Koncern Myszki Miki planuje zwolnienia w działach HR i technologii. Mogą one objąć nawet 300 osób. To kolejna redukcja zatrudnienia od objęcia w marcu stanowiska prezesa firmy przez nowego szefa – podają zagraniczne media.


O planach likwidacji kilkuset stanowisk w firmie Disneya poinformowała agencja Reuters. Z kolei według CNBC, które powołuje się na osobę zaznajomioną ze sprawą, zwolnienia mają objąć około 300 pracowników.
Cięcia wpisują się w zmiany duże organizacyjne w koncernie. Koncern mierzy się z wyzwaniami związanymi z rozwojem sztucznej inteligencji, malejącymi wpływami ze sprzedaży biletów kinowych i nasilającą się konkurencją na rynku streamingu.
Kolejne duże zwolnienia w tym roku
To już kolejne redukcje zatrudnienia w tym roku. W kwietniu Disney zwolnił 1000 osób, pracujących głównie w marketingu, studiach filmowych, telewizji, ESPN i działach technologicznych. Zbiegło się to wówczas z objęciem sterów Disneya przez nowego szefa Josha D'Amaro, który rozpoczął swoją pracę w połowie marca 2026 r. Wcześniej tak duże zwolnienia grupowe miały miejsce w 2023 roku, kiedy to pracę straciło 7 tys. osób.
Pod koniec roku fiskalnego 2025 Disney zatrudniał globalnie około 231 tys. pracowników — 172 tys. w Stanach Zjednoczonych i 59 tys. w pozostałych krajach.

Branża rozrywkowa w kryzysie
Disney dołącza do grona medialnych gigantów planujących cięcia kadrowe. Redukcje zatrudnienia zapowiedziały także Paramount i Warner Bros. Discovery. Branża mierzy się z niepewnością gospodarczą, którą pogłębiają wojna z Iranem i rosnące ceny ropy. W takich warunkach konsumenci mogą ograniczać wydatki na rozrywkę. Mniejsza frekwencja w kinach i parkach rozrywki oznaczałaby z kolei spadek wpływów ze sprzedaży biletów.
KW




























































