badań wymaga czasu, a pacjent potrzebuje szybko recepty. Również przepisanie innych leków wymaga odpowiedniej dokumentacji medycznej - podkreśla psychiatra profesor Bartosz Łoza. Według niego, istnieje wiele obostrzeń związanych z wypisaniem leku, na przykład wykonanie morfologii, ekg, itp., które często uniemożliwiają refundację. Ponieważ kontrola NFZ będzie tych badań wymagała, lekarze nie mogą ryzykować w sytuacji, gdy któregoś z badań nie mogą wykonać - powiedział.

Rok temu, po wprowadzeniu ustawy refundacyjnej lekarze protestowali przeciwko nowym regulacjom dotyczącym wypisywania leków refundowanych.

Według IMS - firmy analizującej rynek farmaceutyczny, Narodowy Fundusz Zdrowia zaoszczędził w ubiegłym roku na lekach dwa miliardy złotych.

IAR/ Góra & Zaczek/mitro/

Źródło:IAR
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Sirk
Analfabetów jest tu tyle co nie miara ... dlatego jest jak jest.
~mis
jakby ktoś chciał wiedzieć czemu

MAFIA aptekarzy

22 Luty 2013

NIE | 22.2.2013
| Rubryka: Strona tytułowa | Strona: 1 | Autor: MACIEJ WIŚNIOWSKI


Siatka niezdrowych powiązań na rynku sprzedaży leków. A ty płać w aptece jak najwięcej.

Czy można się modlić do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego?
jakby ktoś chciał wiedzieć czemu

MAFIA aptekarzy

22 Luty 2013

NIE | 22.2.2013
| Rubryka: Strona tytułowa | Strona: 1 | Autor: MACIEJ WIŚNIOWSKI


Siatka niezdrowych powiązań na rynku sprzedaży leków. A ty płać w aptece jak najwięcej.

Czy można się modlić do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego? Z punktu widzenia farmaceutów – jak najbardziej. Nawet trzeba. A i przeciętny Polak mógłby na wszelki wypadek klepnąć czasem zdrowaśkę pod adresem tej szacownej instytucji. GIF to centralny urząd państwowy podległy ministrowi zdrowia. Jest bogiem, jeśli chodzi o rynek farmaceutyczny. Od skinięcia jego palca zależy los aptek, hurtowni, obrót lekami i produktami leczniczymi. Od jego decyzji zależy to, czy jakiś lek będzie dla chorych dostępny w odpowiedniej ilości, czy nie potrujemy się jakimś gównem i w ogóle czy będziemy mieli się czym leczyć. Na rynku farmaceutycznym są gigantyczne pieniądze, zatem wszystkim powinno zależeć, żeby struktury i działania GIF były przejrzyste, a wątpliwości nie było wcale. Mam z tym jednak pewien problem...

Główny inspektor traci zaufanie

Głównym inspektorem farmaceutycznym jest Zofia Ulz. W pewnym momencie, jak twierdzi, utraciła zaufanie do swojego zastępcy Zbigniewa Niewójta i do dyrektorki Departamentu Nadzoru Anny Lignar. Zdarza się. W roku 2009 zaproponowała współpracę mecenasowi Jackowi Nieszpaurowi.
To był dobry wybór. Nieszpaur miał profesjonalne przygotowanie, bowiem do 2008 r. pracował jako prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie; zajmował się przestępczością zorganizowaną. Prowadził śledztwo w sprawie doktora G. Prokuratorskie nos i oko mogły mieć znaczenie, bowiem GIF, aby skutecznie sprawować swoje ustawowe funkcje, musi srodze kontrolować działalność podmiotów działających na rynku farmaceutycznym. A skoro Zofia Ulz straciła zaufanie do szefowej Departamentu Nadzoru, to ktoś musiał nad kontrolami czuwać. I Nieszpaur czuwał, czyli brał udział w licznych kontrolach. Odgrywał w nich istotną rolę, m.in.przesłuchiwał kontrolowanych, formułował pytania, potem zaś przygotowywał projekty decyzji GIF wobec kontrolowanych podmiotów, współpracował z Zofią Ulz przy opracowywaniu ostatecznych wniosków i dokumentów.

