Amerykańska waluta rozpoczęła nowy tydzień w rejonie wielomiesięcznych dołków, podczas gdy euro kontynuowało silną passę. Na polskim rynku walutowym poniedziałek przyniósł lekkie odreagowanie po ubiegłotygodniowym umocnieniu złotego, podczas gdy inwestorzy wyczekiwali kluczowych doniesień geopolitycznych oraz piątkowego sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole.


Tuż przed godziną 8:30 notowania głównych walut względem polskiego złotego kształtowały się następująco:
- EUR/PLN: 4,3151 zł
- USD/PLN: 3,6952 zł
- CHF/PLN: 4,6145 zł
- GBP/PLN: 5,0389 zł
Euro umacniało się względem amerykańskiej waluty już czwartą sesję z rzędu. Notowaniom EUR sprzyja stabilne tło makroekonomiczne - mimo nieznacznego spadku oczekiwań inflacyjnych konsumentów ze strefy euro do 2,9%, wskaźniki te wciąż pozostają wyraźnie powyżej 2-procentowego celu EBC, co podtrzymuje rynkowe zakłady na utrzymanie w najbliższym czasie stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
Na polskim rynku kurs EUR/PLN ukształtował się rano na poziomie 4,3151 zł. Oznacza to minimalny wzrost w porównaniu do ubiegłego tygodnia i wpisuje się w prognozowaną przez bankowych analityków konsolidację wokół poziomu 4,31 zł.
Dolar próbuje złapać równowagę. Wszystkie oczy na Jackson Hole
Amerykańska waluta, choć zmagająca się ze skutkami niedawnych zapowiedzi skupu długu przez Departament Skarbu USA, próbowała złapać punkt równowagi. Zwiększenie odkupu długoterminowych obligacji wywołało przecenę dolara i zwiększenie popytu na metale szlachetne czy kryptowaluty, ale wpływ tej decyzji zaczyna powoli słabnąć. Analitycy Domu Inwestycyjnego Xelion zauważają, że efekt interwencji na rynku obligacji nie trwał długo i rentowności amerykańskich 10-latków szybko powróciły w okolice 4,75%. Przewidują przy tym, że pole do dalszego osłabienia dolara w najbliższych dniach jest ograniczone.

- Przed nami sympozjum w Jackson Hole, na którym Kevin Warsh nie może zabrzmieć zbyt gołębio, by nie wywołać dalszego wzrostu rentowności na długim końcu amerykańskiej krzywej dochodowości. Naszym zdaniem będzie to w końcówce tygodnia czynnik sprzyjający dolarowi - skomentował Patryk Pyka, dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Domu Inwestycyjnego Xelion.
Wpływ na zachowanie dolara ma również nadal geopolityka. Rynki wyczekiwały na poniedziałkowe wystąpienie sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta w sprawie nowych sankcji na Iran. Teheran groził zaś w odpowiedzi całkowitą blokadą transportu ropy przez Cieśninę Ormuz. Ok. godz. 8:30 kurs USD/PLN wynosił 3,6952.
Funt i frank lekko w górę
W poniedziałek rano notowania pozostałych walut względem złotego wykazywały delikatne umocnienie. Funt brytyjski kosztował o poranku 5,0389 zł, nieznacznie odbijając po czwartkowo-piątkowych spadkach. Na rynku międzynarodowym para GBP/USD powróciła w rejon 1,3650, utrzymując się w pobliżu najwyższych poziomów od połowy lutego.
Z kolei kurs franka szwajcarskiego ukształtował się na poziomie 4,6145 zł (wobec 4,6131 zł w piątek rano). Notowania helweckiej waluty pozostają w stałym zakresie wahań, a inwestorzy wciąż analizują jej rosnącą atrakcyjność w transakcjach typu carry trade jako wyważonej alternatywy dla podlegającego rynkowym interwencjom jena.
MM





























































