REKLAMA

Pogrom złotego

2018-07-02 20:31, akt.2018-07-03 10:17
publikacja
2018-07-02 20:31
aktualizacja
2018-07-03 10:17

Złoty osłabiał się w poniedziałek po południu o ponad 1 proc. wobec dolara, funta i franka szwajcarskiego. Z kolei euro przebiło psychologiczny poziom 4,40 zł. Wieczorem polska waluta odrobiła część strat, ale wtorek znów przyniósł spadki.

Pogrom złotego
Pogrom złotego
fot. Andrzej Bogacz / / FORUM

Pierwszy dzień tygodnia przyniósł prawdziwy pogrom złotego i innych walut krajów rozwijających się. Po 20:30 za euro płacono już niemal 4,41 zł - o ponad 4 grosze więcej niż na koniec ubiegłego tygodnia i najwięcej od stycznia 2017 r. Późnym wieczorem złoty odrobinę się umocnił, ale dziś rano kurs ponownie spadł w okolice 4,41.

fot. / / Bankier.pl

Jeszcze silniejsze były spadki notowań polskiej waluty wobec innych głównych walut. Dolar kosztował niemal 3,80 zł, po tym jak zyskał ponad 1,7 proc. (ponad 6 groszy). "Zielony" był najdroższy od ponad roku - ostatnio poziom 3,80 zł oglądaliśmy w czerwcu 2017 r. Podobnie jak w przypadku euro, złoty odrobił część strat wieczorem. Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej i dolar kosztuje już poniżej 3,78 zł.

fot. / / Bankier.pl

Natomiast frank szwajcarski z łatwością sforsował wczoraj poziom 3,80 zł. Wieczorem polskiego czasu za helwecką walutę płacono już prawie 3,82 zł, o 5 groszy więcej niż na koniec ubiegłego tygodnia i najwięcej od lipca poprzedniego roku. We wtorek za franka płaci się 3,81 zł.

fot. / / Bankier.pl

Funt ponownie zbliżył się do psychologicznej granicy 5 zł. Ostatnio taki poziom notowano pod koniec maja, a wcześniej - w maju ubiegłego roku.

Wakacje na giełdzie
fot. / / Bankier.pl

Polska waluta ma za sobą katastrofalny maj i bardzo słaby czerwiec. Tylko od połowy kwietnia euro podrożało o 25 groszy, dolar o 43 grosze, a frank szwajcarski o 33 grosze. Podobnie zachowują się waluty innych rynków wschodzących. Nie sprzyja im zarówno polityka Rezerwy Federalnej, która podnosząc stopy procentowe, „zasysa” kapitał z powrotem do USA, jak i pogorszenie nastrojów inwestycyjnych wywołane czynnikami politycznymi (wojna handlowa, kryzys koalicyjny w Niemczech, zgoda Pekinu na osłabienie juana), zniechęcające inwestorów do utrzymywania długich pozycji w aktywach postrzeganych jako ryzykowne.

MKa

Źródło:
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
aleks__
Pisowski bełkot, że niby jest tak super, to dlaczego na każdą normalną ofertę pracy jest setki CV, dlaczego złotówka leci na łeb, tracą obligacje, człowiek chcąc pobudować sobie dom musi płacić horrendalne ceny za mat. budowlane, które co roku drożeją 20-30%, a do tego dziesiątki tysięcy za tzw. odrolnienie gruntu. Giełda leci na Pisowski bełkot, że niby jest tak super, to dlaczego na każdą normalną ofertę pracy jest setki CV, dlaczego złotówka leci na łeb, tracą obligacje, człowiek chcąc pobudować sobie dom musi płacić horrendalne ceny za mat. budowlane, które co roku drożeją 20-30%, a do tego dziesiątki tysięcy za tzw. odrolnienie gruntu. Giełda leci na łeb. Importuje się miliony Ukraińców, którzy niszczą rynek pracy, rolnicy nie mają zbytu na swoje owoce ( maliny na skupach po 1,7zł za kg agrest po 2 zł) Za chwilę rolnicy będą bankrutować i tracić swoją ziemię. Nie kontroluje się importu płodów rolnych ze wschodu.

Panowie z PIS zacznijcie coś robić a nie tylko rozdawać nieswoje pieniądze bo następnych wyborów nie wygracie
karbinadel
Narodowym socjalistom z PiS słaby złoty jest na rękę. Eksport stanie się bardziej konkurencyjny, a Polacy mają siedzieć w domu, a nie szlajać się po obcych krajach. I żreć kartofle, a nie zagraniczne frykasy
leotdi
"Eksport stanie się bardziej konkurencyjny" … taaaa …sic ... pod warunkiem, że będą zamówienia!
A jak Trump nałoży cła na samochody z EU to co się stanie? Buuum!n To tylko jeden przykład.
pis_po_jedno_zlo
Jaki pogrom? Złoty póki co jeszcze nie jest słaby, tylko to wzmacniający się dolar dobija wszystkie rynki. Prawdziwa słabość złotego zacznie się kiedy rozpocznie się globalny kryzys, a następnie w Polsce deficyt przekroczy 100 mld zł, po czym będzie jeszcze gorzej, bo rząd zacznie drukować pieniądze kreując dwucyfrową inflację. Generalnie Jaki pogrom? Złoty póki co jeszcze nie jest słaby, tylko to wzmacniający się dolar dobija wszystkie rynki. Prawdziwa słabość złotego zacznie się kiedy rozpocznie się globalny kryzys, a następnie w Polsce deficyt przekroczy 100 mld zł, po czym będzie jeszcze gorzej, bo rząd zacznie drukować pieniądze kreując dwucyfrową inflację. Generalnie złoty jest już martwy i nigdy nie wróci do poziomów z początku roku. Socjalizm rozłoży nawet najlepszą gospodarkę!
pis_po_jedno_zlo
Kiedy mieszka się w Polsce, najlepiej obecnie trzymać tylko USD i co miesiąc wymieniać potrzebną kwotę w kantorze internetowym.
karbinadel
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale złoty osłabił się do WSZYSTKICH głównych walut. Euro po 4,40 było ładnych parę lat temu
fred_ odpowiada karbinadel
No tak ale rok temu bil rekordy w droga strone. To co widzimy to zwykla korekta.
karbinadel odpowiada fred_
Jedyne rekordy, jakie można było obserwować w zeszłym roku, to w dziedzinie głupoty rządzących. Nawet I Sekretarz KC tego nie wytrzymał - i kazał "zrekonstruować" paru ministrów
pis_po_jedno_zlo odpowiada fred_
Żart roku z tą korektą. Ten ruch wzrostowy złotego, to właśnie była korekta w głównym trendzie. Zerknij na wykres długoterminowy od 2008r. to może to dostrzeżesz.
stokrotka890
Anie mówiłem 1929 tuż tuż

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki