Ciąg dalszy historii o kredytobiorcach Getin Noble Banku. Jedna z jego klientek procesuje się z bankiem o nieważność kredytu w CHF. Sąd pierwszej instancji ustanowił jej zabezpieczenie na czas trwania rozprawy, sąd drugiej instancji je uchylił. „Powódka może samodzielnie podjąć decyzję o zaprzestaniu płatności poszczególnych rat, ponosząc ryzyko tej decyzji” – napisano w uzasadnieniu. To ważny sygnał dla pozostałych frankowiczów.


Nasza czytelniczka, pani Maria, zaciągnęła kredyt w CHF w Getin Noble Banku w 2008 roku. W ciągu 15 lat udało się jej spłacić pożyczony kapitał. Jednocześnie wytoczyła bankowi proces o unieważnienie kredytu ze względu na zawarte w umowach klauzule abuzywne. Na czas toczącego się postępowania Sąd I instancji ustanowił jej zabezpieczenie dotyczące spłaty kredytu. Zgodnie z tym dokumentem, mogła wstrzymać się z płatnościami kolejnych rat do czasu wydania wyroku przez sąd.
Sąd pierwszej instancji: zabezpieczenie jest konieczne
„Sąd I instancji stwierdził, iż z materiału dowodowego dotychczas zgromadzonego w sprawie wynika, że kwota spłacona przez powódkę przekroczyła kwotę udzielonego jej kapitału kredytu i odmowa zabezpieczenia oznaczałaby zezwolenie na realizację potencjalnie nieważnej umowy i teoretycznie mogłaby skutkować koniecznością wytoczenia kolejnego powództwa o zapłatę, aby zrealizować w pełni skutek restytucyjny związany z uznaniem określonych postanowień za abuzywne” – napisano w uzasadnieniu.
Dodano też, że uwzględnienie wniosku o zabezpieczenie nie narusza art. 135 ustawy z dnia 10 czerwca 2016 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji, bowiem orzeczenie uwzględniające wniosek powodów o zabezpieczenie roszczenia w pierwszym rzędzie odnosi się nie do majątku pozwanego jako podmiotu w restrukturyzacji, lecz do majątku powódki, stanowiąc formę jego ochrony.
Jak pisaliśmy wcześniej, GNB nie przejął się decyzją sądu i zażądał dalszej spłaty rat. Pani Maria znalazła się wśród klientów, którzy zostali odnotowani przez bank w BIK-u jako niesolidni dłużnicy. Jednocześnie bank złożył zażalenie i sprawa zabezpieczenia trafiła do drugiej instancji. Sąd II instancji uznał, że zabezpieczenie nie jest potrzebne.

Sąd drugiej instancji: zabezpieczenie jest niedopuszczalne
„Udzielenie powódce zabezpieczenia było niedopuszczalne w świetle art. 135 ust. 4 ustawy z dnia 10.06.2016 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji (Dz.U. z 2016 r. poz. 996), w myśl którego w czasie trwania przymusowej restrukturyzacji w stosunku do podmiotu w restrukturyzacji niedopuszczalne jest wszczęcie postępowania egzekucyjnego i postępowania zabezpieczającego. Oczywistym jest przy tym, że zabezpieczenie w postaci wstrzymania obowiązku uiszczania przez powódkę bieżących rat kredytu skierowane jest do majątku podmiotu w restrukturyzacji, ponieważ jego skutkiem byłoby zmniejszenie aktywów tego podmiotu” – napisał Sąd II instancji w uzasadnieniu.
Jednocześnie dodano: „Skoro powódka twierdzi, że stosunek prawny kredytu między stronami nie istnieje, a nie ciąży nad nią żaden przymus państwowy, to powódka może samodzielnie podjąć decyzję o zaprzestaniu płatności poszczególnych rat, ponosząc ryzyko tej decyzji. Kwestia uiszczania bądź nieuiszczania przez powódkę bieżących rat pozostaje natomiast bez znaczenia dla oceny ważności umowy kredytu. Okoliczność, że wpłacanie przez powódkę środków na spłatę kredytu wobec strony pozwanej może implikować w przyszłości ewentualny obowiązek rozliczenia się stron ze spełnionego świadczenia nie może stanowić podstawy dla udzielenia zabezpieczenia o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego. Powódka błędnie utożsamia interes prawny z ich interesem ekonomicznym”.
