Rozpoczyna się taniec wokół płacy minimalnej, który zwykle emocjonuje pracodawców, związki zawodowe i różnej maści ideologów. Ale temat ma istotne praktyczne znaczenie, więc zasługuje na podjęcie go w tym newsletterze. Czy szybki wzrost płacy minimalnej bardziej wpłynie na wzrost płac i obniżenie nierówności, czy też bardziej uderzy w zatrudnienie?


Rząd zaproponował, że podniesie w przyszłym roku płacę minimalną o 200 zł, czyli aż o 8,8 proc. To znacznie więcej niż wyniesie prawdopodobnie średni wzrost płac w gospodarce. Choć jednocześnie warto pamiętać, że w 2018 r. wzrost płacy minimalnej był znacznie niższy niż zmiana przeciętnego wynagrodzenia, a w 2019 jest podobny do przeciętnej. Łącznie więc w przyszłym roku relacja płacy minimalnej do przeciętnej powinna wynieść mniej więcej tyle, ile parę lat temu, czyli ok. 44-45 proc. (wg miary stosowanej przez OECD i doszacowanej przeze mnie).
Na wykresie pokazuję, jak relacja płacy minimalnej do płacy przeciętnej kształtuje się w Polsce na tle krajów OECD. W ostatnich latach widać stabilizację, ale w perspektywie 10 lat należeliśmy do krajów o najmocniejszych wzrostach. I, co ciekawe, zasługi ma w tym zarówno rząd PO jak i PiS.
Płaca minimalna podnosi zatrudnienie osób, które zarabiają niskie wynagrodzenie, może zmniejszać nierówności i podnosić inwestycje firm w pracowników. To jest dość oczywiste. Kluczowe pytanie, nad którym głowią się często ekonomiści na całym świecie, to czy płaca minimalna ogranicza zatrudnienie i perspektywy rozwojowe dla części mało wykwalifikowanych pracowników?
Badania przekrojowe lub prowadzone na bardzo dużych zbiorach danych wskazują zwykle, że obawy o negatywny wpływ płacy minimalnej na zatrudnienie są przesadzone. Niedawno amerykański NBER opublikował badanie (link tutaj) oparte na analizie przypadków istotnego podnoszenia płacy minimalnej w amerykańskich stanach w ostatnich 40 latach. Wniosek: nie ma negatywnego wpływu na zatrudnienie. Kilka miesięcy temu bardzo ciekawą analizę opublikował też Marcin Albinowski z Ministerstwa Finansów (link tutaj). Jego wniosek był podobny: wpływ podwyżek płacy minimalnej na zatrudnienie jest … minimalny. Choć dla równowagi warto wspomnieć publikację Instytutu Badań Strukturalnych sprzed kilku lat (link tutaj), której autorzy przekonywali, że podwyżki płacy minimalnej miały pokaźny i negatywny wpływ na zatrudnienie.

Ciekawe i uproszczone podejście do płacy minimalnej wskazują analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego (link tutaj – strona 24). Płaca minimalna jest dobra dla gospodarki, ale tylko gdy mieści się w granicach 25-50 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Dla mnie to podejście jest dobrym punktem odniesienia. Pasuje do wyników wspomnianych badań (wpływ w Polsce jest mały, bo jesteśmy w bezpiecznym paśmie) i ustawia dobrą kotwicę na przyszłość. Jesteśmy blisko górnej granicy bezpieczeństwa i nie ma co z nią flirtować.
Istotne jest, że największym wyzwaniem polskiego rynku pracy nie jest wzrost płac, ale niska aktywność zawodowa. O ile więc nie sądzę, by podwyżka płacy minimalnej miała zaszkodzić komukolwiek oprócz najmniej efektywnych firm, o tyle dobrze by było, gdyby rząd więcej uwagi poświęcił szukaniu sposobów na podnoszenie aktywności zawodowej.
Przeczytaj także
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.





























