Ale nabiera nowego

To był zły wybór. Jacek Nieszpaur, mając bez wątpienia dużą wiedzę prawną i doświadczenie prokuratorskie, po szyję siedział w biznesie farmaceutycznym. Był m.in. prezesem firmy Medicinal Products Service sp. z o.o., wytwórni farmaceutycznej, wykładowcą na szkoleniach organizowanych przez firmę Polfarmed, współwłaścicielem firmy Mar2Pharma, a jego żona, Barbara Nieszpaur, jest współwłaścicielką firmy Pharmedil oraz firm Bio-Ceo. Czy to źle? Bardzo źle. Trudno sobie wyobrazić, żeby człowiek reprezentujący państwowy urząd, jakim jest GIF, i w jego imieniu uczestniczący aktywnie w kontrolach różnych prywatnych firm na rynku farmaceutycznym, był jednocześnie aktywnym graczem w takich samych przedsiębiorstwach. Trudno o bardziej wyrazisty obrazek konfliktu interesów. Trwał on do kwietnia 2011 r. Z tego punktu widzenia wiarygodność działań mecenasa nie była zbyt wysoka. Mecenas Nieszpaur, mający tak wspaniałą kartę współpracy z najwyższymi urzędnikami GIF, w dalszym ciągu działa w branży farmaceutycznej.

Kolega żony, koleżanki męża

Skąd wziął się Nieszpaur w GIF? Jak sam twierdzi, został polecony Zofii Ulz przez Daniela Gralaka. Daniel Gralak jest dyrektorem Departamentu Inspekcji ds. Wytwarzania. Departament ten realizuje zadania w zakresie prowadzenia nadzoru nad warunkami wytwarzania i importu produktów leczniczych oraz weterynaryjnych produktów leczniczych. To ważne, ponieważ leki importowane muszą być przepakowywane przez wyspecjalizowane firmy, które na tę czynność muszą mieć zgodę GIF. Zapamiętajcie to zdanie, przyda się za chwilę.
Wybór dyrektora Gralaka był pozornie dobry. Kto w końcu powinien polecić szefowi nowego specjalistę, jeśli nie zaufany współpracownik, którym bez wątpienia Gralak był? Nie musiał przecież wiedzieć, że mecenas Nieszpaur jest właścicielem i współwłaścicielem kilku firm farmaceutycznych.
Niestety musiał. Choćby dlatego, że żona dyrektora Gralaka, Ilona Michlińska-Gralak, również jest poważnym graczem na rynku firm farmaceutycznych. Jest prezesem firmy Mar2Pharma, tej samej, w której współwłaścicielem jest Jacek Nieszpaur. Choćby z tego źródła pan Gralak powinien wiedzieć więcej o panu Nieszpaurze. Ale nie tylko stamtąd. Ilona Michlińska-Gralak jest również współwłaścicielką firmy Bio-Ceo, której współwłaścicielką jest żona Jacka Nieszpaura. No, chyba że dyrektor Gralak nie rozmawia z żoną. Ale może za to gada z teściem? Bo ojciec pani Gralak jest również w składzie firmy Bio-Ceo. Czy to źle, że żona Daniela Gralaka zarabia pieniądze na rynku farmaceutycznym? Bardzo źle. Jak można mówić o obiektywnych kontrolach przeprowadzanych przez urzędników GIF w stosunku do firm, które obsadzone są rodziną i znajomymi najwyższych urzędników urzędu kontrolującego? Komu podniesie się ręka, żeby wydać niekorzystną decyzję przeciwko takiej firmie? Odważnego nie widzę.

