Premier Francji Sebastien Lecornu zwołał na czwartek spotkanie grupy antykryzysowej w sprawie fali protestów w liceach. Wystąpienia te trwają od kilku dni w różnych miastach kraju i zaczynają obfitować w akty przemocy.


Telewizja BFM TV podała, że spotkanie grupy antykryzysowej rozpoczęło się po godz. 13. Ministrowie gabinetu Lecornu mają odwołać do poniedziałku zaplanowane wcześniej wyjazdy.
Licealiści, którzy organizują blokady swoich szkół motywują protesty niedofinansowaniem placówek; skarżą się na nieodpowiednie warunki, w tym materialne, przeciążenie nauczycieli, a także przeładowanie planów nauki.
Jednocześnie szkoły i ich okolice stają się areną aktów wandalizmu i przemocy. Sprawcy tych incydentów przewracają i podpalają kosze na śmieci, odpalają race, niszczą wiaty przystankowe.
W jednym z liceów w Nantes, zachodnia Francja, doszło do pożaru, który uszkodził fasadę i dach budynku. W Marsylii, drugim co do wielkości mieście Francji, straż pożarna odnotowała dotąd ponad 40 podpaleń.
Wczesnym popołudniem przerwano w Marsylii ruch autobusów i tramwajów z powodu aktów agresji wobec kierowców, do których doszło rano, na marginesie protestów w liceach.
W stołecznym regionie Ile-de-France w czwartek w około 200 szkołach zakłócony jest tryb nauki, a w około 50 doszło do przepychanek, aktów przemocy i zniszczeń. Do tej pory wartość szkód oszacowano na ponad 1 mln euro.
W Nicei, na południu kraju, zatrzymano w czwartek rano 20 osób, w większości niepełnoletnich.
Do mobilizacji zachęcają uczniów politycy skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI), która ma spory elektorat wśród młodzieży.
W czwartek rano akcje protestu trwały przed 340 szkołami, a w 169 doszło do blokad. We Francji jest około 2400 liceów publicznych.
High school students blockaded their school in the northern Paris suburb of Saint-Denis, demanding better conditions and more funding as student protests continued over the state of France's education system https://t.co/uXIk0rA3cK pic.twitter.com/7SkCITtRFh
— Reuters (@Reuters) September 30, 2026
Szef MSW Laurent Nunez przyznał, że ruch się rozszerza i że w niektórych miejscach eskalowała przemoc - atakowani byli policjanci, podpalano samochody pracowników szkół. Policja w środę przeprowadziła ponad 620 zatrzymań.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)































