W efekcie Pani Maria została pozostawiona sama sobie. Nie wie, czy ma dalej płacić raty i ryzykować, że pieniądze przepadną, czy wstrzymać się z płatnościami. – Dlaczego ja mam ponosić konsekwencje za restrukturyzację? Dlaczego jeden sąd udziela zabezpieczenia a inny już nie? – pyta nas czytelniczka. Sprawa toczy się od października 2022 roku i póki co nie widać jej końca.
Co na to ekspert?
Wszystko rozbija się o interpretację przepisów dotyczących banków w restrukturyzacji. Jak widać, praktyka jest niejednolita i sądy orzekają w różny sposób.
– Niestety interpretacja art. art. 135 ust. 4 ustawy z dnia 10.06.2016 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji (Dz.U. z 2016 r. poz. 996) jest w większości przypadków niekorzystna dla frankowiczów – mówi adwokat Paweł Gugała z kancelarii SG Legal Sierota Gugała Sp. J.
Jego zdaniem w takiej sytuacji należy rozważyć wszelkie za i przeciw wstrzymania się z płatnością kolejnych rat kredytowych. Przeciwko takiej decyzji przemawia groźba uruchomienia przez bank działań windykacyjnych (nękania klienta telefonami i wezwaniami do zapłaty), a także negatywny wpis w BIK. Bank może również wypowiedzieć umowę stawiając cały kredyt w stan natychmiastowej wymagalności i wytoczyć powództwo o zapłatę.
– Na tym jednak właściwie kończy się repertuar „straszaków” banku. W przypadku pozwu sąd na wniosek pozwanego kredytobiorcy zawiesi postępowanie na podstawie art. 177 § 1 pkt. 1) KPC, ponieważ rozstrzygnięcie sprawy będzie zależne od wyniku toczącego się postępowania o unieważnienie umowy – mówi ekspert.
– Od wyroku TSUE C‑260/18 (Dziubak vs. Raiffeisen) nie zapadło według mojej wiedzy żadne prawomocne orzeczenie korzystne dla Getin Noble Banku, wydanie niekorzystnego orzeczenia w sprawie o unieważnienie wydaje się zatem mało prawdopodobne – dodaje adwokat Gugała.
Zwraca uwagę, że unieważnienie umowy skutkować będzie oddaleniem powództwa banku o zapłatę. Ponieważ prawdopodobieństwo unieważnienia umowy jest w oparciu o aktualne orzecznictwo zdecydowanie większe niż prawdopodobieństwo odzyskania od banku nadpłaconych ponad kapitał rat kredytu, dalsze jego spłacanie jest obarczone większym ryzykiem, niż wstrzymanie się ze spłatą.
„Kont(r)atak” to seria publikacji poświęcona rynkowi finansów osobistych. Przyglądam się ukrytym w cennikach opłatom, uciążliwym procedurom i archaicznym rozwiązaniom, z którymi nadal borykają się niektórzy klienci. Piszę o awariach i niedostępnościach transakcyjnych systemów. O przydatności marketingowo dobrze brzmiących usług dodatkowych w banku. Wspólnie sprawdzimy, czy na kontach faktycznie da się dziś nieźle zarobić, nie będąc bankowcem, ale klientem. Będą recenzje, praktyczne porady, nie zabraknie smaczków. Prośba do Was – jeśli borykacie się z irytującymi rozwiązaniami w swoich rachunkach, koniecznie dajcie znać w formularzu poniżej. Jeśli sprawa wymaga dokładniejszej analizy, zostawcie swój adres mailowy, bym mógł się z Wami skontaktować.




























