Syn inspektora, pracownik kontrolera

A firmy Bio-Ceo i Medicinal Products Service zajmowały się m.in. przepakowywaniem leków z importu. Nie każda firma mogła sobie na to pozwolić. Należało spełnić określone warunki. Zgody na przepakowywanie udziela oczywiście GIF. A importerzy mogli współpracować tylko z tymi firmami, które dostały taką zgodę. Można sobie łatwo wyobrazić, że musiano się z nimi liczyć, a ich pozycja w grze ekonomicznej na tym rynku jest bardzo mocna. Czy może rodzić to określone podejrzenia? Jak najbardziej.
Czemu Zofia Ulz nie reagowała? Nie wiem. Może dlatego, że sama była w podobnej sytuacji? Jej syn, Dawid Malec, do listopada 2012 r. pracował w firmie Medicinal Products Service. Tej samej, w której Jacek Nieszpaur był prezesem i w której udziały miała żona Nieszpaura. I to nie był byle kto. Dawid Malec był tzw. qualified person (osobą wykwalifikowaną), na pracę której zgodę wydawał nie kto inny, jak dyrektor Gralak, za zgodą i wiedzą głównego inspektora farmaceutycznego, czyli mamy Malca.
Zofia Ulz odpowiedziała mi, że nie posiada wiedzy, aby w okresie trwania umów zlecenia z GIF Pan Jacek Nieszpaur sprawował funkcje w spółkach prawa handlowego, jak też wykonywał czynności na rzecz innych podmiotów, które mogłyby powodować konflikt interesów. Bardzo chcę w to wierzyć, przysięgam. Co się zaś tyczy syna, to pani Ulz zakomunikowała, że Dawid Malec nie jest w jakimkolwiek zakresie związany z działalnością GIF, jak też nie pozostaje w zatrudnieniu z Panem Jackiem Nieszpaur lub jakimkolwiek podmiotem powiązanym z nim osobowo lub kapitałowo od listopada 2012 roku. To prawda, tylko że mnie interesował okres do listopada 2012 r. Jedno „od” czyni z tego zdania nic nieznaczącą grupę słów. Powiada też Zofia Ulz, że niezasadne wydaje się być łączenie osoby mojego syna ze mną jako głównym inspektorem farmaceutycznym. Tak się Pani tylko wydaje...

A to ci intryga…

I Zofia Ulz, i Daniel Gralak, i Jacek Nieszpaur podczas rozmowy przekonywali mnie, że wszystko, o czym chcę pisać, to intryga zorganizowana przez jednego faceta, który na skutek działań GIF poniósł zasłużoną karę za swoje niezgodne z przepisami działania i teraz się mści, a w ogóle to straszny łobuz, któremu nie należy wierzyć. Być może, być może... Tylko nie o to chodzi.
Jeżeli rozrysować wszystkie te spółki, spółeczki, a także osobnym kółkiem oznaczyć GIF i jego departamenty, to na kartce pstrzyć się będą przecinające się strzałki łączące wszystko ze wszystkim. Państwowe z prywatnym poprzez znajomych i rodziny najwyższych urzędników. Wiedzę o tym mają ABW, prokuratura, minister zdrowia. I nic. W normalnym kraju urzędnicy państwowi, którzy dopuścili do takiej sytuacji, cieszyliby się na zielonej trawce wolnym czasem na przemyślenie swojego postępowania.
Niech szlag trafi Kaczyńskiego i jego kumpli. Tak długo międlili w pyskach słowo „układ”, że wytarło się jak moje skarpetki. Szukam gorączkowo innego na określenie tego, co opisałem: inscenizacja, kompozycja, konfiguracja, organizm, porozumienie, sitwa... ??

współpraca DARIUSZ MIKUS

Żaden z moich rozmówców nie widział niczego niestosownego w sytuacji, w której członkowie rodzin wysokich urzędników państwowych pracują w prywatnych firmach podlegających kontroli instytucji, w której pracują ich krewni.
~ja
Ciekawe ile wypłacono w formie premii urzędasom z NFZ-u .
lle kosztowało wprowadzenie i utrzyrmanie ciągle psującego się systemu informatycznego
Wprowadzono prawo pozwalające ukarać lekarza i farmaceute za byle co poprzez radosną interpretacje przepisów przez niedouczonych urzędasów.
~jaruzel II
działanie POdmiotów kontrolujacych jak za komuny. zastraszyć poniżyć , ewentualnie jak się nie dzielą zyskiem wykonczyć
~ziutek
ciekawe kto bierze kase za refundacje?zerowanie na chorych ludziach to wyjatkowo ohydny proceder

Powiązane: Ochrona zdrowia pod kroplówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki