Ostatni sierpniowy poranek przyniósł kontynuację presji na polską walutę, czemu pomogły piątkowe wystąpienie szefa Fed w Jackson Hole oraz ponowny wzrost napięć na Bliskim Wschodzie. Dolar i euro utrzymują się w rejonie kilkutygodniowych maksimów. Inwestorzy z niepokojem patrzyli na rosnące ceny ropy naftowej oraz wyczekiwali dzisiejszego odczytu inflacji CPI w Polsce.


Tak prezentowały się kursy głównych walut na krajowym rynku w poniedziałek 31 sierpnia ok godziny 8:40:
- EUR/PLN - 4,3418 zł,
- USD/PLN - 3,7457 zł,
- CHF/PLN - 4,6301 zł,
- GBP/PLN - 5,0737 zł.
Jako kluczowy impuls dla rynku walutowego na początku tygodnia wskazywano piątkowe wystąpienie prezesa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha podczas sympozjum w Jackson Hole. Szef amerykańskiego banku centralnego podkreślił determinację Fedu w walce z inflacją i sprowadzeniu jej do celu 2%, co zostało odczytane jastrzębio przez rynki. Wycena prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych w USA we wrześniu skoczyła do ok. 60%.
- Obrona celu inflacyjnego przez Warsha zmniejszyła obciążenie dla amerykańskiej waluty i odbudowała wiarygodność Fedu, przenosząc uwagę rynków z powrotem na dane makroekonomiczne - oceniła Sim Moh Siong, strateg walutowy OCBC, w komentarzu dla agencji Reutera.
Napięcia w Zatoce windują ceny ropy. Złoty wyczekuje na dane o inflacji
Dodatkowym balastem dla walut z rynków wschodzących staje się ponowna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Po niedzielnych amerykańskich uderzeniach na irańskie pozycje na wyspie Larak w Cieśninie Ormuz i odwetowych atakach w Jordanii, ceny ropy Brent podrożały o ponad 5%, przekraczając barierę 90 dolarów za baryłkę.

Analitycy Domu Maklerskiego BOŚ zwracają uwagę, że dla europejskich gospodarek mocno uzależnionych od importowanej energii powrót cen surowca w rejony 90 USD podbija koszty w przemyśle i odnawia obawy inflacyjne.
Polska waluta pozostaje osłabiona po ubiegłotygodniowym wzroście geopolitycznej premii za ryzyko. Za jedno euro w poniedziałek rano trzeba było zapłacić 4,3418 zł (wobec 4,3350-4,3395 zł na koniec ubiegłego tygodnia). Istotny dla perspektyw unijnej waluty może okazać się wtorkowy wstępny odczyt inflacji HICP dla strefy euro.
Przed godz. 9:00 rano dolar kosztował 3,7457 zł po chwilowym przebiciu poziomu 3,75 zł. Uwaga krajowych inwestorów przenosi się na wstępny odczyt sierpniowej inflacji CPI w Polsce o godz. 9:30 (konsensus zakłada wzrost do 3,1% r/r).
Frank i funt trzymają się mocno
Słabość złotego przełożyła się na wyższe notowania pozostałych walut z głównego koszyka. Kurs funta brytyjskiego wzrósł o poranku do 5,0737 zł, kontynuując ruch w górę z czwartkowo-piątkowych poziomów (5,0582-5,0645 zł). Brytyjska waluta czerpie wsparcie z rosnących rynkowych oczekiwań inflacyjnych na Wyspach.
Frank szwajcarski utrzymywał się w poniedziałek na wysokich poziomach z końca ubiegłego tygodnia, przekraczając rano 4,63 zł. W otoczeniu rosnącej niepewności geopolitycznej i zawirowań na rynku surowcowym inwestorzy chętnie utrzymują kapitał w helweckiej walucie, traktowanej jako bezpieczna przystań.
MM





























































