Ministerstwo Energii przygotowuje nowy pakiet przepisów upraszczających dostęp do rynku wodoru - poinformował w czwartek wiceminister energii Piotr Masłowski.


Podczas debaty na konferencji Energy Days w Katowicach Masłowski przyznał, że barier legislacyjnych na rynku wodoru „na chwilę obecną jest bardzo wiele”.
- W największym skrócie mogę powiedzieć tyle, że my nad tą „debarieryzacją” pracujemy i pierwszy etap pakietu gazowo-wodorowego został uchwalony w listopadzie 2024 r. A drugi jest na etapie takim, że myślę, że gdzieś na przełomie roku powinien ujrzeć światło dzienne – powiedział Masłowski.
Przyjęte w 2024 r. przepisy znalazły się w nowelizacji Prawa energetycznego i innych ustaw. Dotyczyły m.in. wprowadzenia siatki pojęć koniecznych do rozwoju i funkcjonowania rynku wodoru w Polsce, ustalania zasad certyfikacji i wyznaczania operatorów wodorowych. Uregulowano wówczas też zasady koncesjonowania działalności związanej z magazynowaniem wodoru i zasady funkcjonowania systemów wodorowych.
Wiceszef ME wskazał, że przygotowywane w resorcie przepisy będą dotyczyły m.in. dostępu do infrastruktury, uporządkowania kwestii lokalnych sieci wodorowych, zasad dostępu do sieci i przekształcania gazociągów. - To są cztery główne obszary, które chcemy uprościć, a do tego jeszcze jest cały pakiet rzeczy związanych z amoniakiem i ramy prawne dotyczące skraplania wodoru i regazyfikacji amoniaku – dodał wiceminister.

Uczestniczący w dyskusji poseł Ireneusz Zyska (Rozwój Plus) - w minionej kadencji wiceminister klimatu i środowiska, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii - przypomniał, że w 2021 r. została przyjęta „Polska Strategia Wodorowa do roku 2030 z perspektywą do roku 2040”. - Ona wymaga aktualizacji, ponieważ pisaliśmy ją trochę w ciemno - jeszcze rynek nie był dojrzały, nie mieliśmy tych doświadczeń, które są w tej chwili - powiedział Zyska.
Przypomniał także propozycję publicznego wsparcia dla wodoru w formie tzw. kontraktów różnicowych - gwarancji wyrównania różnicy między kosztem produkcji a ceną rynkowa. Tę samą kwestię podniósł także Łukasz Beresiński, dyrektor Departamentu Analiz Branżowych w Banku Gospodarstwa Krajowego.
- Powtarzający się głos zarówno ze strony pana ministra Zyski, tak jak i przedstawiciela Banku Gospodarstwa Krajowego, dotyczący kontraktów różnicowych sobie zanotowałem jako rzecz do zweryfikowania i do sprawdzenia, co z tym w ciągu najbliższego roku, czyli do najbliższych wyborów, realnie można zrobić. Aukcje wydają się rzeczą banalną, oczywistą, ale się nie dzieją i to też jest jakaś taka rzecz do przedyskutowania, jak ten mechanizm uruchomić - skomentował te postulaty Masłowski. (PAP)
kawa/ pad/
































































