Prezydentka Gruzji Salome Zurabiszwili zapowiedziała w piątek w wystąpieniu do obywateli, że jeśli do 29 grudnia nie zostanie osiągnięte porozumienie z partią rządzącą Gruzińskie Marzenie w sprawie nowych wyborów parlamentarnych, to po tym dniu "dojdzie do wyborów poprzez upadek reżimu".


"Upadek reżimu jest alternatywą dla dialogu, kompromisu, ustępstwa. Jeśli to nie zadziała – reżim upadnie sam" - oznajmiła przywódczyni państwa.
Podczas wystąpienia Zurabiszwili ogłosiła utworzenie nowej rady politycznej, która zajmie się kwestią przeprowadzenia nowych wyborów parlamentarnych. Prezydentka i przedstawiciele partii opozycyjnych uznają głosowanie w poprzednich wyborach z 26 października za zmanipulowane.
Przywódczyni potwierdziła, że będzie pełnić swoje obowiązki po 29 grudnia. Tego dnia ma odbyć się zaprzysiężenie Micheila Kawelaszwilego na urząd głowy państwa. Został on wybrany przez kolegium elektorskie, składające się z parlamentarzystów Gruzińskiego Marzenia.
Zurabiszwili przeprowadziła w piątek kilka rozmów telefonicznych, m.in. z wysoką przedstawicielką UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kają Kallas, prezydentem Polski Andrzejem Dudą, prezydentem Czech Petrem Pavlem, premierem Szwecji Ulfem Kristerssonem i prezydentem Łotwy Edgarsem Rinkeviczsem. Jak podały służby prasowe, polityczka poinformowała europejskich przywódców o propozycji skierowanej do honorowego przewodniczącego Gruzińskiego Marzenia, oligarchy Bidziny Iwaniszwilego, aby spotkać się z nim i omówić kwestię przeprowadzenia nowych wyborów parlamentarnych.

Piątek był 26. dniem antyrządowych demonstracji w Gruzji. W stolicy, Tbilisi, akcja protestacyjna odbyła się m.in. przed budynkiem państwowej stacji telewizyjnej. Manifestanci po raz kolejny domagali się, aby na antenie pojawiły się dyskusje społeczno-polityczne z udziałem przedstawicieli wszystkich partii. Pod gruzińskim parlamentem zgromadziły się tłumy; wśród protestujących znaleźli się m.in. studenci aktorstwa, absolwenci stołecznej szkoły matematycznej oraz kobiety, które pokonały choroby onkologiczne.
Demonstracje, trwające nieprzerwanie od 28 listopada, wywołało zawieszenie przez rząd negocjacji w sprawie przystąpienia Gruzji do UE. Protestujący domagają się uwolnienia manifestantów zatrzymanych przez policję, a także żądają ogłoszenia nowych wyborów parlamentarnych i wyboru nowego prezydenta kraju. Według lokalnych mediów skala protestów podczas świąt osłabnie, by wzmóc się w weekend. (PAP)
mzb/ szm/



























































