Powoli wyczerpuje się potencjał spadku cen benzyny i oleju napędowego. Paliwa w hurcie już przestały tanieć, więc niedługo może wyhamować także tendencja spadkowa na rynku detalicznym.


Pomimo marcowej zapaści na rynku ropy naftowej, średnie detaliczne ceny paliw w Polsce wciąż nie znalazły się poniżej 4 zł za litr. Według danych BM Reflex w przedwielkanocnym tygodniu średnia cena detaliczna benzyny bezołowiowej 95 kształtowała się na poziomie 4,12 zł/l. To o 8 gr/l mniej niż tydzień wcześniej i najmniej od 4 lat. Także o 8 gr/l obniżyły się średnie ceny oleju napędowego. „Diesla” w skali kraju tankowano przeciętnie po 4,23 zł/l, a więc najtaniej od lipca 2017 roku.
Wciąż jednak nie osiągnęliśmy cen z lutego 2016 roku, gdy notowania ropy Brent także spadły poniżej 30 USD za baryłkę, czyli tak samo, jak to miało miejsce w drugiej połowie marca. Jednak od tamtej sytuacji obecna różni się dwiema cechami. Pierwszą, jest kurs dolara, który 4 lata temu wynosił 3,70-3,80 zł, a teraz sięga aż 4,15 zł (po spadku z 4,30 zł). Istotniejsza jest druga sprawa – wysokie marże detaliczne, które w przypadku benzyny są 2,5-krotnie wyższe od historycznej średniej (aczkolwiek w ostatnich tygodniach sukcesywnie maleją).
W ostatnich dniach hurtowe ceny paliw przestały spadać. 10 kwietnia PKN Orlen sprzedawał benzynę Eurosuper 95 po 2809 zł/m, czyli ok. 3,46 zł/l po doliczeniu VAT-u. Podobne ceny w hurcie utrzymują się od końcówki marca. Jeśli ropa znów nie zacznie tanieć (lub złoty nie umocni się wobec dolara), to hurtowe ceny benzyny raczej już nie spadną. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku oleju napędowego, którego hurtowe ceny przestały zniżkować już w drugiej połowie marca.
A to oznacza, że w tej chwili potencjał do dalszych spadków cen na stacjach paliw pozostaje ograniczony do wysokości marży dystrybutorów. Może się więc okazać, że średnie krajowe ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego jednak nie spadną poniżej 4 zł/l.

Są jednak miejsca, na których od kilkunastu dni można zatankować po cenach z trójką z przodu. Przykładowo, we Wrocławiu nie brakuje stacji, gdzie benzyna kosztuje 3,80-3,90 zł/l, a olej napędowy wyceniany jest na 4,06-4,10 zł/l. W przypadku obu paliw, są to ceny wyraźnie niższe od średnich dla całego kraju.
Według danych BM Reflex najdroższe paliwo jest w województwie mazowieckim (ON średnio aż o po 4,40 zł/l) i kujawsko-pomorskim. Najtaniej tankuje się na Śląsku (zarówno Górnym, jak i Dolnym) oraz w województwie świętokrzyskim.
KK

























































